[an error occurred while processing this directive]
 
[an error occurred while processing this directive]

PRENUMERATA
"PRZEGLĄDU POLSKIEGO"
W WERSJI PDF:

 

 

Przeglad Polski (1 czerwca 2001)


Dotrzec
do serca sluchacza

Z Zygmuntem Krauzem
rozmawia Renata Pasternak-Mazur

Renata Pasternak-Mazur: - Na koncercie z okazji rocznicy Konstytucji 3 maja, jaki odbyl sie w siedzibie nowojorskiej Fundacji Kosciuszkowskiej, wystapil Pan w podwojnej roli: kompozytora i pianisty. Ktora z tych rol jest Panu blizsza?

Zygmunt Krauze: - To pytanie czesto sie w wywiadach powtarza. Uwazam, ze muzyk powinien robic wiele rzeczy. Mam wyksztalcenie i pianistyczne, i kompozytorskie. Twierdze, ze dobrze jest dla kompozytora byc pianista i dla pianisty - kompozytorem. Dlatego lacze te dwie dziedziny, choc to nie jest latwe. Dla mnie sa one rowne, chociaz przycisniety do muru odpowiem, ze kompozycja jest wazniejsza.

- Muzyke wielkich kompozytorow: Lutoslawskiego, Szymanowskiego, Chopina gral Pan w niecodzienny, nieco zwariowany sposob. Dlaczego?

- Moja intencja nie bylo to zwariowanie. Do tej muzyki podchodze bardzo powaznie, z wielka atencja i wlasciwie z miloscia. Moja intencja jest to, aby muzyka wielkich kompozytorow, ktorzy juz odeszli, mogla zyc tez w inny sposob. Tak zreszta bylo w przeszlosci. W XVIII, XIX wieku pianisci-kompozytorzy improwizowali, jakby wzajemnie sobie podrzucajac tematy. Teraz bardzo, bardzo rzadko kompozytorzy sa jednoczesnie pianistami, ktorzy wystepuja na estradzie. Ja chce w swoich improwizacjach pokazac to, co mogloby sie stac z muzyka tych kompozytorow, gdyby oni zyli do dzis. Dotyczy to zwlaszcza Chopina. Chopin byl kompozytorem bardzo awangardowym. Odkrywal nowe harmonie, odkrywal nowa ekspresje i gdyby zyl dluzej, prawdopodobnie szedlby w tym kierunku. Staram sie wyobrazic sobie, co by sie moglo stac, gdyby on jeszcze 50 lat pozniej komponowal.

- Tego wieczoru Panski utwor "Stone Music" prezentowany byl po raz pierwszy bez mikrofonow. Dlaczego?

- To sa sprawy czysto organizacyjne. Gram ten utwor od prawie 30 lat i zawsze prosze organizatora, zeby przygotowal dwa mikrofony i dwa glosniki - najbardziej elementarny sprzet akustyczny. Niestety, w Fundacji Kosciuszkowskiej odmowiono mi. Bylo to dla mnie dosyc przykre, ale okazuje sie, ze akurat w tej sali, przy tej akustyce utwor mogl z powodzeniem zabrzmiec bez naglosnienia.

- Do Nowego Jorku przyjechal Pan z Kalifornii. Byl Pan gosciem festiwalu organizowanego przez uniwersytet w Santa Barbara. W tym roku festiwal poswiecono wspolczesnej muzyce polskiej. Jak Amerykanie odbieraja polska muzyke, co o niej wiedza?

- Santa Barbara to bardzo mala miejscowosc. Nie ma Polonii. Po drugie, muzyka polska jest muzyka jedna z wielu, wielu, wielu. Tym niemniej zainteresowanie nia jest tam zywe. Wsrod profesorow spotkalem nawet takich, ktorzy studiuja polska muzyke ludowa, konkretnie goralska. Odbylo sie sympozjum na ten temat. Bylem zdumiony tamtejsza otwartoscia. Ale mysle, ze jest to pewna cecha ogolna Amerykanow, ktorzy sa ludzmi bardzo otwartymi na rzeczy, ktorych nie znaja. Przyjeto mnie tam bardzo milo. Gralem recital. Byl rowniez koncert mojej muzyki kameralnej w bardzo dobrym wykonaniu tamtejszych mlodych muzykow.

- Czy Pana zdaniem polska muzyka wspolczesna wyroznia sie czyms szczegolnym?

- Polska muzyka, zwlaszcza w ostatnich latach jest bardzo scisle zwiazana z Kosciolem katolickim i z tradycja konserwatywna, powiedziec moge nawet dosyc wsteczna w sensie ideologii, w sposobie traktowania muzyki itd. To jest fenomen zupelnie odosobniony. Polska jest jedynym krajem, w ktorym wielu kompozytorow, i mlodych, i starszych, i sredniego pokolenia przejelo sie bardzo wiara katolicka i kontynuuje tworczosc w tym kierunku. Gdyby ktos mnie spytal, czy to dobrze czy zle, odpowiem, ze raczej zle, poniewaz to jest jakby krok do tylu.

- A patrzac na muzyke polska jako calosc, czy widzi Pan jakies wspolne, wyrozniajace ja cechy? I Chopin, i Szymanowski, i Lutoslawski byli bardzo uwrazliwieni na harmonike, na zawarta w niej barwe brzmienia. Obcokrajowcy uwypuklaja te ceche, jako charakterystyczna dla Polakow. W Pana muzyce tez to dostrzegam.

- Tak, to prawda. Powiedzialbym o jeszcze jednej cesze, o goracej ekspresji, ktora jest charakterystyczna dla polskich kompozytorow. To wynika troche z ich charakteru, z ich otwartosci, z bardziej emocjonalnego przezywania. Na pewno nie jestesmy narodem bardzo racjonalnym, takim jak Francuzi. Lubimy rzeczy dziwne, romantyczne, o wielkim napieciu emocjonalnym. Nie jestesmy tez, tak jak Niemcy, artystami przywiazujacymi bardzo duza waga do struktury, do budowy utworu muzycznego.

- Jest Pan jurorem wielu konkursow kompozytorskich. Po czym mozna poznac, ze jakis utwor jest dobry, ze zasluguje na wyroznienie?

- Nie pamietam juz, w ilu konkursach bylem jurorem. W wielu z nich trzeba przejrzec 700-800 partytur. Powiem bardzo szczerze, ze jak otworze pierwsza strone partytury, to wlasciwie od razu mam dosc daleko idaca ocene zarowno charakteru muzyki, jak i métier kompozytora. Pozniej wertuje calosc, ale z reguly wnosi to juz niewiele do tego pierwszego wrazenia.

- Po czym sluchacz moze poznac, ze dzielo, ktore slyszy po raz pierwszy, jest dobre badz zle?

- Mysle, ze to w ogole nie jest kwestia dla sluchacza. Muzyke komponuje sie po to, zeby kogos wzruszyc, zeby dac komus moment przezycia, ktory moze pozniej wspominac. Ja podchodze do muzyki emocjonalnie. Sprawa oceny, czy to jest dobre czy zle, nie ma zadnego znaczenia. Bywa, ze utwory gorsze w sensie technicznym sa uwielbiane. Mysle, ze najwazniejsze w utworze jest to, zeby dotarl on do serca sluchacza.

- Muzyka XX wieku to juz okres zamkniety. Natomiast nie jest to jeszcze okres przesiany przez sito czasu. Wiele dziel wartych poznania moze nam umknac. Pan zna te muzyke jak malo kto, czyni rozne wysilki w celu jej promocji. Ktore z utworow XX wieku, zwlaszcza tych mniej znanych, polecilby Pan sluchaczom?

- To trudne pytanie. Mysle, ze trzeba szukac w krajach mniejszych, jakby mniej reprezentatywnych. Takim krajem jest na pewno Rumunia. Sa tam szalenie utalentowani muzycy.

- Czy moze Pan podac jakies nazwiska?

- Na przyklad Serban Nikifor. To kompozytor juz sredniego pokolenia. Ale wolalbym mowic bardziej ogolnie. Wedlug mnie warto zwrocic uwage na kraje Dalekiego Wschodu: Hongkong, Tajwan, Chiny, Koree, a takze kraje takie, jak Chile czy Argentyna. To jest kuznia fenomenalnych talentow i wielkiej muzyki przyszlosci. Czesto myslimy, ze najwazniejsze dzieje sie w Nowym Jorku, Paryzu, Londynie, jeszcze paru podobnych centrach i kropka. A tak nie jest.

Bedac prezesem Miedzynarodowego Towarzystwa Muzyki Wspolczesnej zapoznawalem sie z tym, co sie dzieje we wszystkich krajach czlonkowskich. Bylem zdumiony, jak duzo wartosciowych rzeczy zdarza sie i tworzy wlasnie w mniejszych osrodkach. Ale to nie wychodzi na wierzch, bo nie ma struktury, ktora by wypromowala te muzyke.

- Sa przeciez festiwale muzyki wspolczesnej, ale coraz czesciej spotykaja sie one z krytyka.

Mowi sie, ze odkad zaczeto organizowac specjalne festiwale, muzyka wspolczesna funkcjonuje sama dla siebie, zamknela sie w getcie. Czy ma szanse z niego wyjsc?

- Juz wychodzi. Juz ten najgorszy okres mamy chyba za soba. Festiwale muzyki wspolczesnej zmieniaja profil, oferujac bardziej roznorodne propozycje, np. utwory wykonywane na swiezym powietrzu i w polaczeniu z zupelnie inna muzyka - etniczna czy ludowa, a nawet rockowa. Rowniez sam charakter muzyki w ostatnich dwudziestu latach sie zmienil. Muzyka wspolczesna przestala byc taka trudna, hermetyczna. Kompozytorzy zorientowali sie, ze stracili sluchacza i na nowo zaczeli sie na niego otwierac, co jest zdrowe i normalne.

- W jakim kierunku wedlug Pana potoczy sie muzyka XXI wieku?

- Sadze, ze glowna potencja tworcza bedzie plynela nie z tych osrodkow, ktore teraz sa stolicami kultury - Europa, Stany Zjednoczone - tylko z takich jak Ameryka Poludniowa, jak niektore kraje Europy Wschodniej: Litwa, Wegry, rowniez Polska. Ale w pierwszym rzedzie stawialbym na Chiny, Koree i Japonie. Jestem tam pare razy w roku, mam dziesiatki studentow. Tamtejszy wielki wysilek i dynamizm musi zaowocowac.

- Do muzyki XXI wieku naleza tez Panskie nowe kompozycje. Niedlugo beda dwie wazne premiery: w czerwcu premiera dziela orkiestrowego...

- ... a w pazdzierniku mam premiere opery w Warszawie. To jest opera wedlug nieznanej sztuki Wyspianskiego Daniel, na podstawie Ksiegi Daniela. W Warszawie odbywaja sie juz pierwsze proby.

- Czego mozemy sie spodziewac po tej muzyce?

- Piszac muzyke dla teatru Komedii Francuskiej w Paryzu nauczylem sie lamac schematy. Na przyklad jesli Daniel jest poetycka postacia sztuki, to ja go robie drapieznego, zawzietego i przez to wychodzi nowa jakosc. Chce w tej operze podejsc do poszczegolnych postaci dramatu nie w sposob utarty, stereotypowy, tylko w sposob odwrotny niz zwykle. Ten utwor bedzie mial skrajne emocje, bedzie bardzo dramatyczny, drapiezny, a z drugiej strony szalenie melodyjny, liryczny i miekki.

- Czy zatem mozna powiedziec, ze nowa jakoscia w Panskiej muzyce jest przewrotnosc?

- W tym konkretnym przypadku moze tak. Przede wszystkim jednak jest to chec wlozenia jak najwiekszej ekspresji w to, co bedziemy slyszec.

- Dziekuje za rozmowe.

 


komentarze, opinie, sugestie - kliknij tu aby wyslac e-mail