PRENUMERATA
"PRZEGLĄDU POLSKIEGO"
W WERSJI PDF:

 

 

 

Przeglad Polski (3 maja 2002)


JAN NOWAK-JEZIORANSKI

W 50. rocznice
Rozglosni Polskiej RWE

Pol wieku uplywa od chwili, gdy w dniu swieta narodowego 3 maja 1952 roku rozlegl sie po raz pierwszy sygnal Rozglosni Polskiej Radia Wolna Europa - pierwsze tony piosenki "Witaj majowa jutrzenko". Przemowilem po raz pierwszy do kraju. W slowach nabrzmialych wzruszeniem zapowiadalem z glebokim przekonaniem, ze nadejdzie ten dzien, kiedy jutrzenka swobody zablysnie znowu nad Warszawa. Byly te slowa nadziei krzykiem rozpaczy, bo zaden z nas nie umial odpowiedziec ani innym, ani sobie, w jaki sposob moze sie ona spelnic. Nad Polska panowaly nieprzeniknione ciemnosci stalinowskiej nocy. Kraj przygniatala potega Zwiazku Sowieckiego, zdawalo sie, nie do pokonania. Panowal wszechwladnie terror bezpieki. Wiezienia pelne byly ludzi torturami zmuszanych do falszywych zeznan. Furmankami wywozono noca zwloki mordowanych w lochach bezpieki do zbiorowych grobow na Sluzewcu. Bog wie, ile takich masowych grobow kryje polska ziemia. Pranie mozgow zniewalalo umysly. Ciemnosci zalegajacych polski horyzont nie rozjasnial zaden najmniejszy przeblysk nadziei. Tym jedynym promykiem stalo sie dopiero powstanie rozglosni nadajacej wolne, polskie glosy od switu do nocy. Ten najwiekszy dar, jaki kiedykolwiek Ameryka ofiarowala Polsce, byl swiadectwem, ze nasz kraj nie zostal zapomniany i opuszczony i ze druga obok Rosji najwieksza potega, jaka byly Stany Zjednoczone, pragnie wspierac srodkami pokojowymi nasze tesknoty za wolnoscia.

Gdyby mi ktos wowczas, w 1952 roku powiedzial, ze w pol wieku pozniej bede przemawial nie z dalekiego Monachium i nie z nadajnikow w Lizbonie, ale w wolnej Warszawie i na falach Polskiego Radia, uznalbym to za nieprzytomne majaczenia fantasty bujajacego w oblokach.

A jednak stalo sie to, co 50 lat temu wydawalo sie nie do pomyslenia. Deus mirabilis, fortuna variabilis. Bog sprawil cud i odwrocil kolo polskich losow, ktore od dwoch wiekow byly jednym pasmem nieszczesc. W tym moim pierwszym przemowieniu sprzed pol wieku przepowiadalem, ze gdy Polska kiedys, w dalekiej przyszlosci wolnosc odzyska, bedzie to zwyciestwo tych, ktorzy zyja na ziemi ojczystej, nad Odra, Wisla i Bugiem. I tak sie stalo. Polska wyzwolila sie sama, wlasnymi silami, bez uciekania sie do jeszcze jednego powstania. Jedyna pomoca z zewnatrz byla Rozglosnia Polska Radia Wolna Europa. Nadawalo rowniez BBC z Londynu, byl Glos Ameryki, ale tylko Rozglosnia Polska RWE zdobyla sobie wsrod sluchaczy miano "Warszawa 4".

Od pierwszego dnia przyjelismy wobec kraju role sluzebna. Wyrzeklismy sie aspiracji do sprawowania "rzadu dusz". Widzialem siebie w roli szefa zespolu nadajacego kierunek naszym audycjom, okreslajacym nasza strategie na dzis i na jutro. Nigdy w roli przywodcy narodu. Mysle, ze to samo powiedzieliby o sobie moi kolejni czterej nastepcy. Mowilismy, ze jestesmy sluzba na tylach, ktora zolnierzom walczacym w pierwszej linii frontu podaje bron i amunicje w postaci wolnego slowa, budzacego nadzieje i wole moralnego oporu. Byla to rola sluzebna, ale nawet najbardziej waleczna armia nie moglaby odniesc zwyciestwa bez broni i amunicji.

W Polsce nawet w najgorszych, stalinowskich latach nigdy nie ustal opor moralny, chociaz nie przybieral form zorganizowanych i nie uciekal sie do przemocy. Ten opor polegal czesto na podswiadomych zachowaniach przygniatajacej wiekszosci spoleczenstwa. Podpowiadalismy naszym sluchaczom, ze nawet najbardziej despotyczne panstwo musi sie liczyc z nastrojami rzadzonych, a wiec czesto w jakims stopniu im ulegac. A miedzy dwiema skrajnosciami - zbrojnym powstaniem i totalna kapitulacja - jest szeroka przestrzen mozliwosci nacisku spolecznego na rzadzacych. Ten nacisk nabieral sily i skutecznosci. Tylko w Polsce Kosciol zachowal jednosc i niezaleznosc. Tylko w Polsce chlopi oparli sie zwyciesko kolektywizacji, robotnicy stali sie znaczaca sila polityczna, a inteligencja tworcza przebijala sie przez cenzure. Skuteczny opor i nacisk na rzadzacych stawal sie dzwignia przemian i stopniowego rozszerzania marginesu wolnosci. Wydarzenia lat 1956-1968 i 1970-1980/81 byly katalizatorami tych przemian. Wydawalo sie, ze byly to kolejne przegrane bitwy, ale w ostatecznym skutku Polska wygrala wojne. Polskie spoleczenstwo, choc bezbronne, przyczynilo sie w sposob decydujacy do zwycieskiego zakonczenia zimnej wojny. Polska przykladem swej odwagi obalila bariere strachu przed potega sowieckiego hegemona, pociagnela za soba innych i wyzwolila lancuch wydarzen, ktory rozpoczal sie od obalenia muru berlinskiego, zjednoczenia Niemiec i wyzwolenia sie wspolnikow naszej niedoli w sowieckiej orbicie. Ostatnim ogniwem w tym lancuchu bylo rozpadniecie sie Zwiazku Sowieckiego.

Uroczystosci 50-lecia Rozglosni Polskiej Radia Wolna Europa nie zamienia sie w festiwal samochwalstwa. Nie bedziemy mowili o sobie i o naszych osiagnieciach. Glos beda mieli historycy i sluchacze polscy. Obok slow uznania odezwa sie zapewne krytycy, ktorzy wytykac nam beda - slusznie czy nieslusznie - popelnione bledy. Ale w glebi naszych sumien mamy prawo powiedziec sobie, ze osiagnelismy swoj cel, ktory stale nam przyswiecal. Po prostu przestalismy byc potrzebni. Walczylismy z zatajaniem prawdy przez cenzure i cenzura dzis juz nie istnieje. Nasze glosy obalaly monopol informacji, edukacji i propagandy i tego monopolu dzis juz nie ma. Wrocila wolnosc wyzwolonych spod cenzury srodkow masowego przekazu. Wrocil pluralizm. Wielobarwnosc scierajacych sie pogladow zastapila poprzednio panujaca szarosc jedynej slusznej linii partyjnej. Bronilismy Kosciola, prymasa, biskupow i duchowienstwo. Dzis juz Kosciol tej obrony nie potrzebuje. Bronilismy wolnosci przekonan kazdego bez wyjatku, bez wzgledu na to, czy sie z nami zgadzal, czy nie. Bronilismy zarowno kardynala Wyszynskiego, jak ateisty Leszka Kolakowskiego, Jacka Kuronia czy Karola Modzelewskiego. Bronilismy zarowno ludzi wierzacych, jak i niewierzacych, a wiec takze zbuntowanych przeciwko partii marksistow-leninistow. Dzis juz nikt takiej obrony nie potrzebuje. Propagowalismy tolerancje i pojednanie z mniejszosciami i sasiadami. Dzisiejsza Polska, bez wzgledu na kolor kolejnych rzadow, te cele realizuje. I wlasnie to, ze w jakims stopniu Wolna Europa przyczynila sie do tego, iz przestalismy byc potrzebni, jest zrodlem wewnetrznego poczucia, a wielka szansa, ktora przypadla naszej zalodze, nie zostala zmarnowana.

Jest jeszcze jeden szczegolny aspekt naszych rocznicowych uroczystosci. W ciagu 40 kilku lat Rozglosnia Polska prowadzila od rana do nocy walke z wasalna partia i jej rzadami, ale na co dzien tym najbardziej bezposrednim adwersarzem byla propaganda polityczna Polskiego Radia. To byly dla nas te okopy wroga, ktory strzelal do nas, a my strzelalismy do niego. Dzien pracy zaczynalismy od lektury nasluchow audycji politycznych Polskiego Radia. I na tej podstawie decydowalismy, jak odpowiadac Wandzie Odolskiej i jej kolejnym nastepcom.

I oto dzis Polskie Radio, wolne od cenzury i nakazow linii partyjnej, przejelo w swoje rece uroczystosci upamietnienia dawnego wroga - Rozglosni Polskiej Radia Wolna Europa. Dzieki Polskiemu Radiu, a takze Polskiej Telewizji w obchodach naszych brac beda udzial nie tylko obecni, ale caly kraj. Jest w tym gescie jakas nuta szlachetnosci, zaslugujaca na uznanie. Ryszardowi Miazkowi, prezesowi Polskiego Radia i jego zespolowi pragne podziekowac za to, ze dzieki nim ten rozdzial, ktory nosi tytul Rozglosnia Polska Radia Wolna Europa, stanie sie czescia historii radiofonii polskiej.

Naszej zalodze przyswiecal przyklad Legionow Dabrowskiego, ktore walczyly na obcej ziemi u boku sprzymierzonych Francuzow. Nasza bronia nie byly karabiny i szable, lecz wolne slowo, ktore podbijalo umysly ludzkie. Dla tych, ktorzy dozyli, droga powrotu z ziemi obcej do polskiej stoi dzis otworem.

 


komentarze, opinie, sugestie - kliknij tu aby wyslac e-mail