PRENUMERATA
"PRZEGLĄDU POLSKIEGO"
W WERSJI PDF:

 

 

Przeglad Polski (20 kwietnia 2001)


IZABELA FILIPIAK

Wywiad

Inka Zamorska splukiwala z wlosow stezale grudki krwi. Widziala je - grudki i wlosy - w lustrze w lazience. Przez chwile stracila orientacje: skad sie tam wziely? Woda splywajaca do zlewu barwila sie na czerwono. Wyciaganie mieknacych skrzepow spomiedzy pasm szaroblond lokow sprawilo jej prosta, wlasciwie zmyslowa przyjemnosc. Mialo to cos wspolnego z Maria Centaur, lezaca bezwladnie na kanapie.

Przez kilkanascie lat swojego zycia - tych najbardziej cennych i straconych - Inka byla pisarka. Tak, tak. W dodatku nie umiala pisac o niczym innym niz o sobie. Po pierwsze byla tak zajeta - wywiady, spotkania, konferencje - ze brakowalo jej czasu, zeby pojsc do biblioteki i poczytac o innych ludziach, na przyklad astrofizykach. W wolnych chwilach wolala zreszta lezec patrzac w sufit jak ofiara postraumatycznego stresu.

Miala duzo szczescia, troche talentu, no i wytrwalosc. To moglo wiele wyjasnic, lecz w glebi duszy Inka dziwila sie, jak w ogole trafila na parnas. Odpowiedz byla zenujaco prosta. Nie dzieki ksiazkom - ktorych nikt nie czytal, bo nie mozna ich bylo dostac, nie dzieki nagrodom - bo tych z kolei ona nie dostawala. Inka wchodzila w alians z kazdym nowym tytulem czasopisma, ktore chcialo zdobyc rynek, a nie wiedzialo jak. Byly to magazyny literackie, polityczne, internetowe, dla kobiet, dla wlascicieli psow, oraz dla alternatywnej mlodziezy. Dla nich wszystkich - nie naraz, tylko w kolejnosci - Inka pisala wartkie opowiadania i ciete felietony. Miala pioro - to bylo widac. Jak tylko raczkujace pismo z niepopularnego stalo sie popularne, jak tylko nowy magazyn osadzil sie, okrzepl, nabral kierunku oraz czytelnikow, Inka byla zwalniana. Ale to nic nie szkodzilo - zaraz na horyzoncie pojawial sie nastepny, spragniony cietego piora Inki magazynowy debiutant.

Kiedy w ten sposob Inka dobila czterdziestki, zostala tez zwolniona z parnasu. Dokonalo sie to samo przez sie, gdyz wiekszosc rzeczy w tej ulotnej branzy dokonuje sie bez pisemnych wypowiedzen. Oczywiscie. Czy mozna kogos zwolnic z bycia pisarka? A jednak bylo widac, ze nikt tam Inki dluzej nie potrzebowal. Od czasu do czasu byla potrzebna tylko mlodym inteligentnym krytyczkom. Wystarczylo im podkreslic roznice miedzy soba a Inka na wlasna, rzecz jasna, korzysc, aby przeniesc sie jakby cudem na wyzszy szczebel drabiny wiodacej tam, skad zwolniono Inke. Byly to istoty wyksztalcone i wszechstronne, obok krytyki uprawialy czesto proze i poezje. Wsrod nich najlepsza glowe na karku miala Maria Centaur. Miala ja tam do czasu, az spotkala sie z Inka, oczywiscie.

Zanim doszlo do tego spotkania, Inka probowala ja sobie wyobrazic, z jej zyciem osobistym wlacznie. Byl w nim facet, jeden z tych mlodych, ktorych Inka w swych lepszych czasach spotykala w korytarzach telewizji - bez sladu zarostu na wymoczkowatej twarzy. Maria zaczynala wiec swoj dzien od mierzenia temperatury i nanoszenia cyfry na diagramie. Byla tez matka, ktora niegdys miala ambicje, ale nie miala mozliwosci - wychowywala przeciez Marie. Moc w niej zakleta byla dla Marii ostroga i przestroga. Pod presja kilku sie nacierajacych na nia z roznych stron Maria Centaur wyrosla na intelektualistke. Nikt nie mial watpliwosci.

Inka wlasciwie nie zauwazala Marii do czasu, gdy ta ostatnia napisala recenzje z ksiazki innej mlodej krytyczki, jak rowniez poetki, czyli naturalnej konkurentki, a zatem - to nieuniknione - wroga Marii. Wiadomo bylo, ze na parnasie jest ograniczona liczba miejsc dla mlodych krytyczek o rozszerzonej specjalnosci. Maria wylala wiec na swoja konkurentke symboliczne wiadro olowiu i zatopila jej ksiazke. Sama byla kuta na cztery nogi - wiedziala, ze nie wolno pozwolic sobie na otwartosc i tolerancje. Te, ktore tak robia, szybko spadaja z drabiny.

Maria ujawnila wiec, ze mloda debiutantka przejawia jakies sympatie wobec kobiet - wylacznie w granicach przyzwoitosci, jasne jednak bylo, iz taka osoba jest kims stanowczo mniej wiarygodnym od Marii Centaur - zrodla obiektywnego ogladu. Zgnebiona konkurentke ratowalo zaledwie tyle, iz buntowala sie przeciwko matriarchalnej wladzy. Tym samym Maria dala poznac, ze z nia jest calkiem podobnie. Byl to dyskretny sygnal wyslany straznikom parnasu, iz Maria Centaur, pomimo odium posiadanej przez nia plci, jest calkowicie po ich stronie.

Inka wykapala sie, umyla wanne, wytarla kafelki i wrocila do salonu, zeby kontemplowac nieruchome cialo Marii na swojej starej kanapie. Nie bylo duzo lepsze od jej ciala. Wlasciwie bylo nawet troche gorsze. Bo gdy Maria w odmetach piwa i papierosowego dymu dyskutowala z mlodymi poetami zawsze o tym samym, Inka relaksowala sie w saunie oraz na silowni. Na to wydawala polowe swoich honorariow, zamiast oszczedzac na emeryture. Kierowalo nia przeczucie, ze szykuje sie w ten sposob do jakiejs szczegolnej misji - nie wiedziala dlugo, do jakiej. Cofnela sie, zeby objac spojrzeniem cialo, stol i sofe, calosc obrazu. Ta dziewczyna byla naprawde zdolna! Jej przemyslnosci dowodzilo tez to, iz wspomniala o Ince jedynie po to, zeby - jak od trampoliny - sie od niej odbic. Inka bowiem, nie ma co kryc, nie lubila mezczyzn siedzacych na parnasie. Kpila z nich bezlitosnie i szydzila z ich posuniec. Wiadomo bylo od poczatku, ze nie skonczy sie to niczym dobrym dla Inki. I tak sie stalo istotnie.

Na odepchnietym stole staly dwie filizanki. Jedna z nich, na szczescie pusta, zostala przewrocona. Na obrusie, otoczony mala wilgotna aureola, spoczywal plasterek cytryny. Inka czasem probowala sobie wyobrazic, co by sie stalo, gdyby w jej kraju objely wladze kobiety takie, jak Maria Centaur. Bo chociaz to, co bylo aktualne, nie bylo mile - telewidzowie calej Polski trzesli sie solidarnie ze wstretu na widok politykow oraz ich nieprzemyslanych reform (kiedy sie mysli, jak pognebic wroga, trudno jest myslec o czymkolwiek innym), to mozna bylo wytrzymac. Gdyby jednak kobiety takie jak Maria Centaur objely wladze, Inka musialaby zaraz emigrowac.

Mieszkanie bylo swiezo wysprzatane, tuz przed przyjsciem goscia Inka wytarla w nim kazda polke. Jedyne zachowane slady nalezaly w nim teraz do Marii Centaur, ktora brala do reki to ksiazke, to jakas rodzinna pamiatke - Inka zrobila jej wycieczke po mieszkaniu - ale i bez tego Maria chyba nalogowo lubila obracac cos w dloniach. W tej chwili dlonie te lezaly bezwladnie rozrzucone wokol ciala, prawa noga byla podkurczona. Rosyjska bron spoczela na podlodze jak zabawka odrzucona przez dziecko. Kiedy Maria opadla, zmieciona wystrzalem, przezorna Inka wyciagnela spod sofy zlozony tam uprzednio recznik i wsunela jej pod szyje, nasiakal szybko. Naga Maria bez glowy - strzal z tej odleglosci niewiele z niej zostawil - wygladala jak alternatywna forma zycia. Czy naprawde myslalas, ze marze o takiej utopii, w ktorej sprytne lalki i obludne zmije moglyby do woli trenowac wlasne ambicje? Musialabym gorzej od ciebie upasc na glowe.

Dokladnie Inka marzyla tylko o domu, w ktorym moglaby zamieszkac z Saura, swa wieloletnia towarzyszka zycia. Marzyla o domu z weranda, na ktorej moglyby usiasc i latem grzac swoje stare kosci, o kominku, ktory plonalby przez cala zime. Dlatego, chociaz bylo to zenujace, zgodzila sie na uklad z kolejnym debiutanckim magazynem, ktory chcial jej placic za skandalicznie wyrafinowane opinie. Za rok magazyn wyjdzie na swoje, a Inka nie bedzie tam juz potrzebna. Byla tego pewna, ale z drugiej strony chwytala sie wszystkiego, co dawalo pieniadze...

Dlatego zgodzila sie na wywiad z Maria Centaur. Najczesciej odmawiala, na bzdury nie miala juz czasu, ale ten wywiad mial byc platny - skutkiem przekonujacych argumentow Inki, iz z racji jej statusu i debiutanckiej pozycji Marii Centaur, nalezaloby go potraktowac raczej jako rozmowe. Maria Centaur tez sie na to zgodzila. Juz sobie wyobrazala, jak w pojedynku nowego ze starym wykaze ostatecznie subiektywizm, anachronizm i antymeskie tendencje Inki Zamorskiej i na tle smugi zostawionej przez jej upadek, zablysnie jej nowa wschodzaca gwiazda.

Doprawdy, Inka jej nie zawiodla. To, co mowila, bylo jak zwykle radykalne, emocjonalne i nieodpowiednie. Maria Centaur zbijala ja z tropu chlodnymi i aroganckimi pytaniami - moze czasem zbyt aroganckimi, ale wiadomo bylo, ze z Inka mozna pozwolic sobie na wiecej, albo nieraz na calkiem duzo - ktore biegly w przewidzianym przez nia kierunku kompromitacji Zamorskiej. Wyszlo tym lepiej, ze Inka pod koniec zalamala sie. Maria Centaur z trudem hamowala satysfakcje, kiedy Inka wyznala, ze nie widzi dla siebie przyszlosci i mysli o samobojstwie.

- Czy to pani iluzje sa przyczyna kleski? - zapytala Maria Centaur.

- Tak - powiedziala Inka. - I dlatego nie chce mi sie zyc.

W tym momencie nastapil strzal. Inka wcisnela przycisk return. Wszystko nagralo sie znakomicie. Wytarla z magnetofonu odciski palcow Marii Centaur i mocno go objela, bez rekawiczek. Z pewnym trudem zalozyla na stygnace cialo Marii swoja bielizne i rozpinana od gory do dolu suknie, w ktorej kilka razy dala sie sfotografowac. Wycisnela recznik, wyciagniety spod szyi Marii, az suknia zabarwila sie na brunatno. Wrocila do lazienki i wyjela z suszarki tylko troche wilgotne ubranie, bluzke i spodnie. Na szczescie mniej wiecej pasowaly. Nowy odplamiacz rowniez przeszedl ogniowa probe. Wyciagnela bluzke na wierzch. Poszla do kuchni, zeby zobaczyc, jak czuje sie Saura. Kotka otarla sie o jej nogi. Z puszki z dzikim ryzem wyjela nasadke na zeby. Sterczace jedynki Marii Centaur poznala ze slyszenia jako obiekt dowcipow. Spojrzala na swoje odbicie w sciennym lustrze. Byla moze o pietnascie lat starsza, a zatem wygladala jak Maria Centaur, ktora miala zla noc. Ale Maria Centaur rzadko wygladala inaczej. Zalozyla pomaranczowa peruke, ktora tamta zdjela w trakcie rozmowy, gdy rozgrzala sie na mysl, ze tak latwo dostala, co chciala. Ta dziewczyna robila wszystko, zeby przyciagnac ludzka uwage do wyrazistych szczegolow. To, ze reszta byla bez sensu, w zyciu jak i w tworczosci, bylo dla niej niewazne. Inka siegnela po telefon. Nie miala juz czasu do stracenia.

- Stalo sie cos strasznego - powiedziala. - Prosze przyjechac.

Po drugiej stronie nikt sie jednak nie spieszyl. Musiala jeszcze podac wszystkie dane z dowodu Marii Centaur. Powstrzymala sie przed checia wlozenia do torebki Marii kilku rodzinnych pamiatek. Trudno, musi zostawic za soba dawne zycie.

Skupila sie na tym nowym. Oczywiscie, zaraz po powrocie do domu - sciskala juz w reku klucze - wysprzata i umyje cale mieszkanie. W koncu nalezalo teraz do niej i bylo wieksze od klitki, w ktorej strawila zycie biedna Zamorska. Mogla sie zalozyc, ze fagas Marii nic nie zauwazy. Raczej nie patrzyl na nia czesto, z powodu zebow. Zaraz poprosi go, zeby sobie poszedl. Wiadomo, ona jest w szoku. Postara sie, aby juz nie wrocil. No i kto wie, moze Centaur ujawni niedlugo swoje ciete pioro? Przez pozostale minuty przyciskala i cofala magnetofon uczac sie modulowac glos. Gdy byla mala, chciala zostac kabaretowa aktorka. Tylko kiedy dorosla, zabraklo jej odwagi...

Potem stanela przy scianie patrzac na krzatajacych sie mezczyzn w kitlach, w mundurach i w cywilu. Nastapil tylko jeden klopotliwy moment, gdy mundurowy zapytal ja o cerate. Skad w niej to idiotyczne przywiazanie do starej sofy?

- Zdaje sie, ze sama to przygotowala. Byla bardzo schludna.

Najtrudniej bylo jej wyobrazic sobie, ze podejmuje droge kariery wskazana przez Marie Centaur. Ale dlaczego nie? Miala wszak talent parodystyczny.

- Mam prosbe - zwrocila sie do policjanta, gdy juz skonczyli. - Czy moge zabrac jej kota? O ile wiem, nikt inny sie nim nie zaopiekuje...

 


komentarze, opinie, sugestie - kliknij tu aby wyslac e-mail