STEFAN GRASS
Slowacki
- istota nieznana
Zycie
slynnych ludzi jest jak polna droga z gleboko wydrazonymi
bruzdami poprzednich interpretacji i opinii. Pisarz,
ktory wyrusza w podroz odkrywcza po tej drodze, powinien
- wedlug slow Cypriana Kamila Norwida - 'byc uczciwym
i sumiennym w stosunku do swych zrodel'. W takim podejsciu
lezy podstawa oryginalnosci.
Dr
Jan Zielinski, autor biografii pt. SzatAniol. Powiklane
zycie Juliusza Slowackiego, jest z pewnoscia wyznawca
norwidowskiej reguly. Oryginalnosc tej ksiazki polega
na skrupulatnie uczciwym i naukowo sumiennym podejsciu
do zrodel, ktore autor wykorzystal w swej pracy, a
jej niezwyklosc - na odwaznym poszukiwaniu zatartych
lub przemilczanych faktow w tej dawno juz wyczerpanej
- jakby sie moglo wydawac - kopalni biograficznego
zlota.
SzatAniol
jest wedrowka po na wpol zatartych sladach, czesto
ukrytych w listach poety czy relacjach jego znajomych
i przyjaciol. Na 'bialych plamach', pominietych przez
innych biografow, ukazuja sie nagle tajemne znaki
jak gdyby pisane niewidocznym atramentem. Unikajac
kolein wyzlobionych przez oficjalne zyciorysy, Jan
Zielinski zdolal pokazac nam Slowackiego - istote
nieznana.
Niewatpliwie
jest w tej biografii sporo zgadywania, analizowania
poszlak raczej, niz przedstawiania niezbitych dowodow,
ale to wlasnie pozwala nam, czytelnikom, uczestniczyc
bezposrednio w literackiej pogoni za prawda i rownoczesnie
interpretowac 'znaleziska' wskazane przez autora wedlug
naszych wlasnych kryteriow. A tych znalezisk jest
wiele.
Dziewiec
rozdzialow ksiazki dzieli zycie Slowackiego na najdluzsze
etapy jego niestrudzonych pielgrzymek po swiecie.
Sledzimy jego kroki poczynajac od Krzemienca i Wilna,
poprzez Warszawe, potem podroz na Zachod, a jeszcze
pozniej pobyty we Francji, Szwajcarii i we Wloszech,
pamietna podroz na Bliski Wschod oraz powrot do Wloch
i Francji, gdzie poeta konczy swe krotkie, lecz niezmiernie
bogate i wspaniale tworcze zycie.
Kazdy
z tych dziewieciu etapow autor SzatAniola podzielil
na krotsze 'postoje', ktore przypominaja jasno oswietlone
drogowskazy, pomocne w wyszukiwaniu 'bialych plam',
lub spowitych w niedomowienia i aluzje tajemnic zycia
poety wedrowca. Te identycznie zatytulowane 'wskazowki'
nie tylko ulatwiaja samo czytanie, ale pomagaja nam
sledzic szczegolowe autorskie hipotezy, sugestie i
znaki zapytania, ktore Jan Zielinski stawia w swej
ksiazce.
Glowna
teza autora, stanowiaca osnowe powiklan w zyciu Slowackiego,
zostala zawarta juz w tytule. SzatAniol - zly i dobry
duch kazdego czlowieka - symbolizuje rzekomy pakt
mlodocianego Juliusza z Szatanem, ktorego blagal on
w dziecinstwie o doczesna slawe. Dopiero pod koniec
swego krotkiego zycia tworca Krola-Ducha symbolicznie
drze ow cyrograf z dziecinstwa. Po przelomowej nocy
spedzonej przy grobie Chrystusa w Jerozolimie, Slowacki
wkracza w nowy okres zycia i od tego momentu - jak
pisze Zielinski - 'w tyglu transmutacji zly piasek
przemienia sie w zloty pyl'.
Nie mam
trudnosci z przyjeciem tej hipotezy. Wewnetrzne walki
duchowe nie bylyby mozliwe, gdyby w kazdym z nas nie
istnial SzatAniol. Dwaj adwersarze sa naszymi nieodstepnymi
towarzyszami od urodzin az do smierci. Slowacki mial
zywa swiadomosc tej ciaglej walki, gdy pisal w Krolu-Duchu:
Cierpienia
moje i meki serdeczne,
I
ciagla walke z szatanow gromada,
Ich
bronie jasne i tarcze sloneczne
Jamy
wezowe nasycone zdrada...
Jan Zielinski
probuje odczytac dla nas hieroglify tych walk i zmagan
z przenikliwoscia literackiego Sherlocka Holmesa,
laczac przemilczenia lub niedomowienia w listach poety
do matki, w utworach i swiadectwach wspolczesnych
w intrygujaca mozaike prawdopodobienstw i poszlak.
To, ze w swej ksiazce potrafi on uniknac zeslizgniecia
sie na manowce sensacyjnych rewelacji i skandalu,
dodatkowo podkresla naukowa rzetelnosc autora.
Hipoteza
na temat seksualnej orientacji Slowackiego - byl gejem
czy nie? - opiera sie na skrupulatnie obiektywnej
interpretacji dostepnych faktow, m.in. trudnych do
wytlumaczenia, niemal anonimowych eskapad z przygodnymi
znajomymi.
Trzeba
pamietac, ze Slowacki byl dosc typowym dzieckiem swej
epoki. W pierwszej polowie XIX wieku mezczyzni oblewali
lzami swe powitania i rozstania, calowali sie i spacerowali
ramie w ramie. Taka byla przypuszczalnie jego emocjonalna
i romantyczna, choc krotkotrwala przyjazn z Zygmuntem
Krasinskim, ktora, w opinii autora, mogla miec podloze
homoseksualne.
W listach
do matki Slowacki czesto uzywal takich zwrotow, jak
'wzajemnie tak pokochalismy sie, iz teraz wszedzie
razem chodzimy' (o Michale Rola Skibickim). O mlodym
Witoldzie Adamie Czartoryskim pisze, ze ten go 'pokochal
szczerze'. Slownictwo epoki romantycznej mialo bardziej
odlegly od wspolczesnego jezyka wydzwiek, niz to sobie
dzis wyobrazamy.
Rola anonimowego
Anglika, o ktorym wiemy tylko to, ze byl rudy, lubil
boks i walki kogutow, mial piekna siostre i odwiedzal
Slowackiego w Paryzu, jest nieco trudniejsza do zrozumienia.
Co moglo laczyc nieokrzesanego boksera lub wielbiciela
brutalnych sportow z delikatnym, chorym poeta? Podobne
pytania pojawiaja sie w SzatAniele dosc czesto.
Nalezy
podkreslic, ze autor Balladyny cieszyl sie powodzeniem
u obu plci, i to roznego wieku - od piecioletniej
Matyldy, jego genewskiej 'zony' (dzis podobne niewinne
zabawy, jak autor zauwaza, moglyby grozic Slowackiemu
oskarzeniem o pedofilie) do atrakcyjnej wdowy Charlotte
Bonaparte, ktora zaszla w ciaze z jakims 'tajemniczym
Polakiem' i zmarla wydajac na swiat niezywe dziecko.
Nie ma dostatecznych dowodow na to, ze to poeta byl
niedoszlym ojcem, ale tez brak pewnosci, ze nim nie
byl.
Osobny
fragment ksiazki (Narkotyki) Jan Zielinski poswieca
dosc silnym poszlakom, ktore wskazuja na to, ze Slowacki
zazywal opium. Poeta chorowal od mlodosci na gruzlice,
a jego goraczkowa tworczosc miala z pewnoscia wiele
wspolnego z choroba, jak tez zapewne z zazywaniem
roznych lekarstw z domieszka opium. Autor podejrzewa,
iz Slowacki zaczal bardziej na serio palic 'tyton
turecki' (eufemizm na haszysz) podczas krotkiego pobytu
w Londynie, gdzie - byc moze - wpadl w towarzystwo
angielskich pisarzy narkomanow. Slowacki jako palacz
'marychy' - jego znajomosc skutkow narkotyku byla
zdumiewajaca - staje sie niemal postacia z naszego
stulecia i to zdaje sie laczyc z nim niektore kregi
wspolczesnej mlodziezy.
Wiele
innych ciekawych, lecz rzadko dotad poruszanych epizodow
z zycia poety rzuca nowe swiatlo na jego charakter:
m.in. epizod przemytu do Szwajcarii partii medali
upamietniajacych powstanie na Litwie, spotkanie z
mistrzem Towianskim, przedziwny sojusz poety z rosyjskim
anarchista Michailem Bakuninem (swieta anarchia).
Uwazny i obiektywny czytelnik znajdzie w tej pochlaniajacej
uwage lekturze potwierdzenie celnej obserwacji autora,
ze ' dochodzenie do prawdy bywa ciekawsze od samej
prawdy'.
Jan Zielinski,
SzatAniol. Powiklane zycie Juliusza Slowackiego, Swiat
Ksiazki, Warszawa 2000 r., s. 257 plus kalendarium,
indeks osob, spis ilustracji; cena 14 dol. plus NY
tax i 4.50 dol. porto w przypadku zamowienia z przesylka
(do nabycia w Ksiegarni Nowego Dziennika).
|