PRENUMERATA
"PRZEGLĄDU POLSKIEGO"
W WERSJI PDF:

 

 

 

Przeglad Polski (22 marca 2002)


Opracowal:
CZESLAW KARKOWSKI

Muzeum weterana

Od paru zaledwie lat dziala w Nowym Jorku Muzeum Tradycji Oreza Polskiego. Miesci sie w Domu Weterana - w budynku Okregu II Stowarzyszenia Weteranow Armii Polskiej przy 119 East 15 Street, niedaleko Union Square na Manhattanie.

Po muzeum oprowadza nas dr Teofil Lachowicz, archiwista w Zarzadzie Glownym SWAP majacym w tym gmachu swoja siedzibe; dr Lachowicz jest zarazem redaktorem naczelnym Weterana, czasopisma poswieconego sprawom weteranskim, wychodzacego nieprzerwanie od 1921 r.

W korytarzu wisi poczet krolow polskich wedlug Jana Matejki, ktory robi ogromne wrazenie na wielu Amerykanach odwiedzajacych nasza placowke. Zazwyczaj przeciez nie wiedza, iz tylu wspanialych monarchow - i to od ponad tysiaca lat - wladalo Polska. Wisza tez reprodukcje obrazow przedstawiajacych najwieksze bitwy w historii Polski. Dalej - portrety Marszalka Jozefa Pilsudskiego i generala Jozefa Hallera; byc moze, aby zapobiec goraczce historycznych sporow, przedzielone portretem Ignacego Jana Paderewskiego.

Na jednej scianie portrety polskich oficerow, weteranow powstania listopadowego i Wiosny Ludow, ktorzy wyemigrowali do Stanow Zjednoczonych i brali udzial w wojnie secesyjnej.

Pierwszy to gen. Wlodzimierz Krzyzanowski - jeden z bohaterow tej wojny, po jej zakonczeniu wysokiej rangi urzednik w swiezo zakupionej od Rosji Alaski, zarzadca Panamy w imieniu federalnego rzadu, mieszkaniec Nowego Jorku, gdzie zmarl w 1887 r. Drugi to gen. Jozef Karge, kawalerzysta, pozniejszy profesor jezykow obcych w College of New Jersey w Princeton.

Trzeci - plk Ludwik Sychlinski. Przebywal w USA, gdy wybuchlo powstanie styczniowe. Byl pulkownikiem armii USA, chcial wracac, ale nie mogl, gdyz grozilo mu oskarzenie o dezercje. Jednak wczesniej w jednej z bitew wojny domowej zostal ranny, przeto uzyskal pozwolenie na wyjazd "do wod" do Europy. Zamiast "do wod" przedostal sie na ziemie polskie, zostal dowodca oddzialu Dzieci Warszawy. Stoczyl kilka bitew, jego oddzial w koncu zostal rozbity, on sam - schwytany. Zeslano go az do Zabajkalskiego Kraju. Po odbyciu katorgi wrocil na teren zaboru pruskiego, osiedlil sie w Poznaniu i napisal wspomnienia, najlepsze wspomnienia Polaka - uczestnika wojny domowej w USA.

Nastepny to pulkownik Walerian Sulakowski. Bral on udzial w wojnie secesyjnej po stronie Poludnia jako inzynier specjalista od fortyfikacji, m.in. fortyfikowal wybrzeze Teksasu. Zaangazowal sie w misje sprowadzenia z Europy bylych powstancow styczniowych dla wsparcia wojsk Konfederacji. Planowal z ladunkiem bawelny przedrzec sie przez blokade morska, doplynac do Anglii, sprzedac towar, by nastepnie zaokretowac uchodzcow z powstania styczniowego, przewiezc ich do USA i tutaj stworzyc oddzial polski po stronie konfederatow. Pomysl nie powiodl sie, gdyz statek zostal zatrzymany, jego aresztowano. Sulakowskiemu udalo sie zbiec do Meksyku i tam slad po nim zaginal.

Kapitan Jozef Gloskowski walczyl w wojnie domowej po stronie Polnocy, byl jednym z pionierow nowej formacji lacznosci, tzw. korpusu sygnalowego; w wielu bitwach, m.in. pod Gettysburgiem, kierowal rozpoznaniem artyleryjskim i zapewnial lacznosc.

Aleksander Bielawski, weteran powstania listopadowego, uczestnik bitwy o Olszynke Grochowska, jeden z pierwszych poleglych w wojnie domowej w USA; zginal pod St. Louis 7 pazdziernika 1861 r.

Henryk Kalussowski, weteran powstania listopadowego, kawaler Orderu Virtuti Militari, doktor medycyny, urzednik Departamentu Stanu. Poniewaz znal jezyk rosyjski, przygotowal tekst umowy kupna Alaski, w latach 1864-1865 w czasie powstania styczniowego byl oficjalnym przedstawicielem polskiego, powstanczego Rzadu Narodowego w Stanach Zjednoczonych.

Pomysl utworzenia muzeum powstal w polowie lat 90 XX w. Najpierw trzeba bylo przygotowac pomieszczenia. Okreg II SWAP, wlasciciel Domu Weterana przy Irving Place, budynku kupionego w 1949 r., przeznaczyl kilka sal na cele planowanego muzeum. Sporym kosztem wyremontowano pokoje, zainstalowano nowa winde. Podstawa muzeum staly sie wlasne zbiory gromadzone jeszcze przez bylych zolnierzy Armii Blekitnej. Zarzad Glowny SWAP postanowil zaprosic do Nowego Jorku Henryka Wieleckiego, wicedyrektora Muzeum Wojska Polskiego w Warszawie. Ten specjalista od muzealnictwa odwiedzil nas w 1995 r., aby zorientowac sie, co mozemy zrobic w SWAP-ie. Podstawy naszej placowki, koncepcja zagospodarowania przestrzeni sa wiec jego wlasnie pomyslu. Niestety, Henryk Wielecki wkrotce po powrocie do Polski zmarl w wyniku obrazen odniesionych w wypadku samochodowym.

Z idea stworzenia podobnego muzeum nosil sie w okresie miedzywojennym polonijny dziennikarz Artur Waldo - zasluzony dzialacz Sokolstwa, weteran Armii Blekitnej. On to w 1932 roku doprowadzil do otwarcia glosnej wystawy w Detroit, gdzie znajdowala sie siedziba Zarzadu Glownego SWAP. Zaprezentowano na niej rewelacyjne pamiatki. Ta wystawa - wedlug zamyslu Waldo - miala stac sie podstawa przyszlego muzeum. Niestety, brak srodkow finansowych uniemozliwil wowczas realizacje tego zamiaru.

Na scianach w kolejnej sali wisza dwie panoramiczne, wspaniale fotografie z listopada 1917 r. przedstawiajace ochotnikow polskich w kanadyjskim obozie szkoleniowym w Niagara on the Lake, Ontario, skad odjezdzali do Armii Polskiej we Francji, aby bic sie o wolnosc ojczyzny. Obok - oryginalne plakaty Wladyslawa Bendy z okresu akcji rekrutacyjnej przeprowadzanej w 47 osrodkach w USA.

Na fotografii ze Zjazdu Naczelnikow Sokolstwa, jaki odbyl sie Buffalo w 1914 r., widzimy dr. Teofila Starzynskiego, czlowieka chyba najbardziej zasluzonego dla tej organizacji. W Ameryce zaczela sie tworzyc wraz z przybyciem emigrantow, glownie z Galicji. Starzynski, pierwszy Polak, ktory ukonczyl studia medyczne w Pensylwanii, docenial znaczenie sportu dla zdrowia. Na bazie sportowej zaczeto pozniej tworzyc organizacje paramilitarna. Starzynski mowil swym podopiecznym: "Wy w przyszlosci bedziecie wojskiem polskim", co stalo sie w 1917 r.

Na wlasne materialy, stanowiace podstawe nowojorskiego Muzeum Tradycji Oreza Polskiego, skladaja sie dokumenty, fotografie, rozne przedmioty, jak elementy uzbrojenia, mundury, odznaczenia, i kilka wartosciowych obrazow Wojciecha Kossaka, Tadeusza Styki, Wincentego Wodzinowskiego i innych malarzy. Najcenniejszy jest portret gen. Hallera autorstwa Tadeusza Styki, wykonany w 1919 r. w Paryzu. W 1931 r. Styka przeslal ten obraz do Pittsburgha, gdzie akurat odbywal sie zjazd SWAP-u. Portret mial byc sprzedany na aukcji pod warunkiem, ze osiagnie cene przynajmniej 3 tys. dolarow, ktore mialy byc przeznaczone na pomoc dla inwalidow wojennych. Takiej sumy nie uzyskano i dzieki temu plotno zostalo w zbiorach SWAP-u.

Kiedy zaczelismy zapraszac gosci, wycieczki z placowek SWAP i weterani zobaczyli, co juz sie znajduje w naszych zbiorach, zaczeli przekazywac dalsze dary. Dzieki temu stopniowo wypelnialismy sciany i gabloty. Na przyklad, prezentowana w gablocie katana sokola (owoc naszej specjalnej wyprawy do Pittsburgha, do ciekawego Muzeum Sokolstwa Polskiego) nawiazuje krojem do sukmany, jaka nosili powstancy styczniowi.

Otrzymalismy kilka mundurow weteranskich po bylych zolnierzach Armii Blekitnej, ale nie mamy oryginalnego munduru hallerczyka. W piwnicy Domu Weterana znalazlem jedynie oryginalne spodnie zolnierza Armii Blekitnej; nie mamy natomiast bluzy mundurowej ani czapki. Pokazujemy wiec mundur weteranski, czyli szyty juz pozniej. Wystawiony uniform jest o tyle ciekawy, ze ma elementy z oryginalnego. Na przyklad, kolnierz z emblematem 1. Pulku Strzelcow Polskich we Francji z charakterystycznymi trabkami, podobnymi do insygniow poczmistrza. 80 procent zolnierzy w tym pulku to byli ochotnicy z Ameryki. Oryginalne sa tez orly z munduru oraz naszywki na rekawie.

Kiedy przeszkolonych ochotnikow z USA (a bylo ich lacznie ponad 20 tysiecy) wysylano do Francji, nie tworzono odrebnych formacji, ale rozmieszczano ich w rozmaitych oddzialach. Najwiecej ochotnikow znalazlo sie wlasnie w 1. Pulku Strzelcow Polskich.

W jednej z gablot przechowujemy oryginalna polska bluze mundurowa z 1939 r. Ma ona wyjatkowo ciekawa historie. Jej wlasciciel, mieszkaniec Kresow, zostal w 1940 r. aresztowany przez NKWD i niemal z cala rodzina wywieziony na Syberie. Jego matka uniknela aresztowania i to ona wlasnie mundur przechowala. Po 1945 r. w okresie tzw. repatriacji przywiozla go z Wilenszczyzny do Polski. Tymczasem wlasciciel munduru trafil do Drugiego Korpusu i nastepnie z armia gen. Andersa przeszedl caly szlak bojowy i po wojnie wyladowal w USA. Jego syn, jak ich w 1940 r. wiezli na Sybir, uciekl z transportu, wrocil w rodzinne strony, walczyl w Armii Krajowej. W 1944 r. zostal zatrzymany przez NKWD, siedzial 12 lat w sowieckich lagrach. Po 1956 r. wrocil do Polski, nawiazal kontakt z ojcem w Ameryce i wyjechal do Stanow Zjednoczonych. I wtedy przywiozl bluze, w ktorej tutaj chodzil jego ojciec, a gdy zmarl, nosil ja z kolei syn - Stanislaw Paszul, jeden z organizatorow budowy pomnika Katynskiego w Jersey City.

Wsrod najcenniejszych eksponatow w naszych zbiorach znajduje sie mundur pulkownika Wojciecha Kolaczkowskiego, lotnika, bylego dowodcy Dywizjonu 303. Rownie cenny jest mundur pulkownika Leona Mitkiewicza, ktory w czasie drugiej wojny swiatowej pelnil obowiazki oficjalnego przedstawiciela gen. Wladyslawa Sikorskiego w Miedzyalianckim Komitecie Wojennym w Londynie, a pozniej w Combined Chiefs of Staff w Waszyngtonie.

Obok - mundur i oryginalny beret polskiego zolnierza Drugiego Korpusu Czeslawa Jakubika, uczestnika bitwy o Monte Cassino. W tym berecie chodzil na nocne patrole. Ofiarodawca mowil, ze angielskie helmy byly ciezkie i niewygodne, totez zolnierze w nocy zostawiali je i brali tylko berety, zakladali gumowe buty, zeby cicho chodzic, i szli w kierunku pozycji niemieckich.

Kolejnymi eksponatami sa: plaszcz zimowy Eugeniusza Wita, obecnego adiutanta generalnego SWAP, a obok - jego mundur wyjsciowy z 1945 r., gdy byl w Londynie adiutantem generala Wladyslawa Bortnowskiego, bylego dowodcy Armii Pomorze we wrzesniu 1939 r.

Uwage zwraca rysunek autorstwa Wladyslawa Teodora Bendy, swoiste epitafium dla marynarzy polskich i angielskich poleglych na Atlantyku 9 lutego 1942 r. Tworzyli oni zaloge polskiego statku MS "Zagloba", ktory przewozil sprzet wojskowy ze Stanow Zjednoczonych do Anglii. W czasie sztormu ladunek przesunal sie, statek sie przewrocil i z cala zaloga poszedl na dno.

Jakie pamiatki weterani przechowywali przez lata? Np. sowiecki bilet kolejowy z miejsca zeslania do zgrupowania wojska polskiego, orzelka wycietego z blachy, z puszki po konserwie w obozie w Tockoje, tam gdzie tworzyla sie armia Andersa, zapalke saperska do odpalania min, arabski bilet z pobytu w Kairze. Byli przywiazani do tych pamiatek, jednak ofiarowali je nam.

Podtrzymujemy pamiec o Lucjanie Chwalkowskim, pierwszym polskim oficerze pochodzacym z Ameryki (mieszkal w Nowym Jorku), ktory zginal na froncie we Francji w lipcu 1917 r. W jednej z gablot znajduje sie puszka zawierajaca m.in. ziemie z jego grobu. Pamiatke te przygotowali w 1935 r. weterani Armii Blekitnej w Polsce dla swoich kolegow ze SWAP w Ameryce. Jest to ozdobna metalowa kaseta opatrzona charakterystycznym hallerowskim orlem projektu Xawerego Dunikowskiego.

W naszym muzeum sa pamiatki po czterech generalach: Wladyslawie Bortnowskim, Gustawie Orliczu-Dreszerze, Witoldzie Urbanowiczu (dowodcy Dywizjonu 303 w czasie bitwy o Anglie w 1940 r.) i obecnym biskupie polowym WP, gen. dyw. Leszku Slawoju-Glodziu. Najwieksze zainteresowanie wzbudzaja pamiatki po gen. Orliczu-Dreszerze, jednym z najmlodszych generalow II Rzeczypospolitej, ogromnie popularnym, poniewaz stal na czele Ligi Morskiej i Kolonialnej. W 1931 r. przyjechal do USA, odwiedzil wtedy weteranow i II Okregowi SWAP podarowal szable, do dzis przechowywana w naszych zbiorach. W czasie tej wizyty poznal Amerykanke polskiego pochodzenia, zakochal sie i ozenil z nia. Jego zona poplynela w 1936 r. do Polski na statku MS "Pilsudski". General postanowil przywitac ja z ulanska fantazja. Samolotem wylecial nad morze, aby rzucic jej z powietrza bukiet kwiatow. Gdynia byla juz na horyzoncie, pasazerowie wyszli na poklad, nadlecial samolot i raptem nastapila awaria silnika i samolot runal w morze. Natychmiastowa akcja ratunkowa nie przyniosla skutku. Zginal pasazer i pilot maszyny. W Gdyni odbyl sie potem jeden z najwiekszych pogrzebow II Rzeczypospolitej z udzialem prezydenta Ignacego Moscickiego, premiera Slawoja-Skladkowskiego i naczelnego wodza Rydza-Smiglego. Generalowi Orliczowi-Dreszerowi zbudowano mauzoleum na Kepie Oksywskiej, ktore pozniej hitlerowcy wysadzili w powietrze.

Wdowa wrocila do Ameryki i z czasem przekazala weteranom pamiatki po mezu, m.in. generalskie patki z kolnierza jego munduru.

W osobnej sali, tzw. herbowej, obejrzec mozna kolekcje sztandarow. Najstarszy z nich, Towarzystwa Bratniej Pomocy im. Adama Mickiewicza z Jersey City, pochodzi z 1897 r.; dwa nastepne zwiazane sa z akcja rekrutacyjna do Armii Polskiej we Francji w 1917 r.; jeden z nich byl na froncie podczas wojny polsko-bolszewickiej w r. 1920 i ma przestrzeliny po kulach. Pieknem wyroznia sie sztandar Stowarzyszenia Weteranow Armii Polskiej w Ameryce wykonany w 1923 r. przez Agnieszke Wisle (ochotniczke z Ameryki, w czasie wojny w polskim Bialym Krzyzu). Kolejne sztandary przypominaja o dzialalnosci nieistniejacych juz placowek SWAP. Opowiesc o kazdym z nich jest ciekawa i wzruszajaca.

Wszystkie eksponaty (a przeciez tylko o niektorych byla mowa) maja swoja niepowtarzalna, fascynujaca, niekiedy smutna albo wzniosla historie. Kazdy to zastygly fragment dziejow Polski i Polakow w Ameryce, kazdy wiaze sie nierozerwalnie z losami ludzi, ktorzy pamiatki te przechowywali. Nie sposob wszystkie opisac, ale mozna je obejrzec. Zapraszam do odwiedzenia naszej placowki, czynnej od poniedzialku do piatku w godzinach od 10 rano do 6 wieczorem:

Muzeum Tradycji Oreza Polskiego
119 East 15th Street
New York, NY 10003
tel. (212) 358-0306

 


komentarze, opinie, sugestie - kliknij tu aby wyslac e-mail