[an error occurred while processing this directive]
 
[an error occurred while processing this directive]

PRENUMERATA
"PRZEGLĄDU POLSKIEGO"
W WERSJI PDF:

 

 

Przeglad Polski (16 marca 2001)


JERZY GIZELLA

Kanonier z cywilna odwaga

"Powiesc Stanislawa Rembeka pt. Wyrok na Franciszka Klosa zaliczamy do arcydziel polskiej literatury opowiadajacej o ostatniej wojnie i hitlerowskiej okupacji. Jej miejsce widze pomiedzy Medalionami Zofii Nalkowskiej i Prosze panstwa do gazu Tadeusza Borowskiego, w towarzystwie Wielkiego Tygodnia Jerzego Andrzejewskiego i Zlotych okien Adolfa Rudnickiego. Nic dziwnego, ze przenioslem te wspaniala opowiesc na ekran" - to wypowiedz Andrzeja Wajdy umieszczona na skrzydelku okladki wznowionej w ub. roku powiesci, ktora pierwszy raz ukazala sie w 1947 roku nakladem Tadeusza Kuthana w Warszawie. Wajda nie byl pierwszym rezyserem, ktory zauwazyl filmowe wartosci prozy Rembeka. Juz przed wojna do ekranizacji Nagana przymierzal sie Mieczyslaw Krawicz, odstraszyly go jednak koszty produkcji w plenerach. Do idei ekranizacji Wyroku na Franciszka Klosa wracano wielokrotnie po wojnie. Najpierw do pracy nad scenariuszem przystapil Stanislaw Lenartowicz, w 1982 o przeniesienie na ekran powiesci Rembeka starali sie Grzegorz Krolikiewicz i Edward Zebrowski. Wiosna 1982 r. mialy sie rozpoczac zdjecia do filmu na podstawie Ballady o wzgardliwym wisielcu i dwoch Gawed styczniowych Janusza Machulskiego. Stan wojenny przerwal te projekty. Film Szwadron zostal nakrecony 10 lat pozniej i "przeszedl bez echa" (Tomasz Zbigniew Zapert, "Pisarz przemilczany", Rzeczpospolita, nr102, 2000).

Dlaczego przeszedl bez echa? Rzecz - tak jak w Wyroku na Franciszka Klosa - dotyczyla kolaboracji z okupantem, tyle ze rosyjskim. A to tematy, o ktorych w nowej Polsce mysli sie niechetnie. Po filmie Wajdy tez by go nie bylo - gdyby nie sprawa Jedwabnego.

Stanislawa Rembeka (rocznik1901, historyka z wyksztalcenia) pech - okreslenie Tomasza Burka z "Poslowia" do Nagana - przesladowal od poczatku. Jak tytulowy nagan bohaterow jego debiutanckiej powiesci, drukowanej najpierw w odcinkach na lamach Robotnika, potem wydanej w edycji ksiazkowej u Gebethnera i Wolffa, Warszawa, 1928. Nieszczesliwa milosc splata losy trojga glownych postaci dramatu rozgrywajacego sie w blyskawicznym tempie dwudniowego epizodu podczas walk na froncie nad Berezyna. Wsrod postaci jest bezwzgledny zdrajca Walczak, ktory sprowadza z zemsty (za wykrycie proby gwaltu na sanitariuszce Marysce) bolszewikow na przyczolek i zaglade na swoja wlasna kompanie. Nic w tej powiesci nie konczy sie dobrze - nawet nadejscie odsieczy i egzekucja zdrajcy, w cywilu sutenera i rzezimieszka, nie ma pozytywnego finalu. Porucznik Jarzynski ginie w pierwszym momencie bitwy jako dowodca kompanii, Maryske-sanitariuszke i jego swiezo poslubiona zone - przebija bagnetem bolszewik, porucznik Konrad Pomianowski, nieszczesliwie w niej zakochany i szukajacy w bitwie smierci, bohaterski obronca Lwowa popelnia samobojstwo. W galerii postaci zolnierzy znajdzie sie cichy bohater Potocki i sadysta sierzant Golabek, dla ktorego wojna jest wylacznie okazja do wyzwolenia instynktu zabijania. Ze stu dwudziestu ludzi oddzialu broniacego przyczolka zostaje tylko kilkunastu . Pomimo licznych aluzji do literatury (watki romantyczne, Zeromski i Strug) calosc zaskakuje okrucienstwem i groza wojenna. A pisal rzecz kombatant, artylerzysta, znajacy wojne w najdrobniejszych detalach. Tchorzostwo obok bohaterstwa, taktyka i chaos, przypadek i celowosc, wszystko przemieszane w tancu smierci.

Nic dziwnego, ze wiekszosci recenzentow taki obraz wojny nie przypadl do gustu: dawka pesymizmu byla za duza jak na owczesne standardy. Wprawdzie po drugiej stronie frontu patrzyl na te zmagania inny wybitny jej epik Izaak Babel; u niego wojna z Polska zamieniala sie w radosny festyn zemsty, cyniczny festiwal zabijania, podbudowany bezwgledna i mordercza mania wcielania szatanskiej idei. Nic z tych rzeczy u Rembeka - zadnego triumfalizmu i fascynacji ludzka zwierzecoscia, to raczej chlod moralisty i reportera, a jeszcze bardziej filozofa, gleboki niepokoj o charakter zmian w psychice ludzi wprzegnietych w sytuacje krancowe, w byc albo nie byc, w ktorych jednostka jest tylko trybikiem wojennej machiny, totalnej i absolutnej.

Szeroka panorame wojny polsko-bolszewickiej przedstawil Rembek w powiesci W polu (Warszawa, 1937). Wielu krytykow uznaje ja za najwybitniejszy utwor calego dorobku pisarza. Akcja powiesci toczy sie w czasie ciezkich walk odwrotowych podczas letniej ofensywy generala Tuchaczewskiego. Nad losem kompanii piechoty, jej dowodcy por. Ludomskiego i jego zastepcy, ppor. Paprosinskiego ciazy fatum - przypadkowa smierc kaprala Gornego. Straznikiem mistycznego wypelnienia losu calego od- dzialu staje sie sierzant Deren. I on jeden przezyje zaglade. I znow - charakterystycznie dla tego typu prozy - obok tchorzostwa, akty najwyzszej odwagi i brawury, obok niesubordynacji - slepe posluszenstwo i skrupulatne wypelnianie rozkazow, momenty grozy, krotkie chwile wytchnienia, kontrataki, okrazenia, nocne marsze, ciagla, wszechobecna atmosfera zagrozenia. Na koncu smierc - gwaltowna, okrutna, bezlitosna, pelna naturalistycznych szczegolow. Zadnego patosu, zadnej nadziei.

Obie powiesci spotkaly sie z zainteresowaniem krytyki. Porownywano Rembeka z Juliuszem Kadenem-Bandrowskim (Ferdynand Goetel) przyznajac, ze wojna w prozie Rembeka przedstawiona jest blizej prawdy historycznej, pozbawiona propagandowego zadecia. Z podobnym uznaniem o Naganie pisal Karol Irzykowski, stawiajac ja wyzej niz pacyfistyczna proze Ernesta Hemingwaya i Henri Barbusse'a. Maria Dabrowska zglosila W polu do nagrody Wiadomosci Literackich; ostatecznie Rembeka nagrodzono dwoma innymi wyroznieniami. Wydawalo sie, ze przed pisarzem otwiera sie swietlana kariera literacka. Wojna polozyla kres tym nadziejom.

Ciekawym uzupelnieniem prozy wojennej okazuja sie Dzienniki. Rok 1920 i okolice (Agawa, Warszawa 1997). Oszczednosc slowa i wiernosc rzeczywistosci, wojna bez podmalowywania, znamionuja u zaledwie dwudziestolatka przyszly talent pisarski. Pod data 20 wrzesnia 1920 roku Rembek zapisal:

"Z Konotopow wyruszylismy na drugi dzien po zdobyciu Sokala. Odbylo sie ono bardzo predko, zaraz przy pierwszym uderzeniu, tak ze nasze dziala nie zdazyly sie odezwac. 28 pulk przeprawil sie przez Bug po kladce i w brod, potem zerwal sie silny ogien karabinowy i bylo po wszystkim. Jeszcze tylko zaczelismy bic w miasto i na drogi, zeby przeszkodzic bolszewikom w odwrocie."

W relacji ziecia pisarza, Karola Stepniewskiego, dzialo Rembeka strzelalo w zagrode kolo kosciola, w ktorej kwaterowal sztab bolszewicki. "Gdy ogladal pozniej dom, ktory powaznie uszkodzil pocisk z jego dziala, okazalo sie, ze przy suto zastawionym stole sniadali Siemion Budionny z Jozefem Stalinem. Do konca zycia nie mogl przebolec, iz nie byl wowczas dostatecznie precyzyjny".

Rembek bral jeszcze udzial w kampanii wrzesniowej, a czas okupacji niemieckiej spedzil wraz z rodzina w okolicach Grodziska Mazowieckiego. Swoje mysli i obserwacje notowal w dzienniku na przestrzeni lat 1940-1944. Zapiski te maja przede wszystkim charakter dokumentalny, nie literacki. Dlugo byl bez pracy, utrzymywal rodzine z dorywczych zajec, wyprzedazy cenniejszych przedmiotow. Glowna troska codzienna bylo zdobycie zywnosci i opalu. Nuda i wodka w grodziskiej knajpie Dabkowskiego sa glownymi znamionami tej egzystencji. Pisanie wyraznie mu nie szlo - swiadcza o tym notatki.

Aleksander Kaczorowski (Gazeta Wyborcza nr 48, z 26/27 lutego 2000) wybral sie szlakiem Rembeka na spacer sentymentalny po wspolczesnym Grodzisku, miescie swojej mlodosci. O istnieniu pisarza dowiedzial sie pierwszy raz z ksiazki Marka Nowakowskiego Post i karnawal. Szczegolnie zainteresowal go stosunek Rembeka do Zydow i zapiski na ten temat w Dzienniku. Uderzylo go przede wszystkim czeste porownywanie sytuacji Polakow i Zydow - na korzysc tych ostatnich. Nawet po utworzeniu getta w Warszawie i wywiezieniu ich z Grodziska (80 procent mieszkancow) Rembek uwazal, ze Polacy zyja w znacznie wiekszej opresji. Los miejscowych Niemcow wydaje mu sie bardziej godny wspolczucia. "Nie oskarzam Rembeka. Gdybym zyl w jego czasach, byc moze myslalbym podobnie, nawet jesli dzis trudno mi to sobie wyobrazic. Bedac, kim jestem i wiedzac, skad sie wzialem, musze takze te bolesna prawde uznac za czastke mojego polskiego dziedzictwa." - podsumowuje Kaczorowski w Balladzie o Grodzisku. Widocznie jednak pod koniec okupacji, zwlaszcza od momentu zgniecenia powstania w getcie i ostatecznej zagladzie Zydow ten stosunek u Rembeka ulegl zmianie. Czy mial na to wplyw takze nawrot praktyk do religijnych? Trudno dociec. Zapiski od 1943 roku staja sie coraz rzadsze, koncza sie na 1944 r.

Uderza w tych lakonicznych, prozaicznych informacjach atmosfera przygnebienia i beznadziei, walki o przezycie jeszcze jednego dnia. Dosc powszechna ucieczka w pocieszanie sie alkoholem.

Pod data 30 lipca 1943 roku pojawia sie zapis: "W Grodzisku zastrzelono policjanta Klosa, ktory szczegolnie dawal sie we znaki pokatnym handlarzom". Tylko tyle - ani slowa o mordowaniu Zydow. Z tego jednego zdania powstanie powiesc Wyrok na Franciszka Klosa. Pisal ja juz po wojnie. Ukazala sie w 1947 r., potem byla jeszcze wznawiana dwukrotnie - w 1956 i 1977. Ale wokol ksiazki, jak i autora, zapadlo milczenie. Bardziej niz temat: Polak zdrajca i kolaborant zawinil przedwojenny dorobek pisarza. Wojna polsko-bolszewicka byla tematem tabu w PRL. Jedyne relacje dostepne na jej temat to Armia konna Izaaka Babla, literacka wersja frontowego antagonisty Rembeka. I jeszcze jeden powod powojennej schizofrenii politycznej i kulturalnej. Mozna bylo w 1974 roku wydac opowiadania Babla (Utwory wybrane, Czytelnik) , ktorego Stalin kazal rozstrzelac w 1940 roku, natomiast powiesci Nagan i W polu nie mozna bylo wznawiac, nawet po 1956 roku.

Fabula Wyroku jest dosc prosta - przedwojenny, wzorowy policjant, najlepszy strzelec w wojewodztwie, wstepuje do granatowej policji i z poczatku zachowuje sie "normalnie", czyli jak mowia o nim koledzy - "na sluzbie pies, a poza sluzba swinia". W przeciwienstwie do swojego ojca - rewolucjonisty aresztowanego w 1910r. i wiezionego w Petersburgu az do rewolucji, ktory po powrocie "pil duzo i wyklinal na ustroj i Pilsudskiego" - syn jest abstynentem oraz gorliwym katolikiem. Przyjazni sie tylko z Kranzem, zandarmem z Pomorza, jego zlym duchem, nieustannie powtarzajacym: "Boisz sie Polakow? To jest narod miekki jak krowie lajno i o bardzo krotkiej pamieci. Chodzi tylko o to, zeby zdazyc wymordowac wszystkich Zydow, bo to sa dranie, spryciarze, prawie tak jak Niemcy". Klos zaczyna pic od momentu, kiedy na patrolu z Kranzem, a wlasciwie prywatnej "lapance na Zydow", zabija w przypadkowej strzelaninie Polaka z konspiracji. Od tego zaczyna sie eskalacja gorliwosci, morderstw i pijanstwa. Kiedy Niemcy kaza mu doprowadzic na przesluchanie dwie kobiety podejrzane o ukrywanie sie, pijany Klos zabija obie na miejscu "jako Zydowki". Wkrotce okazuje sie, ze mialy niemieckie korzenie i sprawa doszla az do gubernatora Franka. Nie pomagaja ostrzezenia przelozonych i kolegow, blagania zony; w koncu wyrzeka sie go nawet matka. Klos staje sie morderca - strzela do Zydow i Polakow, do kobiet i dzieci. Nie powstrzymuje go nawet wyrok od organizacji podziemnej. Zona ucieka z dziecmi do rodzicow w Kieleckie. Klos wystepuje o wpisanie go na volksliste. Postanawia przestac pic i sprowadzic z powrotem zone. Idzie na stacje i ginie zastrzelony z wyroku podziemia.

Jakie motywy kierowaly "Judaszem z Grodziska"? Nie ma na to pytanie jasnej odpowiedzi, Rembek udziela jej tylko posrednio. Istotnym czynnikiem moze byc antysemityzm, typowy dla tego srodowiska, ale czy tylko? Chec przypodobania sie nowym panom? Odwet za pomijanie w awansach przed wojna? Konflikt z ojcem? Strach, jaki wzbudza w ludziach i bezkarnosc pierwszych zbrodni? Latwosc, z jaka mozna siegnac do kabury po bron, zwlaszcza, kiedy sie strzela lepiej niz Niemcy? A moze ta opowiesc miala stanowic ostrzezenie dla nowych panow i ich gorliwych wykonawcow? Nie mozna i tego wykluczyc, zaden krytyk nie wysunal takiej hipotezy, chociaz Rembek po wojnie odmowil jakiejkolwiek wspolpracy z komunistami.

W tych ponurych dla kraju i Rembeka czasach z oferta pomocy wystapil jedynie prezes PAX-u, Boleslaw Piasecki, proponujac Rembekowi recenzje wewnetrzne i pisanie artykulow dla Kierunkow. W 1957r. PAX opublikowal ostatnia ksiazke pisarza Ballade o wzgardliwym wisielcu. Niestety umieszczono w niej dedykacje poswiecona Piaseckiemu, co nie zyskalo powszechnej sympatii. W rok pozniej Jerzy Giedroyc wznowil w Kulturze powiesc W polu. Przez chwile zainteresowal sie Rembekiem premier Jozef Cyrankiewicz, zapewniajac mu rente, a Minister Kultury i Sztuki Karol Kuryluk przyznal mu mieszkanie przy ulicy Marszalkowskiej. Wraz z koncem odwilzy znow kolo Rembeka zapadlo milczenie.

Dwukrotnie w PRL-u wznowiono Wyrok na Franciszka Klosa (1956, 1977) i Ballade o wzgardliwym wisielcu (1971,1977). Na Przemoc i szable, powiesc o Jozefie Wybickim, zaczeta przed wojna i konyunuowana podczas okupacji, nie znalazl sie za zycia pisarza wydawca. Ma sie ona ukazac dopiero w tym roku.

Ostatnie lata zycia spedzil pisarz w zupelnym osamotnieniu, gdy umarli jego dawni przyjaciele (Wladyslaw Grabski, Jan Nepomucen Miller, kompan i entuzjasta, poeta Stanislaw Grochowiak). Dopoki mogl, pocieszal sie alkoholem, ale juz nie pisal. Duzo czytal, probowal malowac. Tuz przed smiercia wznowiono w podziemiu W polu (1983), ale powalony kolejnymi chorobami autor nie byl w stanie napisac wstepu do tej edycji. Stanislaw Rembek zmarl 21 marca 1985 roku w Warszawie.

-------------------------

Stanislaw Rembek, Dziennik okupacyjny. Przedmowa Marek Nowakowski,
Agawa, Warszawa, 2000.
Stanislaw Rembek, Wyrok na Franciszka Klosa, wraz z albumem fotosow z filmu Andrzeja Wajdy, Agawa, Warszawa, 2000.

 


komentarze, opinie, sugestie - kliknij tu aby wyslac e-mail