PRENUMERATA
"PRZEGLĄDU POLSKIEGO"
W WERSJI PDF:

 

 

 

Przeglad Polski (15 marca 2002)


CZESLAWKARKOWSKI

Nowojorska
kronika kulturalna (sztuki plastyczne)

Nie ulega watpliwosci, ze najwazniejszym wydarzeniem plastycznym marca i dwoch najblizszych miesiecy jest Biennale 2002, czynne do konca maja w Whitney Museum (Madison Ave./75 St.). Ten tradycyjny przeglad najnowszych osiagniec w amerykanskiej sztuce gromadzi prace 113 artystow i dziela pracy zespolowej. Jest to najwieksze biennale od 1981 r., zajmuje nie tylko trzy pietra muzeum, ale klatke schodowa i winde. Takze zewnetrzna fasada Whitney zostala przystrojona dzielem skladajacym sie z mnostwa kolorowych swiatelek; prace artystyczne nalezace do tej ekspozycji ustawiono rowniez w Central Parku (plan ich rozmieszczenia uzyskac mozna w muzeum).

Jaka jest wiec sztuka amerykanska ostatnich lat? Sadzac po biennale - nieciekawa. Najgorsze jest to, ze nie budzi zadnych emocji - pozytywnych czy negatywnych. Czesto w minionych latach ogladalismy te tradycyjne przeglady najnowszych tendencji w sztuce amerykanskiej a to z oburzeniem, a to z podziwem. Czasy, kiedy panujacy szedl na wystawe sztuki nowoczesnej i chlostal dzielo pejczem - co bylo w koncu wyrazem szalonych doznan estetycznych, chocby nawet negatywnych - minely bezpowrotnie. Dzis tylko wzruszenie ramion i nuda: bez pomyslu, bez polotu, bez inwencji i fantazji.

Pocieszyc sie mozemy natychmiast mysla, iz amerykanska sztuka wcale nie jest taka, jak ja widzimy w Whitney Museum. Biennale organizuje kurator placowki Lawrence R. Rinder. On - z pomoca licznych wspolpracownikow - dobiera dziela do prezentacji. Mozemy wiec powiedziec, ze ogladamy sztuke wspolczesna w USA wedlug Rindera. A wyraznie staral sie on unikac kontrowersji, zwykle towarzyszacych takiemu przegladowi: mamy wiec poprawnosc polityczna, starannie zrownowazona obecnosc przedstawicieli obu plci, reprezentacje etnicznej roznorodnosci Ameryki, przyklady wszystkich niemal form sztuki wspolczesnej.

Pamietajac tedy, iz biennale stanowi subiektywna wizje kuratora wystawy, jednak wysokiej klasy specjalisty od sztuki wspolczesnej, mozemy zapytac: jaka jest dzis ta sztuka?

Po pierwsze, obserwujemy zdecydowany odwrot od tradycyjnych gatunkow. Obrazow w klasycznym sensie znajdujemy niewiele, jeszcze mniej rzezb. Kroluja formy posrednie, przejsciowe, laczace rozmaite dziedziny. Chcialoby sie powiedziec, ze dzisiejszej sztuce chodzi o to, aby dzielo jak najmniej sztuke przypominalo, a raczej kojarzylo sie z czyms innym. Wsrod doslownie mnostwa tego typu artefaktow chcialbym zwrocic uwage na jeden tylko - nie dlatego, ze najlepszy, ale na pewno interesujacy - to Colliera Schorra An Accounting of Jens F. (Notes from the Helga/Jens Project), czyli 21 oprawionych w ramki wariacji na temat slynnej serii Andrew Wyetha przedstawiajacych Helge, modelke-kochanke artysty. Schorr umiescil w ramkach wklejone wycinki z portretow Helgi, fotografie mlodego mezczyzny w ukladzie nawiazujacym do obrazow Wyetha, notatki, spostrzezenia, uwagi.

Druga bardzo charakterystyczna cecha dziel na biennale jest laczenie rozmaitych galezi sztuki, pokonywanie barier dzielacych rzezbe od malarstwa, tworzenie przestrzennych, wizualnych, nawet dzwiekowych ukladow. Dodanie dzwieku, medium w koncu z zupelnie odmiennej galezi sztuki, jest swoista nowoscia, zwlaszcza ze miewamy do czynienia z dzielami wylacznie dzwiekowymi, co juz jest chyba przesada, skoro nie tej sztuce poswiecona jest wystawa w Whitney: muzyka wiaze sie ze zmyslem sluchu, sztuki plastyczne - ze zmyslem wzroku (niekiedy dotyku, jak w rzezbie).

Typowym sposobem przelamania tych granic sa instalacje; wlaczenie dzwieku jako integralnej czesci dziela sprawia wrazenia dazenia do jakiejs nowej syntezy sztuk, laczacej w sobie wszystkie odrebne dziedziny dzialalnosci artystycznej. Na biennale mamy troche instalacji, na przyklad Margaret Kilgallen, ktora zaprezentowala ogromna konstrukcje z tektury i sklejki malowana w jarmarczne, "cyrkowe" wzory.

Trzecia cecha to wykorzystywanie nowoczesnych technologii jako medium sztuki. Fotografia juz tradycyjnie wkroczyla w te dziedzine; w Whitney mozemy obejrzec sporo prac roznej jakosci, w tym istne kuriozum - Emoter Tima Hawkinsona - "ruchoma" fotografie: twarz z nalozonymi czesciami, ktore polaczone elektrycznymi przewodami, poruszaja sie, np. otwieraja sie i zamykaja usta, oczy, poruszaja brwi czy czolo.

Coraz wiecej jest tzw. wideosztuki, czyli krotkich filmow, zwykle nie narracyjnych (w odroznieniu od normalnego filmu), ale z pewnym konceptem. Krytycy z uznaniem wyrazaja sie o utworze Christiana Jankowskiego The Holy Artwork, warto zwrocic uwage na czarno-bialy film Lorny Simpson Easy to Remember, czyli 15 ust na ekranie poruszajacych sie w rytm nuconej muzyki. Nowoscia w tej dziedzinie, choc nie na biennale, jest sztuka internetowa, po raz pierwszy pokazana dwa lata temu. Jest to sztuka istniejaca tylko w Internecie, w przestrzeni wirtualnej, nie w muzeum.

Nowe srodki, sadzac przynajmniej po prezentacji w Whitney, wypieraja tradycyjne formy sztuki.

*

Z ogromnym rozmachem zorganizowano w Metropolitan Museum wystawe 41 renesansowych gobelinow sprowadzonych do Ameryki z dwunastu krajow europejskich, w tym z Polski z zamku na Wawelu. Przeprowadzono bardzo scisla selekcje eksponatow do tej nadzwyczajnej prezentacji arrasow lat 1420-1560, kiedy sztuka tkacka znajdowala sie u szczytu osiagniec rzemieslniczych i artystycznych. Swiadczy to o randze polskich zabytkow. Choc akurat polskie tkaniny powstaly u konca okresu najwiekszego rozkwitu produkcji i zapotrzebowania na te dziela, to jednak wyszly one z najlepszych warsztatow Brukseli - Michela Coxcie i Pietera Coecke. A w drugiej polowie XVI wieku miasto to nalezalo do najwiekszych w Europie osrodkow produkcji gobelinow. Z uwagi na niezmiernie kosztowna (materialy) i czasochlonna produkcje, tkaniny te byly niezmiernie drogie, totez pozwolic sobie mogli na nie tylko najbogatsi. A z uwagi na ich dekoracyjny charakter i ostentacyjna wspanialosc arrasy byly ulubionymi dzielami sztuki dworow panujacych, dodatkowa manifestacja bogactwa, przepychu, splendoru.

Wawelska tkanina pt. Potop (z 9-czesciowej serii poswieconej historii Noego) zostala zakupiona przez krola Zygmunta II Augusta. Arras ten powstal okolo 1550 r. wlasnie w Brukseli w warsztacie wspomnianego Michela Coxcie. Smok walczacy z pantera pochodzi z kolei z brukselskiego warsztatu Pietera Coecke van Aelsta i powstal mniej wiecej w tym samym czasie.

Jak podkresla pracujaca w Metropolitan Museum w dziale konserwacji tkanin i zaangazowana w przygotowanie tej wystawy Janina Poskrobko, polskie arrasy (choc nazwa, podobnie jak gobelin, nie jest adekwatna, dotyczy bowiem wylacznie pewnych okreslonych tkanin) naleza do najwspanialszych kolekcji na swiecie - obok watykanskiej czy madryckiej. Wyraznie widac na nich wplyw wzorow Rafaela, ktory jako pierwszy wielki artysta malarz zajal sie rowniez projektowaniem kompozycji do gobelinow. Nad powstaniem gotowego dziela pracowalo mnostwo ludzi: obok artysty, ktory projektowal obraz, byla tez rzesza tkaczy, czesto specjalizujacych sie w pewnych dziedzinach - jeden w wykonywaniu twarzy i rak, inny - strojow postaci, trzeci - zwierzat, czwarty - krajobrazow, itp. Zwykle zespol ludzi pracowal nawet kilka lat nad ukonczeniem jednego duzego arrasu.

Potop przedstawia znany fragment historii biblijnej, choc sposob jej prezentacji moze sie wydawac na pierwszy rzut oka chaotyczny: na tkaninie mamy mnostwo postaci, duzo sie dzieje, oddane zostaly zachowania ludzi w obliczu katastrofy. Arrasowi temu trzeba sie dlugo przygladac.

Natomiast Smok walczacy z pantera to piekna, prosta kompozycja, pochodzaca z zachowanej w Polsce serii 44 kompozycji zwierzecych. W tle na poly fantastycznego krajobrazu, na pierwszym planie mamy protagonistow w smiertelnym zwarciu. Natychmiast narzuca sie symboliczna interpretacja tego przedstawienia, jak go zapewne odbierali ludzie epoki renesansu. W Bestiarium w znakomitym opracowaniu T.H. White'a czytamy: "Fizjologus powiada, ze jedynym zwierzeciem, ktore [pantera] uwaza za wroga, jest smok. (...) Prawdziwa Pantera, nasz Pan Jezus Chrystus, schodzacy z niebios, wyrywa nas z mocy smoka-szatana".

Czyli arras ten jednoczesnie opowiada alegoryczna historie walki dobra ze zlem, zawiera religijny motyw starcia Chrystusa z mocami piekielnymi.

*

W czwartek 14 marca o godz. 6 wieczorem w Gallery@49 (322W 49St., Manhattan) otwarto wystawe obrazow Anny Sochy VanMatre pt. "No". Ekspozycje te omowie w pozniejszym terminie.

 


komentarze, opinie, sugestie - kliknij tu aby wyslac e-mail