[an error occurred while processing this directive]
 
[an error occurred while processing this directive]

PRENUMERATA
"PRZEGLĄDU POLSKIEGO"
W WERSJI PDF:

 

 

Przeglad Polski (20 kwietnia 2001)


MALGORZATA KOMOROWSKA

Wiolonczelista Rafal Kwiatkowski:

Teraz jest
moj czas!

Urodzil sie wsrod wiolonczel. Jego rodzice to para wiolonczelistow: matka zwiazana z orkiestra Filharmonii Narodowej, ojciec, koncertmistrz orkiestry Teatru Muzycznego "Roma". Jego profesor, wiolonczelista Andrzej Orkisz mowi, ze Rafal ma dlonie o wyjatkowym ukladzie, dlugosci i sile palcow, stworzone do gry na tym wlasnie instrumencie. Szkole muzyczna I stopnia w Warszawie ukonczyl w klasie Jerzego Lugiewicza i w tym samym 1992 roku, zaledwie czternastoletni Rafal otrzymal I nagrode i Grand Prix na Ogolnopolskim Mlodziezowym Konkursie Wiolonczelowym im. Kazimierza Wilkomirskiego w Poznaniu.

Patron konkursu, nalezacy do rodziny wybitnych muzykow (Michal i Wanda - skrzypkowie, Maria - pianistka, Jozef - dyrygent), znany artysta, kompozytor i pedagog, wywarl silny wplyw na rozwoj polskiej szkoly gry na wiolonczeli. Wychowankowie Kazimierza Wilkomirskiego, "muzyczne dzieci", maja rzesze wlasnych juz uczniow, "muzyczne wnuki", i wszyscy razem kultywuja pamiec o profesorze. Jedna z utalentowanych uczennic Wilkomirskiego, Cecylia Barczyk, osiadla w Stanach Zjednoczonych i wyklada na uniwersytecie w Towson - przed paroma laty odbyla tournée koncertowe po Polsce. W minionym roku dla uczczenia setnej rocznicy urodzin Kazimierza Wilkomirskiego (1900-1995) doprowadzila do imponujacego wydarzenia muzycznego w USA: podczas swiatowego Kongresu Wiolonczelistow w Baltimore (28 maja - 4 czerwca 2000) kwartet Wilkomirskiego zagral zespol 24 wiolonczel!

Cecylia Barczyk-Borovsky (matka uzdolnionych nastolatkow, pianistki Elisabeth i skrzypka Emmanuela), dla laureata poznanskiego konkursu ufundowala nagrode w postaci rocznego stypendium. Dzieki temu Rafal Kwiatkowski w roku akademickim 1993/1994 studiowal u Barczyk na Towson State University. Duzo wtedy przesiadywal w pracowniach u lutnikow i, jak sam mowi, tyle sie od nich nauczyl, ze w swoim starym, kaprysnym instrumencie, wrazliwym na zmiany pogody, wilgotnosci i temperatury, sam niekiedy robi drobne korekty. Odnosil wtedy zwyciestwa na mlodziezowych konkursach organizowanych przez American String Teachers Association (ASTA): w Baltimore (1993 r.) i w Cincinnati (1994 r., II miejsce).

22-letni dzis Kwiatkowski jest studentem III roku Akademii Muzycznej im. Fryderyka Chopina w Warszawie, a na jego nie studencki wcale zyciorys skladaja sie liczne zwyciestwa na konkursach, koncerty i podroze. W kraju wygral jeszcze dwa ogolnopolskie konkursy: ponownie w Poznaniu (1995 r.), i w Elblagu (1996 r.), a nastepnie - tez w 1996 r. - zdobyl I nagrode na Miedzynarodowym Konkursie Dr. Luisa Sigalla w Vina del Mar w Chile. Pobyt tam wspomina z przyjemnoscia: muzycy mieszkali w malym hotelu kilkaset metrow od oceanu, a piekno egzotycznego krajobrazu i przyjacielska atmosfera naturalna dla konkursu aure rywalizacji zmienily w radosc wspolnego obcowania z muzyka. Do jego sukcesow przyczynily sie niewatpliwie rowniez polskie stypendia: wczesniej byl stypendysta Krajowego Funduszu na rzecz Dzieci, a potem - kilkakrotnie - Ministerstwa Kultury i Sztuki.

W 1997 roku zaproszony przez Mscislawa Rostropowicza wystapil na zorganizowanym przez artyste w St. Petersburgu Swiatowym Kongresie Wiolonczelowym. Mimo mlodego wieku Kwiatkowski opanowal juz obszerny repertuar: utwory na piec recitali i najwazniejsze koncerty wiolonczelowe, od Vivaldiego i Haydna przez Wariacje rokoko Czajkowskiego i koncerty Schumanna, Dworzaka po Saint-Saensa, Lalo i Elgara. Przed nim najwieksze wyzwanie dla wiolonczelistow: Symfonia koncertujaca Prokofiewa, napisana wlasnie dla Rostropowicza. Ale wczesniej przygotuje, zakontraktowane juz na rozne wystepy, koncerty wiolonczelowe - tez nielatwe - Witolda Lutoslawskiego i Krzysztofa Pendereckiego.

O jego talencie muzycznym, zdolnosci koncentracji i umiejetnosci organizacji czasu, swiadcza cztery miesiace 1998 roku, kiedy to: zrobil mature i muzyczny dyplom liceum, zdal na studia, i wygral konkursy w Lipsku, Kuhmo i Lublanie. Lublana byla miejscem konkursu Europejskiej Unii Radiowej (EBU - European Broadcasting Union), wiec dzieki tej nagrodzie Rafal zaistnial na miedzynarodowej antenie. W finskim Kuhmo odbywa sie jeden z najbardziej prestizowych festiwali muzyki kameralnej na swiecie - najlepsi w swych specjalnosciach muzycy graja tam ze soba; w konkursowej kategorii duetow Kwiatkowski wystapil z pianista Grzegorzem Gorczyca. W Lipsku zas zorganizowano europejska czesc konkursu Young Concert Artists - a w lutym 1999 roku w swiatowej edycji tego konkursu (World Young Concert Artists) w Nowym Jorku, Kwiatkowski znow bezapelacyjnie okazal sie najlepszy.

Jechal tam majac w kieszeni "Paszport Polityki" - nagrode przyznawana przez ten tygodnik od osmiu lat artystom i ludziom kultury wyrozniajacym sie w danym roku w swej dziedzinie. Po nowojorskim debiucie w listopadzie 1999 r. w sali 92nd Street Y, Tisch Center of the Arts, New York Times pisal o Kwiatkowskim: "Gra z muzyczna dojrzaloscia i technicznym opanowaniem, posiada czuly zmysl frazowania, w jego grze jest subtelnosc i elegancja, wciaga sluchacza w swoj muzyczny swiat". Niebawem, w grudniu tegoz roku w Weill Recital Hall przy Carnegie Hall wzial udzial w koncercie kameralnym wykonujac m.in. Trio e-moll Szostakowicza. "Szostakowicza uwazam za najwiekszego kompozytora XX wieku - mowi Kwiatkowski - po mistrzowsku opanowal wszystkie style: barokowy kontrapunkt, klasyczne poczucie formy, romantyczny ekspresjonizm, po krancowo nowoczesne rozwiniecie harmoniki dur-moll. Silnie przemawia do mnie wszechobecny w jego muzyce dramatyzm - tragiczne swiadectwo buntu wobec systemu, w jakim przyszlo mu zyc".

Kwiatkowski mial juz wiele recitali w USA, w Buffalo, West Nyack i Ridgewood, Jacksonville na Florydzie, w Sacramento w Kalifornii oraz na uczelniach amerykanskich: nowojorskim Rockefeller University i Princeton University. Towarzyszyl mu w nich na fortepianie Filipinczyk Alberto Tiu. Wystapil takze z Rapides Symphony Orchestra. Kolejne tournée we wrzesniu br. obejmie wiecej koncertow symfonicznych - planowane sa m.in. wystepy z Pacific Symphony Orchestra (Santa Ana, Kalifornia) i z Kingsport Symphony w Tennessee. Do innych czesci swiata zapraszali go organizatorzy renomowanych festiwali: Szlezwik-Holsztyn i Usedomer w Niemczech, Pablo Casalsa w Portoryko, Semanas Musicales de Frutilla w Chile.

W kraju gral na koncertach filharmonicznych w Szczecinie, Olsztynie, Bydgoszczy, Krakowie i Koszalinie, a takze na Festiwalach Chopinowskich w Dusznikach i Antoninie - Chopin bowiem, jak wiadomo, napisal Sonate wiolonczelowa i Trio, utwory, ktore weszly do kanonu repertuarowego wiolonczelistow. Zainteresowanie Kwiatkowskiego kameralistyka zaowocowalo jego uczestnictwem w ciekawym festiwalu Bravo Maestro, jaki odbywa sie w Kasnej pod Tarnowem, dawnej posiadlosci Paderewskiego. Kierownictwo tego festiwalu sprawuje Wadim Brodski, rosyjski skrzypek zwiazany z Polska, a od kilku lat mieszkajacy we Wloszech. Zaprasza do Kasnej najwybitniejszych polskich instrumentalistow na wspolne muzykowanie, i mlody Kwiatkowski gra tam z wielka radoscia arcydziela kameralistyki - Czajkowskiego, Chaussona - w doborowym gronie: z Kulka, Wilkomirska, Kamasa, Malickim i innymi

Jego prestizowy debiut w Filharmonii Narodowej odbyl sie w styczniu 2000 roku. Dyrygowal Stanislaw Skrowaczewski. Kwiatkowski dal wspaniala, ogromnie skupiona interpretacje Koncertu g-moll Szostakowicza, bisowal - Sarabanda z solowej suity Bacha. W rezultacie udanego wystepu dyrektor Filharmonii Narodowej Kazimierz Kord zaprosil Kwiatkowskiego jako soliste na tournée tej orkiestry do Niemiec i Anglii. Czeka go tez wazne nagranie w wersji na wiolonczele i smyczki utworu Grave z Narodowa Orkiestra Symfoniczna Polskiego Radia w Katowicach pod dyrekcja Antoniego Wita w ramach przygotowywanego plytowego kompletu dziel Witolda Lutoslawskiego.

Kwiatkowski ma dar przyciagania uwagi sluchaczy i przekonywania do wlasnej wizji interpretowanej muzyki. Nie ma w jego grze efekciarstwa, nie uzewnetrznia emocji - przekazuje ja wylacznie w sferze brzmienia dzwieku, niuansow wyrazowych i w przejrzystym, nie slabnacym w napieciu prowadzeniu muzycznej narracji. Na estradzie Filharmonii Narodowej pojawil sie jeszcze jako nastolatek: z orkiestra macierzystej szkoly gral Koncert wiolonczelowy h-moll Dworzaka. Publicznosc zlozona z jego rowiesnikow, uczniow warszawskich liceow, na tzw. koncertach dla mlodziezy bywa niesforna, ale Rafala sluchala w glebokiej ciszy. Pamietam tez, jak na koncercie kameralnym, nos w nos z pierwszym rzedem sluchaczy, przejety muzyka, ledwie umykal przed smyczkiem Wandy Wilkomirskiej wykonujac z nia niebywale piekne Duo na skrzypce i wiolonczele Kodalya.

Pytany w wywiadach, czy podczas konkursow i koncertow odczuwa treme, odpowiada: "Mam treme. Jednak na szczescie watpliwosci, ktore towarzysza mi przed wystepem: czy glowa bedzie dobrze pracowac, czy bede w stanie kontrolowac wszystko, co chce zrobic, czy rece beda sprawne - znikaja po wyjsciu na estrade. Kiedy juz stoje przed publicznoscia, wiem, ze teraz jest moj czas i musze go nalezycie wykorzystac".

-------------------------

Cytaty zaczerpnelam z wywiadow Rafala Kwiatkowskiego dla Polityki ("Sam ruszam dusza", nr 6, 1999 r.) i dla Muzyki 21 ("Wiolonczela pociagala mnie od zawsze", nr 7, 2000 r.).

 


komentarze, opinie, sugestie - kliknij tu aby wyslac e-mail