MARIA KORNATOWSKA
RIMBAUD Z PRL-u
 |
Dac mi miotle bym zamiotl publiczny plac
Albo kobiete bym ja kochal i zapladnial
Dac mi ojczyzne abym opiewal
Pejzaz lub ustroj lzyl czy chwalil rzad (...)
A ostatecznie dac mi choc wodki zebym pil
I potem rzygal bo poetow nalezy uzywac.
Rafal Wojaczek |
W maju 2001 roku minie 30 lat od smierci Rafala Wojaczka.
Kawal czasu biorac pod uwage, ze zyl lat niespelna 26. Znawcy
cenili w nim talent i dojrzaly poetycki kunszt. Dla rowiesnikow
byl symbolem mlodzienczej niezgody na bezsens zycia, na
mizerie ludzkiej kondycji, na brzydote i bolesna szarzyzne
otaczajacej rzeczywistosci. Na ich wyobraznie mocniej dzialala
jego prowokacyjna postawa niz poezja. Byl kims w rodzaju
Rimbauda PRL-u. Tworczosc Wojaczka przypadla na przelom
lat szescdziesiatych i siedemdziesiatych, na epoke mlodziezowych
buntow i kontestacji. Tyle ze w zgodzie z narodowa tradycja,
jego bunt podszyty byl silnymi sklonnosciami do autodestrukcji.
Samobojcza smierc uczynila z poet maudit postac kultowa.
Byl srodkowym ogniwem literackiej legendy PRL-u. Jego mit
rodzil sie pomiedzy Andrzejem Bursa i Edwardem Stachura.
Jesliby przyjrzec sie tworczosci filmowej tamtych lat,
dostrzec mozna pewne istotne analogie z postawa i poezja
Wojaczka. Poczynajac od debiutanckiej Petli Wojciecha
Hasa, Kanalu Andrzeja Wajdy poprzez Na wylot Grzegorza Krolikiewicza, Palec bozy Antoniego Krauzego,
niektore filmy Krzysztofa Kieslowskiego i Agnieszki Holland
- przewija sie w polskim kinie czarna nic fatalizmu. Widmo
smierci towarzyszy postaciom. Autodestrukcja wydaje sie
tkwic organicznie zarowno w bohaterach, jak i w swiecie
wokol nich. Wszelkie rewolty koncza sie zazwyczaj albo realnym
samobojstwem, albo jego symboliczna odmiana. Byloby uproszczeniem
uwazac, ze wizja ta odnosila sie li tylko do ponurej rzeczywistosci
PRL. Ustroj potegowal frustracje, intensyfikowal poczucie
wyobcowania, samotnosci, absurdu, ale sedno przeslania dotyczylo
czegos wiecej, siegalo glebiej - w istote ludzkiej kondycji.
Filmy Michelangelo Antonioniego czy Ingmara Bergmana byly
zapewne lepiej opakowane, rozgrywaly sie w ladniejszych
wnetrzach i plenerach, ale obraz czlowieczego losu przedstawialy
w rownie mrocznych barwach. Myslowo nie odbiegalismy od
kina europejskiego noszacego wowczas wyrazne pietno egzystencjalizmu
z cala jego rozpacza i bolem istnienia.
Te rozpacz i bol nosi w sobie bohater nowego filmu Lecha
Majewskiego Wojaczek. Film to osobliwy, obok Dlugu Krzysztofa Krauzego jedyne znaczace wydarzenie w zubozonym
krajobrazie dzisiejszej polskiej kinematografii. Fabularyzowany
esej, niezwykle wysmakowany formalnie. Portret artysty,
ktory nijak nie przystaje do swiata i ludzi, nawiedzonego
obsesja smierci, bo tylko ona przyniesc mu moze ukojenie,
wyzwolic od wiecznego napiecia, dreczacego niepokoju zycia
i tworzenia. Niepokoj nekajacy Wojaczka ma charakter, poniekad
metafizyczny. Wodka - a pil ostro, co wiemy nie tylko z
filmu - nie jest go w stanie rozproszyc.
"Poeta pisze (czysta wodka), sztuke robi". Film Majewskiego
jest w jakiejs mierze refleksja nad sensem bycia artysta.
W swiecie, ktory sztuki nie potrzebuje, w ktorym artysta
czuje sie obco i glupio, skazany na odgrywanie roli kaznodziei,
"inzyniera dusz" albo blazna.
Wojaczek nie jest biografia autora Innej bajki ani tez proba psychologicznej wiwisekcji poety. Niczego
szczegolnego sie o nim nie dowiadujemy. Tajemnica czlowieka
i artysty pozostaje tajemnica. Tkwi gdzies, byc moze, miedzy
wierszami wierszy. Tkwi w nas. Czytelnikach i widzach.
Film otwiera i zamyka formalna rama. My, widzowie, wchodzimy
- poprzez uchylajaca sie brame - okno w przestrzen filmu,
by na koncu opuscic ja, wycofujac sie razem z kamera. Majewski
wspolnie ze swym znakomitym operatorem Adamem Sikora niezwykle
konsekwentnie buduje te przestrzen. Autonomiczny, wystylizowany
swiat. Ciasny. Jakby bez horyzontu. Ograniczony fasadami
szpetnych, odrapanych, niczym z ekspresjonistycznej scenografii
zapozyczonych domow. Prawdziwych, autentycznych, a przeciez
jednoczesnie nierealnych. Z jakas dziwna obsesja okien i
szyb, w ktorych odbija sie pustka. Rzeczywistosc w filmie
odslania sie we fragmentach, w przeblyskach. Czesciowo i
nie do konca. "W domyslach i mgle". Postacie albo pojawiaja
sie na tle scian, bram, murow jakby wtloczone w ramy jakiegos
obrazu o fakturowej powierzchni, albo tez wedruja w glab
kadru, jakby wciagane w tajemny labirynt. Narracja prowadzona
jest nielinearnie. Bez oczywistych powiazan. Impresyjnie.
Klimatami. Bez fabularnych puent. W jakims sensie struktura
filmu zbliza sie do poezji.
Majewski posiada w swoim dorobku, jak wiadomo, kilka tomikow
poezji. Debiutowal w roku 1978 tomikiem Basnie z tysiaca
nocy i jednego miasta. W 1998 roku wyszedl najnowszy
wybor jego wierszy - Sw. Sebastian. Majewski uprawia
nowoczesna poezje metafizyczna. Eksperymentuje. W Wojaczku probuje znalezc mozliwosc przekladu poezji na jezyk kina.
Do wspolpracy scenariuszowej wciagnal mlodego poete z Mikolowa
Macieja Meleckiego. W roli Wojaczka wystepuje nie aktor
zawodowy, lecz poeta wlasnie, Krzysztof Siwczyk. O ciekawej,
pelnej wyrazu i zarazem nieodgadnionej twarzy. Niedostatki
aktorskiego rzemiosla nadrabia osobowoscia i dusza.
Podejrzewam, ze Lech Majewski - duch niespokojny, outsider
polskiego kina - utozsamia sie na pewien sposob z postacia
Wojaczka, artysty zbuntowanego. Buntowi Wojaczka na ekranie
brak wszakze konstruktywnej energii. W filmie co rusz pojawiaja
sie napisy - ironiczne parafrazy peerelowskich hasel, np.
"Partia sternikiem energii" lub "Energia jest masa". W istocie
nie tylko poecie nie dostaje energii i woli zycia. Rzeczywistosc
dookolna cierpi na rodzaj uwiadu. Zamiera w absurdalnych
gestach i pozach, w powtarzajacych sie figurach, w bezruchu
i stagnacji. Z glosnikow plyna wciaz te same piosenki. Jabluszko
pelne snu usypia niemal w powietrzu. Zespol Sekret z
pozbawiona wszelkiej nadziei monotonia, wykonuje w lokalu
dla artystow swoj odwieczny repertuar. W tymze lokalu -
artystyczno-intelektualnym salonie tamtych lat - ci sami
ludzie obsiadaja nieodmiennie te same stoliki, wyglaszajac
te same teksty.
Autor Wojaczka jest natomiast uosobieniem tworczej
energii. Poszukuje nieustannie nowych form wypowiedzi. Pisze,
maluje, komponuje. Zmienia miasta i kraje. Wciaga do wspoldzialania
wybitnych artystow z roznych dziedzin: Janusza Kapuste,
Juliana Schnabla, Jozefa Skrzeka - by wymienic dla przykladu
niektorych. W kinie debiutowal w 1978 roku nowela Zwiastowanie w filmie Zapowiedz ciszy. W 1980 roku zrealizowal
stylizowana basn dla doroslych - Rycerz. W Stanach
Zjednoczonych nakrecil dwa filmy niekonwencjonalne i niezalezne: Lot swierkowej gesi i Wiezien Rio. Wspolpracowal
przy scenariuszu Basquiata - opowiesci o innym zbuntowanym
artyscie z autodestrukcyjnymi sklonnosciami. Miedzynarodowa
slawe zdobyl spektakularna inscenizacja homerowskiej Odysei na Tamizie (1982 r). Wyspecjalizowal sie w rezyserii efektownych
inscenizacyjnie i scenograficznie spektakli operowych: Krola
Ubu Krzysztofa Pendereckiego, Carmen Georges'a
Bizeta itd. W 1996 r. debiutowal jako kompozytor, autor
muzyki i libretta do autobiograficznej opery Pokoj saren.
Napisal kilka powiesci. W 1998 roku wydal interesujace notatki
i impresje amerykanskie: Oficjalne centrum swiata.
Lech Majewski nalezy do gatunku artystow tzw. kontrowersyjnych,
co to jednych fascynuja, innych zas wprawiaja w rozdraznienie. Wojaczek, jesli chodzi o poczynania filmowe, jest
z pewnoscia jego dzielem najwybitniejszym. Przemyslanym,
artystycznie "dopietym", osobistym. Poczetym z wyobrazni,
pasji i doswiadczenia.
--------------------
Jako pierwszy od wielu lat polski film Wojaczek Lecha Majewskiego znalazl sie w programie przegladu "New
Directors/New Films" organizowanego przez Film Society of
Lincoln Center i Museum of Modern Art (Department of Film
and Video). Wojaczek zostanie pokazany 1 kwietnia
o godzinie 9 wieczorem i 2 kwietnia o godzinie 6 ppol. w
sali kinowej MOM-y, 11 West 53 Street
komentarze,
opinie, sugestie - kliknij
tu aby wyslac e-mail |