WLODZIMIERZ BOLECKI
Pisarz niewygodny
Urodzil sie w Sankt Petersburgu 1 kwietnia 1902 r. (19 marca wg starego stylu),
gdy mial piec lat jego rodzice przeniesli sie do Wilna. Poczatkowo ksztalcil
sie w szkole rosyjskiej, z ktorej wyniosl fascynacje jezykiem i kultura rosyjska.
W domu wychowywany byl natomiast w polskiej tradycji patriotycznej. Starszym
bratem Jozefa byl Stanislaw (Cat) Mackiewicz, dziennikarz i pisarz, redaktor
wilenskiego Slowa, w latach 1954-55 premier rzadu RP na emigracji. Bedac
uczniem VI klasy gimnazjum Mackiewicz jako ochotnik wzial udzial w wojnie polsko-bolszewickiej,
a po jej zakonczeniu zapisal sie na wydzial filozoficzny UW i studiowal nauki
przyrodnicze. Najpewniej w 1922 r., z powodow finansowych, przeniosl sie do
Wilna, gdzie kontynuowal studia (zajmowal sie ornitologia), ktorych nie ukonczyl,
pracowal jako dziennikarz w redagowanym przez brata Slowie i wspolpracowal
z innymi gazetami. Ambicje literackie mial od wczesnej mlodosci. Wybor reportazy
publikowanych w Slowie pt. Bunt rojstow (1938) przyniosl mu nagrode Wiadomosci Literackich. Po wojnie opublikowal siedem powiesci, tom nowel,
trzy ksiazki publicystyczne, kilka broszur, dwa tomy wspomnien (ukazaly sie
posmiertnie). Pozostawil po sobie setki rozproszonych artykulow w kilku jezykach,
ktore zaczynaja sie teraz ukazywac w zbiorowym wydaniu jego Dziel (wydawnictwo
"Kontra", Londyn). W 1944 r. wraz zona (pisarka Barbara Toporska) wyjechal z
Wilna i przez Warszawe, Krakow, Prage, Wieden dotarl do Rzymu. Wkrotce przeniosl
sie Londynu, a w 1955 r. do Monachium, gdzie zmarl 31 stycznia 1985 r.
1. Stalym tematem tworczosci Jozefa Mackiewicza (1902-1985) jest wspolzycie
ludzi roznych narodow, religii i jezykow. Temat ten zwiazany byl z osobistymi
doswiadczeniami pisarza, ktory wychowal sie i spedzil polowe swego zycia w wielonarodowym,
wielojezycznym i wielokulturowym obszarze Wilenszczyzny. Pierwszych obserwacji
dostarczylo mu wlasne dziecinstwo. W rodzinie Mackiewiczow wazna role odgrywaly
zwiazki polsko-litewskie (z Matulajtisami). Te wielonarodowe i wcale nieproste
powiazania najblizszej rodziny sprawily, ze bardzo waznym doswiadczeniem mlodego
Jozefa Mackiewicza byla konfrontacja stereotypow wychowania "narodowego" oraz
normalnych kontaktow miedzy ludzmi.
2. Innym wielkim tematem tworczosci Mackiewicza jest rozrachunek z wiekiem
XX, ktory - zdaniem pisarza - przyniosl zmierzch indywidualizmu i zamiany jednostki
w czastke tlumu, kolektywu, klasy, panstwa, ideologii, narodowosci, a wreszcie
- rasy. Natomiast dla Mackiewicza czlowiek jest zawsze jednostka, dla ktorej
kazda ponadindywidualna etykietka oznacza torturowanie jej tozsamosci. Swoja
niechec do wszelkich form nacjonalizmu tlumaczyl nie tylko wielonarodowa specyfika
Wilna, lecz takze studiami przyrodniczymi.
3. Na emigracji Jozef Mackiewicz byl pisarzem znanym i cenionym, choc polityczni
przeciwnicy pisarza zrobili wszystko, by wyeliminowac go z literatury polskiej.
W Polsce natomiast - az do zniesienia cenzury w 1990 r. - byl oficjalnie zakazany,
chociaz jego tworczosc byla wyjatkowo popularna w latach 80. w wydawnictwach
drugiego obiegu. Jednak w III Rzeczypospolitej zapanowalo w mediach na jej temat
solidarne milczenie. Paradoksalnie, emigracyjne spory wykluczyly jednego z najwybitniejszych
polskich pisarzy w zycia literackiego w... wolnej Polsce. Tak jak za zycia pisarza,
tak i po smierci Mackiewicza jego tworczosc pozostala niewygodna.
Jeszcze przed wybuchem II wojny swiatowej Mackiewicz krytykowal polityke administracji
polskiej wobec mniejszosci narodowych na wschodnich Kresach II Rzeczypospolitej.
Jego poglady uznano za sprzeczne z interesami panstwa i narodu. Tymczasem Mackiewicz
nie byl ani krytykiem polskosci, ani przeciwnikiem rzadu II Rzeczypospolitej,
lecz przypominal, ze na Kresach Wschodnich zyje wiele narodow, ktore powinny
miec rowne prawa w demokratycznym panstwie polskim. Najwyzszym dobrem publicznym
byl wg niego prestiz Rzeczypospolitej jako panstwa tolerancyjnego, demokratycznego
i sprawiedliwego dla wszystkich obywateli.
Po zajeciu Wilna przez wojska hitlerowskie (w czerwcu 1941 r.), Mackiewicz
w wilenskim Goncu Codziennym, gazecie wydawanej po polsku przez Niemcow,
opublikowal kilka artykulow (w okresie lipiec-pazdziernik 1941 r.). Podobno
za to wlasnie Wojskowy Sad Specjalny Armii Krajowej uznal go za "zdrajce" i
w 1943 r. skazal na kare smierci. Wyrok jednak zostal formalnie odwolany, ale
okolicznosci jego wydania, jak i niewykonania sa nadal niejasne. Wiele poszlak
wskazuje, ze wyrok skierowano do wykonania, gdy Mackiewicz zgodzil sie pojechac
do Katynia, by uczestniczyc w odkrywaniu grobow polskich zolnierzy. Przed publikacjami
Mackiewicza w Goncu wielu polskich pisarzy wspolpracowalo z sowiecka
prasa okupacyjna i nikt ich o zdrade nie oskarzal. W odroznieniu jednak od pisarzy,
sposrod ktorych wielu bylo fanatykami ideologii okupanta (komunistycznego) i
apologetow likwidacji panstwa polskiego przez ZSRR, Mackiewicz zawsze byl wrogiem
nazizmu. Przed 1939 r. pisarz domagal sie powszechnej mobilizacji przeciw III
Rzeszy, a po wybuchu wojny zadal prowadzenia do konca walki z hitlerowcami.
Za najwieksza katastrofe polityczna uwazal natomiast podzial Europy Wschodniej
dokonany przez Hitlera i Stalina, przed czym ostrzegal zanim jeszcze podpisano
traktat Ribbentrop-Molotow. Mackiewicz (podobnie jak jego brat Stanislaw) byl
przekonany, ze traktat ten oznacza likwidacje panstw baltyckich i sowiecka okupacje
calej wschodniej Europy. Dlatego w Goncu Codziennym - po ucieczce bolszewikow
z Wilna w 1941 r. - Jozef Mackiewicz zamiescil cztery artykuly, w tym dwa fragmenty
przyszlej powiesci, przedstawiajace realia sowieckiej okupacji Litwy (1939-1941)
i eksterminacje ludnosci tych terenow przez NKWD. Przez kilka miesiecy 1941
r., podobnie jak wiekszosc ludnosci na tzw. Kresach Wschodnich, uwazal wojska
niemieckie za wyzwolicieli spod okupacji sowieckiej. Wkrotce eksterminacyjna
polityka hitlerowcow wobec wszystkich narodowosci tamtego regionu, a zwlaszcza
Zydow, calkowicie zmienila jego stosunek do Niemcow.
4. W Polsce najwazniejszym powodem niecheci do Mackiewicza byl jego bezwzgledny
antykomunizm. Jan Nowak-Jezioranski zestawil go z hitleryzmem, a Adam Michnik
- z zoologia. Z tego ostatniego Mackiewicz bylby zapewne dumny, gdyz - podkreslal
wielokrotnie - natura, w przeciwienstwie do ludzi, nie zna ani rasizmu, ani
nacjonalizmu.
Zrodlem antykomunizmu Mackiewicza byl jego stosunek do rewolucji bolszewickiej
w 1917 r., jego wiedza o eksterminacji calych grup spolecznych i narodow w Rosji
sowieckiej. Mackiewicz byl liberalem - jego idea bylo haslo Lassen und lieben
lessen - totez uwazal, ze komunizm i wolnosc calkowicie sie wykluczaja.
Antykomunizm w jego rozumieniu nie byl wiec doktryna czy ideologia, lecz postawa
etyczna, obrona wolnosci jednostek, niepodleglosci panstw i demokracji spoleczenstw.
Jego wrogi stosunek do rewolucji bolszewickiej ma takie same zrodla, jak postawa
Iwana Bunina i Nadiezdy oraz Osipa Mandelsztamow czy liberalnej inteligencji
rosyjskiej po 1918 r. skazanej przez bolszewikow na zaglade.
Pisarz uwazal, ze po roku 1945 ujawnianiu ludobojstwa popelnionego przez hitlerowcow
nie towarzyszylo ujawnianie zbrodni popelnianych przez bolszewikow, a wiedza
o nazistowskich obozach koncentracyjnych nie byla konfrontowana z wiedza o -
istniejacych wszak i po 1945 r.! - sowieckich lagrach. Dokladnie taka sama mysl
wyrazil pozniej Aleksander Solzenicyn w Archipelagu Gulag. Dzis sprawy,
o ktorych pisal Mackiewicz i ktore jeszcze niedawno budzily tak wiele namietnosci,
staly sie, na szczescie, przeszloscia. Tworczosc Mackiewicza pozostala natomiast
niezwyklym swiadectwem tragicznych wydarzen historycznych i dramatycznych wyborow,
przed ktorymi stanely w XX wieku narody Europy Srodkowo-Wschodniej.
5. Mackiewicz pisal o sobie: "Osobiscie czuje sie w tej chwili przynalezny
do wschodniej Europy, a dopiero na drugim miejscu do okreslonego narodu" (Kultura,
nr 10, 1959 r.). W tym stwierdzeniu odnalezc mozna w skondensowanej formie zasadnicza
mysl Mackiewicza: tozsamosc czlowieka okreslona jest nie przez jego przynaleznosc
do etnicznie rozumianego narodu, lecz do kraju, terytorium, ktore jest jego
ojczyzna. Wiele narodow ma przeciez te sama ojczyzne. O tym "kraju" pisal nastepujaco:
"Byly to ziemie nie tylko litewskie, bialoruskie i polskie jednoczesnie, zjednoczone
w przeszlosci i poklocone wspolczesnie; zamieszkiwali je tez Zydzi i Rosjanie;
na tych ziemiach zwyciezcy w wojnach tatarscy wielcy ksiazeta osadzali przed
wiekami jencow dajac im grunty i przywileje. Dlatego wsrod sosen polnocnych
zdarzalo sie spotykac jeszcze minarety z polksiezycem; tu, w stolecznych ongis
Trokach nad potrojnym jeziorem, zasiedli krymscy Karaimi, wyznajacy Piecioksiag
Mojzeszowy, ale odrzucajacy Talmud; koscioly katolickie budowano
przewaznie w stylu wloskiego baroku, rzadziej gotyku; cerkwie prawoslawne w
niezmiennie kopulastobizantyjskim stylu; z czasow Reformacji zostalo troche
wyznawcow Kalwina, mniej Lutra; w bardziej zas odleglych od miasta stronach,
wsrod lasow i bagien, ludzie szukajacy prawdy poddawali sie wplywom roznorakich
sekt; [...] (Droga do nikad). Najwazniejsza idea spoleczna Mackiewicza
byla tzw. idea "krajowa". Gloszona najpierw w Przegladzie Wilenskim,
a potem w redagowanej przez Mackiewicza Gazecie Codziennej (1939/1940)
pozostala zasadnicza mysla calej jego pozniejszej tworczosci. "Kraj" to ziemie
bylego Wielkiego Ksiestwa Litewskiego. Ich specyfika jest to, ze w Wilnie mialy
niegdys swa stolice rozne narody. Historia zatem zadecydowala, ze kraj ten nie
moze byc wlasnoscia jednego narodu. Spoleczenstwo tych ziem - pisali krajowcy
- to amalgamat krwi litewskiej, polskiej, bialoruskiej, przemieszany z Zydami,
Tatarami, Karaimami, starowiercami. "Krajowcy" byli zwolennikami roznorodnej,
wielojezycznej i wieloreligijnej geograficzno-kulturowej calosci tego obszaru,
a nie jego monoetnicznych czesci. Nie zgadzali sie wiec na koncepcje dominacji
jednej kultury nad pozostalymi, poniewaz - ich zdaniem - tozsamosc "ich kraju"
polegala na wspolnocie wszystkich zamieszkujacych ten region narodow. W nacjonalistycznym
Wilnie (i Kownie) lat trzydziestych "krajowcy" byli niewygodni. Litwini i Polacy
- z roznych, rzecz jasna, powodow - uwazali ich nawet za zdrajcow.
Mackiewicz nie mogl sie pogodzic ani z nacjonalizmem polskim, ani z litewskim.
Mimo swych sympatii do Litwy nie chcial sie pogodzic z Litwinami, ktorzy za
polityczny ideal Litwy uwazali panstwo jednonarodowe, jednowyznaniowe i jednojezyczne.
Dla Mackiewicza wyjatkowosc Litwy polegala bowiem na jej wielojezycznosci, wieloreligijnosci
i wielonarodowej strukturze spolecznej. Byl patriota tego kraju, a jego formula
patriotyzmu - jak wiele innych idei - brzmi zaskakujaco nowoczesnie: "Mowil
mi jeden madry czlowiek [...], ze sa trzy rodzaje patriotyzmu. Patriotyzm narodowy,
patriotyzm doktryny i patriotyzm pejzazu. Narodowy zajmuje sie tylko ludzmi
zamieszkujacy dany pejzaz. Doktrynalny - ani ludzmi, ani pejzazem, tylko zaszczepianiem
doktryny. Dopiero patriotyzm pejzazu [...] obejmuje calosc, bo i powietrze,
i lasy, i pola, i blota, i czlowieka jako czesc skladowa pejzazu. Narodowi patrioci
na przyklad, dla nich najwieksze szczescie ludzkosci, zeby jak najwiecej ludzi
mowilo koniecznie tym samym jezykiem, ale, bron Boze, nie innym. Albo: gdzie
na rynku stal kosciol, postawie cerkiew. Albo: gdzie stala cerkiew, postawie
przekoniecznie kosciol. [A dla mnie] - mowil - czy wloski barok, czy bizantyjska
kopula, i minaret, i synagoga tak samo naleza do pejzazu jak jezioro, czy rzeka,
czy rynek, przy ktorym stoja. [...] A jak ty wszystkim wronom kazesz krakac
[pod batute i liscie na drzewach przykroisz w jeden wzor, to co zostanie z pejzazu?" (Lewa wolna). Idea "krajowa" zdumiewa dzis swoim uniwersalizmem, aktualnoscia
i nowoczesnoscia. Przemyslenia jej zwolennikow okazuja sie atrakcyjne wszedzie
tam, gdzie wielonarodowe spolecznosci zostaly podzielone przez wasnie etniczne,
religijne, panstwowe, czy jezykowe.
6. Kilka lat po wojnie Mackiewicz jako pierwszy z Polakow mial odwage napisac
: "Podczas okupacji niemieckiej dzialy sie straszne rzeczy. Mielismy do czynienia
z olbrzymia, zorganizowana machina terroru i okrucienstwa, ktora jezeli chodzi
o Zydow, nie miala precedensu moze nawet w historii. [...] Natomiast co wiemy
o odwecie we wschodnich Niemczech? [...] A dzialy sie rzeczy dokonane nie przez
zorganizowana, bezduszna machine, a, niestety, rekami indywidualnego ludzkiego
rozbestwienia". Mial tez odwage pisac - wielokrotnie - ze obciazanie zbiorowa
odpowiedzialnoscia wszystkich Niemcow za hitleryzm jest takim samym absurdem,
jak obwinianie wszystkich Rosjan za zbrodnie rewolucji bolszewickiej, systemu
komunistycznego czy zbrodnie w Katyniu i w lagrach. Ta odwaga Mackiewicza byla
niepospolita w latach 50., gdy nie bylo jeszcze "Listu biskupow polskich do
biskupow niemieckich" (1965), a swiadomosc koniecznosci pojednania Niemcow i
Polakow zalezala od wyobrazni i odwagi sadu w najtrudniejszych sprawach publicznych.
W konfliktach miedzy narodami Jozef Mackiewicz zadnej stronie nie przyznawal
apriorycznej racji. Pisal o sobie, ze "ma atrofie poczucia nacjonalizmu". Szukal
prawdy i mowil ja w oczy kazdemu: Niemcom, Polakom, Rosjanom, Litwinom, Ukraincom,
Zydom. Kiedy slyszal o "zydokomunie", przypominal, ze w grobach katynskich lezy
wielu Zydow i ze uciekajace ze Lwowa NKWD mordowalo w wiezieniu na Zamarstynowie
zarowno Polakow, jak i Zydow.
7. Mackiewicz uwazal, ze najwieksza cena, jaka przez dziesieciolecia placila
niekomunistyczna mysl polska, bylo intelektualne dostosowanie sie do tez narzuconych
przez komunistow. Pociagnelo to za soba tworzenie pojec zastepczych, takich
jak: "demokratyczny socjalizm", "demokratyzacja", "socjalizm z ludzka twarza",
"socjalistyczny humanizm", "komunizm narodowy", etc. Ten jezykowy wysilek, czesto
szlachetny w intencjach, pomijal - zdaniem Mackiewicza - fakt, ze Europa pojaltanska
byla wynikiem zbrodni, ktorej fundamentem byl pakt Ribbentrop-Molotow. Akceptacje
skutkow traktatu jaltanskiego w imie interesu PRL Mackiewicz nazywal "polrealizmem",
ktory polegal na pogodzeniu sie z systemem komunistycznym i szukaniu z nim drog
wspolzycia. Zwolennikom "polrealizmu" przeciwstawial poglad, ze komunizm jest
"zlem absolutnym", a jedyna postawa, jaka mozna wobec niego zajac, jest wola
jego zniszczenia. Krytykowal tez "polrealistow" za powielanie endeckiego stereotypu:
Polska sasiaduje z Rosja i za wszelka cene musi sie z nia dogadac. Nacjonalizm
- twierdzil Mackiewicz - dzieli narody, hamuje mozliwosci ich porozumienia sie
czy zjednoczenia. Nacjonalizm byl wedlug niego glowna przeszkoda w walce z komunizmem.
8. Rosja - zdaniem Mackiewicza - na poczatku XX w., po 1905 r. stawala sie
panstwem liberalnym, choc nie byla panstwem demokratycznym. Dzielila sie od
wewnatrz nie na narody, lecz na warstwy spoleczne. Byla imperium, jednak imperium
nietotalitarnym. Tymczasem w momencie wybuchu rewolucji bolszewickiej elita
polityczna Polski (m.in. Pilsudski) potraktowala bolszewikow i "bialych" Rosjan
rownorzednie - wykazujac albo brak zainteresowania dla zwyciestwa jednej ze
stron (gdyz w obu widziano ten sam wielkorosyjski imperializm), albo de facto sprzyjajac bolszewikom (Pilsudski odmowil wsparcia dla wojsk kontrrewolucji).
Mackiewicz poswiecil temu zagadnieniu powiesc Lewa wolna (1965). Pisarz
odrzucal koncepcje, ze bolszewizm jest historyczna konsekwencja dziejow dawnej
Rosji. Bolszewizm wg niego nie tylko nie byl kontynuacja dawnej Rosji - jak
twierdzil np. Jan Kucharzewski (Od bialego do czerwonego caratu) - lecz
jej gruntownym odwroceniem: politycznym, ustrojowym, gospodarczym, filozoficznym,
obyczajowym, a nawet psychicznym. Natomiast komunizm w stanie "czystym" znajduje
sie jedynie na zachodzie Europy - tzn. jako ideologia dobrowolnie akceptowana
przez obywateli krajow demokratycznych. Bledem zachodnich sowietologow, a takze
wielu Polakow, bylo utozsamienie Rosji i ZSRR, rosyjskosci i komunizmu, podczas
gdy - zdaniem Mackiewicza - nalezalo raczej podkreslac roznice miedzy narodem
rosyjskim, Rosja a panstwem komunistycznym. Rzecz nie w "duszy rosyjskiej" -
pisal - nie w tajemniczych proszkach, nie w tradycjach Iwana Groznego czy Czyngis-chana,
lecz "w straszliwym wynalazku psychicznego lamania charakterow ludzkich, na
ktory system bolszewicki posiada patent zastrzezony w stosunku do wszystkich
narodow bez roznicy rasy i poziomu kulturalnego".
9. Myslenie Mackiewicza nie bylo zwiazane z zadna doktryna. Jego antykomunizm
byl swiatopogladem, a nie ideologia. Dlatego jest nieporozumieniem wpisywanie
mysli Mackiewicza w terminy wspolczesnego zycia politycznego, a szczegolnym
nonsensem jest dzis czynienie z pisarza patrona polskiej prawicy. Ci, ktorzy
tak robia, zdaja sie zapominac, ze Mackiewicz uwazal nacjonalizm endecki za
jedno z glownych nieszczesc historii Polski, a stosunek pisarza do polityki
Watykanu czy mniejszosci narodowych zblizal go zdecydowanie do postawy liberalnej
- w najbardziej potocznym znaczeniu tego slowa. Dewiza pisarza byly po prostu
slowa: "zyj i daj zyc" (innym).
Mysl Mackiewicza rozwijala sie poza ukladami, pojeciami czy jezykami tworzacymi
historie PRL. Pisarz byl czlowiekiem z "zewnatrz" i te zewnetrznosc (terytorialna,
swiatopogladowa, polityczna) konsekwentnie pielegnowal. Placil za nia cene zycia
w nedzy i rownoczesnych atakow zarowno ze strony politycznych kregow emigracji,
jak i komunistow w Polsce. Nie mial ambicji wplywania na wydarzenia w PRL (roznilo
go to od programu Kultury Giedroycia), a krytyka PRL i mentalnosci jego
elit miala w istocie rzeczy glebsze, ponadpolityczne - bo etyczne, swiatopogladowe
uzasadnienie.
W najglebszym nurcie swej tworczosci Mackiewicz byl krytykiem dominacji polityki
w wieku XX. Widzial w niej zywiol niszczacy pojecia, wartosci, instytucje i
ludzi, slowem unicestwienie swiata, w ktorym - jak sadzil - "prawda" i "wolnosc"
byly jeszcze rozumiane bez dodatkowych okreslen. Dzis w Polsce, gdzie bozkiem
wciaz jest polityka, a jej balwanom oddaje sie holdy, pozostaje nadal pisarzem
niewygodnym.
komentarze,
opinie, sugestie - kliknij
tu aby wyslac e-mail |