WOJCIECH LIPOWSKI
Dzis, przedwczoraj, wczoraj, jutro...
czyli o pamieci Zygmunta Haupta
Podobno nie powinno sie stosowac do pisarzy oraz ich ksiazek
okreslen "przeceniony" lub "niedoceniony", gdyz ci, ktorzy
to robia, juz z gory uzalezniaja status wartosciowanej pozycji
od subiektywnych oczekiwan. W niektorych przypadkach takie
zabiegi moga prowadzic do nieoczekiwanych wnioskow, dostarczac
ciekawych spostrzezen. Gorzej, gdy mamy do czynienia z sytuacja,
w ktorej nie daje sie ksiazce i jej autorowi szansy na zaistnienie
w obiegu, w swiadomosci czytelnikow. Nie jest to rzadkoscia
i dotyczy czesto pozycji waznych, ale z roznych powodow
pomijanych przez krytyke literacka i podreczniki. Powyzsze
stwierdzenia z pewnoscia odniesc mozna do tworczosci Zygmunta
Haupta, ktory nie pozostawil po sobie duzego dorobku literackiego,
lecz za sprawa tego, co napisal, zajmuje wazne miejsce w
historii literatury polskiej.
1. Cisza wokol pisarza trwa - z drobnymi przerwami
- od lat. Wlasciwie do roku 1981 nie dostrzegano obecnosci
Haupta w polskiej literaturze. Pomijano rowniez nazwisko
pisarza w podrecznikach oraz wydawnictwach encyklopedycznych.
Chlubnymi wyjatkami byly nieliczne teksty, m.in. artykul
Jozefa Czapskiego "O Haupcie", wydrukowany w paryskiej Kulturze w roku 1963, uwagi Jerzego Stempowskiego z okazji przyznania
Hauptowi nagrody literackiej "Kultury" czy wzmianki w Szkicach
o literaturze emigracyjnej Marii Danilewicz-Zielinskiej.
W latach nastepnych pisano o nim od czasu do czasu w czasopismach
emigracyjnych, krajowych drugoobiegowych oraz na poczatku
lat 90. juz oficjalnie. Nie bylo tego jednak wiele.
2. Niejako oficjalnie uznano Haupta za tworce niedocenionego
w ankiecie "Pisarze niedocenieni - pisarze przecenieni",
ktora Wlodzimierz Bolecki przeprowadzil w odpowiedzi na
prosbe Jerzego Giedroycia na lamach paryskiej Kultury w roku 1992. Nazwisko Haupta, pisarza niedocenionego, pojawia
sie dwukrotnie. Krzysztof Koehler pisze: "Wciaz nie potrafi
sie docenic pisarstwa Zygmunta Haupta", wtoruje mu Krzysztof
Rutkowski: "Zygmunt Haupt. Jeden z najwiekszych artystow
polskiej prozy. Jego uznanie przychodzi z trudem, bo on
sam jest 'za trudny' na wspolczesne gusta. Inny z ankietowanych
stwierdza: "Problem zaczyna sie wtedy, gdy ani ksiazkom,
ani czytelnikom nie daje sie w ogole szansy". To wlasnie
przypadek Haupta. Inna rzecz, iz pisarz nie zabiegal o rozglos.
Nie doczekal sie rowniez wnikliwego krytyka, ktory przyblizylby
wspolczesnemu czytelnikowi te zapomniana tworczosc.
3. Byc moze pokutujace wsrod badaczy przekonanie,
ze Zygmunt Haupt jest pisarzem "trudnym", i to zarowno w
odbiorze, jak i podczas wszelkich prob zmierzajacych do
klasyfikacji jego dokonan artystycznych sprawilo, ze pisano
o nim niewiele.
Tworczosc tego autora znana jest obecnie wlasciwie tylko
historykom literatury, a szkoda, ze czytelnicy nie maja
do dzis zbyt wielu szans zmierzenia sie z ta proza, ktora
moglaby sie podobac.
Dorobek Zygmunta Haupta zamyka sie w dwoch tomach prozy: Pierscien z papieru, wydrukowany w serii Biblioteki
Kultury jeszcze za zycia autora w roku 1963 oraz Szpica - wybor opowiadan rozproszonych w czasopismach, ktore przysposobila
do druku Renata Gorczynska i opublikowala w paryskim Instytucie
Literackim. Spuscizna literacka Haupta nie zostala jeszcze
zbadana. Na badaczy czekaja teksty rozproszone po roznych
czasopismach. Czekaja archiwa zlozone w 1982 roku w bibliotece
Stanford University w Kalifornii, wsrod ktorych znajduje
sie korespondencja pisarza z Jerzym Stempowskim, Maria i
Jozefem Czapskimi, Jerzym Giedroyciem, Jozefem Wittlinem,
Kazimierzem Wierzynskim, Tymonem Terleckim, Teodorem Parnickim
i Janem Lebensteinem. Slady jego artystycznych prob mozna
odnalezc juz w prasie przedwojennej, by wspomniec krakowski
tygodnik As, na lamach ktorego debiutowal jako pisarz
i zarazem ilustrator wlasnego artykulu w roku 1938. Podczas
wojny swoje teksty i rysunki oglaszal m.in. w szkockim Dzienniku
Zolnierza, londynskiej Polsce Walczacej, Wiadomosciach
Polskich, a po wojnie w paryskiej Kulturze, nowojorskich Tematach i londynskich Wiadomosciach.
4. Jak pisac o tej skromnej z pozoru tworczosci,
by nie pominac spraw dla niej najistotniejszych? W czym
tkwi jej sila? Co wlasciwie sprawia, ze mimo uplywajacych
lat warto o niej przypominac czytelnikom?
Proza Haupta przynalezy do obszernego dzialu polskiej literatury,
ktory nazywany jest literatura "malych ojczyzn". To okreslenie
pelniace funkcje estetyczne i poznawcze zwiazane jest z
tworczoscia m.in. Vincenza, Milosza, Konwickiego, Stempowskiego
czy Wittlina. Stanislaw Vincenz w ksiazce Po stronie
dialogu "mala ojczyzne" rozumie "jako miejsce spotkania
licznych kultur, ludow plemion, wraz z ich dzielami, ich
poezjami i mitami, ich sztuka i tradycja z daleka i bliska",
a wiec wskazuje na jej dwa wymiary: lokalny i uniwersalny.
To cel wypraw w przeszlosc, podrozy w glab pamieci.
W tworczosci autora Szpicy uwazny czytelnik dostrzeze
wszechogarniajace pragnienie pisarza, by swa literacka aktywnosc
skupic na nostalgicznym spojrzeniu w przeszlosc. Problem
nie jest zjawiskiem nowym, gdyz proby wskrzeszania "wczoraj"
w formie tematu literackiego zawierajacego doze elementow
autobiograficznych pojawialy sie od dawna w polskiej literaturze.
U Zygmunta Haupta obszar poszukiwan nie jest ograniczony
tylko do jego biografii. Stanowi ona w tym przypadku punkt
odniesienia kierujacy nasza uwage w strone innych przemyslen
autora; okreslmy je umownie jako egzystencjalne. W centrum
jego dociekan znajduje sie bowiem poczucie zmiennosci swiata
i rzeczy, a takze korespondujaca z tym koniecznosc ciaglego
przemieszczania sie, bo przeciez egzystencja oznacza m.in.
"nie stac w jednym miejscu", przemijac. Rownie wazne dla
pisarza jest pytanie: co zrobic, by mimo wszystko trwac,
by cwiczyc pamiec, pielegnowac istnienie refleksyjne? Pisarstwo
Haupta jest w tym kontekscie jakby proba nadawania pamieci
nowych znaczen.
Mozna powiedziec, iz pisarz wyznacza sobie zadanie trudne
do wykonania, chce ulozyc jak najwieksza mozaike, ktorej
poszczegolne elementy naleza do jego prywatnych doswiadczen
przeszlosci. Zadanie kierowane w strone pamieci jest niczym
innym jak proba dotarcia do zdeponowanych w pamieci skladnikow
indywidualnego bytu. Jak wspominano, czas zaciera slady,
z przeszlosci mozna wyciagnac jedynie fragmenty. Czym wiec
wypelnic puste przestrzenie mozaiki? W terazniejszosci,
ktora w ulamku sekundy zamienia sie w przeszlosc, jest jeden
sposob opanowany przez pisarza w stopniu doskonalym - zmyslenie.
Haupt skupia swa uwage na pokazaniu i analizie relacji,
jakie lacza terazniejszosc z przeszloscia. Czyni to nie
tylko w imie prawdy i satysfakcji, jakie niesie ze soba
przypomnienie na przyklad rodzinnego Podola i czasow, w
ktorych czul sie bezpiecznie. Ten zewnetrznie efektowny
zabieg kusi odbiorcow jego prozy, chociaz nie stanowi jej
rdzenia. Efekt jest zaskakujacy, wywolywane wspomnienia
za kazdym razem prowadza do innych skojarzen, ktorych kolejne
wersje pomnazaja szanse, jesli nie na odszukanie tego, czego
sie szuka, wyczekuje, podejmujac trud badania zdarzen dokonanych,
to moze na wybranie - niby z fotograficznego albumu - zdjecia,
ktore najbardziej odpowiada oczekiwaniom. Procesy myslowe,
wskrzeszania pamieci to jednak zjawiska na tyle wewnetrzne
i subiektywne, ze Haupt nie odslania ich mechanizmow, co
najwyzej przyczyne, ktora jest tesknota za tym, co bylo.
Taki "wlasny, jedyny, nieprzekraczalny swiat", nalezy wylacznie
do przeszlosci. W nim obowiazuja jasne, klarowne zasady,
wedlug ktorych sie zyje. Tam prawda ma jedna definicje,
klamstwo jest zawsze klamstwem, przyjazn rzadzi sie swoimi
prawami, a to, co otacza czlowieka, w kazdej chwili moze
stac sie punktem wyjscia do spraw glebszych.
Trudna do zaakceptowania rzeczywistosc daje nostalgikowi,
a Haupt jest nim bez watpienia, wiele mozliwosci oddania
sie temu, co lubi, czyli poslugiwania sie przypomnieniem.
W jego przypadku powtarzanie przeszlosci daje czytelnikowi
korzysc podwojna, dostarcza wiedzy o tym, "co bylo", ale
rowniez, co bardzo istotne, informuje rowniez o tym, "co
jest". Terazniejszosc jest miejscem, ktore pozwala na dystans,
tak potrzebny, gdy chce sie spogladac za siebie, niezbedny,
gdy porozrzucane fragmenty przezyc, ktore z roznych powodow
terazniejszosc chce zawlaszczyc, nalezy ustawic w pewnej
statycznej hierarchii. Terazniejszosc, a raczej jej trudny
do przyjecia charakter, usprawiedliwia rowniez potrzebe
nostalgicznych podrozy w przeszlosc, o czym nie nalezy zapominac,
pytajac o celowosc powrotow.
Dom jest bez watpienia miejscem, ktore u Haupta uruchamia
w jednej chwili projekcje obrazow czasu przeszlego. To miejsce
wypelnione jest wszak ogromna liczba drobnych przedmiotow,
ktore mialy tam swe stale miejsce, i ktore stanowia pretekst
do wznowienia doswiadczen umiejscowionych w przeszlosci,
sa jakby tym, co pobudza nasza wyobraznie, konserwuje pamiec.
Nalezy tu dodac, iz owo "intymne doswiadczenie" nie odnosi
sie wylacznie do "prywatnej ojczyzny", bowiem ona stanowi
tu jedynie metafore spraw uniwersalnych, wybiegajacych poza
to, co znajduje sie "miedzy domem i Seretem". Haupt powraca
do czegos, co stanowi dla niego centrum calego swiata, a
raczej zminiaturyzowany jego model, wraz z ustalonym systemem
wartosci, prawami, obyczajami. Tam tkwi jego terazniejsza
pewnosc. Mozna by przypuszczac, iz trudnosci zwiazane z
wyrazeniem niewyrazalnego sprawia, ze lektura opowiadan
Zygmunta Haupta bedzie utrudniona z powodu mnogosci spraw,
ktorych w jednej chwili dotyka. Nic bardziej mylnego. Autor
panuje nad swymi emocjami, wiec choc zarzuca nas bardzo
pojemnymi w tresc obrazami, nie mamy watpliwosci, na co
nalezy zwrocic uwage, moze raczej, co stanowi ow niepodwazalny
fundament zhierarchizowanych podlug waznosci spraw stanowiacych
fundament jego pamieci.
Pisarz dziala tu swiadomie, zdaje sobie bowiem sprawe,
ze stosujac to, za co niektorzy okreslaja go "trudnym",
"osobnym" badz zgola "nieczytelnym", a co nazwac mozna odejsciem
od przyjetych przez literature mozliwosci gatunkowych ma
znacznie wieksze szanse na dotarcie do tych trudno uchwytnych,
ulotnych chwil, czesto skrytych w sprawach i przedmiotach
z pozoru niewartych uwagi, pozwala otrzec sie o "wiecznosc".
Konsekwentne zmierzanie ku przeszlosci jest u niego wlasnie
forma trwania.
5. W swiecie prozy autora Pierscienia z papieru fikcja pozwala przede wszystkim na gre wyobraznia, zonglowanie
slowem, tasowanie motywow, czynienie wszystkiego, co dostepne
artyscie, by sztuka, ktora tworzy, wyrazala prawde. Choc
czesto skryta pod teatralna, maska, lecz zmierzajaca do
przedstawienia swiata tak "jak gdyby" to bylo naprawde.
U Haupta "jak gdyby" staje sie koniecznoscia patrzenia na
rzeczywistosc, bo tylko to, co wymyslone, pozwala dotrzec
do swiata takiego, jakim jest w istocie.
6. Lektura opowiadan Zygmunta Haupta jest obserwacja
ciaglego spektaklu ruchomych obrazow, miejsc, zdarzen, ludzi.
Nieustanna zonglerka gatunkow, jezyka, narracji, ustawianie
konstrukcji fabularnej tylko po to, by wowczas, gdy brakuje
juz tylko jednej karty, zdmuchnac wszystko i zaczynac od
nowa, sluzy jednemu: przekazaniu czytelnikowi w miare wiernie
i od razu wszystko, skoro za chwile mozna zapomniec. Podstawowa
trudnosc tkwi w tym, jak opisac niepowtarzalne. Temu celowi
sluzy forma opowiadan. Mylilby sie jednak ten, kto chcialby
zamknac te male formy prozatorskie w znanych wszystkim gatunkach
literackich. Jak wiec nazwac te proze? Zwazywszy, ze Haupt
traktuje odbiorce swoich tekstow jako potencjalnego partnera
w toczacej sie rozmowie, stosuje swoista odmiane gawedziarstwa
osnutego na faktach zaczerpnietych z wlasnej biografii.
Nie jest to jednak zwykle gawedzenie, pisarz stara sie przeciez
przekazac cos bardzo ulotnego, trudnego do uchwycenia za
pomoca sprawdzonych technik pisarskich, szuka wiec sposobu,
by swoje wewnetrzne przezycia wypowiedziec. Wydaje sie,
iz proza stylizowana na ustna opowiesc jest najbardziej
pojemnym sposobem snucia opowiesci o sprawach waznych z
roznych powodow.
To nie wszystko, jesli chodzi o cechy gatunkowe tej prozy.
Nie zapominajmy, ze pisarz byl rowniez malarzem, dlatego
czesto piszacy o Haupcie wskazuja na "malarska" strone swiata
przedstawionego w malych formach. Artysta piszac jakby maluje
pelen szczegolow "wlasny swiat", zachecajac nas w ten sposob
do blizszego obcowania z rzeczywistoscia Galicji Wschodniej,
ktora gosci na jego obrazach najczesciej. Ale przeciez tematow
jest wiecej.
Obrazy Haupta, bo chyba w ten sposob mozna rowniez okreslac
material prozatorski, ktory tu omawiamy, pokazuja, jak za
sprawa zewnetrznych doznan, jakie nam oferuja, mozna docierac
do spraw ukrytych w ich wnetrzu. I co najwazniejsze, ucza
wrazliwosci tak potrzebnej do szukania odpowiedzi na proste
z pozoru pytania, ktore czesto zadajemy.
Opowiesci Zygmunta Haupta ukladaja sie, zdaniem Marii Danilewicz-Zielinskiej,
w forme eseju krajoznawczego, dodajmy, nie pozbawionego
odniesien historycznych. Wraz z pisarzem wedrujemy po zakamarkach
Podola, zwiedzamy Gorgany, konskie jarmarki, rozmawiamy
z przygodnie spotkanymi ludzmi, przeprawiamy sie przez Dniestr,
zagladamy do chat lepionych ze slomianych oklotow i gliny,
izb jak z obrazow Chagalla, mijamy figure kamienna, obielony
wapnem krzyz na rozstajach drog i wciaz przed siebie, przez
"kraj plaski jak tarcza, pod lukiem nieba, otwarty i pusty".
Tam powracal Haupt najchetniej, by odzyskac samego siebie.
Malowal wiec Podole w kazdym najdrobniejszym szczegole,
czerpiac garsciami z kultury, gwar tamtego regionu, cytujac
przyspiewki, dowcipy, powiedzenia, oddajac obyczaje i nazewnictwo,
by byc wiernym czasem najdrobniejszym szczegolom. Dlatego
dociekliwy czytelnik chcac wiedziec, co znacza te wszystkie
posmyki, szynkle, balabony, kalataly, szeptuny oraz inne
elementy konskiej uprzezy czy lokalne okreslenia przedmiotow
codziennego uzytku, musi podjac trud poszukiwan w slownikach
regionalizmow. Uszczegolowienie opisu swiata przedstawionego
podnosi jego autentyzm, dodaje mu barw. Sposob patrzenia
zmienia sie jednak zasadniczo, gdy pamiec odtwarza doswiadczenia
wojenne i emigracyjne. Pomimo precyzji w szkicowaniu przedmiotu
wspomnien, pisarz wypatruje okazji, by w sprzyjajacych momentach
uciekac w strone dygresji, szukac sposobu zwiazania tego,
co nastapilo "pozniej" z tym, co juz "bylo".
7. Pozostalo jeszcze owo "jutro...", slowo zaczerpniete
z tytulu jednego z ostatnich opublikowanych za zycia autora
opowiadan. Niestety, o przyszlosci Haupt nie napisal nic.
Moze wolal skupic swa uwage na rekonstrukcji przeszlosci,
zabierajac czytelnika w "podroz sentymentalna po tej ziemi,
ogladanej przez muslin wyobrazni", niz planowac niewiadoma
przyszlosc. Albo po prostu byl jednym z tych, o ktorych
austriacki pisarz Robert Musil napisal w swym dramacie Marzyciele:
"Sa nimi ludzie pozornie pozbawieni uczuc. Wedruja, przypatrujac
sie, co robia inni, ktorzy na swiecie czuja sie swojsko.
I niosa w sobie cos, czego nie czuja. Kazdej chwili spadaja
poprzez wszystko w bezdenna otchlan. Nie tonac przy tym.
W stan stworzenia".
komentarze,
opinie, sugestie - kliknij
tu aby wyslac e-mail |