PRENUMERATA
"PRZEGLĄDU POLSKIEGO"
W WERSJI PDF:

 

 

Przeglad Polski (8 czerwca 2001)


ANDRZEJ JOZEF DABROWSKI

"Hamlet" w Brooklyn Academy of Music

Gdy zadza
jest silniejsza od wiary

Nad dziedzincem zamku w Elsynorze, zbudowanym na scenie Krolewskiego Teatru Narodowego w Londynie, unosi sie duzy azurowy krzyz ze szlachetnego metalu, moze nawet zlota. Obok zwisaja na dlugich lancuchach lampki ze swiecami, niemal takie same, jakie zawieszone sa w Grocie Narodzenia w Betlejem i przy wejsciu do Grobu Panskiego w Jerozolimie. Ze wszystkich stron pobrzmiewa muzyka koscielna i slychac chory. I gdyby nie kufry podrozne rozstawione po calej przestrzeni, mozna by miec wrazenie, ze jestesmy na dziedzincu klasztornym, a nie w krolewskim zamku. Na piersiach Klaudiusza, Poloniusza, Laertesa, Ofelii i calej krolewskiej swity polyskuja krzyze; pierwszym znakiem, ktory sie rzuca w oczy na ubraniu Hamleta jest krzyz wlasnie. Krzyz jest wszechobecny, takze i ponad zamkiem. Kiedy ukazuje sie duch ojca Hamleta, sciany zamku rozstepuja sie z trzaskiem, przybierajac ksztalt krzyza, przez ktory przesacza sie do wnetrza blekit nieba. Powtarza sie to w najbardziej tragicznych momentach spektaklu. Duch ojca Hamleta pojawia sie od strony nieba i po wyjawieniu prawdy schodzi na powrot do grobu. W smuge swiatla niebianskiego wchodza w finale wszyscy bohaterowie sztuki. Stamtad dopiero udaja sie na miejsce wiecznego spoczynku.

Krzyzem nie da sie usprawiedliwic zbrodni, w imie krzyza nie mozna popelnic zbrodni nastepnych, dlatego Klaudiusz przed podjeciem decyzji o zgladzeniu Hamleta zdejmuje krzyz z piersi. Dla prowadzacego nieczysta gre Poloniusza krzyz jest tylez duzym, co pustym ornamentem zdobiacym ubranie, Gertruda w krzyzu upatruje wyrok Boski nakazujacy jej zgladzenie meza i poslubienie jego brata. Z krzyza wlasnie zdmuchuje pocalunek, ktory posyla Klaudiuszowi. Krzyz na piersiach Hamleta i Ofelii staje sie znakiem ich wiary, nie chroniac niestety przed najgorszym zlem. Ta dojmujaca obecnosc najwazniejszego symbolu chrzescijanstwa oznacza, ze wiara jest dla protagonistow Hamleta czyms najwazniejszym. Zbrodnie popelniane przez Klaudiusza wynikaja z zadzy wladzy silniejszej od wiary. Hamlet wymierza sprawiedliwosc jakby wbrew wlasnej woli, przeciw krzyzowi nakazujacemu znosic w pokorze najwieksze nawet nieszczescia. Nie zabije Klaudiusza modlacego sie w kaplicy, nie zabije go i przy nastepnych okazjach, nie pchnie go nawet w finale floretem, raniac tylko zatrutym koncem w reke, jakby chcial mu powiedziec: sam teraz zobacz, cos nam wszystkim uczynil. To nie jest akt zemsty, to nie jest nawet wymierzenie sprawiedliwosci, to jest tylko uzmyslowienie grzechu, jaki zostal popelniony.

Hamlet spod znaku krzyza, grany przez Simona Russella Beale'a, chce byc dobrym i madrym czlowiekiem. Poeta nawet i myslicielem, ale los wpycha go w sytuacje, ktore go przerastaja i z ktorych nie ma wyjscia. W scenie z matka czy Laertesem chce szlachetnoscia przewalczyc zlo. To chrzescijanska koncepcja. Utopijna niestety w swiecie wladzy, przegrywajaca z zadza. Simon Russell Beale nie jest mlodziencem, jakich najczesciej widujemy w rolach Hamleta. Jest z lekka posiwialym mezczyzna, na ktorego ciele czas juz wycisnal swoje pietno czyniac go tegim, klocowatym i wypisujac gorycz na twarzy. Jest to Hamlet, ktory dopiero w dojrzalym wieku wybral sie na studia, by lepiej zrozumiec otaczajacy go swiat. Prostodusznie odkrywa, ze wiedza zapisana w ksiegach nie zawsze da sie zastosowac do realnego zycia. Na widowni ta konstatacja wywoluje smiech, bo przeciez to wiemy juz przed trzydziestka, a Hamlet Beale'a jest przeciez grubo starszy. Smiech jednak niebawem przeradza sie we wspolczucie i solidarnosc z aktorem, ktory zmaga sie z rola nie dla siebie, tak jak grany przez niego bohater. Tak, jak wielu z nas, dopelnijmy. Aktor jest w tych zmaganiach fascynujacy. I to w przedziwny sposob - nie tyle wirtuozeria sceniczna, ile prawda wewnetrzna czlowieka, ktory nie boi sie pokazac, iz leka sie kazdego nastepnego kroku. Punktem kulminacyjnym jego roli nie jest monolog Byc albo nie byc, a szloch podczas sluchania muzyki. Hamlet najchetniej pozostalby w swiecie mysli i sztuki, a tu trzeba sie wiklac w polityczne gry i walczyc o wlasne zycie. Nie jest to jednak zaden mieczak, czy slabeusz, powziete decyzje realizuje z iscie bohaterska determinacja, zdobywajac nas bez reszty dla swych poczynan. Po przedstawieniu prezentowanym w nowojorskiej Brooklyn Academy of Music, kiedy aktor wyszedl do finalnych uklonow, widzowie jak na komende poderwali sie z miejsc, jakby chcieli zademonstrowac, ze sa z nim. Z nim jako aktorem i z nim jako postacia. Niezwykly to rodzaj owacji...

Ciekawa kreacje stworzyl rowniez Peter McEnery jako Klaudiusz. Chcial zarliwoscia modlitwy odkupic zbrodnie, ale zadza wladzy i lek przed kara okazaly sie silniejsze. Swietnie rozpoznal wlasciwa nature Hamleta i do konca probowal wykorzystac jego dobroc.

Oryginalnie zinterpretowala postac Gertrudy Sara Kestelman, pokazujac jej podwojna osobowosc. Byla solidarna z Klaudiuszem, ale zostawszy sama w swej sypialni wspominala zabitego meza, wydobywajac z kufra jego portret i welon ze slubu z nim. Zagubiona w meandrach swej kobiecosci, nie umie podac zadnych racjonalnych przeslanek swego postepowania, nie zdaje sobie sprawy, co sie wlasciwie stalo w jej zyciu. Dopiero Hamlet zmusza ja do zastanowienia i uswiadamia niszczaca potege milosnego pozadania.

Ofelia Cathryn Bradshaw nie jest wiotka ani liryczna, mimo to wzrusza, tworzac postac kobiety, ktorej naiwnosc zostala wykorzystana do niecnych celow. Nie bedac krucha fizycznie, jest krucha od wewnatrz i pierwsze zetkniecie z nieszczesciem rozbija jej psychike w drobny mak. Psychiczna zaleznosc od ojca obezwladnia ja i niszczy bez reszty.

Pozostali aktorzy tez stworzyli wyraziste postaci, choc moze zbyt jednowymiarowe, na czele z Peterem Blythem, grajacym najpierw pyszalkowatego Poloniusza, a potem - nie wiadomo dlaczego - Grabarza, ktory najlepiej wie, ze wszystko w proch sie obraca.

Rezyser John Caird razem ze scenografem Timem Hatleyem, projektantem swiatla Paulem Pyantem i kompozytorem Johnem Cameronem dopracowali kazdy szczegol, tworzac klarowne sytuacje, cieszac oko wysmakowanymi barwami kostiumow i gra swiatel, a ucho - pieknymi motywami muzycznymi. Po wielu latach wystawiania Hamleta przede wszystkim jako czystej gry, dajacej sie przeprowadzic z kimkolwiek i gdziekolwiek, otrzymalismy dzieki nim przedstawienie nadajace dramatowi wymiar naprawde wielkiej tragedii. Po modzie na Hamletow mlodzienczych i kameralnych, otrzymalismy Hamleta dojrzalego i monumentalnego. Sadzac po wielkim zainteresowaniu, jakim cieszy sie ten spektakl nad Tamiza i recenzjach, jakie tam zebral, spotkal sie on z oczekiwaniem widzow na teatr przywracajacy wlasciwe ramy dawnym arcydzielom. Z wielkim uznaniem przyjela go takze publicznosc w wielu miastach Europy i Ameryki. Reakcja widzow tlumnie przybylych do Brooklyn Academy of Music rowniez to w calej pelni potwierdzila.

 


komentarze, opinie, sugestie - kliknij tu aby wyslac e-mail