60-lecie Polskiego Instytutu Naukowego
Poczucie misji
Z prof. Tadeuszem Gromada rozmawia Barbara Rzezwicka
Barbara
Rzezwicka: - Polski Instytut Naukowy (PIN) w Ameryce
obchodzi 60-lecie powstania. Jakie fakty, okolicznosci towarzyszace
powolaniu go do zycia wydaja sie byc dzisiaj szczegolnie zywe?
Prof. Tadeusz Gromada: - PIN powstal w czasie II wojny swiatowej, w 1942 r. jako kontynuacja Polskiej Akademii Umiejetnosci (PAU) na czas okupacji. Powstal wiec w dramatycznym okresie dla polskiej nauki i kultury i dla polskich tworcow, ktorzy pozostali w kraju. Niektorzy znalezli sie w USA. Posrod nich byli: Oskar Halecki - swietny historyk, moj mistrz i promotor, nastepnie swiatowej slawy antropolog kultury Bronislaw Malinowski, historyk Jan Kucharzewski, historyk literatury Waclaw Lednicki, historyk prawa Rafal Taubenschlag i chemik Wojciech Swietoslawski. Tych szesciu czlonkow PAU zalozylo PIN, ktory odegral wazna role w szerzeniu kultury i nauki polskiej w Ameryce. Od lat powojennych PIN jest niezalezna instytucja amerykanska i ponad pol wieku wystepowal w obronie wolnej mysli naukowej i praw czlowieka w Polsce. Dopiero upadek komunizmu i koniec zimnej wojny pozwolily na nawiazanie wlasciwych stosunkow z Polska. Od restytucji PAU w roku 1989 PIN utrzymuje z nia bliski kontakt i jest siedziba i Stacja PAU w Nowym Jorku. W roku 2000 PIN wrocil do swych krakowskich korzeni. 58. zjazd odbyl sie na Uniwersytecie Jagiellonskim i w siedzibie PAU. Na uroczystej sesji otwierajacej ten zjazd stwierdzilem, iz "szczesliwie sie sklada, ze PIN wraca do swoich korzeni w czasie, kiedy Polska stala sie wolna i niezalezna, kiedy jest juz sojusznikiem wielkiej pluralistycznej demokracji Stanow Zjednoczonych Ameryki". Dalej podkreslilem przywiazanie PIN-u do zasad i idealow wyznawanych przez ojcow-zalozycieli - szacunku dla indywidualnej ludzkiej osobowosci i wolnosci akademickiej. "Mam nadzieje, ze bedziemy mogli rozwinac scislejsza i bardziej owocna wspolprace naukowa i kulturalna z naszymi polskimi przyjaciolmi. Wspolprace, ktorej rezultatem bedzie wzbogacenie zycia intelektualnego i kulturalnego zarowno w Polsce, jak i w Ameryce... Z wasza pomoca PIN bedzie kontynuowal glowna misje rozpowszechniania wiedzy o intelektualnym i kulturowym dziedzictwie Polski w amerykanskim pluralistycznym spoleczenstwie, w stolicy swiata, w Nowym Jorku".
- Jest Pan wychowankiem prof. Oskara Haleckiego; to on wciagnal Pana w dzialalnosc PIN-u...
- W latach 50. i 60. zostalem jednym z setek studentow, ktorzy wstapili na Uniwersytet Fordham (Rose Hill Campus, Bronx, NY) specjalnie po to, by studiowac pod opieka tego wybitnego historyka z Polski. Halecki, profesor historii wschodnioeuropejskiej, nikogo z nas nie zawiodl. Jego fenomenalne mozliwosci intelektualne wywieraly ogromne wrazenie na studentach. Nie tylko dzielil sie z nami ogromnymi zasobami wiedzy opartej na wlasnych badaniach, ale rowniez prowokowal nas do zajecia sie problemami sensu w historii. Dla mnie byl kims wiecej niz nauczycielem i mentorem. Stal sie moim intelektualnym ojcem, inspirujacym wzorem, pobudzal we mnie aspiracje do takiego rodzaju erudycji i poziomu akademickiego, jakie sam reprezentowal. Nawet gdy ukonczylem juz studia na Uniwersytecie Fordham, nadal utrzymywalismy z prof. Haleckim przyjazne stosunki i nie stracilismy kontaktu. To wlasnie on zarekomendowal mnie zarzadowi PIN-u, ktoremu w tym czasie przewodniczyl, i wprowadzil w dzialalnosc Instytutu. Z wielkim zadowoleniem przyjal fakt, ze w 1971 r. zostalem sekretarzem generalnym tej organizacji.
- Jak na przestrzeni tych 60 lat zmienily sie zasieg, rola i dzialalnosc PIN-u?
- W calej swej historii PIN przeszedl wiele przeobrazen. Przede wszystkim stawal sie organizacja zrzeszajaca nie tylko naukowcow emigrujacych z Polski, lecz takze Amerykanow polskiego pochodzenia. Obecnie zrzesza polskich, polonijnych oraz amerykanskich naukowcow, ktorzy poprzez swoje badania sa zwiazani z Polska. W Instytucie staram sie byc lacznikiem pomiedzy emigrantami mowiacymi i nie mowiacymi po polsku, urodzonymi w Ameryce i tymi, ktorzy przyjechali niedawno i dopiero zaczynaja odnajdywac sie w nowym srodowisku. Staram sie, by Instytut byl miejscem, gdzie wszyscy czuliby sie swobodnie i dobrze. Wazne, by przyciagac ludzi, by skupic sie na tym, co nas laczy, a nie dzieli.
Po raz pierwszy w naszej historii, od 1986 r. PIN ma wlasny pieciopietrowy dom przy 30 Ulicy i Trzeciej Alei. Wartosc tego domu idzie w gore. Nie zaniedbujemy remontow. Dbalosc o dobre wrazenie w czysto wizualnym sensie jest w Nowym Jorku wazna. Ostatni remont w 2000 r. polepszyl warunki dla personelu, ale takze zabezpieczyl przed ewentualnym zagrozeniem zbiory biblioteczne i archiwalne. Archiwum i Biblioteka im. Alfreda Jurzykowskiego jest jednym z najwazniejszych atutow Polskiego Instytutu Naukowego.
Jednym z osiagniec ostatnich dziesiecioleci bylo przeksztalcenie archiwow PIN-u w profesjonalny zbior spelniajacy najwyzsze standardy. Z pomoca przyszla Naczelna Dyrekcja Archiwow Panstwowych i Polska Akademia Nauk (PAN). Przy wspolpracy archiwisty z Gdanska Stanislawa Flisa i pracownika Instytutu Mariusza Bargielskiego stworzylismy Centrum Informacji Archiwalnej (Achival Information Center) na naszej stronie internetowej HYPERLINK (http://www.piasa.org). Jest to elektroniczny przewodnik po archiwalnych zbiorach dotyczacych Polski, znajdujacych sie w blisko dwustu amerykanskich i kanadyjskich bibliotekach i archiwach. Instytut dostarcza wiec podstawowego narzedzia pracy dla badaczy i studentow zainteresowanych Polska.
PIN blisko wspolpracuje z American Association for the Advancement of Slavic Studies (AAASS) z siedziba na Harvard University. Jest corocznie widoczna podczas ogolnonarodowych zjazdow, ktore odbywaja sie w roznych miastach. Ostatnio w Waszyngtonie, w Denver... Nie tylko sponsorowalismy pawilon wystawiony wspolnie z Ambasada RP i niedawno utworzonym Polskim Instytutem Kulturalnym, ale rowniez organizujemy sesje naukowe.
Milo mi stwierdzic, ze osiagniecia PIN-u spotkaly sie z oficjalnym uznaniem polskiego rzadu. Minister spraw zagranicznych Wladyslaw Bartoszewski, w towarzystwie dwoch polskich ambasadorow, Przemyslawa Grudzinskiego i Janusza Stanczyka, zlozyl nam oficjalna wizyte 14 wrzesnia 2000 r. Minister wyrazal uznanie dla PIN-u i jego historycznej roli w okresie prawie 60 lat. Stwierdzil m.in.: "Promowanie wiedzy o historycznych osiagnieciach Polski jest jednym z najwazniejszych celow polskiej polityki zagranicznej. Milo mi stwierdzic, ze mozemy zawsze liczyc na cenne doswiadczenie i profesjonalizm Instytutu w naszych dzialaniach w USA".
- W latach 80. wyemigrowalo z Polski do USA wielu naukowcow i ludzi sztuki. Czy PIN mial mozliwosci udzielenia im pomocy w znalezieniu pracy w amerykanskich instytucjach naukowych, dawal rekomendacje czy listy polecajace?
- Mielismy komisje zorganizowana jeszcze we wrzesniu 1980 r. Byli w niej m.in.: Wanda Wolinska, prof. Tadeusz Blaszczyk, Barbara Wierzbianska, Teresa Sulimirska, Krystyna Olszer. Komisja zbierala sie co tydzien i przeprowadzala wywiady z osobami ubiegajacymi sie o pomoc, w tym materialna. Trwalo to kilka lat. Bylismy w kontakcie z Rockefeller Foundation i International Research and Exchange Board. Na przyklad od nas zaczeli swoje wystawy Rafal Olbinski i Janusz Kapusta.
- Jakie sa efekty wspolpracy PIN-u z Polska Akademia Nauk w Warszawie i Polska Akademia Umiejetnosci w Krakowie?
- Dobrze wiadomo, ze nie zylismy w normalnych czasach. Okres od roku 1945 do 1989 w najnowszej historii Polski nie byl normalny. Amerykanie pochodzenia np. irlandzkiego, wloskiego, francuskiego czy hiszpanskiego mogli miec wszak staly kontakt ze swoimi ojczyznami i rzadami. PIN byl od poczatku w innym polozeniu i naszym najwiekszym problemem bylo utrzymanie niezaleznosci. To sie powiodlo. Nie chcielismy byc w zadnej mierze pod jakimkolwiek wplywem rzadu polskiego z okresu PRL. Dopiero ostatnio stosunki miedzy nami a Polska moga zadowalac. Dopiero teraz pojawily sie rozne mozliwosci. Zaluje ogromnie, ze to sie nie stalo 20 lat wczesniej, jak bylem mlodszy...
Od 1989 r. PIN kladzie szczegolny nacisk na rozwoj i podtrzymanie kontaktow z polskimi instytucjami naukowymi. Mialem mozliwosc nawiazac lub rozwinac kontakty z nastepujacymi instytucjami: Polska Akademia Umiejetnosci, Polska Akademia Nauk, Uniwersytetem Jagiellonskim, Naczelna Dyrekcja Archiwow Panstwowych, Fundacja na rzecz Nauki Polskiej, Komitetem Badan Naukowych, Polish American Freedom Foundation w Warszawie. W celu wzmocnienia wiezi miedzy nami a tymi i innymi instytucjami odwiedzam Polske raz lub dwa razy w roku. Jakie sa efekty? Bardzo dobre. Na przyklad, dzieki umowie pomiedzy PIN-em i Polska Akademia Nauk w roku 1998 przybyl do Instytutu archiwista z Gdanska Stanislaw Flis. PAN zgodzil sie na oplacenie jego pobytu u nas od marca 1999 r. do marca 2001 r. To bylo bardzo wazne dla Instytutu, poniewaz dzieki jego pracy nasze archiwum zostalo przeksztalcone w nowoczesny zbior, jak juz wspomnialem. Od jesieni 2001 r. pracuje w Instytucie Marlena Koter, archiwistka z Olsztyna, wytypowana przez Naczelna Dyrekcje Archiwow Panstwowych. Poniewaz budzet PAN zostal drastycznie okrojony, srodki na jej pobyt otrzymalismy w tym roku od Fundacji Kosciuszkowskiej.
31 marca 2000 r. podpisalem w Warszawie porozumienie z dyrektorem Naczelnej Dyrekcji Archiwow Panstwowych dr Daria Nalecz, na mocy ktorego PIN otrzymal bazy danych SEZAM i IZA oraz dostep do Polskiego Centrum Informacji Naukowej. Jest to wyraz uznania dla PIN-u jako wiarygodnego partnera w tworzeniu Centrum Informacji Naukowej dla polskich zbiorow archiwalnych Polski i Ameryki.
Otrzymalismy fundusz (9600 dol.) od Fundacji na rzecz Nauki Polskiej, ktorej prezesem jest prof. dr Maciej Grabski. Pozwolilo to na zainstalowanie lepszych urzadzen klimatyzacyjnych w bibliotece i archiwum. Byla to pierwsza pomoc finansowa dla Instytutu idaca z Polski, oznaczajaca uznanie dla jego dzialalnosci w mysl zasady fundacji: "aby podtrzymywac to, co w nauce najlepsze, aby stalo sie jeszcze lepsze".
PIN utrzymuje bliskie kontakty robocze z macierzysta PAU w Krakowie. Nasze czasopismo naukowe The Polish Review publikuje roczne sprawozdania z dzialalnosci PAU, a Rocznik PAU drukuje roczne sprawozdania dyrektora PIN-u.
Prezes PAU prof. dr Kazimierz Kowalski spedzil rok w PIN-ie jako resident scholar. Podczas jego pobytu zostala zalozona symboliczna Stacja PAU, na czwartym pietrze w naszym budynku.
- Jubileuszowy program dwudniowego zjazdu na Georgetown University w Waszyngtonie zdumiewa roznorodnoscia tematyki zaplanowanych sesji: literatura, muzyka, medycyna, edukacja, ekonomia, polityka, psychologia. Panteon nauk. Czy te odczyty maja sluzyc glownie wewnetrznym potrzebom PIN-u? Czy tez beda poruszane praktyczne sposoby rozwiazywania problemow, z jakimi boryka sie Polska, np. ekonomicznych czy wyzszej edukacji?
- Czlonkowie naszego Instytutu rozsiani sa po calej Ameryce i kazdy taki doroczny zjazd jest okazja nie tylko do wymiany mysli, ale i do spotkan. Cieszy mnie, ze dwudniowy program konferencji wyglada atrakcyjnie i bogato. Mysle, ze kazdy znajdzie cos dla siebie. Naprawde trudno zdecydowac, co jest w nim najwazniejsze. Warto wspomniec, ze bedziemy mieli wybitnych mowcow podczas bankietu 8 czerwca, ktory zakonczy nasz zjazd, mianowicie Daniela Frieda, bylego ambasadora USA w Polsce, a w rzadzie prezydenta Clintona jednego z dyrektorow w Radzie Bezpieczenstwa, jak rowniez bylego premiera RP Jerzego Buzka, obecnie prorektora Akademii Polonijnej w Czestochowie. Mowcow przedstawi dr Zbigniew Brzezinski, wiceprezes i czlonek zarzadu PIN-u.
Zagadnienia ekonomiczne sa wciaz aktualne. Naukowcy przygotowuja praktyczne rady, na konferencji bedzie wiec nie tylko teoria. Zagadnienie studiow wyzszych jest wazne, panstwo nie moze wszystkiego zrobic, ale trzeba uwazac na to, aby szkoly wyzsze byly wciaz na wysokim poziomie. Sugestia moze byc powolanie regionalnych komisji, ktore co pare lat sprawdzalyby wyniki nauczania, kadre profesorow, stan bibliotek itp.
- Z czego osobiscie jest Pan Profesor dzisiaj najbardziej dumny, patrzac na droge i rozkwit PIN-u?
- Trudno mi odpowiedziec na to pytanie. Za wielki honor i przywilej uwazam powierzenie mi przed laty stanowiska dyrektora PIN-u. Pierwszym dyrektorem byl prof. Oskar Halecki. Nigdy nie myslalem, ze kiedys ja, jego doktorant, bede pelnil te sama funkcje. Upadek komunizmu w Polsce i Europie Wschodniej nie oznacza kresu pracy i misji PIN-u. Jest tylko poczatkiem nowej ery pelnej nowych mozliwosci. Nasza misja jest promowanie kultury i nauki polskiej w spoleczenstwie amerykanskim. Przyciagamy elite naukowa zrzeszajac artystow, pisarzy i naukowcow majacych juz jakies osiagniecia, a takze znanych w Ameryce ludzi kultury i polityki. Wsrod naszych czlonkow sa np. Czeslaw Milosz czy Zbigniew Brzezinski. W dzisiejszych czasach niezmiernie wazne jest, by w tak poteznym i majacym wielkie znaczenie na swiecie kraju, jakim sa Stany Zjednoczone, rozumiano sprawy Polski i Polonii. Poprzez nasza dzialalnosc staramy sie wyrabiac pozytywna opinie na temat Polakow. Chodzi nam o to, by spoleczenstwo amerykanskie wiedzialo wiecej o historii, kulturze i nauce polskiej.
Zalezy nam, by Polonia stala sie potezna i wplywowa sila w Ameryce. Polonii potrzebna jest inspiracja i moralne poparcie ze strony organizacji, ktore czynia ja swiadoma swojego dziedzictwa i dumna z niego. Do takich organizacji nalezy Polski Instytut Naukowy w Ameryce.
- Dziekuje za rozmowe.
komentarze,
opinie, sugestie - kliknij
tu aby wyslac e-mail |