PRENUMERATA
"PRZEGLĄDU POLSKIEGO"
W WERSJI PDF:

 

 

Przeglad Polski (2 czerwca 2000)


ELZBIETA BIELEWICZ

Radosc, ktora kosztuje

Elementarz ksiedza Twardowskiego dla najmlodszego, sredniaka i starszego jest zbiorem niedlugich tekstow, wybranych i ulozonych przez Aleksandre Iwanowska, wsrod ktorych obok poezji znalazly sie fragmenty rozwazan ewangelicznych, kazan, rekolekcji, a takze przerozne mysli, aforyzmy, anegdoty zaczerpniete z licznych publikacji poety kaplana. Antologia podzielona jest na rozdzialy o krotkich, acz znaczacych tytulach, np.: Byc dzieckiem, Dojrzewac, Nie bac sie, Doswiadczac, Kochac, Miec rodzine, Byc ksiedzem, Pisac, Odchodzic.
Jest to ksiazka szczegolna. Mozna ja od razu przeczytac w calosci, ale mozna tez zaczynac lekture na przypadkowo otwartej stronie, w dowolnym miejscu i znajdowac tam slowa potrzebne, krzepiace, wazkie i cenne. Elementarz jest duchowym przewodnikiem po zyciu. Bog stoi w centrum rozwazan, troche inaczej niz w poezji, w ktorej, choc stale obecny, jest czesto ukryty. Boga najlatwiej znajdziesz nie piszac o Bogu - wyjasnial poeta w wierszu Nie tylko o czaplach. Tymczasem w Elementarzu, gdzie przewazaja teksty proza, kwestia wiary omawiana jest wprost i zdaje sie przenikac kazde zdanie jak swiatlo rozpraszajace ciemnosci.
Podejmowane przez ksiedza tematy sa bliskie wszystkim: zarowno wierzacym, jak i watpiacym, nawroconym i ciagle poszukujacym. Po ksiazke powinien siegnac kazdy, kto chce znalezc czas, by sie na chwile zatrzymac lub kogo zycie do tego zatrzymania zmusilo. Kazdy, kto lubi usmiech i szuka usmiechu. A takze kto placze, cierpi i jest opuszczony. Komu brak sil. Kto nie rozumie, miota sie i dreczy, tylko zlo widzi wokol i zadnej nadziei. Kazdy, kto stawia najtrudniejsze z pytan: "Dlaczego?".
Ksiadz Twardowski ma jedna odpowiedz - Bog. Jest to odpowiedz, dzieki ktorej czlowiek moze odmienic swoje zycie. Dlatego slowa poety maja moc. Jestem o tym przekonana. Sama jej ulegam. Po lekturze Elementarza czuje sie wewnetrznie odnowiona. Latwiej mi udzwignac sens...
Tworczosc ks. Twardowskiego jest pogodna. Odnajdujemy w niej nieustannie afirmacje dla swiata, niezmacony niczym zachwyt nad dzielem stworzenia, ktore jest dowodem na istnienie Boga i jednoczesnie zrodlem pocieszenia, w chwilach gdy codziennosc przytlacza, a los doswiadcza. Poranne zorze, wystajace oczy jeza, plaski nos kaczki opisywane sa z tkliwoscia, czesto z humorem.
Choc ks. Twardowski znany jest dobrze ze swej czulosci dla przyrody, Aleksandra Iwanowska nie wlaczyla do tomu wielu przykladow tego popularnego motywu. Sadze, ze stalo sie tak nie przez przypadek, lecz po to, by dzielo poety odczytac wlasciwie, bez powierzchownych uproszczen i splycen. "Niektorzy w moich wierszach widza tylko biedronki, sikorki i motyle, ale chyba widza za malo i nie to, co trzeba" - zwierzyl sie kiedys poeta.
Tak jest w istocie. Ks. Twardowski nie jest sw. Franciszkiem goniacym motyle, tak samo zreszta jak sw. Franciszek byl kims wiecej niz tylko milosnikiem ptakow i chrabaszczy. Poezja kaplana zwanego przez niektorych "Janem od Biedronki" jest przede wszystkim liryka religijna, w ktorej podstawowe zagadnienie to relacja: Bog - czlowiek.
Poeta siega po jezyk zrozumialy, nienapuszony, pozbawiony calkowicie chlodu i surowosci, przyjazny jak wyciagnieta dlon, serdeczny jak szczery usmiech. "Staram sie, aby moje wiersze byly proba usmiechu, zeby unikaly patosu. Pisze o przyrodzie, o prawdziwej milosci. Moze usmiech, ktory wkladam miedzy wiersze, ratuje moja poezje".
Usmiech jest u ks. Twardowskiego podstawowa kategoria, wlasciwie jest wszechobecny. Czasem wywoluje go widok sikorki, historyjka ze smieszna puenta czy dowcipna gra slow, jak w dwuwierszu Po slubie:

A a a serca dwa
jecza piszcza obydwa;


albo zaskakujace kolokwializmy, jak w slynnym utworze Poczekaj, w ktorym milosc ostrzega:

(...) Poczekaj jak cie rabne
to we wszystko uwierzysz.


"Obce sa mi retoryka, dydaktyka i patos. Probuje pisac wiersze, ktore nie bylyby manifestami. Lepiej niech nie nawoluja i nie nawracaja. Niech niosa swoje tresci w lagodnym zawieszeniu, w zaufaniu, w zarliwej otwartosci na zycie i jego powszednie sprawy. Niech podejmuja dialog ze wszystkimi postawami".
Fragment ten, podobnie jak przytaczane wczesniej wyznania kaplana o tym, czym dla niego jest poezja, pochodzi z rozdzialu Pisac. Powyzszy cytat traktowac mozna jak odautorski komentarz do znanego wiersza Wyjasnienie, ktory otwiera czesc zatytulowana Byc ksiedzem.

Nie przyszedlem pana nawracac (...)

po prostu usiade przy panu
i zwierze swoj sekret
ze ja, ksiadz
wierze Panu Bogu jak dziecko


Zachwyt nad urokiem biedronki, bezinteresowny usmiech, prosta, dziecieca wiara sa znakami gloszonej przez ksiedza radosci. Radosc ta wyrasta takze z przekonania, ze nie tylko zlo panuje na tym swiecie. Elementarz rozpoczyna Modlitwa:

Swieta dziewczynko z zapalkami
chron nas przed staruchami
co placza ze wszedzie zlo
martwia sie ze nas oklamuja
nie mowiac nam o tym (...)


Ks.Twardowski zartuje tez dobrotliwie z pesymistow, "ktorzy nawet wbrew sobie ciesza sie kazdym nieszczesciem". Ostrzega tych, ktorzy narzekaja na samotnosc: "Tak naprawde samotni jestesmy wtedy, kiedy sami od ludzi odchodzimy". Naucza: "Nie wiemy, kto naprawde jest dobry, a kto zly. Zli sa lepsi, niz nam sie nieraz wydaje. Przeciez zawsze moga sie spotkac z laska Boza".
Tworczosc ks. Twardowskiego tchnie optymizmem. Ale nie ludzmy sie - nie jest to optymizm latwy. W tym miejscu dotykamy sedna sprawy. Mozna by bowiem ulec przez moment zludzeniu, ze to optymistyczne przeslanie miesci sie w nurcie bardzo modnych dzis poradnikow promujacych pozytywne myslenie, wiare w siebie, we wlasny sukces etc. i tym tlumaczyc popularnosc poety. (Elementarz od dwoch miesiecy zajmuje pierwsza pozycje na liscie bestsellerow dziennika Rzeczpospolita). Ale ksiadz Twardowski uczy optymizmu chrzescijanskiego, a centralnym symbolem chrzescijanstwa jest krzyz. Chrzescijanin nie odwraca sie od cierpienia. Nie bagatelizuje go. Nie zaprzecza jego istnieniu, nie wierzy w raj na ziemi. Chrzescijanin godzi sie na cierpienie nie tylko z milosci do Boga, ale ze wzgledu na ufnosc, jaka w Nim poklada. Wierzy, ze - jak nauczal sw. Pawel w liscie do Rzymian - "Milujacemu Boga wszystko obraca sie ku dobremu". To kluczowe zdanie stanowi motto antologii."'Czym staje sie cierpienie w zyciu czlowieka wierzacego w Boga?" - pyta kaplan.
"Nabiera sensu - i - jak sol - nadaje smaku".
A w innym miejscu dopowiada: "Cierpienie nie przeszkadza w szczesciu, chociaz swiat dzisiejszy chce nas przekonac o bezsensownosci cierpienia". Krzyz jest potrzebny. Kiedy przychodzi, "Jezus jest najblizej nas". Ks. Twardowski naklania do rozwazania Drogi Krzyzowej Chrystusa nie po to, by Go oplakiwac, lecz uczyc sie od Niego wiary, wytrwania przy Bogu mimo doswiadczanego bolu.
"Ze wszystkich dni tygodnia dobrze jest pamietac o piatku, ktory nie jest ani dniem zmartwychwstania, ani wniebowstapienia, ani dniem Chrystusa Krola. Piatek w oczach ludzkich jest dniem nieudanego zycia Jezusa. Ale nie w oczach Boga".
W kategoriach ziemskiego losu Jezus przegral, poniosl sromotna kleske, zawisnal na drzewie hanby, wyszydzony i wysmiany. Ale logika Boza nie jest tozsama z porzadkiem doczesnym. "Dzien wszystkich niepowodzen Jezusa stal sie dniem wypelnienia woli Ojca". Paradoksalnie stal sie wiec dniem zwyciestwa.
Trudno pogodzic sie z ta ewangeliczna prawda tak pieknie i dobitnie wyrazona przez Chrystusa w Osmiu Blogoslawienstwach. Akceptacja jej mozliwa jest tylko dzieki zawierzeniu. A wiara nie jest wiedza, wykracza poza racje rozumowe. Jest przyjeciem Tajemnicy, czyli tego, co po ludzku niepojete.
Ksiadz Twardowski piszac o swojej posludze kaplanskiej, podkresla, ze nawracanie trzeba zaczynac od samego siebie. "Najgorsze jest przekonanie o wlasnej doskonalosci", bo przeciez nikt nie jest bez grzechu. Autor mysli zawartych w Elementarzu nie przemawia z wysokiej ambony, z pozycji kogos lepszego, swietszego. Uwaza, ze sluzac Bogu i gloszac Dobra Nowine, powinien zawsze obchodzic sie z drugim czlowiekiem delikatnie. "Nie dotykajcie za bardzo sumien - nie odczytacie ich paluchami" - napomina nas. Przestrzega rowniez: "Bronimy Çswietej sprawyE i gwaltownie przychodzi refleksja: Ç Tak bronilem gorliwie Boga, ze trzepnalem w morde czlowiekaE".
Bedac jednym z nas, stajac w tlumie wiernych zgromadzonych w "swietym Kosciele grzesznikow", nie obiecuje, ze szukanie Boga nie boli, a wiara zapewnia zawsze wewnetrzny spokoj. Droga do Boga jest czasem droga cierniowa. "Zbawia nas nie to, co nam sie podoba, z czym jest nam dobrze i wygodnie". Nauka ta zostala przepieknie wyrazona w przejmujacym wierszu Ogien:

Patrze Jezus na brzegu
wydawal sie latwy
taki do serca na co dzien
Mowil: - Przyjdz
czekam
tylko nie licz na cuda
do mnie sie idzie przez ogien


Jezus nie jest pluszowa przytulanka. Wiara nie jest prosta. Zycia nie zmieni w basniowa ulude. Krzyz jest realny i stale obecny. Ale nalezy odrzucic lek. Trzeba mniej myslec o sobie, wtedy uda sie przezwyciezyc strach.
Nie, ks. Twardowski nie obiecuje, ze bedzie latwo. "Radosc wyplywajaca z wiary jest trudna radoscia. Nie jest radoscia od ucha do ucha. Jest radoscia, ktora kosztuje". Warto jednak podjac trud, bowiem "Puste miejsce po Bogu moze wypelnic tylko sam Bog". Bez Niego zycie ludzkie pozbawione jest sensu, a szczescie - tylko pozorne.
O Elementarzu mozna by pisac jeszcze duzo. Wlasciwie kazda stronica, kazde zdanie godne jest osobnej rozprawy. Nic jednak nie zastapi bezposredniego spotkania z tekstami ks. Twardowskiego, ktory "jak oplatkiem" dzieli sie zarliwoscia swej wiary i prawdziwej chrzescijanskiej milosci. A czyni to zastepujac Oslowa zmeczoneÓ slowami nowymi, "odswiezonymi". Dzieki temu mowi jezykiem zrozumialym, ktory dociera do wspolczesnego czlowieka i otwiera go na dzialanie Laski.

–––––––––––––––––––––––––––––––––––––
Elementarz ksiedza Twardowskiego dla najmlodszego, sredniaka i starszego. Teksty wybrala i ulozyla Aleksandra Iwanowska. Wydawnictwo Literackie, Krakow 2000, s. 245 plus nota edytorska, cena 14 dol. plus NY tax i 4.50 dol. porto w przypadku zamowienia z wysylka (do nabycia w Ksiegarni Nowego Dziennika).