JERZY GIZELLA
Kanonier z cywilna odwaga
"Powiesc Stanislawa Rembeka pt. Wyrok na Franciszka Klosa zaliczamy do arcydziel polskiej literatury opowiadajacej
o ostatniej wojnie i hitlerowskiej okupacji. Jej miejsce
widze pomiedzy Medalionami Zofii Nalkowskiej i Prosze
panstwa do gazu Tadeusza Borowskiego, w towarzystwie Wielkiego Tygodnia Jerzego Andrzejewskiego i Zlotych
okien Adolfa Rudnickiego. Nic dziwnego, ze przenioslem
te wspaniala opowiesc na ekran" - to wypowiedz Andrzeja
Wajdy umieszczona na skrzydelku okladki wznowionej w ub.
roku powiesci, ktora pierwszy raz ukazala sie w 1947 roku
nakladem Tadeusza Kuthana w Warszawie. Wajda nie byl pierwszym
rezyserem, ktory zauwazyl filmowe wartosci prozy Rembeka.
Juz przed wojna do ekranizacji Nagana przymierzal
sie Mieczyslaw Krawicz, odstraszyly go jednak koszty produkcji
w plenerach. Do idei ekranizacji Wyroku na Franciszka
Klosa wracano wielokrotnie po wojnie. Najpierw do pracy
nad scenariuszem przystapil Stanislaw Lenartowicz, w 1982
o przeniesienie na ekran powiesci Rembeka starali sie Grzegorz
Krolikiewicz i Edward Zebrowski. Wiosna 1982 r. mialy sie
rozpoczac zdjecia do filmu na podstawie Ballady o wzgardliwym
wisielcu i dwoch Gawed styczniowych Janusza Machulskiego.
Stan wojenny przerwal te projekty. Film Szwadron zostal nakrecony 10 lat pozniej i "przeszedl bez echa" (Tomasz
Zbigniew Zapert, "Pisarz przemilczany", Rzeczpospolita,
nr102, 2000).
Dlaczego przeszedl bez echa? Rzecz - tak jak w Wyroku
na Franciszka Klosa - dotyczyla kolaboracji z okupantem,
tyle ze rosyjskim. A to tematy, o ktorych w nowej Polsce
mysli sie niechetnie. Po filmie Wajdy tez by go nie bylo
- gdyby nie sprawa Jedwabnego.
Stanislawa Rembeka (rocznik1901, historyka z wyksztalcenia)
pech - okreslenie Tomasza Burka z "Poslowia" do Nagana - przesladowal od poczatku. Jak tytulowy nagan bohaterow
jego debiutanckiej powiesci, drukowanej najpierw w odcinkach
na lamach Robotnika, potem wydanej w edycji ksiazkowej
u Gebethnera i Wolffa, Warszawa, 1928. Nieszczesliwa milosc
splata losy trojga glownych postaci dramatu rozgrywajacego
sie w blyskawicznym tempie dwudniowego epizodu podczas walk
na froncie nad Berezyna. Wsrod postaci jest bezwzgledny
zdrajca Walczak, ktory sprowadza z zemsty (za wykrycie proby
gwaltu na sanitariuszce Marysce) bolszewikow na przyczolek
i zaglade na swoja wlasna kompanie. Nic w tej powiesci nie
konczy sie dobrze - nawet nadejscie odsieczy i egzekucja
zdrajcy, w cywilu sutenera i rzezimieszka, nie ma pozytywnego
finalu. Porucznik Jarzynski ginie w pierwszym momencie bitwy
jako dowodca kompanii, Maryske-sanitariuszke i jego swiezo
poslubiona zone - przebija bagnetem bolszewik, porucznik
Konrad Pomianowski, nieszczesliwie w niej zakochany i szukajacy
w bitwie smierci, bohaterski obronca Lwowa popelnia samobojstwo.
W galerii postaci zolnierzy znajdzie sie cichy bohater Potocki
i sadysta sierzant Golabek, dla ktorego wojna jest wylacznie
okazja do wyzwolenia instynktu zabijania. Ze stu dwudziestu
ludzi oddzialu broniacego przyczolka zostaje tylko kilkunastu
. Pomimo licznych aluzji do literatury (watki romantyczne,
Zeromski i Strug) calosc zaskakuje okrucienstwem i groza
wojenna. A pisal rzecz kombatant, artylerzysta, znajacy
wojne w najdrobniejszych detalach. Tchorzostwo obok bohaterstwa,
taktyka i chaos, przypadek i celowosc, wszystko przemieszane
w tancu smierci.
Nic dziwnego, ze wiekszosci recenzentow taki obraz wojny
nie przypadl do gustu: dawka pesymizmu byla za duza jak
na owczesne standardy. Wprawdzie po drugiej stronie frontu
patrzyl na te zmagania inny wybitny jej epik Izaak Babel;
u niego wojna z Polska zamieniala sie w radosny festyn zemsty,
cyniczny festiwal zabijania, podbudowany bezwgledna i mordercza
mania wcielania szatanskiej idei. Nic z tych rzeczy u Rembeka
- zadnego triumfalizmu i fascynacji ludzka zwierzecoscia,
to raczej chlod moralisty i reportera, a jeszcze bardziej
filozofa, gleboki niepokoj o charakter zmian w psychice
ludzi wprzegnietych w sytuacje krancowe, w byc albo nie
byc, w ktorych jednostka jest tylko trybikiem wojennej machiny,
totalnej i absolutnej.
Szeroka panorame wojny polsko-bolszewickiej przedstawil
Rembek w powiesci W polu (Warszawa, 1937). Wielu
krytykow uznaje ja za najwybitniejszy utwor calego dorobku
pisarza. Akcja powiesci toczy sie w czasie ciezkich walk
odwrotowych podczas letniej ofensywy generala Tuchaczewskiego.
Nad losem kompanii piechoty, jej dowodcy por. Ludomskiego
i jego zastepcy, ppor. Paprosinskiego ciazy fatum - przypadkowa
smierc kaprala Gornego. Straznikiem mistycznego wypelnienia
losu calego od- dzialu staje sie sierzant Deren. I on jeden
przezyje zaglade. I znow - charakterystycznie dla tego typu
prozy - obok tchorzostwa, akty najwyzszej odwagi i brawury,
obok niesubordynacji - slepe posluszenstwo i skrupulatne
wypelnianie rozkazow, momenty grozy, krotkie chwile wytchnienia,
kontrataki, okrazenia, nocne marsze, ciagla, wszechobecna
atmosfera zagrozenia. Na koncu smierc - gwaltowna, okrutna,
bezlitosna, pelna naturalistycznych szczegolow. Zadnego
patosu, zadnej nadziei.
Obie powiesci spotkaly sie z zainteresowaniem krytyki.
Porownywano Rembeka z Juliuszem Kadenem-Bandrowskim (Ferdynand
Goetel) przyznajac, ze wojna w prozie Rembeka przedstawiona
jest blizej prawdy historycznej, pozbawiona propagandowego
zadecia. Z podobnym uznaniem o Naganie pisal Karol
Irzykowski, stawiajac ja wyzej niz pacyfistyczna proze Ernesta
Hemingwaya i Henri Barbusse'a. Maria Dabrowska zglosila W polu do nagrody Wiadomosci Literackich;
ostatecznie Rembeka nagrodzono dwoma innymi wyroznieniami.
Wydawalo sie, ze przed pisarzem otwiera sie swietlana kariera
literacka. Wojna polozyla kres tym nadziejom.
Ciekawym uzupelnieniem prozy wojennej okazuja sie Dzienniki.
Rok 1920 i okolice (Agawa, Warszawa 1997). Oszczednosc
slowa i wiernosc rzeczywistosci, wojna bez podmalowywania,
znamionuja u zaledwie dwudziestolatka przyszly talent pisarski.
Pod data 20 wrzesnia 1920 roku Rembek zapisal:
"Z Konotopow wyruszylismy na drugi dzien po zdobyciu Sokala.
Odbylo sie ono bardzo predko, zaraz przy pierwszym uderzeniu,
tak ze nasze dziala nie zdazyly sie odezwac. 28 pulk przeprawil
sie przez Bug po kladce i w brod, potem zerwal sie silny
ogien karabinowy i bylo po wszystkim. Jeszcze tylko zaczelismy
bic w miasto i na drogi, zeby przeszkodzic bolszewikom w
odwrocie."
W relacji ziecia pisarza, Karola Stepniewskiego, dzialo
Rembeka strzelalo w zagrode kolo kosciola, w ktorej kwaterowal
sztab bolszewicki. "Gdy ogladal pozniej dom, ktory powaznie
uszkodzil pocisk z jego dziala, okazalo sie, ze przy suto
zastawionym stole sniadali Siemion Budionny z Jozefem Stalinem.
Do konca zycia nie mogl przebolec, iz nie byl wowczas dostatecznie
precyzyjny".
Rembek bral jeszcze udzial w kampanii wrzesniowej, a czas
okupacji niemieckiej spedzil wraz z rodzina w okolicach
Grodziska Mazowieckiego. Swoje mysli i obserwacje notowal
w dzienniku na przestrzeni lat 1940-1944. Zapiski te maja
przede wszystkim charakter dokumentalny, nie literacki.
Dlugo byl bez pracy, utrzymywal rodzine z dorywczych zajec,
wyprzedazy cenniejszych przedmiotow. Glowna troska codzienna
bylo zdobycie zywnosci i opalu. Nuda i wodka w grodziskiej
knajpie Dabkowskiego sa glownymi znamionami tej egzystencji.
Pisanie wyraznie mu nie szlo - swiadcza o tym notatki.
Aleksander Kaczorowski (Gazeta Wyborcza nr 48, z
26/27 lutego 2000) wybral sie szlakiem Rembeka na spacer
sentymentalny po wspolczesnym Grodzisku, miescie swojej
mlodosci. O istnieniu pisarza dowiedzial sie pierwszy raz
z ksiazki Marka Nowakowskiego Post i karnawal. Szczegolnie
zainteresowal go stosunek Rembeka do Zydow i zapiski na
ten temat w Dzienniku. Uderzylo go przede wszystkim
czeste porownywanie sytuacji Polakow i Zydow - na korzysc
tych ostatnich. Nawet po utworzeniu getta w Warszawie i
wywiezieniu ich z Grodziska (80 procent mieszkancow) Rembek
uwazal, ze Polacy zyja w znacznie wiekszej opresji. Los
miejscowych Niemcow wydaje mu sie bardziej godny wspolczucia.
"Nie oskarzam Rembeka. Gdybym zyl w jego czasach, byc moze
myslalbym podobnie, nawet jesli dzis trudno mi to sobie
wyobrazic. Bedac, kim jestem i wiedzac, skad sie wzialem,
musze takze te bolesna prawde uznac za czastke mojego polskiego
dziedzictwa." - podsumowuje Kaczorowski w Balladzie o
Grodzisku. Widocznie jednak pod koniec okupacji, zwlaszcza
od momentu zgniecenia powstania w getcie i ostatecznej zagladzie
Zydow ten stosunek u Rembeka ulegl zmianie. Czy mial na
to wplyw takze nawrot praktyk do religijnych? Trudno dociec.
Zapiski od 1943 roku staja sie coraz rzadsze, koncza sie
na 1944 r.
Uderza w tych lakonicznych, prozaicznych informacjach atmosfera
przygnebienia i beznadziei, walki o przezycie jeszcze jednego
dnia. Dosc powszechna ucieczka w pocieszanie sie alkoholem.
Pod data 30 lipca 1943 roku pojawia sie zapis: "W Grodzisku
zastrzelono policjanta Klosa, ktory szczegolnie dawal sie
we znaki pokatnym handlarzom". Tylko tyle - ani slowa o
mordowaniu Zydow. Z tego jednego zdania powstanie powiesc Wyrok na Franciszka Klosa. Pisal ja juz po wojnie.
Ukazala sie w 1947 r., potem byla jeszcze wznawiana dwukrotnie
- w 1956 i 1977. Ale wokol ksiazki, jak i autora, zapadlo
milczenie. Bardziej niz temat: Polak zdrajca i kolaborant
zawinil przedwojenny dorobek pisarza. Wojna polsko-bolszewicka
byla tematem tabu w PRL. Jedyne relacje dostepne na jej
temat to Armia konna Izaaka Babla, literacka wersja
frontowego antagonisty Rembeka. I jeszcze jeden powod powojennej
schizofrenii politycznej i kulturalnej. Mozna bylo w 1974
roku wydac opowiadania Babla (Utwory wybrane, Czytelnik)
, ktorego Stalin kazal rozstrzelac w 1940 roku, natomiast
powiesci Nagan i W polu nie mozna bylo wznawiac,
nawet po 1956 roku.
Fabula Wyroku jest dosc prosta - przedwojenny, wzorowy
policjant, najlepszy strzelec w wojewodztwie, wstepuje do
granatowej policji i z poczatku zachowuje sie "normalnie",
czyli jak mowia o nim koledzy - "na sluzbie pies, a poza
sluzba swinia". W przeciwienstwie do swojego ojca - rewolucjonisty
aresztowanego w 1910r. i wiezionego w Petersburgu az do
rewolucji, ktory po powrocie "pil duzo i wyklinal na ustroj
i Pilsudskiego" - syn jest abstynentem oraz gorliwym katolikiem.
Przyjazni sie tylko z Kranzem, zandarmem z Pomorza, jego
zlym duchem, nieustannie powtarzajacym: "Boisz sie Polakow?
To jest narod miekki jak krowie lajno i o bardzo krotkiej
pamieci. Chodzi tylko o to, zeby zdazyc wymordowac wszystkich
Zydow, bo to sa dranie, spryciarze, prawie tak jak Niemcy".
Klos zaczyna pic od momentu, kiedy na patrolu z Kranzem,
a wlasciwie prywatnej "lapance na Zydow", zabija w przypadkowej
strzelaninie Polaka z konspiracji. Od tego zaczyna sie eskalacja
gorliwosci, morderstw i pijanstwa. Kiedy Niemcy kaza mu
doprowadzic na przesluchanie dwie kobiety podejrzane o ukrywanie
sie, pijany Klos zabija obie na miejscu "jako Zydowki".
Wkrotce okazuje sie, ze mialy niemieckie korzenie i sprawa
doszla az do gubernatora Franka. Nie pomagaja ostrzezenia
przelozonych i kolegow, blagania zony; w koncu wyrzeka sie
go nawet matka. Klos staje sie morderca - strzela do Zydow
i Polakow, do kobiet i dzieci. Nie powstrzymuje go nawet
wyrok od organizacji podziemnej. Zona ucieka z dziecmi do
rodzicow w Kieleckie. Klos wystepuje o wpisanie go na volksliste.
Postanawia przestac pic i sprowadzic z powrotem zone. Idzie
na stacje i ginie zastrzelony z wyroku podziemia.
Jakie motywy kierowaly "Judaszem z Grodziska"? Nie ma na
to pytanie jasnej odpowiedzi, Rembek udziela jej tylko posrednio.
Istotnym czynnikiem moze byc antysemityzm, typowy dla tego
srodowiska, ale czy tylko? Chec przypodobania sie nowym
panom? Odwet za pomijanie w awansach przed wojna? Konflikt
z ojcem? Strach, jaki wzbudza w ludziach i bezkarnosc pierwszych
zbrodni? Latwosc, z jaka mozna siegnac do kabury po bron,
zwlaszcza, kiedy sie strzela lepiej niz Niemcy? A moze ta
opowiesc miala stanowic ostrzezenie dla nowych panow i ich
gorliwych wykonawcow? Nie mozna i tego wykluczyc, zaden
krytyk nie wysunal takiej hipotezy, chociaz Rembek po wojnie
odmowil jakiejkolwiek wspolpracy z komunistami.
W tych ponurych dla kraju i Rembeka czasach z oferta pomocy
wystapil jedynie prezes PAX-u, Boleslaw Piasecki, proponujac
Rembekowi recenzje wewnetrzne i pisanie artykulow dla Kierunkow.
W 1957r. PAX opublikowal ostatnia ksiazke pisarza Ballade
o wzgardliwym wisielcu. Niestety umieszczono w niej
dedykacje poswiecona Piaseckiemu, co nie zyskalo powszechnej
sympatii. W rok pozniej Jerzy Giedroyc wznowil w Kulturze powiesc W polu. Przez chwile zainteresowal sie Rembekiem
premier Jozef Cyrankiewicz, zapewniajac mu rente, a Minister
Kultury i Sztuki Karol Kuryluk przyznal mu mieszkanie przy
ulicy Marszalkowskiej. Wraz z koncem odwilzy znow kolo Rembeka
zapadlo milczenie.
Dwukrotnie w PRL-u wznowiono Wyrok na Franciszka Klosa (1956, 1977) i Ballade o wzgardliwym wisielcu (1971,1977).
Na Przemoc i szable, powiesc o Jozefie Wybickim,
zaczeta przed wojna i konyunuowana podczas okupacji, nie
znalazl sie za zycia pisarza wydawca. Ma sie ona ukazac
dopiero w tym roku.
Ostatnie lata zycia spedzil pisarz w zupelnym osamotnieniu,
gdy umarli jego dawni przyjaciele (Wladyslaw Grabski, Jan
Nepomucen Miller, kompan i entuzjasta, poeta Stanislaw Grochowiak).
Dopoki mogl, pocieszal sie alkoholem, ale juz nie pisal.
Duzo czytal, probowal malowac. Tuz przed smiercia wznowiono
w podziemiu W polu (1983), ale powalony kolejnymi
chorobami autor nie byl w stanie napisac wstepu do tej edycji.
Stanislaw Rembek zmarl 21 marca 1985 roku w Warszawie.
-------------------------
Stanislaw Rembek, Dziennik okupacyjny.
Przedmowa Marek Nowakowski,
Agawa, Warszawa, 2000.
Stanislaw Rembek, Wyrok na Franciszka Klosa, wraz
z albumem fotosow z filmu Andrzeja Wajdy, Agawa, Warszawa,
2000.
komentarze,
opinie, sugestie - kliknij
tu aby wyslac e-mail |