PRENUMERATA
"PRZEGLĄDU POLSKIEGO"
W WERSJI PDF:

 

 

Przeglad Polski (28 kwietnia 2000)


MARIA KORNATOWSKA

W 75-lecie urodzin Wojciecha Hasa

Artysta w labiryncie swiata

Pamietam, ze zorganizowany przez Film Society of Lincoln Center w ramach 35. Nowojorskiego Festiwalu Filmowego przeglad tworczosci Wojciecha Hasa cieszyl sie wsrod nowojorczykow sporym zainteresowaniem. Annette Insdorf, wybitny krytyk, profesor i dziekan wydzialu filmowego Columbia University nie chciala wrecz uwierzyc, ze Petla (1958 r.) byla debiutem polskiego rezysera. Wnikliwej przeciez znawczyni wydawalo sie nieprawdopodobne, by film tak dojrzaly myslowo i artystycznie, tak swiadomy celow i srodkow, tak stylistycznie spojny mogl byc dzielem debiutanta. W swej ksiazce Double Lives, Second Chances, poswieconej tworczosci Krzysztofa Kieslowskiego, doszukiwala sie wplywow Hasa, a zwlaszcza wspomnianej Petli i Nieciekawej historii (1983 r.). W poznych filmach bohatera ksiazki, od Dekalogu poczynajac, odnajdywala te sama egzystencjalna rozpacz, to samo poczucie daremnosci zycia, ten sam skrywany irracjonalizm, a momentami i podobna do Hasowej poetyke.

Dzielo tworcy Sanatorium Pod Klepsydra (1973 r.) stanowi swoisty, integralny swiat z pogranicza prozy i poezji, jawy i snu. Has jest realista, ktory nieustannie podaje w watpliwosc realnosc rzeczywistosci. W Rekopisie znalezionym w Saragossie (1965 r.), w Sanatorium, w Niezwyklej podrozy Baltazara Kobera (1988 r.). Cos, co wydaje sie rzeczywistoscia okazuje sie tylko dekoracja. Wedrowki bohaterow sa iluzja. W koncu nieodmiennie wszyscy trafiaja w to samo miejsce albo, byc moze, poruszaja sie jedynie po sciezkach swej wyobrazni. Has moglby powtorzyc za Greenawayem 'Moje kino nie jest kawalkiem zycia, ni oknem na swiat. (...) Moje osobiste obsesje sa dla mnie wazniejsze niz inni ludzie'. Wizualna intensywnosc Hasowskiej wizji porusza imaginacje widzow, wciaga, fascynuje.

W polowie kwietnia odbywala sie w Hadze retrospektywa Luisa Bunuela. Towarzyszylo jej seminarium poswiecone tworczosci wielkiego Hiszpana. W programie retrospektywy znalazl sie rowniez jeden z jego ulubionych filmow - Rekopis znaleziony w Saragossie. Dzielo, bedace zdaniem uczestniczacego w seminarium holenderskiego krytyka nie tylko przedmiotem podziwu Bunuela, ale i waznym zrodlem inspiracji. Holenderski krytyk dopatrzyl sie u Bunuela wyraznych sladow Hasa. Jego tezy i argumenty wzbudzily sensacje w cichej Hadze.

Rekopis nalezy zreszta do scislej czolowki filmow kultowych. Ma swoich zarliwych, fanatycznych wrecz milosnikow. Sklonnych do ofiar i poswiecen. To przeciez dzieki wysilkom i staraniom Marty Scorsese i Francisa Forda Coppoli Rekopis odzyskal pierwotny ksztalt i mozemy ogladac go dzis na dobrej jakosci kopii. Srodki na ten cel zawdzieczamy Jerry1emu Garcii. Niezyjacy juz lider zespolu Grateful Dead nalezal do wiernych czlonkow sekty wielbicieli filmu Hasa. A ze z roznych wzgledow cieszyl sie duzym autorytetem w kregach artystyczno-intelektualnych - zaszczepil swoj entuzjazm w sercach innych. Uwielbienie dla Hasowskiego dziela wyrazala tez niejednokrotnie Susan Sontag, guru nowojorskich intelektualistow.

Rekopis otacza cos na ksztalt magicznej aury. 'Czy slyszales o Rekopisie znalezionym w Saragossie? - pyta Charles Dogard Shaw, bohater postmodernistycznej powiesci Tripmaster Monkey piora Maxine Hong Kingston, amerykanskiej pisarki chinskiego pochodzenia. - Za kazdym razem, gdy go ogladalem, spadala mi z oczu kolejna luska. Zmienialem sie. Minely dwa lata i nadal sie zmieniam. (...) Po tym filmie, Shattuck Avenue, ulica na ktorej mieszkam, stala sie dla mnie ulica nieznanego miasta. Zamierzam reszte moich dni spedzic na odkrywaniu ulic nieznanych miast. (...) Chcialem znow zobaczyc Rekopis, ale zszedl z ekranow. Szukam go wciaz od tamtej chwili. (...) Jesli ktokolwiek z was trafi na slad filmu, niech natychmiast do mnie zadzwoni, na moj koszt, o kazdej porze dnia i nocy. Chcialbym, by moja pamiec zmierzyla sie z bogactwem i zwodniczoscia tego filmu'.

W Nowym Jorku mozna bylo ostatnio obejrzec Rekopis w marcu, w BAM Rose Cinemas, w ramach cyklu filmow ulubionych. Wczesniej, chyba przez 10 dni, pokazywano go we wrzesniu 1999 roku w Walter Reade Theatre w Lincoln Center. Na stylowym, secesyjnym plakacie, utrzymanym w ladnej tonacji kolorystycznej, widnial napis: M. Scorsese i F. F. Coppola przedstawiaja Rekopis znaleziony w Saragossie Wojciecha Hasa. W Paryzu, w malych kinach Quartier Latin, film ten nalezy niemal do stalego repertuaru. Analizuja go na seminariach studenci Sorbony. Pisza o nim prace magisterskie.

Przyczyny tego nieslabnacego zainteresowania mozna zapewne tlumaczyc niezwyklym charakterem wizualnej struktury filmu, jego wyrastajacym z ducha naszej epoki klimatem. Na poly okultystycznym, na poly psychodelicznym. Jerry Garcia, lider zespolu uprawiajacego rock psychodeliczny, mogl widziec w filmie Hasa zwodnicze obrazy narkotycznej 'podrozy'. Podrozy prowadzacej w ekstaze, w nicosc, w smierc. Rownie psychodeliczne moze sie wydawac Sanatorium Pod Klepsydra - zmyslowe, manierystyczne, ludzace iluzja rzeczy, postaci, miejsc, ktore rozplywaja sie, rozwiewaja przed naszymi oczami. Bliskie, prawie dotykalne, a przeciez odlegle, nieuchwytne, wymykajace sie. Podobnie, choc nie tak intensywnie, dzieje sie w przypadku filmow ostatnich: Osobistego pamietnika grzesznika (1986 r.) i Niezwyklej podrozy Baltazara Kobera.

Richard Pena, dyrektor programowy Film Society of Lincoln Center, we wstepie do programu retrospektywy - noszacej zreszta znamienny tytul: 'Logika snow, logika labiryntow; fantastyczne podroze Wojciecha Hasa' - pisal, ze 'w sercu niemal kazdego filmu Hasa tkwi idea podrozy, raz pojmowanej fizycznie jak w Rekopisie lub Szyfrach (1966 r.), a kiedy indziej duchowo, jak w Sanatorium. W trakcie tych podrozy postacie wkraczaja w dziwne, chwilami grozne swiaty na poly rzeczywiste, na poly bedace projekcja ich wewnetrznych lekow i pragnien. (...) Styl narracji Hasa przywodzi na mysl sredniowieczne romanse, ktore czesto rozwijaly sie na kanwie podrozy. Tym bardziej, ze upodobanie do kostiumowej stylizacji nadaje jego filmom pewna staroswiecka patyne'.

Mozna by mowic w przypadku Hasa o realizmie onirycznym. Jak we snie przeszlosc przenika sie u niego z przyszloscia, to co bylo z tym, co moze sie zdarzyc. Projekcje podswiadomosci nakladaja sie na przeblyski realnosci. Snom wlasciwa jest logika labiryntu. Odnajdujemy ja w wiekszosci filmow Hasa. W jego wizji miasta (Petla, Nieciekawa historia) i w wizji zycia (Rekopis, Pismak z 1985 r., Niezwykla podroz Baltazara Kobera).

Ekranowymi snami Wojciecha Hasa rzadzi prawo szczegolnej metamorfozy. W Sanatorium wystarczy wejsc pod lozko, by znalezc sie w calkiem innej przestrzeni, innej odnodze czasu. Aktorzy, postacie przechodza z filmu do filmu, ze sceny do sceny, z pokoju do pokoju przybierajac po drodze rozne maski i stroje. Trzy powabne, kuszace dziewczyny z Ogrodu Saskiego w Pozegnaniach (1958 r.) przemieniaja sie w trzy dziewczyny na szosie ze Zlota (1962 r.) i trzy perwersyjne gracje z Sanatorium. Ich wylaniajace sie z ekranu twarze przypominaja nam, ze wszystko sie zmienia, by pozostac tym samym. Zmiennosc i przeciwienstwa sa zludzeniem zmyslow. Roznorodnosc - maska jednosci. W Niezwyklej podrozy, podobnie jak to juz bylo w Osobistym pamietniku grzesznika, ogrod wrasta w dom, czy tez pokoj plynnie przechodzi w ogrod, burdel otwiera sie na klasztor albo odwrotnie. Filmy Hasa sa antydoslowne. Nigdy sie wlasciwie sie nie koncza, raczej urywaja, jakby autor na czas jakis umilkl, by w innym miejscu i o innej dobie, podjac swa opowiesc. Ich przeslania sa zatem nieoczywiste. Latwiej je uchwycic traktujac poszczegolne filmy jako czesci wiekszej calosci.

U Hasa nie ma wlasciwie natury. Jedynie podszyte symbolicznymi znaczeniami bezlistne konary drzew lub podmiejskie pikniki w kabaretowo-biesiadnym stylu. Maskarada w plenerze. Jarmarczny teatrzyk. Ulubiona sceneria jest miasto. Bywa 'szare i dziwnie nieladne', jak w Petli lub Nieciekawej historii. Twor calkowicie sztuczny. Nieprzyjazny czlowiekowi, niekiedy wrecz budzacy lek. Labirynt, w ktorym czai sie nieznany potwor. Ciasne ulice gina w mrocznych perspektywach. Niepokojace twarze z reklam na murach zagladaja groznie w okna.

W Lalce (1969 r.) miasto rozpada sie i cuchnie. W Sanatorium kruszy je czas i zdmuchuje z powierzchni wiatr historii. Miasto Hasa jest miastem realnym i poetyckim. Krakowem z Szyfrow i metafora swiata.

Ewolucja tworczosci rezysera jest nader charakterystyczna. Zaczynal - jak tylu innych wielkich mistrzow europejskiego kina, jak Visconti czy Antonioni chocby - w cieniu francuskiego poetyckiego realizmu, w cieniu Marcela Carné1ego. Echa fascynacji Ludzmi za mgla i Komediantami wyczuwa sie w klimacie Petli i Pozegnan. Z drugiej strony, artystyczna osobowosc tworcy Sanatorium ksztaltowala sie pod wplywem niemieckiego ekspresjonizmu. Jako sluchacz slawetnej krakowskiej 'prafilmowki' ogladal zachowane w osrodku na Jozefitow stare niemieckie filmy. Do jego dziel ulubionych nalezala Romanze in moll (1943 r.) Helmuta Kautnera. Z owych wplywow mogla sie tez wziac waga, jaka w swoich filmach przykladal do scenografii i do wspolpracy ze scenografami. Zamierzona teatralnosc i sztucznosc jako podstawa filmowosci, kanwa wizualnego spektaklu. Z dzisiejszej perspektywy mozna by powiedziec, ze Has byl w jakims sensie postmodernista avant la lettre. Tak sie osobliwie skladalo, ze ten rezyser - jakby nieco staroswiecki, zapatrzony w przeszlosc, w mijajacy czas - zawsze wyprzedzal swoja epoke. Eksperymentowal. Poszukiwal. Na swoj sposob. Dyskretnie. Bez rozglosu. Z ironicznym dystansem. Artysta, ktory posrod chaosu dziejow i dyktatury ideologow chcial mowic wlasnym jezykiem.

Studiowal malarstwo na krakowskiej Akademii Sztuk Pieknych i dzis przekornie twierdzi, ze wlasciwie powinien zostac malarzem, ze filmem zajal sie przez czysty przypadek, skreciwszy w 'zla ulice'. Ilustrowal kiedys, we wczesnej mlodosci, dwie ksiazeczki z basniami dla dzieci. I calkiem zgrabnie mu to nawet wyszlo.

Jeden z paradoksow tworczosci Hasa polega m.in. na tym, ze choc prawie wszystkie jego filmy to adaptacje utworow literackich, autorow branych zreszta z roznych polek - kryteria wyboru w tym przypadku sa, jak sadze, bardzo osobiste, bo przeciez slowo stanowi dlan tylko pierwotny impuls, pretekst po prostu. Jego wyobraznia pochlania pisarzy, chyba ze ktos, jak Schulz, idealnie do niej przystawal. Znikali w tyglu jego uniwersum, ktorego materia i sila napedowa jest obraz. Bo Has, w przeciwienstwie do wiekszosci polskich rezyserow mysli nie literatura, ale obrazem wlasnie. Mysli, czuje i opowiada obrazem nie kopiujac przy tym zadnego z konkretnych mistrzow pedzla, nie odwolujac sie do znanych plocien. Wizje rezysera okresla przede wszystkim konsekwentna koncepcja przestrzeni, dialektyka ruchu-bezruchu, struktura labiryntowa, czas, ktory trwa a nie plynie. Scenariusz ma dla Hasa drugorzedne znaczenie. Fabula bywa przyneta rzucona zlaknionej historyjek publicznosci. Narracja jest funkcja obrazu. Obraz jest medium i przeslaniem zarazem. Ekspresyjny i manierystyczny zwraca sie do imaginacji i wrazliwosci widza, wyzwala emocje i skojarzenia. Sugeruje raczej niz objasnia. Dziala na podswiadomosc.

'Has - zauwazyl wspomniany juz Richard Pena - zaczynal swoja kariere mniej wiecej w tym samym czasie co Andrzej Wajda i Andrzej Munk, wielcy artysci, ktorzy ustanowili miedzynarodowa reputacje polskiego kina jako kina zaangazowanego politycznie, opozycyjnego. Filmy Hasa w mniejszym natomiast stopniu przystaja do modelu koncentrujac sie na kwestiach bardziej metafizycznych, na zagadnieniach dotyczacych tozsamosci i egzystencji'.

Istotnie, tworczosc Hasa nie nalezy do urzeczonego Historia i Ideologia glownego nurtu polskiego kina. Dramaty jego bohaterow, egzystencjalna rozpacz, poczucie alienacji i niemocy maja wprawdzie czesto swe przyczyny w warunkach zewnetrznych, w sytuacji politycznej, ale tylko czesciowo lub zgola pozornie. Pekniecie tkwi w nich samych, niezaleznie od okolicznosci i kostiumu, zawsze i wszedzie jednakie. Doswiadczenia zbiorowosci - w ujeciu rezysera - nie wplywaja zasadniczo na los jednostki. Pozwalaja tylko jasniej odczuc jego tragizm i absurdalnosc.

Wojciech Has, podobnie jak Roman Polanski, wydaje sie byc nieodrodnym synem epoki egzystencjalimu. Nieuleczalnym pesymista, ktorego przed ostatecznym katastrofizmem ratuje odrobina sentymentalizmu i leciutkiej autoironii. Czlowiek w jego filmowej wizji skazany jest na tragiczna, odarta ze zludzen i nadziei samotnosc. Zwiazki miedzy ludzmi rodza frustracje, tajona wrogosc, poczucie winy, spopielaja sie szybko lub koncza fatalnie. Uczucie jest sila niszczaca - dowodzi film Jak byc kochana (1963 r.), przez wielu, zwlaszcza w Polsce, uwazany za najwieksze dzielo rezysera. Nic nie jest pewne ni oczywiste. Zycie jest spektaklem iluzji, ludzaca oczy dekoracja. Kto rezyseruje to widowisko - Bog, fatum, a moze tylko gra przypadkow i smierci? Has nie udziela odpowiedzi, ale jedyny posrod polskich filmowcow stawia pytania fundamentalne. I czyni to glosem artysty.