IZABELA FILIPIAK
Wywiad
Inka Zamorska splukiwala z wlosow stezale grudki krwi. Widziala
je - grudki i wlosy - w lustrze w lazience. Przez chwile
stracila orientacje: skad sie tam wziely? Woda splywajaca
do zlewu barwila sie na czerwono. Wyciaganie mieknacych
skrzepow spomiedzy pasm szaroblond lokow sprawilo jej prosta,
wlasciwie zmyslowa przyjemnosc. Mialo to cos wspolnego z
Maria Centaur, lezaca bezwladnie na kanapie.
Przez kilkanascie lat swojego zycia - tych najbardziej
cennych i straconych - Inka byla pisarka. Tak, tak. W dodatku
nie umiala pisac o niczym innym niz o sobie. Po pierwsze
byla tak zajeta - wywiady, spotkania, konferencje - ze brakowalo
jej czasu, zeby pojsc do biblioteki i poczytac o innych
ludziach, na przyklad astrofizykach. W wolnych chwilach
wolala zreszta lezec patrzac w sufit jak ofiara postraumatycznego
stresu.
Miala duzo szczescia, troche talentu, no i wytrwalosc.
To moglo wiele wyjasnic, lecz w glebi duszy Inka dziwila
sie, jak w ogole trafila na parnas. Odpowiedz byla zenujaco
prosta. Nie dzieki ksiazkom - ktorych nikt nie czytal, bo
nie mozna ich bylo dostac, nie dzieki nagrodom - bo tych
z kolei ona nie dostawala. Inka wchodzila w alians z kazdym
nowym tytulem czasopisma, ktore chcialo zdobyc rynek, a
nie wiedzialo jak. Byly to magazyny literackie, polityczne,
internetowe, dla kobiet, dla wlascicieli psow, oraz dla
alternatywnej mlodziezy. Dla nich wszystkich - nie naraz,
tylko w kolejnosci - Inka pisala wartkie opowiadania i ciete
felietony. Miala pioro - to bylo widac. Jak tylko raczkujace
pismo z niepopularnego stalo sie popularne, jak tylko nowy
magazyn osadzil sie, okrzepl, nabral kierunku oraz czytelnikow,
Inka byla zwalniana. Ale to nic nie szkodzilo - zaraz na
horyzoncie pojawial sie nastepny, spragniony cietego piora
Inki magazynowy debiutant.
Kiedy w ten sposob Inka dobila czterdziestki, zostala tez
zwolniona z parnasu. Dokonalo sie to samo przez sie, gdyz
wiekszosc rzeczy w tej ulotnej branzy dokonuje sie bez pisemnych
wypowiedzen. Oczywiscie. Czy mozna kogos zwolnic z bycia
pisarka? A jednak bylo widac, ze nikt tam Inki dluzej nie
potrzebowal. Od czasu do czasu byla potrzebna tylko mlodym
inteligentnym krytyczkom. Wystarczylo im podkreslic roznice
miedzy soba a Inka na wlasna, rzecz jasna, korzysc, aby
przeniesc sie jakby cudem na wyzszy szczebel drabiny wiodacej
tam, skad zwolniono Inke. Byly to istoty wyksztalcone i
wszechstronne, obok krytyki uprawialy czesto proze i poezje.
Wsrod nich najlepsza glowe na karku miala Maria Centaur.
Miala ja tam do czasu, az spotkala sie z Inka, oczywiscie.
Zanim doszlo do tego spotkania, Inka probowala ja sobie
wyobrazic, z jej zyciem osobistym wlacznie. Byl w nim facet,
jeden z tych mlodych, ktorych Inka w swych lepszych czasach
spotykala w korytarzach telewizji - bez sladu zarostu na
wymoczkowatej twarzy. Maria zaczynala wiec swoj dzien od
mierzenia temperatury i nanoszenia cyfry na diagramie. Byla
tez matka, ktora niegdys miala ambicje, ale nie miala mozliwosci
- wychowywala przeciez Marie. Moc w niej zakleta byla dla
Marii ostroga i przestroga. Pod presja kilku sie nacierajacych
na nia z roznych stron Maria Centaur wyrosla na intelektualistke.
Nikt nie mial watpliwosci.
Inka wlasciwie nie zauwazala Marii do czasu, gdy ta ostatnia
napisala recenzje z ksiazki innej mlodej krytyczki, jak
rowniez poetki, czyli naturalnej konkurentki, a zatem -
to nieuniknione - wroga Marii. Wiadomo bylo, ze na parnasie
jest ograniczona liczba miejsc dla mlodych krytyczek o rozszerzonej
specjalnosci. Maria wylala wiec na swoja konkurentke symboliczne
wiadro olowiu i zatopila jej ksiazke. Sama byla kuta na
cztery nogi - wiedziala, ze nie wolno pozwolic sobie na
otwartosc i tolerancje. Te, ktore tak robia, szybko spadaja
z drabiny.
Maria ujawnila wiec, ze mloda debiutantka przejawia jakies
sympatie wobec kobiet - wylacznie w granicach przyzwoitosci,
jasne jednak bylo, iz taka osoba jest kims stanowczo mniej
wiarygodnym od Marii Centaur - zrodla obiektywnego ogladu.
Zgnebiona konkurentke ratowalo zaledwie tyle, iz buntowala
sie przeciwko matriarchalnej wladzy. Tym samym Maria dala
poznac, ze z nia jest calkiem podobnie. Byl to dyskretny
sygnal wyslany straznikom parnasu, iz Maria Centaur, pomimo
odium posiadanej przez nia plci, jest calkowicie po ich
stronie.
Inka wykapala sie, umyla wanne, wytarla kafelki i wrocila
do salonu, zeby kontemplowac nieruchome cialo Marii na swojej
starej kanapie. Nie bylo duzo lepsze od jej ciala. Wlasciwie
bylo nawet troche gorsze. Bo gdy Maria w odmetach piwa i
papierosowego dymu dyskutowala z mlodymi poetami zawsze
o tym samym, Inka relaksowala sie w saunie oraz na silowni.
Na to wydawala polowe swoich honorariow, zamiast oszczedzac
na emeryture. Kierowalo nia przeczucie, ze szykuje sie w
ten sposob do jakiejs szczegolnej misji - nie wiedziala
dlugo, do jakiej. Cofnela sie, zeby objac spojrzeniem cialo,
stol i sofe, calosc obrazu. Ta dziewczyna byla naprawde
zdolna! Jej przemyslnosci dowodzilo tez to, iz wspomniala
o Ince jedynie po to, zeby - jak od trampoliny - sie od
niej odbic. Inka bowiem, nie ma co kryc, nie lubila mezczyzn
siedzacych na parnasie. Kpila z nich bezlitosnie i szydzila
z ich posuniec. Wiadomo bylo od poczatku, ze nie skonczy
sie to niczym dobrym dla Inki. I tak sie stalo istotnie.
Na odepchnietym stole staly dwie filizanki. Jedna z nich,
na szczescie pusta, zostala przewrocona. Na obrusie, otoczony
mala wilgotna aureola, spoczywal plasterek cytryny. Inka
czasem probowala sobie wyobrazic, co by sie stalo, gdyby
w jej kraju objely wladze kobiety takie, jak Maria Centaur.
Bo chociaz to, co bylo aktualne, nie bylo mile - telewidzowie
calej Polski trzesli sie solidarnie ze wstretu na widok
politykow oraz ich nieprzemyslanych reform (kiedy sie mysli,
jak pognebic wroga, trudno jest myslec o czymkolwiek innym),
to mozna bylo wytrzymac. Gdyby jednak kobiety takie jak
Maria Centaur objely wladze, Inka musialaby zaraz emigrowac.
Mieszkanie bylo swiezo wysprzatane, tuz przed przyjsciem
goscia Inka wytarla w nim kazda polke. Jedyne zachowane
slady nalezaly w nim teraz do Marii Centaur, ktora brala
do reki to ksiazke, to jakas rodzinna pamiatke - Inka zrobila
jej wycieczke po mieszkaniu - ale i bez tego Maria chyba
nalogowo lubila obracac cos w dloniach. W tej chwili dlonie
te lezaly bezwladnie rozrzucone wokol ciala, prawa noga
byla podkurczona. Rosyjska bron spoczela na podlodze jak
zabawka odrzucona przez dziecko. Kiedy Maria opadla, zmieciona
wystrzalem, przezorna Inka wyciagnela spod sofy zlozony
tam uprzednio recznik i wsunela jej pod szyje, nasiakal
szybko. Naga Maria bez glowy - strzal z tej odleglosci niewiele
z niej zostawil - wygladala jak alternatywna forma zycia.
Czy naprawde myslalas, ze marze o takiej utopii, w ktorej
sprytne lalki i obludne zmije moglyby do woli trenowac wlasne
ambicje? Musialabym gorzej od ciebie upasc na glowe.
Dokladnie Inka marzyla tylko o domu, w ktorym moglaby zamieszkac
z Saura, swa wieloletnia towarzyszka zycia. Marzyla o domu
z weranda, na ktorej moglyby usiasc i latem grzac swoje
stare kosci, o kominku, ktory plonalby przez cala zime.
Dlatego, chociaz bylo to zenujace, zgodzila sie na uklad
z kolejnym debiutanckim magazynem, ktory chcial jej placic
za skandalicznie wyrafinowane opinie. Za rok magazyn wyjdzie
na swoje, a Inka nie bedzie tam juz potrzebna. Byla tego
pewna, ale z drugiej strony chwytala sie wszystkiego, co
dawalo pieniadze...
Dlatego zgodzila sie na wywiad z Maria Centaur. Najczesciej
odmawiala, na bzdury nie miala juz czasu, ale ten wywiad
mial byc platny - skutkiem przekonujacych argumentow Inki,
iz z racji jej statusu i debiutanckiej pozycji Marii Centaur,
nalezaloby go potraktowac raczej jako rozmowe. Maria Centaur
tez sie na to zgodzila. Juz sobie wyobrazala, jak w pojedynku
nowego ze starym wykaze ostatecznie subiektywizm, anachronizm
i antymeskie tendencje Inki Zamorskiej i na tle smugi zostawionej
przez jej upadek, zablysnie jej nowa wschodzaca gwiazda.
Doprawdy, Inka jej nie zawiodla. To, co mowila, bylo jak
zwykle radykalne, emocjonalne i nieodpowiednie. Maria Centaur
zbijala ja z tropu chlodnymi i aroganckimi pytaniami - moze
czasem zbyt aroganckimi, ale wiadomo bylo, ze z Inka mozna
pozwolic sobie na wiecej, albo nieraz na calkiem duzo -
ktore biegly w przewidzianym przez nia kierunku kompromitacji
Zamorskiej. Wyszlo tym lepiej, ze Inka pod koniec zalamala
sie. Maria Centaur z trudem hamowala satysfakcje, kiedy
Inka wyznala, ze nie widzi dla siebie przyszlosci i mysli
o samobojstwie.
- Czy to pani iluzje sa przyczyna kleski? - zapytala Maria
Centaur.
- Tak - powiedziala Inka. - I dlatego nie chce mi sie zyc.
W tym momencie nastapil strzal. Inka wcisnela przycisk
return. Wszystko nagralo sie znakomicie. Wytarla z magnetofonu
odciski palcow Marii Centaur i mocno go objela, bez rekawiczek.
Z pewnym trudem zalozyla na stygnace cialo Marii swoja bielizne
i rozpinana od gory do dolu suknie, w ktorej kilka razy
dala sie sfotografowac. Wycisnela recznik, wyciagniety spod
szyi Marii, az suknia zabarwila sie na brunatno. Wrocila
do lazienki i wyjela z suszarki tylko troche wilgotne ubranie,
bluzke i spodnie. Na szczescie mniej wiecej pasowaly. Nowy
odplamiacz rowniez przeszedl ogniowa probe. Wyciagnela bluzke
na wierzch. Poszla do kuchni, zeby zobaczyc, jak czuje sie
Saura. Kotka otarla sie o jej nogi. Z puszki z dzikim ryzem
wyjela nasadke na zeby. Sterczace jedynki Marii Centaur
poznala ze slyszenia jako obiekt dowcipow. Spojrzala na
swoje odbicie w sciennym lustrze. Byla moze o pietnascie
lat starsza, a zatem wygladala jak Maria Centaur, ktora
miala zla noc. Ale Maria Centaur rzadko wygladala inaczej.
Zalozyla pomaranczowa peruke, ktora tamta zdjela w trakcie
rozmowy, gdy rozgrzala sie na mysl, ze tak latwo dostala,
co chciala. Ta dziewczyna robila wszystko, zeby przyciagnac
ludzka uwage do wyrazistych szczegolow. To, ze reszta byla
bez sensu, w zyciu jak i w tworczosci, bylo dla niej niewazne.
Inka siegnela po telefon. Nie miala juz czasu do stracenia.
- Stalo sie cos strasznego - powiedziala. - Prosze przyjechac.
Po drugiej stronie nikt sie jednak nie spieszyl. Musiala
jeszcze podac wszystkie dane z dowodu Marii Centaur. Powstrzymala
sie przed checia wlozenia do torebki Marii kilku rodzinnych
pamiatek. Trudno, musi zostawic za soba dawne zycie.
Skupila sie na tym nowym. Oczywiscie, zaraz po powrocie
do domu - sciskala juz w reku klucze - wysprzata i umyje
cale mieszkanie. W koncu nalezalo teraz do niej i bylo wieksze
od klitki, w ktorej strawila zycie biedna Zamorska. Mogla
sie zalozyc, ze fagas Marii nic nie zauwazy. Raczej nie
patrzyl na nia czesto, z powodu zebow. Zaraz poprosi go,
zeby sobie poszedl. Wiadomo, ona jest w szoku. Postara sie,
aby juz nie wrocil. No i kto wie, moze Centaur ujawni niedlugo
swoje ciete pioro? Przez pozostale minuty przyciskala i
cofala magnetofon uczac sie modulowac glos. Gdy byla mala,
chciala zostac kabaretowa aktorka. Tylko kiedy dorosla,
zabraklo jej odwagi...
Potem stanela przy scianie patrzac na krzatajacych sie
mezczyzn w kitlach, w mundurach i w cywilu. Nastapil tylko
jeden klopotliwy moment, gdy mundurowy zapytal ja o cerate.
Skad w niej to idiotyczne przywiazanie do starej sofy?
- Zdaje sie, ze sama to przygotowala. Byla bardzo schludna.
Najtrudniej bylo jej wyobrazic sobie, ze podejmuje droge
kariery wskazana przez Marie Centaur. Ale dlaczego nie?
Miala wszak talent parodystyczny.
- Mam prosbe - zwrocila sie do policjanta, gdy juz skonczyli.
- Czy moge zabrac jej kota? O ile wiem, nikt inny sie nim
nie zaopiekuje...
komentarze,
opinie, sugestie - kliknij
tu aby wyslac e-mail |