Ks. JANUSZ BALICKI
Wielkanoc w trzecim tysiacleciu
Pierwszego dnia po szabacie, wczesnym rankiem, gdy jeszcze
bylo ciemno, Maria Magdalena udala sie do grobu i zobaczyla
kamien odsuniety od grobu. Pobiegla wiec i przybyla do Szymona
Piotra i do drugiego ucznia, ktorego Jezus milowal, i rzekla
do nich: "Zabrano Pana z grobu i nie wiemy, gdzie Go polozono".
Wyszedl wiec Piotr i ow drugi uczen i szli do grobu. Biegli
oni obydwaj razem, lecz ow drugi uczen wyprzedzil Piotra
i przybyl pierwszy do grobu. A kiedy sie nachylil, zobaczyl
lezace plotna, jednakze nie wszedl do srodka.
Nadszedl potem takze Szymon Piotr, idacy za nim.
Wszedl on do wnetrza grobu i ujrzal lezace plotna oraz chuste,
ktora byla na Jego glowie, lezaca nie razem z plotnami,
ale oddzielnie zwinieta na jednym miejscu. Wtedy wszedl
do wnetrza takze i ow drugi uczen, ktory przybyl pierwszy
do grobu. Ujrzal i uwierzyl. Dotad bowiem nie rozumieli
jeszcze Pisma, ktore mowi, ze On ma powstac z martwych (J.
20,1-10).
Chociaz co roku slyszymy w kosciolach powyzszy tekst Ewangelii
o powstaniu Chrystusa z grobu, to pewnie odbieramy go zawsze
nieco inaczej. Obecne swieta wielkanocne przezywamy w pierwszym
roku nowego stulecia, nalezacym juz do trzeciego tysiaclecia
po narodzeniu Chrystusa. Wkroczenie w nowe stulecie uswiadamia
nam, ze to wlasnie w ciagu jego trwania spotkamy sie z Chrystusem
zmartwychwstalym. Warto wiec podejmowac refleksje nad wydarzeniem
sprzed dwoch tysiecy lat, aby z tej perspektywy spojrzec
na koniec naszego ziemskiego zycia.
Znaczenie zmartwychwstania Chrystusa dla Jego uczniow
w Palestynie
Kiedy Jezus zaczal gromadzic swoich uczniow, wielu z nich
zapewne szlo za Nim w przekonaniu, ze zmieni On ich sytuacje
zyciowa. Widzieli entuzjazm, z jakim traktowaly Go tlumy,
patrzyli na liczne cuda, ktore zdzialal, sadzili wiec, ze
bedzie On w stanie ustanowic wlasne krolestwo, gdzie beda
mogli siedziec w sali tronowej, jedni po prawej, a drudzy
po lewej Jego stronie. Kiedy doszlo do pojmania i ukrzyzowania
ich przewodnika, zawalil sie swiat pod ich stopami. Nadzieja
prysnela jak mydlana banka. Jezus okazal sie tylko slabym
czlowiekiem. Malo tego, rozprawienie sie z Nim oznaczalo
rowniez dla nich wyrok smierci. Stad probowali sie ukryc
czy opuscic Jerozolime.
Ewangelisci sa dosc powsciagliwi w opisywaniu samego zmartwychwstania.
Podaja jednak kilka faktow, z ktorych mozemy zbudowac sobie
obraz wydarzen wielkanocnego poranka. Ewangelia sw. Jana
czytana w Wielka Niedziele ukazuje nam reakcje Marii Magdaleny,
ktora udala sie wczesnie rano do grobu Chrystusa, aby dopelnic
czynnosci pogrzebowych, ktorych nie mozna bylo zrobic ze
wzgledu na zblizajacy sie szabat w Wielki Piatek wieczorem.
Zobaczyla ona odsuniety kamien i pusty grob. To samo stwierdzili
takze zaalarmowani przez nia dwaj apostolowie, Piotr i Jan.
Dopiero wtedy zaczely sie im przypominac slowa Chrystusa
o zmartwychwstaniu, ktorych nigdy nie rozumieli, a juz na
pewno nie brali powaznie, patrzac na Jego meke i smierc
w Wielki Piatek. Dopiero spotkanie z Nim po Jego zmartwychwstaniu
dalo im absolutna pewnosc co do tego faktu. Szczegolnie
przeszla do historii reakcja Tomasza na slowa innych apostolow
o spotkaniu ze Zmartwychwstalym. Postawil on konkretny warunek
- dopoki nie zobaczy sladow gwozdzi, dopoki nie wlozy swojej
reki w rane po gwozdziach i wloczni, nie uwierzy.
Opis rozmowy uczniow zmierzajacych do Emaus z nierozpoznanym
przez nich Jezusem jest jednym z dowodow na utrate wszelkiej
nadziei przez apostolow, a jednoczesnie takze dowodem zyciowych
planow, jakie z Nim wiazali.
Doswiadczenie zmartwychwstania zmienilo te mala grupke
uczniow w prawdziwych misjonarzy, ktorzy byli w stanie pozyskiwac
bardzo szybko nowych uczniow, zakladac wspolnoty i struktury
organizacyjne Chrystusowego Kosciola. Ten zasob energii,
jaki plynal z osobistego doswiadczenia zmartwychwstania,
co mozna tez okreslic doswiadczeniem tajemnicy swiata nadprzyrodzonego,
pozwolil im polozyc fundamenty pod dzisiejszy Kosciol.
Znaczenie zmartwychwstania Chrystusa dla pozniejszych
pokolen
Wydarzenia Wielkiej Niedzieli nie byly tylko zawezone do
grupy uczniow Chrystusa czy nawet mieszkancow Jerozolimy,
ktorzy byli w takiej czy innej formie w nie zaangazowani.
Powstanie z grobu publicznie Ukrzyzowanego spowodowalo gwaltowna
eksplozje Jego kultu. Po ludzku biorac, dzialo sie to za
przyczyna apostolow, ktorzy - majac za soba tego typu doswiadczenia
- byli w stanie pokonywac roznorakie trudnosci i przesladowania,
jakie wobec nich stosowaly zarowno wladze zydowskie, jak
i rzymskie. Byl to swiezy powiew, ktory pojawil sie w kulturze
starozytnej. Powstalo cos, co znalazlo miejsce miedzy skrajnie
pojmowana transcendencja Boga Jahwe a immanencja bogow w
religiach poganskich. Syn Bozy przyjal ludzka nature, stal
sie czlowiekiem, zostal ukrzyzowany dla zbawienia ludzkosci,
a nastepnie powstal z martwych.
Po trzech wiekach okrutnych przesladowan Cesarstwo Rzymskie
ustapilo, otwierajac wszystkie bramy dla rozwoju chrzescijanstwa.
Wiazalo sie to i z roznorakimi niebezpieczenstwami, poniewaz
chrzescijanstwo, jako religia panujaca, narazone bylo na
przyjmowanie w swoje szeregi roznego rodzaju karierowiczow,
musialo takze bazowac na mentalnosci ludzi tamtych epok,
bardzo czesto niewyobrazalnie dalekiej od chrzescijanskiego
idealu. Niemniej jednak chrzescijanstwo stalo sie dusza
cywilizacji i kultury europejskiej, dusza Europy. Wiara
w zmartwychwstanie Chrystusa byla takze wiara w zycie wieczne
niezliczonych pokolen.
Znaczenie zmartwychwstania Chrystusa dla wspolczesnych
Obecnie obserwujac zakrojona na szeroka skale sekularyzacje
spoleczenstw niegdys chrzescijanskiej Europy czy Ameryki
Polnocnej mozna sadzic, ze zmartwychwstanie Chrystusa stracilo
na znaczeniu. Dosyc powszechna zdaje sie byc mentalnosc,
ktora dobrze ilustruje wypowiedz pierwszego kosmonauty sowieckiego
Jurija Gagarina: "Bylem w niebie i nie widzialem boga".
Wielu wspolczesnych ludzi nie dostrzega obecnosci Boga w
otaczajacym ich swiecie, zatracili oni wrazliwosc religijna.
Wielu wydaje sie, ze swiat zostal poznany dzieki rozwojowi
nauki i nie ma juz w nim zadnych tajemnic. Nawet dla ludzi
wierzacych Bog czesto jest Istota, ktora wyznaja slownie,
ale jak wynika z badan socjologicznych, jest to czasem tylko
deklaracja. W Polsce, jak wykazaly ostatnie badania, w ktorej
procent osob przyznajacych sie do wiary w Boga jest najwyzszy
w Europie - 91% (np. w Niemczech 25%) - tylko 66% wierzy
we wlasne zmartwychwstanie.
Z tym zjawiskiem idzie w parze utrata jakiejs calosciowej
wizji czlowieka, ktora miala kultura i cywilizacja europejska
przez dwa tysiaclecia. Wspolczesny czlowiek, ktory dysponuje
niespotykanymi dotad wynalazkami, nie zna odpowiedzi na
pytanie: kim jestem? Chyba ze za taka odpowiedz nalezaloby
uznac stwierdzenie jednego z francuskich egzystencjalistow:
"Raz zaistnialem, aby na zawsze stac sie nicoscia!".
Prawda jest wiec to, co powiedzial przed laty w Warszawie
podczas pierwszej pielgrzymki do Polski Jan Pawel II: "Czlowieka
nie mozna do konca zrozumiec bez Chrystusa". W kontekscie
swiat wielkanocnych mozna to jeszcze dokladniej okreslic:
czlowieka nie mozna zrozumiec bez zmartwychwstania Chrystusa.
Wydaje sie, ze to stwierdzenie szczegolnie odnosi sie do
mentalnosci wspolczesnego czlowieka, ktory przyjmuje czesto
za prawde dopiero to, co widzi i dotknie. Trudno mu jednak
"dotknac" rzeczywistosc, ktora go czeka po zakonczeniu zycia.
Czlowiek bardzo by tego chcial, stad taka popularnoscia
cieszyly sie wyznania osob uratowanych ze smierci klinicznej.
Chrystus jest postacia historyczna, ktora daje cos nieskonczenie
wazniejszego niz relacje osob, ktore przezyly smierc kliniczna.
Zostal na oczach tlumu przybity do krzyza, na Jego smierc
patrzyly setki swiadkow, dla pewnosci przed zdjeciem ciala
z krzyza przebito mu bok wlocznia. Zostal zlozony do grobu
wykutego w skale, ktorego otwor przykryto kamieniem, oraz
ustawiono nawet straz. W niedzielny ranek grob byl pusty,
potwierdzili to sami Zydzi, gloszac, ze cialo zostalo wykradzione,
gdy straz spala. Chrystus jednak ukazywal sie zywy swoim
uczniom, a nie byli to ludzie latwowierni. Mogli oni sprawdzic,
ze nie jest on "duchem", ale posiada to samo cialo, ktore
bylo skladne do grobu.
Obchodzac obecne swieta wielkanocne warto sobie uswiadomic,
ze bedzie to wiek wyjatkowy w historii ludzkosci, poniewaz
zyc w nim bedzie niespotykana dotad liczba osob starych,
nastapi zmiana proporcji miedzypokoleniowych na skutek spadku
urodzen i wydluzania sie ludzkiego zycia. Pod koniec lutego
br. Organizacja Narodow Zjednoczonych opublikowala raport
na temat tendencji demograficznych. Wedlug prognoz liczba
ludnosci w wieku 60 lat i powyzej potroi sie na swiecie,
wzrastajac z 606 mln dzisiaj do blisko 2 mld do 2050 r.
Liczba osob w wieku 80 i powyzej powiekszy sie jeszcze bardziej,
z 69 mln w 2000 r. do 379 mln w 2050. Jak nigdy dotad bedzie
wiec aktualne pytanie dotyczace sensu i tajemnicy ludzkiego
zycia. Okres Wielkiej Nocy jest czasem szczegolnym i sprzyja
refleksji na ten temat.
komentarze,
opinie, sugestie - kliknij
tu aby wyslac e-mail |