[an error occurred while processing this directive]
 
[an error occurred while processing this directive]

PRENUMERATA
"PRZEGLĄDU POLSKIEGO"
W WERSJI PDF:

 

 

 

Przeglad Polski (29 marca 2002)


JERZY GIZELLA

Powiesc wydobyta z szuflady

Na wydanie Przemocy i szabli Stanislawa Rembeka czytelnicy i wielbiciele talentu tego pisarza czekali bardzo dlugo - ukazala sie w ubieglym roku, w stulecie urodzin autora glosnych powiesci W polu, Nagan i Wyrok na Franciszka Klosa. Nie wiadomo, kiedy narodzil sie pomysl pisania powiesci o Jozefie Wybickim - w 1939 r. jeszcze przed wybuchem wojny, czy na poczatku okupacji. W Dzienniku okupacyjnym Rembeka pod data 23 lutego 1940 roku pojawia sie lakoniczna notatka - "pisalem Przemoc i szable wsrod wiadomosci prawdziwych i fantastycznych, dotyczacych rychlego konca wojny". 30 wrzesnia tego samego roku: "Przez caly czas siedzialem w domu, karczujac uschle drzewa, rabiac je na opal, piszac troche Wybickiego i uczac sie niemieckiego". 5 marca 1942: "Miller (Jan Nepomucen - przyjaciel i pisarz - przyp. JG) zainteresowal sie Przemoca i szabla. Od czasu do czasu notuje uwagi o pisaniu Opuszczonego dziala i jakiegos scenariusza (?). W nastepnych latach pojawiaja sie wzmianki o "zamierzonym cyklu powiesci", "rozprawce o 1806 roku na po wojnie" (1943). I to wlasciwie wszystko. Bardzo mozliwe, ze Rembek ukonczyl te powiesc w czasie okupacji, albo w drugiej polowie lat 40. Za zycia pisarza i w okresie PRL-u nie mogla sie ukazac drukiem. Przypuszczalnie cenzura i wydawcy nie mogli strawic kolejnego tematu "antyrosyjskiego". To nic, ze na Rosje carska mozna bylo juz rzucac (od czasu do czasu) klatwy i oskarzenia, jednak prawo do takiego luksusu mialo wylacznie kilku "uprzywilejowanych" literatow. Rembek - autor wyklety i przeklety, mogl pisac tylko do szuflady. To o tyle dziwne, ze PAX zdolal wydac jego Ballade o wzgardliwym wisielcu i dwie gawedy styczniowe w 1956 roku, wznowione potem dwukrotnie w latach 70. Przemoc i szabla, powiesc o czasie odleglejszym historycznie, nie miala takiej szansy.

Co moglo sie do tego przyczynic? Czy postac glownego bohatera? To bardzo ciekawa osobowosc, ale tez i do pewnego stopnia kontrowersyjna. Jozef Wybicki (1747-1822), odbywajac jeszcze praktyke palestrancka przy trybunale w Poznaniu stal sie najmlodszym poslem na sejm delegacyjny z Prus Krolewskich (1767-1768). Zaledwie dwudziestoletni posel zaslynal z odwaznego protestu przeciw rzadom Repnina w Warszawie i porwaniu senatorow RP do Kalugi (27 lutego 1768). Zwiazalo to Wybickiego z konfederacja barska, choc w czasie jej trwania znalazl "w przerwach" czas na studia prawnicze w Lejdzie (1770-1771). Po upadku konfederacji i powrocie na Pomorze zajal sie przede wszystkim praca publicystyczna i literacka. Skrytykowal w Myslach politycznych o wolnosci cywilnej zasade zlotej wolnosci szlacheckiej, pracowal nad reforma prawa w postaci tzw. Kodeksu Zamoyskiego, udaremnionej przez Sejm (1780), uczestniczyl aktywnie w obiadach czwartkowych, jako stronnik krola reformowal system oswiaty (Towarzystwo do Ksiag Elementarnych i Komisja Edukacji Narodowej). W 1781 r. wycofal sie na chwile z zycia publicznego i zajal pisaniem (Kulig, Zygmunt August, libretta oper). Do polityki wrocil na serio w czasie Sejmu Czteroletniego, zajmujac sie glownie sprawa mieszczanska (przypomnijmy, ze byl autorem komedii Szlachcic mieszczaninem). Uczestniczyl w insurekcji kosciuszkowskiej, a po jej upadku emigrowal do Paryza. Tu, przy pomocy sciagnietego z kraju Henryka Dabrowskiego, zaczal organizowac Legiony, dla ktorych napisal w 1797 slowa piesni Mazurek Dabrowskiego, ktora pozniej stala sie polskim hymnem narodowym. W 1806 roku Wybicki zostal mianowany przez cesarza Napoleona jego pelnomocnikiem na ziemiach polskich i odegral ogromna role w powstaniu Ksiestwa Warszawskiego. Po upadku Napoleona zmienil po raz kolejny front i stal sie zwolennikiem orientacji prorosyjskiej, przyjmujac godnosc prezesa Sadu Najwyzszego (1817-1820). Zmarl w rodzinnych Manieczkach kolo Sremu, w domu, w ktorym dzis znajduje sie Muzeum Hymnu Narodowego.

Z bogatego zyciorysu Wybickiego wybral Rembek okres mlodzienczy, a w nim epizod z protestem mlodziutkiego posla przeciw wszechmocy ambasadora Katarzyny II. Jego dalsza kariere znaczyla wyjatkowa uczciwosc - np. w czasie kontroli i reformy uniwersytetu w Wilnie wykryl i udaremnil naduzycia finansowe. Zgodnie z prawda historyczna - na taka odwage nie powazyl sie zaden znaczniejszy pod wzgledem pochodzenia rodu i znaczenia owczesny parlamentarzysta.

Zadna inna postac tej powiesci nie moze sie z nim rownac. To cecha pisarstwa Rembeka - pokazywac outsiderow politycznych, samotnikow walczacych z obca przemoca i wlasna slaboscia. Powiesc jest wielowatkowa i ma sensacyjna wrecz fabule. Jej akcja rozwija sie w ciagu kilku tygodni od protestu w Sejmie do polaczenia sie z konfederatami w czasie brawurowej ucieczki przed szpiegami Repnina, krolewskimi i rosyjskimi patrolami, ktore urzadzaja na posla zasadzki i oblawy na calym niemal terytorium Polski. Zawsze w ostatniej chwili, dzieki niezwyklym okolicznosciom i przytomnosci umyslu oraz odwadze wiernego sluzacego Lukowicza (Kaszuba), Wybickiemu udaje sie wyjsc z opresji i kontynuowac wyprawe do Baru.

Glownym oponentem powiesciowego bohatera jest zdrajca i rosyjski szpieg Tymoteusz Mytko. Doprowadzily go do tego krzywdy wyrzadzone jego rodzinie przez ksiecia i totumfackich Michala Radziwilla "Rybenko". Sponiewierany przez sluzbe magnata Michala, zelzony falszywym oskarzeniem o naduzycia w jego dobrach i wybatozony, szuka zemsty i odwetu, najmujac sie do sluzby w policji Repnina. Przy okazji znajduje srodki na zaspokojenie nalogu - sluzba pozwala mu na przyjemnosci. Wybickiego i Mytke laczy tragiczny splot wydarzen w Warszawie. Rembek wyposazyl Mytke w zasluzonych dla ojczyzny przodkow, po patriotyzmie ktorych zostala mu tylko szabla ze wzniosla inskrypcja: "Nie dobywaj dla prywaty, bom jest Polski straza. Nie chowaj mnie, gdy sie srozy w kraju przemoc wraza". Szabla wraz z rozwojem akcji zmienia wlascicieli, aby ostatecznie znalezc sie w rekach Wybickiego. Jej historia to metafora utraty czci i honoru, pokuty i odkupienia za zdrade, przebaczenia i przywrocenia dobrego imienia. Mytko ginie w tragicznym zajsciu jako uczestnik konfederacji wziety omylkowo za rosyjskiego zolnierza. Ginie z rak swojego smiertelnego wroga, ktoremu poprzysiagl kiedys krwawa zemste - za smierc niewinnego ojca, utrate majatku i czci. To najbardziej tragiczna i romantyczna postac, do zywego przypominajaca dzieje Jacka Soplicy, pozniejszego ksiedza Robaka.

Przez powiesc Rembeka przewija sie cala galeria typow szlacheckich, ksiezy i zakonnikow, urzednikow trybunalskich, mieszczan, Zydow, gorali z Podbeskidzia, jest tez ormianski karczmarz i rozmilowani w Polsce wegierscy ksieza ze Spisza, strachliwi krakowianie i szlachcianka-emancypantka, rozczytana w Wolterze przeciwniczka zacofania, "klechow" i konfederacji barskiej, zacietrzewiona zwolenniczka postepu, racjonalizmu i oswiecenia europejskiego oraz... carycy Katarzyny. Wsrod wielu barwnych typow szlacheckich jeden wybija sie na czolo: zawadiaka i moczymorda, typowy sarmata - podczaszyc Szerszeniewski. Postac symboliczna, tracaca literatura - cos w rodzaju polaczenia Wolodyjowskiego z Zagloba. Wiecznie na rauszu, obronca tradycji i wiary siegajacy po swoje "Zadelko" przy kazdej nadarzajacej sie okazji do udzielenia komus lekcji prawdziwej sztuki fechtunku. Pamietnik Rembeka pisany w czasie okupacji swiadczy i o tym, ze takie postacie sarmatow nieraz przewijaly sie przez knajpe Dabkowskiego w Grojcu. A moze to i troche porte-parole autora, ktory w tym miejscu spedzil niejeden okupacyjny dzien?

Szerszeniewski psuje wiecznie szyki Wybickiemu, narazajac jego misje i osobe na najwyzsze niebezpieczenstwo. Pakuje sie w zwade z Rosjanami, ktorych w koncu kiereszuje mocno i musi salwowac sie ucieczka pod skrzydla konfederatow. Nie jest to jednak postac sympatyczna - patriota zostaje w koncu z przymusu. Znacznie ciekawsza postacia jest jego powiesciowe przeciwienstwo - arystokrata rosyjski Jeremin. Dandys lubiacy zwady i pijatyki - najpierw w Paryzu, potem w Wiedniu, w koncu "zeslany" za kare do Warszawy, gdzie na dworze krola Stasia nie brakuje okazji do hulanek. Ale mierzi go sluzba policyjna na dworze Repnina i pelni ja co najmniej niedbale, jesli nie z prawdziwym obrzydzeniem. Kiedy Repnin wysyla Jeremina w poscig za poslem Wybickim - rosyjski oficer splaca stary dlug wdziecznosci (obrona przed zniewaga) i dwukrotnie pozwala mu uciec. Rewanz nastepuje w okolicach Baru. Wybicki dowiaduje sie o jencu rosyjskim rannym w potyczce i trzymanym mimo ran w ponurym lochu, bez wody i jedzenia. Rozpoznaje w nim swego szlachetnego oficera i prosi o zwolnienie niezdolnego juz do wojaczki arystokrate, co zostaje spelnione. Schematem "zly Polak zdrajca, szlachetny Rosjanin obronca honoru" - posluzy sie Rembek w prozie poswieconej takze powstaniu styczniowemu.

Fabule tej powiesci latwo mozna uznac za czytanke dla dzieci, naiwna w formie i tresci opowiesc "ku pokrzepieniu serc". Ale powiesc Rembeka nie konczy sie zadnym triumfem - zarowno prognozy militarne, jak i cala strategia oraz organizacja wojskowa konfederatow, nie wroza powodzenia. Wsrod walczacych daje ciagle znac prywata i sobkostwo, brak dyscypliny i niechec do podporzadkowania sie rozkazom dowodcow.

Czy pod tym kostiumem historycznym ocenial Rembek wojenna konspiracje i dzielace ja roznice polityczne? Zanotowane w pamietniku z okresu okupacji dyskusje w domu, w konspiracyjnej Warszawie i w srodowisku literackim moga o tym swiadczyc.

Krytyka obozu Pilsudskiego i uznanie wyrazane dla lewicowej PPS wyraznie okreslaja sympatie polityczne Rembeka. I choc sam autor bral udzial w tajnym nauczaniu oraz w wojskowej konspiracji akowskiej (jego dowodca byl Stanislaw Ryszard Dobrowolski - po wojnie gorliwy komunista i pisarz-renegat), nigdy nie skonczyl zadnego utworu poswieconego powstaniu warszawskiemu. Czy nie dal w powiesci Przemoc i szabla swoim rozterkom okupacyjnym symbolicznego wyrazu? Nie widzial w powstaniu postaci na miare Wybickiego? Autorytetu moralnego AK? Szans na odzyskanie niepodleglosci? Moze dlatego chetnie uciekal w przeszlosc, aby mowic rodakom gorzka prawde o czasie wspolczesnym: okupacji niemieckiej i nadchodzacej sowieckiej.

Polscy historycy nie cenia zbyt wysoko dokonan konfederacji barskiej. W prozie Rembeka nabiera ona blasku dzieki postaci Wybickiego i garstki zdecydowanych na walke zolnierzy-patriotow, zwlaszcza na tle konformizmu politycznego i glupoty szlachty, ktora wolala popijac i robic z Rosjanami interesy, niz narazac sie na szykany i wiezienie w obronie ginacej Rzeczypospolitej.

---------------------------

Stanislaw Rembek, Przemoc i szabla. Poslowie - Jerzy Piechocki. Agawa, Warszawa 2001.

 


komentarze, opinie, sugestie - kliknij tu aby wyslac e-mail