[an error occurred while processing this directive]
 
[an error occurred while processing this directive]

PRENUMERATA
"PRZEGLĄDU POLSKIEGO"
W WERSJI PDF:

 

 

Przeglad Polski (2 lutego 2001)


MALGORZATA MARKOFF

Uniwersytet Pana Brzechwy

Nie lekcewazcie fantazji!
Bez fantazji nie moze powstac nic wielkiego.

Ambrozy Kleks

Skonczyl sie wlasnie Rok Jana Brzechwy. W roku 2000 obchodzilismy stulecie jego urodzin. Specjalny Osrodek Szkolno-Wychowawczy im. J. Brzechwy w Kosewie k. Slupcy zorganizowal w czerwcu I Zjazd Brzechwologow. Przybyli nan uczniowie i nauczyciele z placowek, ktore Brzechwe maja za patrona. Przeprowadzono turniej wiedzy o poecie, degustacje potraw "Kuchni Ambrozego Kleksa" oraz warsztaty teatralne pt. "Inscenizujemy poezje Brzechwy". W wielu czasopismach ukazaly sie okolicznosciowe artykuly o autorze Kaczki-dziwaczki, ktory nadal czeka na biografa z prawdziwego zdarzenia.

W tym samym czasie w podlodzkim Dmosinie lokalni "patrioci" protestowali przeciw nazwaniu szkoly imieniem Brzechwy, a to ze wzgledu na "niepolskie pochodzenie" poety.

I to nie dlatego, ze Jan Brzechwa (wlasciwie Jan Lesman) urodzil sie w 1900 roku na Podolu. Jego ojciec byl inzynierem, matka uczyla jezyka francuskiego. Dziecinstwo spedzil w guberniach Rosji, do gimnazjum uczeszczal w owczesnym Piotrogrodzie. Siostra Brzechwy Halina Korecka, wspominala, iz juz od najmlodszych lat jej brat zyl na kredyt, pragnal imponowac bogatym kolegom i na modne stroje wydawal wszystkie pieniadze, przymierajac potem glodem. W ksiazce O poetach i pisarzach inaczej Jolanta Borkowska tak opisuje pierwsze proby poetyckie Jana: "Bohaterka pierwszego wiersza, jaki napisal byla siostra. Dostal wtedy od niej pierwsze honorarium autorskie - 50 kopiejek - zeby wiersza nikomu nie pokazywal. Kupil za to 10 ciastek i pioro do pisania nowych wierszy".

W 1918 r. wizja wolnej Polski ulatwila Lesmanom decyzje o powrocie. Zamieszkali w Radomiu. Choc w Rosji Jan rozpoczal studia medyczne, do Warszawy wyjechal, by studiowac prawo. Studia przerwal jednak, aby wziac udzial w kampanii lwowskiej, za ktora otrzymal Medal Niepodleglosci. Jeszcze jako student - pod pseudonimem Szer-Szen - pisal teksty kabaretowe do Czarnego Kota, Sfinksa i Qui Pro Quo. Stawiano go w jednym szeregu z Tuwimem, Hemarem i Slonimskim. Jego piosenki spiewala sama Ordonka.

Po ukonczeniu studiow i aplikacji w kancelarii Jana Fidlera rozpoczal specjalizacje w prawie autorskim i po latach stal sie jednym z najlepszych znawcow tego prawa w Europie. Nie porzucil jednak pisania wierszy, choc dosc surowo skrytykowal je Boleslaw Lesmian, jego kuzyn. To wlasnie za namowa Lesmiana Jan przybral pseudonim Brzechwa. Lesmian uwazal, ze dwoch poetow o tym samym nazwisku to za wiele.

Do 1939 roku Brzechwa wydal piec tomikow wierszy lirycznych: Oblicza zmyslone, Trzeci krag, Piolun i oblok, Imie wielkosci i Talizmany. W poemacie Trucizna imion (Talizmany) dal niezwykly popis wrazliwosci na muzyke jezyka. Zarowno cale slowa, jak i spolgloski i samogloski tworza w nim swoisty instrument melodyczny. Takie rytmiczne powtarzanie slow odnalezc mozna w poezji ludowej i dzieciecych zabawach.

Korynno zmienna, Anno bezbronna,
Meko rozstania, senna i wonna.
Emilia w delii z bialych konwalii,
O dloniach z lilii, oczach z emalii. [...]

Halina Skrobiszewska, autorka biografii Brzechwy, cytuje jednego ze wspolczesnych mu krytykow, ktory twierdzil, ze "Jan Brzechwa w swoich wierszach dobiera slowa nie tylko najbardziej obciazone emocjonalnie, lecz i najspiewniejsze dzwiekowo".

Z poematow dla dzieci ukazaly sie: Tancowala igla z nitka (1938) i Kaczka-dziwaczka (1939).

Lata okupacji przezyl Brzechwa pod Warszawa. Powstaly wtedy Akademia pana Kleksa i Pan Drops i jego trupa. Po wojnie wyjechal do Lodzi, gdzie zostal radca prawnym w Czytelniku oraz prezesem lodzkiego oddzialu Zwiazku Literatow Polskich. Choc jako prezes zajmowal sie bardzo prozaicznymi sprawami, takimi jak przydzial wegla czy mieszkan dla pisarzy, dzialalnosci literackiej nigdy nie zaprzestal. To z jego inicjatywy w hotelu Savoy powstal pierwszy powojenny klub artystyczny, zwany Klubem Pickwicka - dla pisarzy, malarzy, dziennikarzy i aktorow.

W roku 1949 wrocil do stolicy. Pracowal jako opiniodawca prawny Czytelnika i Zwiazku Autorow i Kompozytorow Scenicznych, ale nade wszystko poswiecil sie tworzeniu poezji dla dzieci. Antoni Marianowicz wspomina Brzechwe jako mezczyzne niezwykle eleganckiego, ktory zarabial pieniadze i szybko je wydawal. Nie myslal jednak wylacznie o sobie - pamietal o rodzinach przyjaciol, ktorzy odsiadywali wyroki w stalinowskich wiezieniach, wspomagal je finansowo, a przed sadem skladal zeznania na korzysc oskarzonych. Ubogim, poczatkujacym poetom proponowal wspolprace - dyktowal im swoje wiersze, oni przepisywali je na maszynie, a honorarium dzielono na pol. Na pytanie, dlaczego zostal pisarzem, odpowiadal: "Bo mialem ladny charakter pisma".

Choc panicznie bal sie niemowlat i malych dzieci, to doskonale radzil sobie z dziecmi nieco starszymi. O poezji dzieciecej mawial: "Piszac te wiersze siegam pamiecia do mojego dziecinstwa i staram sie przypomniec sobie, jak wtedy widzialem swiat. [...] Pisze te wiersze z pozycji dziecka. Tak jak dziecko pisaloby je dla doroslych".

W latach 50. ganiono pisarza za patriotyczne wiersze, ktore niegdys dedykowal Pilsudskiemu. Obecnie niektorzy zarzucaja mu, ze zbyt gorliwie popieral wladze PRL-u, wydajac patetyczne Strofy o Planie Szescioletnim.

Gornicy i hutnicy kuja nasza potege.
Nie masz granicy szczescia, gdy tworzy sie epoka:
Plucom oddech szeroki, mlodym droga szeroka,
Przyszlosc nalezy do tych, czyja wola niezlomna,
Droge wskazal nam Stalin - chwala mu wiekopomna!
Swiat budujemy od podstaw, od podwalin
Sta-lin!
Sta-lin!
Sta-lin!!!

Jednoczesnie w latach 50. cenzor nie pozwolil na publikacje wiersza Szostka-Oszustka, uznajac go za krytyke planu szescioletniego.

Szostka...
Ach, coz to byla za oszustka!
Uciekla nam z kalendarza,
Co innym szostkom nigdy sie nie zdarza.
Stad zabraklo jednej soboty.
I ludzie w niedziele poszli do roboty. [...]

Zreszta z cenzura zmagal sie Brzechwa wielokrotnie. Do wiersza Tancowala igla z nitka chciano wprowadzic krawcowa, bo przeciez tylko ona moze uszyc fartuch. Moral z wiersza Sledz i dorsz:

Ach, bo w zyciu jest najgorsze,
kiedy sledz sie wdaje z dorszem
uznano za cios wymierzony w przyjazn miedzy narodami.

To wlasnie wiersze dla dzieci przyniosly mu zasluzona slawe. "Lepiej byc pierwszym bajkopisarzem niz utonac w tlumie poetow" - mawial. Maria Szypowska w Rozmowach z pisarzami z roku 1958 pisala: "O popularnosci poety swiadcza tez przychodzace co dzien stosy listow, na ktore Jan Brzechwa jak najskrupulatniej odpowiada. Ale czyz mozna nie odpowiedziec na list zaadresowany: 'Kochany przez wszystkich Pan Brzechwa. Warszawa'".

Jego wiersze pozbawione byly nadetej dydaktyki, wprowadzaly zartobliwy nastroj, opieraly sie na grze slow,purnonsensie, zaskakujacych skojarzeniach, dowcipie sytuacyjnym, przyslowiach czy znanych porzekadlach. Swinia porzucona przez bociana, ktory planuje odlot do cieplych krajow, nie szczedzi mu wymowek. Bocian odpowiada:

Wiem, jestem swinia.
Kto z kim przestaje, takim sie staje.

Bohaterowie utworow Brzechwy to zwierzeta domowe (kaczki, kury), owady (biedronka, zuk, mucha) i zwierzeta lesne (jez, lis, sroka). W swiecie zwierzat dopatrzyc sie mozna ludzkich, czesto nagannych cech, tak wiec pajak jest podstepny, sowa - madra, sroka klamie jak najeta, a lis jest chytry:

Znano rozne w swiecie lisy:
Byl wiec lis Ancymon Lysy,
Pospolity lisek rudy, pelen sprytu i obludy.
Lis niebieski, wielki sknera.
Zezowaty lis-przechera...

I, rzecz jasna, pamietac nalezy o slynnej Pchle Szachrajce:

Chcecie bajki? Oto bajka:
Byla sobie Pchla Szachrajka.
Nieslychana rzecz po prostu,
By ktos tak marnego wzrostu
I nedznego pchlego rodu
Mogl wyczyniac bez powodu
Takie psoty i galganstwa,
Jak pchla owa, prosze panstwa.

Pojawiaja sie tez nierealne, basniowe stwory, takie jak smoki, kot w butach czy blizej nieokreslony Ciaptak.

Siedzi Ciaptak na dachu
i wszystkim napedza strachu.
Ludzie patrza, brednie plota,
bo zaden z nich nie wie, co to.
- Widzieliscie Ciaptaka?
Czy to jest odmiana ptaka?
Czy moze roslina taka?
Czy moze garnek czy bania?
Czy moze glowa barania? [...]
A Ciaptak na dachu siedzi,
natrzasa sie z gawiedzi.

Nie brakuje tez fantastycznych miejsc, ktore istnieja tylko w wyobrazni autora:

Na wyspach Bergamutach
Podobno jest kot w butach.
Widziano takze osla, ktorego
Mrowka niosla. [...]
Jest slon z trabami dwiema
I tylko... wysp tych nie ma.

W 1958 roku Brzechwa wydal powiesc na motywach autobiograficznych pod tytulem Gdy owoc dojrzewa, a w latach 60. Podroze pana Kleksa i Triumf pana Kleksa. Dzis mozna by powiedziec, ze Ambrozy Kleks, mag, czarodziej z piegami i w wielkich czarnych okularach to wypisz wymaluj dorosly Harry Potter. Brzechwa tak mowil o panu Kleksie: "Napisalem te powiesc, gdyz ogromnie lubie opowiesci fantastyczne i piszac je, sam bawie sie znakomicie". Pan Kleks, postac iscie renesansowa, potrafil wiele - siadal na krzesle, ktorego nie bylo; do kieszeni surduta chowal zapalona swiece, przyrzadzal znakomite potrawy z kolorowych farb, umial zalatac dziury w serze, a za pomoca czarodziejskiej pompki od czasu do czasu napompowywal sie do normalnych rozmiarow.

W bajkach Brzechwy nie ma okrutnych scen przemocy, zawisci i nienawisci tak charakterystycznych dla basni z wczesniejszych epok. Sam poeta tak mowil o sztuce pisania dla najmlodszych: "Ludzie piszacy dla dzieci wznosza lekki malowniczy most, po ktorym mali czytelnicy chetnie i niepostrzezenie przechodza od swoich ukochanych ksiazek do wielkiej poezji, do literatury klasycznej".

Brzechwa po mistrzowsku opanowal niuanse jezyka. Jego wiersze latwo wpadaja w ucho i nie zapomina sie ich nawet po latach. W najkrotszym nawet wierszu doskonale konstruowal fabule i dynamizowal narracje. Swietnie wykorzystywal walory dzwiekowe slow, tworzac tzw. lamacze jezyka, prawdziwy postrach dla cudzoziemcow: Nie pieprz, Pietrze, pieprzem wieprza, wtedy szynka bedzie lepsza; W Szczebrzeszynie chrzaszcz brzmi w trzcinie i Szczebrzeszyn z tego slynie czy Na czczo moszcz dzdzownica pije, moszczem, dzdzem dzdzownica zyje.

W wierszach, takich jak Samochwala, Len, Skarzypyta, Dwie gaduly czy Brudas zartobliwie wytykal ludzkie przywary:

Samochwala w kacie stala
I wciaz tak opowiadala:
- Zdolna jestem nieslychanie,
Najpiekniejsze mam ubranie,
Moja buzia tryska zdrowiem,
Jak cos powiem, to juz powiem.

Krytycy czesto nie doceniali glebszych wartosci wychowawczych w jego wierszach, uznajac je za "pusta zabawe". Brzechwa nie byl moralizatorem, zmuszal swego - nawet najmlodszego czytelnika - do samodzielnego myslenia, poslugujac sie ironia, paradoksem czy karykatura.

Nazywano go czasem "poeta kulinarnym", bo czesto pisal o jedzeniu. Jak w Obserwatorium gastronomicznym:

Zrob pulpety, posyp pieprzem,
Majerankiem i pietruszka,
Jak dyktuje ci serduszko.
Dodaj imbir, dosyp soli
I na talerz kladz do woli,
By sie goscie czuli zdrowo,
Podaj czysta wyborowa.

Kiedy nie dostawal na czas obiadu, mawial: "Trudno, poczytam sobie ksiazke kucharska" - wspominala Janina Brzechwa. Zamilowanie poety do dobrego jadla i wytrawnych trunkow nie pozostalo bez wplywu na jego zdrowie. W latach 60. zaczal chorowac na serce. Choc tego nie okazywal, czul sie coraz gorzej. Powoli przyzwyczajal sie do tego, co nieuchronne. Napisal wtedy:

Czas juz zaczac umierac z humorem,
Niepotrzebnie tak na mnie patrzycie.
Swiat, moi mili, nie konczy sie przecie
Na jednym czlowieku.
Dla niego owszem, na pewno,
Lecz kazde dzisiejsze zycie
Urwac sie musi jak moje przed
Koncem jednego wieku.

Zmarl w lipcu 1966 roku. Jeden z jego przyjaciol powiedzial nad grobem: "Jest rzecza wiadoma, ze nigdy nie wyrzadzil nikomu bolu i nikt nigdy nie zywil do niego zalu. Dopiero teraz, opuszczajac nas, sprawil zal i bol gleboki".


komentarze, opinie, sugestie - kliknij tu aby wyslac e-mail