[an error occurred while processing this directive]
 
[an error occurred while processing this directive]

PRENUMERATA
"PRZEGLĄDU POLSKIEGO"
W WERSJI PDF:

 

 

 

Przeglad Polski (19 kwietnia 2002)


ARTUR TANIKOWSKI

O aerodynamicznej syrenie

Biografia
Tamary
Lempickiej

Choc jej zycie zaciera sie we mgle rozmaitych mitow i polprawd, jej tworczosc jest faktem, ktoremu rynek sztuki nadal bardzo wysoka range; inna sprawa, czy odpowiadajaca klasie artystycznej. Malarka, ktora nie mniejsza niz do artystycznego gestu wage przykladala do wypracowywania jedynego w swoim rodzaju stylu zycia, wlasnego wizerunku i postawy, moze byc uwazana za "prababke gwiazd pop-kultury".

Postac i sztuka Tamary Lempickiej interesuje nas nie mniej niz losy innych nieposlednich Polek czy Polakow. A podstawowym powodem przypomnienia jej dzis jest ksiazka Laury Claridge, ktora ukazala sie nakladem poznanskiego Rebisu*). Na pierwszy i drugi rzut oka nosi ona wszelkie znamiona biografii naukowej, glowny tekst, poprzetykany bardzo ciekawymi, czarno-bialymi fotografiami dokumentalnymi (niestety slabej jakosci), uzupelniony jest przypisami, bibliografia, wkladka z kolorowymi reprodukcjami obrazow. Po przeczytaniu dosc opaslego tomu nie ulega watpliwosci, ze jego autorka dotarla do wielu dokumentow, wyznan, wreszcie osob wczesniej przez badaczy pominietych, ustalila wiele faktow dotad nieznanych. Czy jednak Claridge dzieki swej sumiennosci, przebieglosci i szczesciu, a potrzebowala ich z cala pewnoscia, naszkicowala wyrazisty i wiarygodny portret Lempickiej i jej sztuki? Watpliwosci budzi szczegolnie twierdzaca odpowiedz na druga czesc pytania. Sama pisarka nieswiadomie zdradza nam powody braku obiektywizmu, o ktory wydaje sie w wielu partiach ksiazki mocno zabiegac. Pisze bowiem w Podziekowaniach, ze stworzono jej "mozliwosc rozkoszowania sie wyjatkowymi chwilami, przywracajacymi do zycia wymykajacy sie wciaz temat biografii".

Zajmijmy sie najpierw polskoscia Lempickiej. "Od czasu, gdy dorosla, zawsze gdy tylko miala okazje, starala sie przedstawiac jako Polka z Warszawy". Urodzila sie w Moskwie (nie w Warszawie, jak notuja niektore katalogi), w rodzinie bankiersko-przemyslowej z matki Polki i ojca Rosjanina (byc moze zydowskiego pochodzenia). Wprawdzie wakacje zdarzalo sie jej ponoc spedzac w warszawskiej posiadlosci Deklerow - dziadkow ze strony matki, to jednak dziecinstwo i mlodosc uplynely jej glownie miedzy Moskwa i Sankt Petersburgiem. W miescie nad Newa poznala swego pierwszego meza, Polaka Tadeusza Lempickiego. Stamtad wraz z nim i mala coreczka Maria Krystyna (Kizette) w dramatycznych okolicznosciach sowieckiej rewolucji emigrowala do Paryza, z krotkim postojem w Warszawie. Potem nigdy juz w Polsce nie byla.

Nad Sekwana nie zwiazala swych losow z polska kolonia artystyczna, rodakow spotykala czesciej, niz wsrod malarzy czy rzezbiarzy, w kregach arystokracji, poprzez koligacje rodzinne, choc przyjaznila sie z Mojzeszem Kislingiem, a takze z Alicja Halicka, wspominana po latach nie bez zlosliwosci. W Paryzu pokazywala swe prace w zyczliwej polskim artystom Galerie Zak, prowadzonej przez wdowe po Eugeniuszu, Jadwidze Zakowej. Za zycia zaledwie dwukrotnie wystawiala w Polsce - w Zachecie (1928 r.) oraz na Powszechnej Wystawie Krajowej w Poznaniu (1929 r.), gdzie za obraz Pierwsza komunia zdobyla brazowy medal.

I tu pierwszy rzeczowy blad redaktora ksiazki, ktory pozwolil, by autorka niezbyt rozeznana w realiach polskiej rzeczywistosci artystycznej dwudziestolecia miedzywojennego (co poniekad wytlumaczalne), nazwala PWK jakas malo wazna "doroczna wystawa konkursowa" (s. 206). Kolejne potkniecia odnosza sie juz do zycia miedzynarodowego i trudno wskazac ich winowajce (autorka, tlumaczka czy redaktor). Jednym z krytykow chwalacych paryskie artystki za ich zainteresowanie postacia mial byc w latach 30. minionego wieku Guillaume Apollinaire (s. 262), choc jak wiadomo zmarl w roku 1918... Podobnie Jules Pascin, jeden z czolowych przedstawicieli srodowiska Szkoly Paryskiej (a nie "szkoly paryskiej", jak pisze Claridge, a redaktor "puszcza" niemal w calej ksiazce; mozna pytac - szkola podstawowa czy srednia?) nie mogl byc w latach 70. nagabywany o wykorzystywanie prostytutek jako modelek (s. 434), bowiem popelnil samobojstwo w 1930 roku. Mimo ze w rekach mam "drugie, poprawione" wydanie ksiazki, czytam w nim o "abstrakcjonistach ekspresyjnych" (s. 330) w miejsce abstrakcyjnych ekspresjonistow.

Dowodem na to, iz Claridge nieporadnie porusza sie wsrod pojec i zjawisk sztuki XX wieku jest jej "definicja" Szkoly Paryskiej. Trzy kryteria mialyby decydowac o przynaleznosci do niej - podane w jakze charakterystycznej kolejnosci dla opisu malarstwa samej Lempickiej: sukces rynkowy osiagniety za zycia, przychylnosc wobec kobiet w oficjalnym zyciu artystycznym oraz lansowanie aktu malowanego przez kobiety!!! To dosc przewrotna teoria, jak inne oparte na pseudofeministycznych przeslankach. Przymierzmy ja do trzech malarzy uznawanych przez specjalistow za czolowych przedstawicieli srodowiska Szkoly Paryskiej. Najbardziej chyba lubiany i do dzis najpopularniejszy z nich - Amadeo Modigliani nie doczekal rynkowego sukcesu, najdluzej zyjacy Marc Chagall (jego nazwisko w ksiazce Claridge nie pada) oraz ceniony najwyzej (rowniez przez piszacego te slowa) Chaim Soutine prawie wcale nie zajmowali sie w swej tworczosci aktem, jesli juz, to bardzo incydentalnie; tym bardziej chyba nie lansowali aktu malowanego przez kobiety!...

Ignorancja Claridge niestety nie odnosi sie tylko do sztuki. Pisze ona bowiem o "niemal paranoicznym leku [Lempickiej] przed komunizmem" (s. 277). Jakkolwiek lek ten by sie nie przejawial u osoby bezpiecznie odizolowanej od Zwiazku Sowieckiego azylem stanu majatkowego, przynaleznosci spolecznej, nie mowiac o miejscu zamieszkania, pamietajmy, ze Tamara Lempicka wydarzenia rewolucji sowieckiej znala z doswiadczenia. Mieszkala wowczas w Sankt Petersburgu, wtedy i tam wlasnie urodzila sie jej jedyna corka i aresztowano jej niedawno poslubionego meza.

Duzo jest w ksiazce domyslow, przypuszczen i domnieman i temu akurat trudno sie dziwic. Jesli chodzi o wizerunek wlasny, Lempicka przez cale zycie zacierala granice miedzy tym, co prawdziwe, a tym, jak chciala byc postrzegana, rowniez przez najblizszych. Dotyczylo to wydarzen biezacych, jak i jej losow przeszlych. Mistyfikacja nierzadko zmierzala ku mitologizacji tak zycia, jak i sztuki. Dowodzi tego chocby sprawa jej nieskonsumowanego romansu ze slawnym wloskim pisarzem Gabrielem D'Annunzio. Tamara chciala zatrzec szczegoly tej historii, natomiast nie zamierzala "wykasowywac" jej ze swiadomosci spolecznej, z luboscia chwalac sie pierscieniem z topazem, otrzymanym od podstarzalego wloskiego macho. Wlasnie dzieki takim zabiegom jej "akcje" rosly, szczegolnie w snobistycznych kregach hollywoodzko-nowojorskich, ktore otaczaly malarke w drugiej polowie jej dlugiego i kolorowego zycia.

Czytajac ksiazke Claridge utwierdzamy sie w prostych prawdach o Tamarze Lempickiej. Byla kobieta niezalezna, ksztaltujaca swiadomie swoj oryginalny wizerunek i na tym bodaj najbardziej skupiona, dazaca do zaspokojenia fizycznego i materialnego, bardziej zabiegajaca o slawe niz artystyczne uznanie. Skandale i ekscentryczne pomysly przemieniala w samoreklame. Wyznaczyla tym pewien modus, ktory przejely pozniej gwiazdy pop-kultury, z admirujaca malarstwo Lempickiej, wykorzystujaca nawet niektore jego motywy w swych wideoklipach Madonna, rowniez nie stroniaca od skandalu jako motoru autokreacji.

Tamara L. nie byla piekna, lecz wyjatkowo elegancka, a swym szykiem, teatralnie wyszukanym, do perfekcji opanowanym gestem i spojrzeniem, wreszcie egzotycznymi w amerykanskim swiecie przyjeciami podbijala wyzsze, ale juz nie artystyczne sfery Nowego Jorku i Hollywood; na Paryz bylo jednak za pozno. Potrafila czarowac nawet w podeszlym wieku. Czy na tym wszystkim nie ucierpialo jej zycie osobiste? Alez tak, nie moglo byc inaczej i nie chodzi tylko o biseksualne sklonnosci i trudny do stlumienia apetyt, ale tez apodyktycznosc, ktora zaciazyla na jej zwiazkach, przede wszystkim na toksycznym stosunku do corki, slabo przygotowanej do samodzielnego zycia przez wyzwolona matke. To tylko pozorny paradoks.

Jej sztuka - nie odkrywcza, ale ciekawa - ma w autorce biografii wielka admiratorke. Claridge winduje artystyczne akcje malarstwa baronowej Kuffner (tytul nabyty przez Lempicka z chwila powtornego zamazpojscia), a zaufaniem i atencja darzy przede wszystkim przychylnych krytykow. Sama jednak demistyfikuje rzekoma obiektywnosc swego osadu, gdy ponad ocene francuskiego historyka sztuki Alaina Blondela, odkrywcy malarstwa Lempickiej, autora katalogu dziel wszystkich artystki, a wiec osoby jak malo kto wiarygodnej, ceni wyzej oko znakomitego... aktora Jacka Nicholsona. Przy okazji: polscy artysci miewaja (niestety raczej po smierci) szczescie do amerykanskich aktorow. Nicholson zbiera i admiruje malarstwo Tamary Lempickiej, a Leonardo DiCaprio przejal po ojcu slabosc do dziel Stanislawa Szukalskiego.

Ksiazka o "aerodynamicznej syrenie", jak okreslil Lempicka krytyk New York Timesa, przynosi duzo wiedzy o tytulowej postaci, wiedzy, ktora obok czystej faktografii trzeba nierzadko weryfikowac. Ci, ktorzy lubia pikantne historyjki, znajda niejeden ciekawy dla siebie fragment. Claridge na szczescie nie tylko lubuje sie w opisach kart chorobowych, pozostalych po kazdej wizycie w szpitalu starej artystki. Na koncu jednego z pierwszych rozdzialow ksiazki znalazl sie fragment znamienny dla tych, ktorzy draza temat mechanizmow rzadzacych powodzeniem rynkowym w stosunku do recepcji sztuki przez swiat artystyczny. Lempicka "stracila okazje do zyskania slawy jako artystka pierwszej wielkosci, gdy odrzucila swiat sztuki lewobrzeznego Paryza na rzecz jego mieszkancow z zasobnymi portfelami. To nie jej romans ze swiatem komercyjnym stanowil problem, lecz buntownicze obnoszenie sie z tym zwiazkiem".

-----------------------

*) Laura Claridge, Tamara Lempicka. Miedzy art deco a dekadencja, tlum. Ewa Hornowska. Dom Wydawniczy Rebis, Poznan 2001, s. 467 plus przypisy, podziekowania, bibliografia, indeks, spis ilustracji. Cena 30 dol. plus 8,25% NY tax i 6 dol. porto w przypadku zamowienia z wysylka (do nabycia w Ksiegarni Nowego Dziennika.

 


komentarze, opinie, sugestie - kliknij tu aby wyslac e-mail