PRENUMERATA
"PRZEGLĄDU POLSKIEGO"
W WERSJI PDF:

 

 

 

Przeglad Polski (10 maja 2002)


CZESLAW KARKOWSKI

Nowojorska
kronika kulturalna (sztuki plastyczne)

Wiosna w pelni, wszystko kwitnie, czas na nature, takze by zazyc troche sztuki. Museum of Modern Art weszlo w porozumienie z Ogrodem Botanicznym na Bronksie, gdzie otwarto wlasnie w pieknej scenerii wystawe 15 rzezb nowoczesnych z muzeum. Az do konca sierpnia przyszlego roku bedzie je mozna ogladac na dziedzincach historycznego budynku Enid A. Haupt Conservatory.

Umowa ta wynikla z bardzo praktycznych przyczyn. Museum of Modern Art zamyka sie po 20 maja na trzy lata. Pomieszczenia placowki liczacej 72 lata ulegna kompletnej przebudowie, a przede wszystkim - rozbudowie. Do czasu ponownego otwarcia drzwi na 53 Ulicy na Manhattanie za prowizoryczne pomieszczenia dla Muzeum Sztuki Wspolczesnej sluzyc bedzie budynek w Long Island City, gdzie regularne wystawy MoMA beda mialy miejsce.

Likwidacji (czasowej) ulegl tez znakomity "ogrodek" muzeum z pieknymi rzezbami. I wlasnie te dziela sztuki przeniesiono do Ogrodu Botanicznego na Bronksie. Zostal on zalozony w 1891 r., gdzie postawiono najwieksza w USA wiktorianska oranzerie. I wlasnie do niej przeniesiono rzezby - w tym znakomita Koze Pabla Picassa, slynna monumentalna rzezbe Augusta Rodina przedstawiajaca Balzaca jako geniusza literatury, wyrastajacego ponad zwyklych ludzi; Elie Nadelmana, zydowskiego artysty polskiego pochodzenia - Man in the Open Air - wykonana z brazu "liryczna" rzezbe przedstawiajaca mezczyzne w meloniku opartego o drzewko. Wszystkie prace z muzealnego ogrodka beda teraz do obejrzenia na Bronksie. Maja teraz znacznie piekniejsze tlo i znakomitsza atmosfere, no ale coz... oddzielone zostaly od calej kolekcji sztuki wspolczesnej, ktorej integralna czesc stanowily w MoMA.

Znaleziono chyba najlepsze z doraznych rozwiazan na czas remontu muzeum. W Ogrodzie Botanicznym mamy oprocz rzezb jeszcze nadzwyczajne atrakcje - tradycyjny, doroczny Garden of Flowers, czyli 10-tygodniowa wiosenna prezentacje kwiatow. W tej samej oranzerii przezyc mozna (slowo "obejrzec" nie wystarcza dla oddania gamy doznan) porywajaca wystawe ponad 150 gatunkow roslin - kwitnacych kwiatow i krzewow, drzewek i pnaczy o kolorach absolutnie zdumiewajacych.

W uroczyscie obchodzonym w Nowym Jorku Dniu Ziemi wzial udzial Rafal Olbinski. W glownym holu przepieknie odrestaurowanego Dworca Centralnego (Grand Central) zorganizowano przez tydzien (od 22 do 28 kwietnia) pokaz przezroczy tematycznie zwiazanych z problematyka ekologiczna. Oprocz fotografii zaprezentowano rowniez slajdy z pracami wybitnych artystow amerykanskich - Keitha Haringa, Andy Warhola, Roya Lichtensteina. Pomyslowe, kolorystycznie bogate i latwo rozpoznawalne obrazy Olbinskiego, wlaczone do tego widowiska, swiadcza o randze polskiego artysty, o jego miejscu i znaczeniu w nowojorskim swiecie sztuki.

Byla to wystawa ulotna (przezrocza pokazywano na pare zaledwie sekund, choc powtarzano w pewnych odstepach czasowych), prezentujaca dziela juz znane, w tym wiele popularnych plakatow polskiego tworcy, ale bardzo sympatyczna i w dobrej sprawie stanowila dla nas, Polakow w tym miescie, potwierdzenie, iz Rafal Olbinski nalezy juz w tej chwili do czolowki artystow amerykanskich: podziwianych, cenionych, lubianych.

Katarzyna Kozyra, skandalizujaca artystka z Polski, przygotowala dwa nowe projekty specjalnie na nowojorska wystawe w galerii Postmasters (459 19 Street i 10 Avenue). Sa to dwa filmy wideo i seria fotografii.

Jeden z obrazow zaprezentowanych przez Kozyre przedstawia mezczyzn w kobiecych maskach z zapalem strzelajacych z rozmaitego rodzaju broni, robiacych mnostwo halasu i zamieszania z powodu wybuchajacych pociskow. Drugi stanowi swoista wariacje dotychczasowych pomyslow z lazni miejskich, gdzie z ukrycia sfilmowala nagich mezczyzn, a na innym - nagie kobiety.

Wideo-art jest stosunkowo nowa dziedzina sztuki, o bardzo nieokreslonej jeszcze specyfice, zasadach i granicach. By nie wdawac sie tutaj w rozwazania gatunkowe, wystarczy stwierdzic, ze jest to filmik na tasmie wideo majacy cos zakomunikowac. Nie tylko nowosc tej dziedziny powoduje, ze doprawdy nie potrafie wiekszosci przypadkow wideo-art opisac jako sztuki. Nie dysponujac jezykiem, nie jestem wiec w stanie ani jej przedstawic, ani ocenic. Mysle zreszta, ze dotyczy to wiekszosci skonsternowanej publicznosci artystycznej i krytycy nie przychodza jej w sukurs, tym bardziej ze artysci gwaltownie poszerzyli zakres wideo-art do tego stopnia, ze zasadnie mozemy sie dzis pytac, dlaczego na obejrzenie tych obrazow musimy przychodzic do galerii, tradycyjnie wystawiajacych rzezby czy obrazy, a nie do kina; choc krotki metraz obecnie bardziej pasuje do telewizji.

W przypadku Kozyry (jak i wielu innych) nie jestem w stanie na to pytanie odpowiedziec. Jej Boys, przedstawiajacy mlodych, zasadniczo nagich (z wyjatkiem waskiej przepaski na biodrach w ksztalcie rozchylajacego sie kwiatu), sprawiaja wrazenie konceptu krzyzujacego ciekawosc Jozia, bohatera Ferdydurke Witolda Gombrowicza, zastanawiajacego sie, jak zachowuje sie Mlodziakowna, gdy nikt jej nie oglada, z odwroceniem mitu o Zuzannie i starcach. Stary motyw odtwarzany wielokrotnie w kulturze zachodnioeuropejskiej dotyczy kobiet (nagich) ogladanych przez mezczyzn. Kozyra jakby chciala teraz odwrocic role i powiedziec: "A teraz kobiety beda ogladac (podgladac) mlodych (nagich) mezczyzn".

W obu wideo-filmach dochodzi jeszcze dodatkowy element - zatarcia czy przekraczania granic plci, a takze mniej lub bardziej spontanicznych zachowan przed kamera. No coz, najlepiej samemu obejrzec te prace w galerii Postmasters. Wystawa bedzie czynna do 1 czerwca.

Galeria Kuriera Plus na Greenpoincie, ktora znakomicie rozpoczela (dokladniej: wznowila po przeprowadzce) dzialalnosc od lutowej wystawy prac kilku polskich artystow, wystapila z kolejna ekspozycja - tym razem prac mlodego, doskonalego artysty z Polski - Janusza R. Glowackiego. Zupelnie oryginalny to talent, choc gdyby chciec przypisac mu inspiracje - lista bylaby dluga. Przedstawil okolo 30 obrazow olejnych malowanych na desce (rzadka to dzis sztuka) albo na papierze (sztuka absolutnie trudna), ktore laczy wspolny watek: kreowanie swiata pelnego fantastycznych wyobrazen, egzotyki, cudownych, zamorskich krain, dzieciecych czy mlodzienczych wizji basniowych dziwow. Nic tedy dziwnego, ze jednym (choc przeciez nie jedynym) z bohaterow malarstwa Glowackiego jest Don Kichot, ktory widzial otoczenie podlug dyktatu fantazji, a nie chlodnego spojrzenia. Jest to przy tym wszystkim sztuka szalenie ozdobna, laczaca przedstawienie rzeczy z bogata ornamentyka - z nadrzednym celem przyswiecajacym artyscie: stworzenia dziela sztuki do podobania sie.

Niestety, po tygodniu wystawa zostala zamknieta i przeniesiona do Filadelfii, a wiec tylko ja tutaj odnotowuje.

Trwa natomiast wystawa portretow austriackiego ekspresjonisty, Oskara Kokoschki, czynna do polowy czerwca w nowo otwartej Neue Gallery przy 1048 5 Avenue i 86 Street. "Muzealna Mila" wzbogacila sie o kolejna placowke poswiecona wylacznie sztuce austriackiej i niemieckiej. We wspaniale odnowionych wnetrzach zabytkowego palacyku miescil sie poprzednio przeniesiony z Wilna Instytut Yivo badania historii zydowskiej.

Wczesne portrety Kokoschki naleza zarazem do jego najwiekszych osiagniec malarskich. Dzieki nim zdobyl slawe i uznanie w wiedenskim srodowisku artystycznym, nad ktorym wowczas, czyli w pierwszej dekadzie XX wieku, dominowal Gustav Klimt.

Kokoschka zaprezentowal zupelnie nowatorskie podejscie do zamierajacej w dobie fotografii sztuki portretu. Jego "psychologiczne" podejscie do modela mialo oddawac "prawde wewnetrzna" o czlowieku, a nie przedstawiac zewnetrzny wyglad. "Ludzie to nie martwa natura" - glosil Kokoschka. Rzadko postaci na obrazach malarza podobne sa do rzeczywistych osob - co skrupulatnie odnotowuje sie na wystawie, dodajac fotografie postaci, ktore portretowal wiedenski artysta. Wiecej, przedstawiane osoby prezentowane sa zwykle w dosc niekorzystnym swietle. Miast pochlebnego wygladzania wad i skaz wygladu, aby zadowolic zleceniodawce, artysta podkresla wewnetrzne szalenstwo, nieladne cechy charakteru, wynosi na twarz to, co ludzie skrywaja we wnetrzach pod maska oblicza. Sa to "portrety Doriana Graya" zrealizowane praktycznie w Wiedniu. Niektorzy obrazali sie na takie podobizny, inni z duma wieszali te obrazy na honorowym miejscu w salonie.

Kokoschka nigdy nie robil wstepnych szkicow, przymiarek do portretu. Malowal od razu, bezposrednio kladac z furia i pasja grube warstwy farby na plotno, aby studia nad modelem nie zaklocily mu jego wlasnej wizji, zarysowanej na obrazie zdecydowanymi liniami i wyraznymi konturami. Specyficzne swiatlo na jego dzielach pada od modela, bije od przedstawianej postaci, a nie gdzies z zewnatrz, jak w "tradycyjnym" malarstwie. Swietny Portret Hansa Tietze i Eriki Tietze-Conrat moze byc tego doskonalym przykladem, gdzie od mezczyzny wrecz strzela jego wewnetrzna energia, promieniuje niesamowita sila, przed ktorej inwazja broni sie kobieta. Na portrecie slynnej Almy Mahler, zony najslynniejszych Austriakow epoki - kompozytora, po ktorym nosila nazwisko, architekta i teoretyka sztuki Waltera Gropiusa oraz pisarza Franza Werfla (takze romansujacej z Kokoschka), widzimy nieco przysadzista kobiete w pozie Mony Lizy - tajemniczej, nieodgadnionej.

Na wystawie mozna obejrzec okolo 40 obrazow Kokoschki, w tym troche jego ilustracji i grafik. A na innych pietrach w stalej ekspozycji - obrazy innych wybitnych Austriakow, przede wszystkim Klimta, Egona Schiele'a oraz rysunki Alfreda Kubina.

 


komentarze, opinie, sugestie - kliknij tu aby wyslac e-mail