ANDRZEJ POMIAN
My i kraj
W roku 1871 w warszawskim Przegladzie Tygodniowym ukazal
sie artykul Aleksandra Swietochowskiego, znanego pozniej
publicysty, zatytulowany "My i wy". Swietochowski
mial wtedy 22 lata i w swojej wypowiedzi przeciwstawil zapatrywania
swego popowstaniowego, pozytywistycznego pokolenia postawie
starszej generacji, wychowanej na ideologii romantycznej,
konspiracyjnej i powstanczej.
Z mojego pokolenia, pamietajacego poczatek pierwszej wojny
swiatowej, a wyrastajacego w Polsce miedzywojennej, pozostala
juz tylko garstka. Nie chcialem jednak swego artykulu zatytulowac
"Ja i kraj". Nie naleze do ludzi, ktorzy za swoje
glowne zadanie zyciowe uwazaja reklame wlasnej osoby. Co
wiecej - pomiedzy mna na emigracji a blisko 40-milionowym
spoleczenstwem polskim w kraju jest nieslychana dysproporcja.
Chcac wiec wypowiedziec kilka uwag o Polsce w latach 1989-2001
wolalem napisac "my" zamiast "ja" w nadziei,
ze sa jeszcze na swiecie Polacy, ktorzy rozumuja tak samo
lub podobnie jak ja.
Mimo sowitej pomocy amerykanskiej w czasach, kiedy I sekretarzem
Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej byl Edward Gierek,
sytuacja gospodarcza Polski w drugiej polowie 1989 roku
przedstawiala sie katastrofalnie. Zdaniem wielu ekonomistow
nalezalo po wyborach czerwcowych tego roku przeprowadzic
szybka, drastyczna "kuracje szokowa": otworzyc natychmiast
granice dla towarow ze swiata. Tak tez sie i stalo. Polki
sklepowe, przedtem puste, szybko sie zapelnily i przecietny
mieszkaniec kraju mogl nareszcie zaspokoic swoje potrzeby.
Trzeba bylo ponadto polozyc kres galopujacej inflacji wynoszacej
640% w stosunku rocznym.
Solidarnosciowy wicepremier i minister finansow Leszek
Balcerowicz zabral sie do dziela szybko, sprawnie i energicznie.
Po pierwszych jednak sukcesach, chcac uporzadkowac przemysl
i handel oraz wprowadzic gospodarke wolnorynkowa, nie zwracal
dostatecznie uwagi na polozenie rolnictwa. Aby podtrzymac
wartosc zlotowki, ograniczyc inflacje i usprawnic przedsiebiorstwa
panstwowe, redukowal ich rozbudowany ponad wszelka miare
personel. Wywolal tym bezrobocie. Uwazal je za koniecznosc.
Malo sie przejmowal jego szkodliwymi skutkami spolecznymi.
Bezrobocie roslo coraz bardziej. Nastepne rzady probowaly
sie z nim uporac. Nie osiagnely wynikow w pelni zadowalajacych.
Wynosi ono obecnie ponad 16 procent sily roboczej, a w niektorych
regionach przekracza nawet 25 procent. Jest to stan nie
do zniesienia. Trudne jest tez polozenie rolnictwa. Dopoki
nie zostana rozwiazane te dwa palace problemy, polskie zycie
spoleczne i polityczne bedzie cierpialo bardzo powaznie.
Ostatnio Balcerowicz, objawszy prezesure Narodowego Banku
Polskiego, kieruje sie slusznym przekonaniem, ze Polsce
brakuje dostatecznego wlasnego kapitalu. Aby nie dopuscic
do nadmiernej inflacji i zabezpieczyc kurs zlotego, utrzymuje
bardzo wysoka stope procentowa. Co prawda zacheca w ten
sposob kapital zagraniczny do inwestowania w Polsce, nie
docenia jednak faktu, ze kapital ten dazy do jak najwyzszych
zyskow i odprowadza je za granice. Komplikuje to jeszcze
bardziej sprawe bezrobocia. Polityka monetarystyczna na
wzor chicagowskiej konserwatywnej szkoly ekonomicznej, ktora
stosuje, obnaza niestety problemy spoleczne. Wydaje mi sie
takze, ze prywatyzacja w Polsce idzie za daleko. Przedsiebiorstwa
uzytecznosci publicznej nie powinny byc, jak w Ameryce,
obliczone na zysk, nie nalezy wiec czynic z nich przedsiebiorstw
prywatnych.
Niedostateczna dbalosc o sprawe spoleczna, jak i elitarna
mentalnosc cechujaca kola rzadzace, wywolaly w spoleczenstwie
zniechecenie do porzadkow solidarnosciowych. W czerwcu 1989
roku ruch "Solidarnosci" cieszyl sie ogromnym poparciem
spoleczenstwa. Stan ten nalezy juz do przeszlosci. "Wojna
na gorze", ktora obwiescil Lech Walesa, doprowadzila do
rozpadu solidarnosciowego osrodka politycznego na grupy
rozniace sie bardziej ambicjami przywodcow, niz konkretnymi
programami. W dodatku pierwszy premier znow niepodleglej
Polski - Tadeusz Mazowiecki - zlekcewazyl owczesna Socjaldemokracje
Rzeczypospolitej Polskiej (dzisiejszy Sojusz Lewicy Demokratycznej),
formacje mniej skompromitowanych mlodszych dzialaczy rozwiazanej
komunistycznej Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej.
Choc go ostrzegano, oddawal sie zludnemu przekonaniu, ze
nie zdobedzie ona nigdy znacznej liczby wyborcow i nie zagrozi
pozycji grup posolidarnosciowych. Postkomunistow wzmocnil
nieoczekiwanie Walesa juz jako prezydent, gdy oznajmil,
ze jest mu potrzebna "lewa noga". Dzis ta "lewa noga" bardzo
przeszkadza chodzic dobrze - prawej.
Obecny prezydent Aleksander Kwasniewski, pierwszy przywodca
Socjaldemokracji Rzeczypospolitej Polskiej, jest politykiem
bardzo zrecznym i popularnym. Spoleczenstwo polskie ma krotka
pamiec. Zanosi sie na to, ze dawna jego partia wygra jesienia
br. wybory do parlamentu i uchwyci w ten sposob pelnie wladzy.
Dawni solidarnosciowcy zasklepili sie w prawicy, co najwyzej
- w centroprawicy. Nie zadbali o wlasna lewice, ktora moglaby
zajac miejsce dawnej lewicy patriotycznej. Taka formacja
jest niezbedna we wszystkich krajach demokratycznych. Gdyby
SLD nia byla - nie mielibysmy powodu do zmartwienia. Ale
nie jest. Dzialacze tej partii nie wyrzekli sie calkowicie
przeszlosci, uwazajac, ze tzw. Polska Ludowa ma na swym
koncie wiele pozytywnych osiagniec. Powstaje wiec obawa,
czy przy prezydencie Kwasniewskim, majacym taka sama przeszlosc,
dawni towarzysze partyjni z jego cicha aprobata nie zaczna
zacierac nieslawnej przeszlosci i paralizowac dzialalnosci
Instytutu Pamieci Narodowej, innymi slowy - zafalszowywac
historie, jak to robily rzady PRL. Przyniosloby to Polsce
ogromna szkode. Bez prawdy historycznej nie ma historii,
a bez historii nie ma narodu swiadomego swoich wartosci,
celow, zadan i swojej roli.
Krytykujac niektore decyzje czy posuniecia Walesy i Mazowieckiego
nie zapominalem o ich dziejowych zaslugach i osiagnieciach.
Walesa przeszedl do historii, jako bardzo wybitny tworca
i przywodca "Solidarnosci" w latach 1980-1989. Jako prezydent
doprowadzil do usuniecia z Polski wojsk sowieckich i do
rozwiazania prosowieckiego Ukladu Warszawskiego. Pierwszy
zwrocil uwage na potrzebe przystapienia do sojuszu atlantyckiego
(NATO). Z kolei Mazowiecki, objawszy premierostwo w niezwykle
trudnych okolicznosciach, pozbyl sie wkrotce z rzadu dawnych
komunistow, przywrocil Polsce nalezyte godla panstwowe,
prowadzil calkowicie niezalezna polityke i zapewnil nowej
Polsce ciaglosc panstwowa z Polska miedzywojenna, ktora
sie uwazala za spadkobierczynie Rzeczypospolitej przedrozbiorowej.
Zadbal o historyczna jednosc Rzeczypospolitej.
Ogromna role w dziejach Polski ostatnich dwudziestu lat
odegral Papiez Jan Pawel II. Swoja pierwsza wizyta w Polsce
jeszcze rezimowej, w czerwcu roku 1979, tak dalece wzmocnil
tendencje niepodleglosciowe narodu polskiego, ze powstala
w roku 1980 "Solidarnosc" ze zwiazku zawodowego, robotniczego,
stala sie ruchem ogolnonarodowym. Poglady Jana Pawla II
na kwestie spoleczno-gospodarcze naleza do najbardziej postepowych
na swiecie. Sam fakt, ze Papiez, glowa Kosciola katolickiego,
nie tylko kaplan, ale i najwybitniejsza obecnie postac na
swiecie, przy kazdej okazji podkresla, ze jest Polakiem,
dodaje niemalo blasku Polsce i Polakom.
Nie nalezy zapominac, ile krwawego i bardzo dlugiego wysilku
kosztowalo Zachod osiagniecie demokratycznej stabilizacji
politycznej, ciagle jeszcze niedoskonalej. Nam, Polakom,
zaborcy i agresorzy zagrabili caly wiek XIX i blisko osiemdziesiat
lat wieku XX (1901-1918, 1939-1989), kiedy na swiecie ksztaltowaly
sie nowoczesne ustroje panstwowe. Z kolei rzady PRL wyjalowily
polskie zycie publiczne, niszczac dawne partie polityczne,
ktore z takim trudem powstawaly w koncowych latach niewoli,
a dojrzaly ostatecznie w okupacyjnym podziemiu. To jest
jedyna rzecz, ktora sie komunistom udala: okazali sie mistrzami
w niszczeniu. Po czerwcu 1989 roku trzeba bylo rozpoczynac
od nowa, prawie od zera, bez zespolow przygotowanych do
rzadzenia. Nowe polskie partie znalazlszy sie u wladzy obsadzaly
administracje swoimi ludzmi, ktorzy czesto nie mieli nalezytych
kwalifikacji.
Dzis mamy dwa glowne obozy polityczne: na prawicy - Platforme
Obywatelska i Akcje Wyborcza Solidarnosc (AWS); na lewicy
- SLD. Stronnictwo Ludowe czeka z boku na okazje odegrania
roli jezyczka u wagi, gdyby sie zarysowala potrzeba powolania
rzadu koalicyjnego. Unia Wolnosci, dominujaca sila polityczna
po czerwcu 1989 roku, wowczas Unia Demokratyczna, jest dzis
juz bladym cieniem samej siebie, ale moze jeszcze odzyska
czesc dawnego znaczenia. Dwanascie niespelna lat porezimowych
to okres zbyt krotki na pelna odbudowe normalnego zycia
publicznego.
Totez raza mnie nadmiernie surowe oceny sytuacji politycznej
w Polsce, jakie padaja na emigracji. Jestesmy skorzy do
krytyki wszystkiego i wszystkich. Obserwujac z bliska przez
ponad pol wieku stosunki na Zachodzie, nabralismy pewnej
wiedzy. Ale wiedza a umiejetnosc jej zastosowania w praktyce
w sytuacji nowej, bez precedensu - to rzeczy bardzo rozne.
To, co wiemy, nie zawsze zreszta pasuje do realiow w kraju.
Jestesmy tu bardziej zarozumiali niz madrzy. Polsce potrzeba
nie kazan z zagranicznej ambony politycznej, lecz cierpliwych,
pomocnych, zyczliwych rad.
komentarze,
opinie, sugestie - kliknij
tu aby wyslac e-mail |