[an error occurred while processing this directive]
 
[an error occurred while processing this directive]

PRENUMERATA
"PRZEGLĄDU POLSKIEGO"
W WERSJI PDF:

 

 

Przeglad Polski (13 kwietnia 2001)


ANDRZEJ POMIAN

My i kraj

W roku 1871 w warszawskim Przegladzie Tygodniowym ukazal sie artykul Aleksandra Swietochowskiego, znanego pozniej publicysty, zatytulowany "My i wy". Swietochowski mial wtedy 22 lata i w swojej wypowiedzi przeciwstawil zapatrywania swego popowstaniowego, pozytywistycznego pokolenia postawie starszej generacji, wychowanej na ideologii romantycznej, konspiracyjnej i powstanczej.

Z mojego pokolenia, pamietajacego poczatek pierwszej wojny swiatowej, a wyrastajacego w Polsce miedzywojennej, pozostala juz tylko garstka. Nie chcialem jednak swego artykulu zatytulowac "Ja i kraj". Nie naleze do ludzi, ktorzy za swoje glowne zadanie zyciowe uwazaja reklame wlasnej osoby. Co wiecej - pomiedzy mna na emigracji a blisko 40-milionowym spoleczenstwem polskim w kraju jest nieslychana dysproporcja. Chcac wiec wypowiedziec kilka uwag o Polsce w latach 1989-2001 wolalem napisac "my" zamiast "ja" w nadziei, ze sa jeszcze na swiecie Polacy, ktorzy rozumuja tak samo lub podobnie jak ja.

Mimo sowitej pomocy amerykanskiej w czasach, kiedy I sekretarzem Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej byl Edward Gierek, sytuacja gospodarcza Polski w drugiej polowie 1989 roku przedstawiala sie katastrofalnie. Zdaniem wielu ekonomistow nalezalo po wyborach czerwcowych tego roku przeprowadzic szybka, drastyczna "kuracje szokowa": otworzyc natychmiast granice dla towarow ze swiata. Tak tez sie i stalo. Polki sklepowe, przedtem puste, szybko sie zapelnily i przecietny mieszkaniec kraju mogl nareszcie zaspokoic swoje potrzeby. Trzeba bylo ponadto polozyc kres galopujacej inflacji wynoszacej 640% w stosunku rocznym.

Solidarnosciowy wicepremier i minister finansow Leszek Balcerowicz zabral sie do dziela szybko, sprawnie i energicznie. Po pierwszych jednak sukcesach, chcac uporzadkowac przemysl i handel oraz wprowadzic gospodarke wolnorynkowa, nie zwracal dostatecznie uwagi na polozenie rolnictwa. Aby podtrzymac wartosc zlotowki, ograniczyc inflacje i usprawnic przedsiebiorstwa panstwowe, redukowal ich rozbudowany ponad wszelka miare personel. Wywolal tym bezrobocie. Uwazal je za koniecznosc. Malo sie przejmowal jego szkodliwymi skutkami spolecznymi.

Bezrobocie roslo coraz bardziej. Nastepne rzady probowaly sie z nim uporac. Nie osiagnely wynikow w pelni zadowalajacych. Wynosi ono obecnie ponad 16 procent sily roboczej, a w niektorych regionach przekracza nawet 25 procent. Jest to stan nie do zniesienia. Trudne jest tez polozenie rolnictwa. Dopoki nie zostana rozwiazane te dwa palace problemy, polskie zycie spoleczne i polityczne bedzie cierpialo bardzo powaznie.

Ostatnio Balcerowicz, objawszy prezesure Narodowego Banku Polskiego, kieruje sie slusznym przekonaniem, ze Polsce brakuje dostatecznego wlasnego kapitalu. Aby nie dopuscic do nadmiernej inflacji i zabezpieczyc kurs zlotego, utrzymuje bardzo wysoka stope procentowa. Co prawda zacheca w ten sposob kapital zagraniczny do inwestowania w Polsce, nie docenia jednak faktu, ze kapital ten dazy do jak najwyzszych zyskow i odprowadza je za granice. Komplikuje to jeszcze bardziej sprawe bezrobocia. Polityka monetarystyczna na wzor chicagowskiej konserwatywnej szkoly ekonomicznej, ktora stosuje, obnaza niestety problemy spoleczne. Wydaje mi sie takze, ze prywatyzacja w Polsce idzie za daleko. Przedsiebiorstwa uzytecznosci publicznej nie powinny byc, jak w Ameryce, obliczone na zysk, nie nalezy wiec czynic z nich przedsiebiorstw prywatnych.

Niedostateczna dbalosc o sprawe spoleczna, jak i elitarna mentalnosc cechujaca kola rzadzace, wywolaly w spoleczenstwie zniechecenie do porzadkow solidarnosciowych. W czerwcu 1989 roku ruch "Solidarnosci" cieszyl sie ogromnym poparciem spoleczenstwa. Stan ten nalezy juz do przeszlosci. "Wojna na gorze", ktora obwiescil Lech Walesa, doprowadzila do rozpadu solidarnosciowego osrodka politycznego na grupy rozniace sie bardziej ambicjami przywodcow, niz konkretnymi programami. W dodatku pierwszy premier znow niepodleglej Polski - Tadeusz Mazowiecki - zlekcewazyl owczesna Socjaldemokracje Rzeczypospolitej Polskiej (dzisiejszy Sojusz Lewicy Demokratycznej), formacje mniej skompromitowanych mlodszych dzialaczy rozwiazanej komunistycznej Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej. Choc go ostrzegano, oddawal sie zludnemu przekonaniu, ze nie zdobedzie ona nigdy znacznej liczby wyborcow i nie zagrozi pozycji grup posolidarnosciowych. Postkomunistow wzmocnil nieoczekiwanie Walesa juz jako prezydent, gdy oznajmil, ze jest mu potrzebna "lewa noga". Dzis ta "lewa noga" bardzo przeszkadza chodzic dobrze - prawej.

Obecny prezydent Aleksander Kwasniewski, pierwszy przywodca Socjaldemokracji Rzeczypospolitej Polskiej, jest politykiem bardzo zrecznym i popularnym. Spoleczenstwo polskie ma krotka pamiec. Zanosi sie na to, ze dawna jego partia wygra jesienia br. wybory do parlamentu i uchwyci w ten sposob pelnie wladzy.

Dawni solidarnosciowcy zasklepili sie w prawicy, co najwyzej - w centroprawicy. Nie zadbali o wlasna lewice, ktora moglaby zajac miejsce dawnej lewicy patriotycznej. Taka formacja jest niezbedna we wszystkich krajach demokratycznych. Gdyby SLD nia byla - nie mielibysmy powodu do zmartwienia. Ale nie jest. Dzialacze tej partii nie wyrzekli sie calkowicie przeszlosci, uwazajac, ze tzw. Polska Ludowa ma na swym koncie wiele pozytywnych osiagniec. Powstaje wiec obawa, czy przy prezydencie Kwasniewskim, majacym taka sama przeszlosc, dawni towarzysze partyjni z jego cicha aprobata nie zaczna zacierac nieslawnej przeszlosci i paralizowac dzialalnosci Instytutu Pamieci Narodowej, innymi slowy - zafalszowywac historie, jak to robily rzady PRL. Przyniosloby to Polsce ogromna szkode. Bez prawdy historycznej nie ma historii, a bez historii nie ma narodu swiadomego swoich wartosci, celow, zadan i swojej roli.

Krytykujac niektore decyzje czy posuniecia Walesy i Mazowieckiego nie zapominalem o ich dziejowych zaslugach i osiagnieciach. Walesa przeszedl do historii, jako bardzo wybitny tworca i przywodca "Solidarnosci" w latach 1980-1989. Jako prezydent doprowadzil do usuniecia z Polski wojsk sowieckich i do rozwiazania prosowieckiego Ukladu Warszawskiego. Pierwszy zwrocil uwage na potrzebe przystapienia do sojuszu atlantyckiego (NATO). Z kolei Mazowiecki, objawszy premierostwo w niezwykle trudnych okolicznosciach, pozbyl sie wkrotce z rzadu dawnych komunistow, przywrocil Polsce nalezyte godla panstwowe, prowadzil calkowicie niezalezna polityke i zapewnil nowej Polsce ciaglosc panstwowa z Polska miedzywojenna, ktora sie uwazala za spadkobierczynie Rzeczypospolitej przedrozbiorowej. Zadbal o historyczna jednosc Rzeczypospolitej.

Ogromna role w dziejach Polski ostatnich dwudziestu lat odegral Papiez Jan Pawel II. Swoja pierwsza wizyta w Polsce jeszcze rezimowej, w czerwcu roku 1979, tak dalece wzmocnil tendencje niepodleglosciowe narodu polskiego, ze powstala w roku 1980 "Solidarnosc" ze zwiazku zawodowego, robotniczego, stala sie ruchem ogolnonarodowym. Poglady Jana Pawla II na kwestie spoleczno-gospodarcze naleza do najbardziej postepowych na swiecie. Sam fakt, ze Papiez, glowa Kosciola katolickiego, nie tylko kaplan, ale i najwybitniejsza obecnie postac na swiecie, przy kazdej okazji podkresla, ze jest Polakiem, dodaje niemalo blasku Polsce i Polakom.

Nie nalezy zapominac, ile krwawego i bardzo dlugiego wysilku kosztowalo Zachod osiagniecie demokratycznej stabilizacji politycznej, ciagle jeszcze niedoskonalej. Nam, Polakom, zaborcy i agresorzy zagrabili caly wiek XIX i blisko osiemdziesiat lat wieku XX (1901-1918, 1939-1989), kiedy na swiecie ksztaltowaly sie nowoczesne ustroje panstwowe. Z kolei rzady PRL wyjalowily polskie zycie publiczne, niszczac dawne partie polityczne, ktore z takim trudem powstawaly w koncowych latach niewoli, a dojrzaly ostatecznie w okupacyjnym podziemiu. To jest jedyna rzecz, ktora sie komunistom udala: okazali sie mistrzami w niszczeniu. Po czerwcu 1989 roku trzeba bylo rozpoczynac od nowa, prawie od zera, bez zespolow przygotowanych do rzadzenia. Nowe polskie partie znalazlszy sie u wladzy obsadzaly administracje swoimi ludzmi, ktorzy czesto nie mieli nalezytych kwalifikacji.

Dzis mamy dwa glowne obozy polityczne: na prawicy - Platforme Obywatelska i Akcje Wyborcza Solidarnosc (AWS); na lewicy - SLD. Stronnictwo Ludowe czeka z boku na okazje odegrania roli jezyczka u wagi, gdyby sie zarysowala potrzeba powolania rzadu koalicyjnego. Unia Wolnosci, dominujaca sila polityczna po czerwcu 1989 roku, wowczas Unia Demokratyczna, jest dzis juz bladym cieniem samej siebie, ale moze jeszcze odzyska czesc dawnego znaczenia. Dwanascie niespelna lat porezimowych to okres zbyt krotki na pelna odbudowe normalnego zycia publicznego.

Totez raza mnie nadmiernie surowe oceny sytuacji politycznej w Polsce, jakie padaja na emigracji. Jestesmy skorzy do krytyki wszystkiego i wszystkich. Obserwujac z bliska przez ponad pol wieku stosunki na Zachodzie, nabralismy pewnej wiedzy. Ale wiedza a umiejetnosc jej zastosowania w praktyce w sytuacji nowej, bez precedensu - to rzeczy bardzo rozne. To, co wiemy, nie zawsze zreszta pasuje do realiow w kraju. Jestesmy tu bardziej zarozumiali niz madrzy. Polsce potrzeba nie kazan z zagranicznej ambony politycznej, lecz cierpliwych, pomocnych, zyczliwych rad.

 


komentarze, opinie, sugestie - kliknij tu aby wyslac e-mail