PRENUMERATA
"PRZEGLĄDU POLSKIEGO"
W WERSJI PDF:

 

 

Przeglad Polski (9 marca 2001)


JERZY R. KRZYZANOWSKI

Archiwum Emigracji

Ukazal sie ostatnio nowy, trzeci tom Archiwum Emigracji, publikowanego nakladem Uniwersytetu Mikolaja Kopernika w Toruniu. Jest to jedyny w Polsce periodyk w calosci poswiecony zagadnieniom kultury polskiej na obczyznie i z tego chociazby wzgledu zasluguje na uwage. Tom pierwszy wydano w 1998 r., nastepny - w rok pozniej, mozna wiec juz teraz Archiwum Emigracji okreslic jako rocznik, miejmy nadzieje, pojawiajacy sie regularnie. Okreslony jako "zeszyt", jest to w istocie pokazny, przeszlo trzysta stronic druku liczacy tom, zawierajacy opracowania krajowych i emigracyjnych badaczy literatury, przy czym prace ich zgrupowano w szesciu zasadniczych dzialach: "Studia", "Szkice i przyczynki", "Korespondencje-dokumenty-rozmowy", "Wspomnienia-biografie", "Noty", "Recenzje-omowienia-polemiki".

Tom zadedykowano pamieci redaktora Jerzego Giedroycia, totez spodziewac sie bylo mozna, ze znajdzie sie tu wiele o nim materialow. Niestety, zapewne ze wzgledu na stosunkowo krotki okres, jaki wydanie pisma dzielil od smierci Redaktora Kultury, znalazl sie tu tylko fragment nigdy dotychczas nie drukowanego, obszernego wywiadu, jaki przeprowadzil z nim Miroslaw A. Supruniuk w 1993 r. oraz napisany przez Stefanie Kossowska nekrolog. Wywiad z Giedroyciem, zatytulowany "Bardzo luzne wspomnienia z wczesnego dziecinstwa", wprowadza nowe elementy do biografistyki Redaktora, tak znakomicie sie rozwijajacej od przeszlo dziesieciu lat. Obszerniej natomiast reprezentowana jest tematyka tzw. kregu Kultury, a przede wszystkim zycie i tworczosc Jerzego Stempowskiego. Poza wspomnieniami Janiny Koscialkowskiej i Waclawa Zyndrama-Koscialkowskiego (przedruk z Wiadomosci z 1970 r.) znajdujemy tu listy do nich pisane przez Stempowskiego w latach 1941-1966 oraz dwa niepublikowane dotychczas jego teksty mowiace pozornie "o szpitalu starozakonnych na Czystem" i o "sytuacji moralnej kontynentu". Pozornie, gdyz jak to zwykle bywa u Stempowskiego, oba watki sluza jako pretekst do rozwazan szerszych na temat losu zarowno jednostek, jak i calych polaci globu zmienionych nie do poznania przez wydarzenia XX wieku. Wazna, potrzebna lektura.

Trzy duze prace poswiecono emigracyjnym poetom: przypomniano rozmowe, jaka Anna Frajlich przeprowadzila z Czeslawem Miloszem w 1980 r. dla Radia Wolna Europa; Wojciech Ligeza starannie omowil dorobek poetycki Tadeusza Sulkowskiego; dwa zas artykuly traktuja o poezji i teatrze Bronislawa Przyluskiego. Podczas gdy Maria Mroczkowska przypomina biografie poety, obficie cytujac z jego nieopublikowanych wspomnien, Dobrochna Ratajczakowa analizuje teksty jego pieciu sztuk teatralnych, ze znanymi Pastoralkami na czele. Artykuly uzupelnione sa dwoma zdjeciami pisarza. Dobrze sie stalo, ze w ten sposob badacze krajowi poszerzyli obszar swoich zainteresowan, dotychczas prawie calkowicie zamkniety w zakletym kregu Gombrowicz-Milosz, tak jakby poza tymi dwoma pisarzami literatura emigracyjna nie miala innych reprezentantow.

Nie brak tez w omawianym tomie proby syntezy literackiej w postaci artykulu Krzysztofa Cwiklinskiego "Emigracyjne dzienniki podrozy - proba rekonesansu". Poswiecajac najwiecej uwagi tego typu tworczosci Jerzego Stempowskiego i Andrzeja Bobkowskiego, autor wspomina takze "podroznikow-diarystow", Gustawa Herlinga-Grudzinskiego i Witolda Gombrowicza. Dodajac do nich Tymona Terleckiego zauwaza, ze "jest to jednak dosc scisla czolowka pisarzy emigracyjnych". Mozna z tym pogladem polemizowac, jesli uwzgledni sie fakt, ze Cwiklinski powierzchownie wspomnial tylko kilku innych pisarzy, wydaje sie jednak, ze z tej drugiej grupy na wieksza niz powierzchowna uwage zasluzyli przynajmniej Aleksander Janta i Tadeusz Nowakowski, "reporter Jego Swiatobliwosci". Czy nalezy zaliczyc ich do "czolowki pisarzy emigracyjnych" czy do "czolowki podroznikow-diarystow", to takze kwestia dyskusyjna, ale warta zastanowienia.

W dziale zatytulowanym "Szkice i przyczynki" znalazly sie dwie prace poswiecone stosunkowo malo znanej tematyce oddzialywania literatury polskiej na srodowisko kulturalne wspolczesnego Izraela. Ryszard Löw pisze mianowicie o przekladach na jezyk hebrajski ("Tradycja to dluga i bogata - pisze Löw - od stu szescdziesieciu lat trwa przyswajanie jezykowi hebrajskiemu utworow literatury polskiej"), a Natan Gross wspomina dzieje "polskich korzeni hebrajskiego kabaretu". Poczynajac od tlumaczen utworow Mickiewicza, Slowackiego i Krasinskiego, poprzez dziela Sienkiewicza, Prusa i Zeromskiego, az po pisarzy tak wspolczesnych, jak Milosz, Rozewicz i Szymborska - by wymienic tylko najbardziej znanych - czytelnik w Izraelu ma do dyspozycji "roznorodnosc i bogactwo" literatury polskiej, jak to lapidarnie ujal Löw. Nie ograniczaja sie one do slowa drukowanego, o czym z sentymentem i humorem pisze Natan Gross, wspominajac dzieje kabaretu "Li-la-lo" powstalego w Tel Awiwie w 1945 r. Stworzyli go muzycy i aktorzy przybyli do Izraela z Polski zarowno w latach 30., jak i z armia generala Wladyslawa Andersa. Wsrod znanych nazwisk znajdujemy przede wszystkim tworcow popularnych przedwojennych przebojow muzycznych, Henryka Golda i Stanislawa Petersburskiego, a obok nich niezmiernie w kabarecie cenionych kompozytorow - Szmula Ferszko ze Stanislawowa i Mosze Wilenskiego z Warszawy. Ogolem w kabarecie wystepowalo okolo 40 muzykow, aktorow, konferansjerow itp., przy czym "wiekszosc aktorow i spiewakow, ktorzy przybyli z Polski, uczyla sie u mnie pilnie i chetnie hebrajskiego", pisze cytowany we wspomnieniu Mosze Walin, dyrektor kabaretu "Li-la-lo" i wymienia szereg nazwisk, m.in. znanego z warszawskiego kabaretu "Qui Pro Quo" Fryderyka Jarosy'ego. Kabaret prosperowal przez dwa lata, przy czym, jak pisze Gross, "udzial polskich Zydow w kulturze, sztuce i wszelkich dziedzinach zycia spolecznego Izraela jest wielki - a maly teatrzyk rozrywkowy 'Li-la-lo' jest jego nieprzypadkowym przykladem, ukazujacym ten udzial we wlasciwych proporcjach". Nalezy dodac, ze w dziale recenzji omowiono izraelskie pismo literackie, almanach Kontury, ukazujacy sie od 1988 r. a poswiecony przede wszystkim tworczosci autorow piszacych po polsku zarowno z Izraela, jak i z innych krajow.

W dziale "Korespondencje-dokumenty-rozmowy" trzy publikacje zasluguja na wymienienie. Jedna to podany przez Jana Kotta zbior 23 listow pisanych w latach 1946-1949 do jego matki Kazimiery przez mieszkajaca w Stanach Zjednoczonych jej siostre Marie Wertenstein. Maria Wertenstein byla znana malarka i mimo ze borykala sie z trudnosciami materialnymi, starala sie pomoc siostrze w okresie powojennym, przy czym nie zapominala nawet o "zaczadzonym komunizmem" siostrzencu, ktory - jak pisze - byl "gluchy na te jej rozpacz w listach". Listy te to jeden jeszcze dokument plynacej od emigrantow zwyklej, codziennej pomocy, jaka pozwalala mieszkajacym w Polsce przezyc najtrudniejsze lata, a zalaczona kolorowa reprodukcja jedynego zachowanego obrazu malarki stanowi cenny do nich dodatek.

Dwie pozostale publikacje dotycza terenu Wielkiej Brytanii: uwagi o dodatkach do archiwum Stefanii Zahorskiej i wywiad z Boleslawem Taborskim. Maja Elzbieta Cybulska, zajmujaca sie biografia Zahorskiej, odnalazla i oglosila tu pochodzace z lat 1951 i 1956 dwa listy pisarki adresowane do Jozefa Wittlina, a takze nieznana fotografie jej rodzicow. Natomiast o okresie wspolczesnym rozmawial w 1999 r. z Beata Tarnowska Boleslaw Taborski, koncentrujac sie przede wszystkim na omawianiu swej tworczosci poetyckiej, ale takze wybiegajac szerzej, poza jej ramy. "Patrzac wstecz - mowi Taborski - wydaje mi sie, ze bylem - nazwijmy to tak - 'emigrantem ideowym'. Nie godzilem sie nigdy na emigracje sprowadzana jedynie do kanapowych i symbolicznych dzialan. Dzialajac w sferze kultury, piszac, promujac polska literature i sztuke na Zachodzie i dostarczajac zarazem przekladow z literatury anglojezycznej polskiemu czytelnikowi - zrobilem dla Polski moze wiecej. W koncu lat 80. nadszedl moment, kiedy uznalem, ze wlasciwie nie jestem emigrantem, tylko Polakiem mieszkajacym za granica. Dzisiaj jest to chyba ponad wszelka watpliwosc, ze nie ma kogos takiego jak poeta emigracyjny - sa tylko poeci polscy, i za takiego siebie uwazam". Chwila zastanowienia nad ta wypowiedzia prowadzi do logicznego pytania: czy poeta emigracyjny nie byl poeta polskim? A moze byl nim bardziej niz niektorzy krajowi chwalcy Stalina? Sadzic nalezy, ze postawa Taborskiego wymaga pewnego rozwaznego dystansu.

Nie wszystko bowiem w omawianym tomie nalezy przyjac bezkrytycznie. Przykladem moze sluzyc kontynuowany z tomu poprzedniego zapis dyskusji "Pisarz na wygnaniu a styl", prowadzonej w 1962 r. w Brukseli podczas Kongresu Wolnosci Kultury. Poczynajac od rzeczy tak zwyczajnej, jak mechaniczne tlumaczenie francuskiego Mesdames et Messieurs jako "panie i panowie", zamiast poprawnego "prosze panstwa", czy tytulowania przewodniczacego "panem prezydentem", a konczac na dosc ryzykownej tezie Konstantego Jelenskiego, ktory mowiac o Ferdydurke twierdzil, ze "ksiazka ta nie ma w sobie absolutnie nic politycznego, a jednak wplyw tej ksiazki w epoce komunizmu w Polsce byl tak olbrzymi, poniewaz wszyscy uznali te fikcyjna szkole za szkolke niedzielna komunizmu, sposob infantylizacji pisarza stawiajacy go wobec problemow absolutnie elementarnych, ktore sa mu sila narzucone z gory". Trudno polemizowac z niezyjacymi, wydaje sie jednak, ze jest to zalosny przyklad upraszczania interpretacji literackiej, lustrzane odbicie metod krytyki marksistowskiej, totez mozna miec watpliwosci co do sensu tego rodzaju tekstow, chyba ze traktuje sie je jako dokumenty pewnego typu myslenia sprzed lat czterdziestu.

W bogatym dziale wspomnien i biografii znalezc mozna dziesiec nekrologow tworcow i dzialaczy emigracyjnych - poza Giedroyciem sa tam notatki o zmarlych w ub. roku: Kazimierzu Brandysie, Gustawie Herlingu-Grudzinskim, W.S. Kuniczaku i innych, a takze kilka drobniejszych prac o charakterze przede wszystkim wspomnieniowym. Tom zamyka osiem omowien ksiazek o tematyce emigracyjnej, sposrod ktorych piec wydano w kraju i tym poswiecono najwiecej uwagi w calym tego slowa znaczeniu krytycznej. Na pierwszym miejscu wymienic tu trzeba opinie Waclawa Lewandowskiego, zatytulowane "Ow sposob zbyt uproszczony a na dodatek tendencyjny...", poswiecone (jesli w tym przypadku mozna uzyc takiego okreslenia) ksiazce Rafala Habielskiego Zycie spoleczne i kulturalne emigracji (Warszawa, 1999), stanowiacej III tom wydawnictwa Druga Wielka Emigracja 1945-1990, opracowanego przez Instytut Studiow Politycznych Polskiej Akademii Nauk. O tomie tym pisal w Przegladzie Polskim (3 grudnia 1999 r.) Janusz Wrobel twierdzac, ze "tom syntezy ma nie tylko walor historycznej monografii, ale rowniez zalety informatora przydatnego i dzisiaj". Trudno o bardziej sprzeczna opinie niz wyrazona przez krajowego recenzenta. Poczynajac od miazdzacej ironii w tropieniu istotnie skandalicznych bledow gramatycznych i skladniowych autora, az po wykazanie ogromnej liczby omylek merytorycznych, interpretacyjnych czy zwyklych opuszczen, Lewandowski konkluduje: "Czy wolno historykowi w ten sposob omijac tzw. zagadnienia drazliwe? - Wolno, o ile inaczej pisac nie potrafi. Rzecz w tym jedynie, by nie udawac badawczego obiektywizmu, tam, gdzie go programowo unika. Nie oszukiwac czytelnika i nie podawac mu zaangazowanej publicystyki w mylacym opakowaniu naukowej syntezy".

Podobna, choc nie tak silnie sformulowana, jest opinia o ksiazce Jozefa Olejniczaka Emigracje (Katowice 1999), natomiast Geografia poetycka w powojennej tworczosci Czeslawa Milosza (Olsztyn 1996) piora Beaty Tarnowskiej i praca zbiorowa W kregu tworczosci pisarzy emigracyjnych (Rzeszow 1999), a wiec, jak widac, wydawnictwa osrodkow prowincjonalnych, otrzymaly wyzsze notowania. Najlepsza zas ocene zyskala wydana w Sztokholmie (1998) ksiazka Janusza Korka Paradoksy paryskiej "Kultury". Opis ewolucji mysli politycznej w latach 1947-1980 okreslony zostal przez recenzenta "dzielem pionierskim i fundamentalnym", wydawnictwem, ktore "moze sluzyc za prace zrodlowa zarowno historykom emigracji jak tez historykom literatury polskiej". Wsrod publikacji obcojezycznych szczegolowo omowiono zeszyt specjalny kwartalnika World Literature Today (t. 73, nr 4, jesien 1999) poswiecony tworczosci Milosza.

Dodac na zakonczenie nalezy, ze nakladem torunskiego osrodka Archiwum Emigracji, poza trzema tomami rocznika, ukazaly sie dwa duze tomy wspomnien o Wiadomosciach i tom poswiecony Libelli - Galerie Lambert, wszystkie w opracowaniu Miroslawa A. Supruniuka, monografia Zygmunta Haupta piora Aleksandra Madydy, napisane przez Waclawa Iwaniuka wspomnienie o Jozefie Lobodowskim, eseje Stanislawa Frenkla oraz zbior prac o Jozefie Wittlinie (w jezyku angielskim) pod redakcja Anny Frajlich.

------------------------

Archiwum Emigracji. Studia. Szkice. Dokumenty. Zeszyt 3. Uniwersytet Mikolaja Kopernika, Torun, 2000, s. 334.


komentarze, opinie, sugestie - kliknij tu aby wyslac e-mail