[an error occurred while processing this directive]
 
[an error occurred while processing this directive]

PRENUMERATA
"PRZEGLĄDU POLSKIEGO"
W WERSJI PDF:

 

 

Przeglad Polski (03 marca 2000)


KAROL JANICKI

Glos Ameryki obcina wschodnioeuropejskie serwisy jezykowe

WYLEWANIE DZIECKA

'Po okresie autorefleksji i introspekcji partia wrocila do podstawowej nauki Karola Marksa - mowi I sekretarz Partii Komunistycznej Bohemii i Morawii Vlastimil Balin w rozmowie z korespondentem dziennika Washington Post Peterem Finnem. - Partia nie chce udawac, ze jest czyms, czym nie jest. Trzymamy sie scisle nauki Marksa. Jestesmy komunistami'.

W dziesiec lat po obaleniu komunizmu, proponowana reforma ordynacji wyborczej w Czechach moze przywrocic komunistow do wladzy - stwierdza Finn na lamach waszyngtonskiej gazety z 20 lutego.
Zaledwie dziesiec dni wczesniej Glos Ameryki oglasza ciecia we wschodnioeuropejskich serwisach jezykowych, przekonujac, ze w tym rejonie swiata demokracja zapuscila juz silne korzenie.

Ciemno, zimno, wieje mrozny wiatr. Waszyngton skryl sie pod warstwa ciezkiego, mokrego sniegu. Wymarle miasto, wymarle urzedy panstwowe, mimo ze dawno juz rozpoczal sie normalny - zdawaloby sie - dzien pracy. Po korytarzach betonowego molocha, w ktorym miesci sie Glos Ameryki, kraza jedynie radiowcy - dziennikarze, lektorzy, technicy. Ludzie niezbedni do funkcjonowania instytucji, ktora od ponad polwiecza pomaga Stanom Zjednoczonym utrzymywac kontakt ze swiatem, a swiatu - ze Stanami Zjednoczonymi. Administracja siedzi w domu, bo z powodu sniegu moze sobie zrobic wolne. Ot, ludzie, ktorych przepisy federalne nie uznaja za niezbednych. Ludzie, ktorzy decyduja zarazem, kto jest zbedny, a kto nie.

Oni wlasnie uznali i oglosili 10 lutego, ze zbedni sa pracownicy kilku wschodnioeuropejskich serwisow jezykowych, w tym polskiego, czeskiego i wegierskiego, a same serwisy moga zaistniec jedynie 15 minut dziennie, ale juz nie na falach radiowych, lecz jedynie w Internecie. Zupelnie jak u Warhola - 15 minut w swietle jupiterow.
Zbednych okazalo sie 51 ludzi. W sekcji polskiej - 16 na 19 osob, w sekcji czeskiej 11 na 14. Wykonujac polecenia Rady Nadzorczej, w ktorej prym wiedzie sekretarz stanu Madeleine Albright, dyrektor Glosu Ameryki Sanford Ungar zwolal zebranie i kreslil smiale plany na przyszlosc: Telewizja! Internet! Multimedia! 51 pracownikow na bruk! I nawet nie powiedzial 'dziekuje'.

'Uwazam, ze jest to zdecydowanie nieprzemyslana decyzja - mowi Janusz Helwell, wieloletni pracownik Glosu Ameryki, a przedtem Radia Wolna Europa. - To skandal, aby dyrekcja Glosu Ameryki nie zastanowila sie odpowiednio nad tym, jak stosunkowo tanim kosztem mozna utrzymac w Europie Srodkowowschodniej miliony zwolennikow Ameryki. Polska od dawna byla proamerykanska, ale wydaje mi sie, ze z czasem, w przyszlosci, to sie zmieni - w momencie, gdy polska wejdzie do Unii Europejskiej, zakorzeni sie w NATO. Jak mozna w tej sytuacji, zdajac sobie z tego sprawe, odcinac tak zywotna pepowine, jaka jest nasz program? '
Sanford Ungar zapewnia, ze wzgledy budzetowe nie odgrywaly decydujacej roli w podejmowaniu decyzji o cieciach personalnych i programowych, ze zaoszczedzone w ten sposob srodki nie zostana przeznaczone na dzialalnosc telewizji Worldnet, od paru juz lat beniaminka kolejnych dyrektorow, ale jednoczesnie mowi, ze Glos Ameryki musi sobie jakos poradzic z kosztami podwyzek pensji uchwalonych przez Kongres. Dlaczego wiec odrzucil propozycje Departamentu Stanu - przelania na konto radia 4,5 miliona dolarow, ale pod warunkiem, ze nie bedzie zadnych ciec? Na to pytanie nie ma odpowiedzi. Dlaczego, skoro trzeba ograniczac koszty, w dzien po ogloszeniu ciec personalnych chce przyjac do pracy dwoch asystentow, zeby mu, jak na ironie, doradzali w sprawach serwisow jezykowych? Kazdego z pensja kilkudziesieciu tysiecy dolarow i swiadczeniami. Z tego pomyslu wycofuje sie jednak dosc szybko pod wplywem powszechnego oburzenia.
Telewizja! Internet! Oto nowe hasla Glosu Ameryki.

Telewizja to Worldnet, wymyslona za czasow Reagana przez owczesnego dyrektora Charlesa Wicka - ktory, nawiasem mowiac, byl bodaj ostatnim czlowiekiem na tym stanowisku walczacym zaciekle o fundusze rowniez dla radia. Ale byly to i inne czasy, i inna administracja. Dzis Worldnet jest po prostu radiem przed kamerami. Gadajace glowy, potok slow, malo obrazkow. Ukrainska telewizja, jedna z niewielu w krajach Europy Srodkowowschodniej, ktora zdecydowala sie transmitowac te programy, zawiadomila wlasnie niedawno, ze juz tego robic nie bedzie. Uboga telewizje to oni maja wlasna, na co im amerykanska, rzadowa.
Internet zas wciaz jeszcze znajduje sie w tym rejonie swiata w powijakach. O ile w Stanach Zjednoczonych dostep do sieci ma prawie jedna trzecia ludnosci, o tyle np. w Polsce jest to zaledwie jedna czterdziesta. Z czym do ludu?
Zostaje wiec radio, ktorego wszyscy sluchaja zawsze i wszedzie - w domach, zakladach pracy, sklepach, samochodach. Nadaje na okraglo. Dwugodzinny program wieczorny Glosu Ameryki retransmituje 25 lokalnych rozglosni radiowych. Setki tysiecy sluchaczy. W polaczeniu z emisja bezposrednia - miliony. Najwyrazniej zbedne z punktu widzenia interesow amerykanskich, tak jak tych 51 pracownikow Glosu Ameryki.

***

Z listu sluchacza Jaroslawa Jedrzejczaka z Wloclawka: 'Polska sekcja VOA zamilknie? To wprost niemozliwe!!! '. Krzysztof Rebus z Warszawy: 'To skandal, ze polskie audycje VOA zostaly tak potraktowane! Po dolozeniu wszelkich staran, by polska rozglosnia Radia Wolna Europa ostatecznie zamilkla (...), teraz likwiduje sie ostatni wiekszy serwis polski z zagranicy. (...) Wypada (...) pogratulowac amerykanskim specom od trafnych decyzji skutecznego zlikwidowania dwoch najsolidniejszych serwisow informacyjnych. Koniec wreszcie zwienczyl ich dzielo'.

***

'Te wnioski o naszej nieprzydatnosci nasza dyrekcja wziela sobie z sufitu, albo w ogole zgola jest to jakas swiadoma manipulacja danymi - nie waham sie tego powiedziec, manipulacja sluzaca do zrealizowania jakichs koncepcji programowych, ktore oni sobie podjeli i staraja sie zycie do tego nagiac, czesto tak bywa w praktyce biurokratycznej' - mowi jeden z pracownikow sekcji polskiej Witold Sulkowski, dziennikarz, poeta, w okresie stanu wojennego w Polsce internowany. Kiedy przyjechal do Stanow Zjednoczonych, dziennik Washington Post zamiescil w 1983 roku ogromny z nim wywiad. W rozmowie tej Sulkowski wyznal: 'Ubek powiedzial mi: ÇJestesmy mocniejsi od wasČ'. Mocniejsi okazali sie jednak w koncu tacy jak Sulkowski. Dzis placi za to cene. 'Postawilem na ten typ zycia i pracy - mowi. - Najpierw chodzilo glownie o walke polityczna, o wolna Polske. Z czasem, oprocz tego, ze jestem Polakiem, stalem sie tez Amerykaninem, wiec zalezy mi bardzo na tym, zeby Polska byla o Ameryce informowana. Wiadomo, ze Polacy kochaja Ameryke, ale sa o Ameryce zle lub slabo poinformowani, jest wiele rzeczy takich, o ktorych warto im mowic z tutejszego podworka, rowniez ze wzgledow praktycznych. I to sie sprawdza, to znaczy mamy odzew, wiadomo, ze to, co robimy, jest robota pozyteczna'.
Odzew jest niesamowity, zarowno ze strony sluchaczy w Polsce, jak i obroncow Glosu Ameryki w Stanach Zjednoczonych. Do redakcji rozglosni polskiej przychodza dziesiatki listow z wyrazami poparcia i sprzeciwu wobec decyzji amerykanskiej dyrekcji. Stworzona w Internecie witryna w obronie Glosu Ameryki http: //members.aol.com/savevoa/ zaowocowala juz pierwszymi listami i telefonami do amerykanskich ustawodawcow i z Bialego Domu. W akcje zaangazowal sie Kongres Polonii Amerykanskiej i inne instytucje polonijne. Glos Ameryki zawsze mowil sluchaczom w Polsce o zyciu rodakow w Ameryce. Zaktywizowali sie sojusznicy innych serwisow wschodnioeuropejskich. Powstala strona internetowa w Polsce http://www goto/poldx. Protesty wysylaja rowniez stacje, ktore retransmituja audycje Glosu Ameryki.

***

'W imieniu sluchaczy wyrazamy oburzenie... V for Victory! ' - Dariusz Przytula ze Stalowej Woli.
'Mam nadzieje, ze do tego nie dojdzie' - Pawel Lawrow, Niemcy.
'Zlekla mnie (i) przybila (...) wiadomosc o mozliwosci zaprzestania nadawania przez VOA Polish Service swoich audycji. Czy ktos tam na gorze zwariowal? ' - Krzysztof Bartkowiak.
'Z tym VOA to sie teraz niezly bajzel porobil - Szymon Szablowski, Poznan.
'Prosze przekazac moje oburzenie. Nie wyobrazam sobie eteru bez Polskiej Sekcji, a juz zwlaszcza bez ÇBajtow i megabajtowČ' - Sylwester Kaczmarek.

***

Autor audycji 'Bajty i megabajty' Marek Zalewski: 'Mysle, ze jest to poroniona decyzja, biorac pod uwage fakt, ze mamy nadal bardzo wielu sluchaczy w Polsce. Dowodem tego jest liczba listow, ktore do nas nadchodza, poczty komputerowej, to, ze stworzono w Polsce strone poswiecona ratowaniu Glosu Ameryki'.
Listy przychodza zewszad, nie tylko z Polski, z Europy. Od lat polskiej sekcji sluchaja w Kanadzie, nawet w Australii.

Radio w Internecie? Marek Zalewski: 'Biorac pod uwage fakt, ze polaczenia telefoniczne w Polsce sa liczone od minuty, od kazdego impulsu, wiekszosc osob nie moze sobie pozwolic na sluchanie radia przez Internet'.
Renata Lipinska, dziennikarka, autorka audycji muzycznych: 'Decyzja [redukcji] wlasnie polskiej redakcji w glownej mierze, a ponadto czeskiej, wegierskiej i, ku memu jeszcze wiekszemu zdumieniu, litewskiej jest odzwierciedleniem szerszego problemu, mianowicie odchodzenia Ameryki od Europy. W Europie nadal istnieja problemy: w Austrii jest faszyzm, w Rosji KGB wraca na stanowiska. Ta decyzja jest niekonsekwentna w stosunku do wszystkich dzialan Stanow Zjednoczonych na arenie miedzynarodowej i wszystkich skladanych oswiadczen. Nie wyobrazam sobie, zeby Kongres zazadal zamkniecia akurat sekcji polskiej, czeskiej i wegierskiej'.
Wiekszosc w Kongresie chca utrzymac republikanie, a demokraci ja im odebrac. Demokraci chca z kolei utrzymac Bialy Dom, a republikanie ich stamtad przepedzic. Rok 2000 jest rokiem wyborczym. Amerykanscy politycy wsluchuja sie szczegolnie pilnie w glosy wyborcow. Powinni jednak rowniez wsluchiwac sie w inne glosy - w tym glosy z Polski. Ksztaltuja sie one w duzej mierze na podstawie programu radiowego: codziennego, godzinnego przegladu wydarzen, wywiadow i komentarzy politycznych w audycji 'Fakty i poglady' Tadeusza Walendowskiego, Marka Krzyzanskiego i Miroslawa Kondrackiego, godzinnego 'Amerykanskiego tygla' Andrzeja Zwanieckiego i Witolda Sulkowskiego, audycji 'Luz Blues' Bogdana Wojciechowskiego, 'Country i Western' Renaty Lipinskiej, 'Swiat ksiazek' Jaroslawa Andersa i Anny Zalewskiej, 'Zdrowie' Heleny Skotowskiej, 'Top Ten' Wojtka Zorniaka. A wiec swiat z perspektywy amerykanskiej.

'Liste przebojow Billboardu program III Polskiego Radia retransmituje od dziesieciu lat w liscie przebojow Marka Niedzwiedzkiego, dzieki czemu dorobilem sie wielu sympatykow, ludzie mnie kojarza z lista i z Glosem Ameryki - mowi Wojciech Zorniak. - Niewatpliwie sluchaczom bedzie brakowalo tej kapsulki z Waszyngtonu, jak rowniez innych audycji, na przyklad ÇAmerykanskiej paczkiČ Iwony Skoczylas'.

'Amerykanska paczka' to audycja nie tylko dla mlodziezy w Polsce, ale tez z mlodziezy tej udzialem. Uczy, jak rozwiazywac problemy, pokazujac na przykladach, jak rozwiazuje je mlodziez amerykanska. Mlodzi sluchacze dzwonia, pisza, nie moga sie doczekac nastepnej audycji.

Iwona Skoczylas, autorka 'Amerykanskiej paczki': 'Wiadomo bylo, ze od poczatku istnienia Glos Ameryki mial byc instrumentem amerykanskiej propagandy politycznej. My, to znaczy pracownicy poszczegolnych serwisow jezykowych, mielismy z zalozenia byc poslusznymi narzedziami tej propagandy, przynajmniej do czasu zakonczenia zimnej wojny i rozmiekczenia komunizmu w krajach bloku wschodniego. Gdy to w koncu nastapilo, przy naszym drobnym wkladzie, i na Wschodzie powialo Zachodem, polskojezyczne audycje Glosu Ameryki, czyli amerykanskiego radia w wersji polskiej, zmienily charakter. Zaczelismy wiecej mowic o samej Ameryce, o jej instytucjach, o spolecznych mechanizmach i zjawiskach, o problemach zwyklych ludzi, no i oczywiscie o amerykanskiej polityce wewnetrznej i zagranicznej. Moim zdaniem jest to bardzo dobry punkt odniesienia, by spojrzec z zewnatrz na sprawy polskie, umiescic je w kontekscie skomplikowanych ukladow politycznych i zaleznosci ekonomicznych calego swiata'.

'Glos Ameryki, tak jak zostalo to zapisane w statucie, jest o tyle potrzebny, i zawsze bedzie potrzebny, zeby prezentowac polityke na swiecie, polityke amerykanska, instytucje amerykanskie, mysl amerykanska, kulture amerykanska i tak dalej, i tak dalej - mowi jeden z urzednikow Glosu Ameryki, proszacy o anonimowosc. - To bylo zawsze zapisane w dokumentach zalozycielskich, tylko okolicznosci sprawialy, ze byl uzywany inaczej, byl uzywany jako stacja zastepcza i utozsamiano przez to Glos Ameryki ze stacjami takimi, jak Wolna Europa, na przyklad, czy Radio Wolna Azja. Ale zadania Glosu Ameryki sa zupelnie inne. Takie, jak zadania, na przyklad, Radia Warszawa, nadajacego po angielsku, francusku, rosyjsku - bo takie programy sa. Przeciez to nie ma zastapic nieistniejacych, czy cenzurowanych stacji nadajacych w jezyku rosyjskim czy angielskim, tylko ma mowic o tym, jakie jest stanowisko Polski w jakichs tam sprawach, jakie sa problemy dzisiaj w Polsce, czym jest film Pan Tadeusz - o tym mowi Polskie Radio'.

***

Zdaniem jednego z czlonkow kierownictwa Glosu Ameryki, w polityce Stanow Zjednoczonych w zakresie international broadcasting, czyli kiedys tylko radiofonii, a obecnie i telewizji oraz Internetu, panuje kompletne zamieszanie, ktore znajduje wyraz w podejmowanych decyzjach. Ludzie kierujacy polityka w tej dziedzinie, nie bardzo wiedza, na czym ma ona polegac. 'Kiedy Kongres uchwalal International Broadcasting Act, intencja ustawodawcow byla likwidacja RWE jako przezytku zimnej wojny - mowi moj rozmowca, pragnacy zachowac anonimowosc. - Ale Wolna Europa kwitnie, a ciecia dotycza Glosu Ameryki - i teraz to juz jest pod jednym kierownictwem. Widac z tego, ze konsekwencji w tym nie ma zadnej'. Decyzje zapadaja tez pod wplywem ukladu sil na Kapitolu i sympatii politycznych. Dlatego wlasnie 'potega grupy kubanskiej utrzymuje przy zyciu Telewizje Marti, ktorej nikt przeciez nie oglada, bo ten program jest nadawany w nocy, kiedy na Kubie wszyscy spia. Polskiej potegi, niestety, nie ma'.

Polityka amerykanska kieruje sie czesto zasada reakcji, a nie akcji. Potrafi wiec szybko reagowac na wydarzenia - na przyklad rozbudowac emisje programow Glosu Ameryki na Balkany, kiedy wybucha tam konflikt. Amerykanie mowia o tym: Putting out fire with fire - gaszenie ognia ogniem, co jest zaprzeczeniem dalekowzrocznosci.
Ten brak dalekowzrocznosci sprawia, ze Glos Ameryki od lat likwiduje biura swoich korespondentow na swiecie. Siec oplatajaca niegdys caly glob, coraz bardziej sie kurczy. To ma nieuchronny wplyw na jakosc programu.
Oglaszajac decyzje o cieciach dyrektor tlumaczyl, ze jest malo sluchaczy. Jeden z czlonkow kierownictwa odpowiedzial na to, ze z jednej strony sa pretensje, ze jest malo sluchaczy, z drugiej - podejmuje sie dzialania prowadzace do tego, ze faktycznie jest ich coraz mniej.

***

Ciecia w serwisach jezykowych maja tez inny, nie tylko polityczny wymiar. Wymiar ludzki. Spora czesc pracownikow jest akurat w takim wieku, ze o emeryturze myslec jeszcze za wczesnie, a o rozpoczynaniu zycia od nowa - za pozno.
'Czuje sie troche jak skopany pies - mowi Marek Zalewski. - Wydawalo mi sie, ze robie dobra robote, tak jak wiele osob w redakcji. Po wygraniu zimnej wojny, po wychwalaniu nas pod niebiosa, ze przyczynilismy sie do jej wygrania, teraz okazuje sie, ze w takim dziwnym momencie, kiedy mam piecdziesiat lat, kiedy przepracowalem tu niecale osiemnascie lat dla rzadu amerykanskiego i zaczynalem juz liczyc na to, ze osiagne jakis pulap czy wiek emerytalny, okazuje sie, ze zostaje na lodzie. Osoby, ktore podjely te decyzje postapily bardzo nie fair'.
I Witold Sulkowski, fetowany w Ameryce po przyjezdzie ze zniewolonej Polski: 'Jak sie czuje czlowiek w takiej sytuacji? Czuje sie kopniety, czuje, ze zle zainwestowal swoje zycie, ze postawil na zlego konia, ze sie zwiazal z partnerem nielojalnym'.