KAROL JANICKI
Glos Ameryki obcina wschodnioeuropejskie serwisy jezykowe
WYLEWANIE DZIECKA
'Po okresie autorefleksji i introspekcji partia wrocila
do podstawowej nauki Karola Marksa - mowi I sekretarz Partii
Komunistycznej Bohemii i Morawii Vlastimil Balin w rozmowie
z korespondentem dziennika Washington Post Peterem Finnem.
- Partia nie chce udawac, ze jest czyms, czym nie jest.
Trzymamy sie scisle nauki Marksa. Jestesmy komunistami'.
W dziesiec lat po obaleniu komunizmu, proponowana reforma
ordynacji wyborczej w Czechach moze przywrocic komunistow
do wladzy - stwierdza Finn na lamach waszyngtonskiej gazety
z 20 lutego.
Zaledwie dziesiec dni wczesniej Glos Ameryki oglasza ciecia
we wschodnioeuropejskich serwisach jezykowych, przekonujac,
ze w tym rejonie swiata demokracja zapuscila juz silne korzenie.
Ciemno, zimno, wieje mrozny wiatr. Waszyngton skryl sie
pod warstwa ciezkiego, mokrego sniegu. Wymarle miasto, wymarle
urzedy panstwowe, mimo ze dawno juz rozpoczal sie normalny
- zdawaloby sie - dzien pracy. Po korytarzach betonowego
molocha, w ktorym miesci sie Glos Ameryki, kraza jedynie
radiowcy - dziennikarze, lektorzy, technicy. Ludzie niezbedni
do funkcjonowania instytucji, ktora od ponad polwiecza pomaga
Stanom Zjednoczonym utrzymywac kontakt ze swiatem, a swiatu
- ze Stanami Zjednoczonymi. Administracja siedzi w domu,
bo z powodu sniegu moze sobie zrobic wolne. Ot, ludzie,
ktorych przepisy federalne nie uznaja za niezbednych. Ludzie,
ktorzy decyduja zarazem, kto jest zbedny, a kto nie.
Oni wlasnie uznali i oglosili 10 lutego, ze zbedni sa pracownicy
kilku wschodnioeuropejskich serwisow jezykowych, w tym polskiego,
czeskiego i wegierskiego, a same serwisy moga zaistniec
jedynie 15 minut dziennie, ale juz nie na falach radiowych,
lecz jedynie w Internecie. Zupelnie jak u Warhola - 15 minut
w swietle jupiterow.
Zbednych okazalo sie 51 ludzi. W sekcji polskiej - 16 na
19 osob, w sekcji czeskiej 11 na 14. Wykonujac polecenia
Rady Nadzorczej, w ktorej prym wiedzie sekretarz stanu Madeleine
Albright, dyrektor Glosu Ameryki Sanford Ungar zwolal zebranie
i kreslil smiale plany na przyszlosc: Telewizja! Internet!
Multimedia! 51 pracownikow na bruk! I nawet nie powiedzial
'dziekuje'.
'Uwazam, ze jest to zdecydowanie nieprzemyslana decyzja
- mowi Janusz Helwell, wieloletni pracownik Glosu Ameryki,
a przedtem Radia Wolna Europa. - To skandal, aby dyrekcja
Glosu Ameryki nie zastanowila sie odpowiednio nad tym, jak
stosunkowo tanim kosztem mozna utrzymac w Europie Srodkowowschodniej
miliony zwolennikow Ameryki. Polska od dawna byla proamerykanska,
ale wydaje mi sie, ze z czasem, w przyszlosci, to sie zmieni
- w momencie, gdy polska wejdzie do Unii Europejskiej, zakorzeni
sie w NATO. Jak mozna w tej sytuacji, zdajac sobie z tego
sprawe, odcinac tak zywotna pepowine, jaka jest nasz program?
'
Sanford Ungar zapewnia, ze wzgledy budzetowe nie odgrywaly
decydujacej roli w podejmowaniu decyzji o cieciach personalnych
i programowych, ze zaoszczedzone w ten sposob srodki nie
zostana przeznaczone na dzialalnosc telewizji Worldnet,
od paru juz lat beniaminka kolejnych dyrektorow, ale jednoczesnie
mowi, ze Glos Ameryki musi sobie jakos poradzic z kosztami
podwyzek pensji uchwalonych przez Kongres. Dlaczego wiec
odrzucil propozycje Departamentu Stanu - przelania na konto
radia 4,5 miliona dolarow, ale pod warunkiem, ze nie bedzie
zadnych ciec? Na to pytanie nie ma odpowiedzi. Dlaczego,
skoro trzeba ograniczac koszty, w dzien po ogloszeniu ciec
personalnych chce przyjac do pracy dwoch asystentow, zeby
mu, jak na ironie, doradzali w sprawach serwisow jezykowych?
Kazdego z pensja kilkudziesieciu tysiecy dolarow i swiadczeniami.
Z tego pomyslu wycofuje sie jednak dosc szybko pod wplywem
powszechnego oburzenia.
Telewizja! Internet! Oto nowe hasla Glosu Ameryki.
Telewizja to Worldnet, wymyslona za czasow Reagana przez
owczesnego dyrektora Charlesa Wicka - ktory, nawiasem mowiac,
byl bodaj ostatnim czlowiekiem na tym stanowisku walczacym
zaciekle o fundusze rowniez dla radia. Ale byly to i inne
czasy, i inna administracja. Dzis Worldnet jest po prostu
radiem przed kamerami. Gadajace glowy, potok slow, malo
obrazkow. Ukrainska telewizja, jedna z niewielu w krajach
Europy Srodkowowschodniej, ktora zdecydowala sie transmitowac
te programy, zawiadomila wlasnie niedawno, ze juz tego robic
nie bedzie. Uboga telewizje to oni maja wlasna, na co im
amerykanska, rzadowa.
Internet zas wciaz jeszcze znajduje sie w tym rejonie swiata
w powijakach. O ile w Stanach Zjednoczonych dostep do sieci
ma prawie jedna trzecia ludnosci, o tyle np. w Polsce jest
to zaledwie jedna czterdziesta. Z czym do ludu?
Zostaje wiec radio, ktorego wszyscy sluchaja zawsze i wszedzie
- w domach, zakladach pracy, sklepach, samochodach. Nadaje
na okraglo. Dwugodzinny program wieczorny Glosu Ameryki
retransmituje 25 lokalnych rozglosni radiowych. Setki tysiecy
sluchaczy. W polaczeniu z emisja bezposrednia - miliony.
Najwyrazniej zbedne z punktu widzenia interesow amerykanskich,
tak jak tych 51 pracownikow Glosu Ameryki.
***
Z listu sluchacza Jaroslawa Jedrzejczaka z Wloclawka: 'Polska
sekcja VOA zamilknie? To wprost niemozliwe!!! '. Krzysztof
Rebus z Warszawy: 'To skandal, ze polskie audycje VOA zostaly
tak potraktowane! Po dolozeniu wszelkich staran, by polska
rozglosnia Radia Wolna Europa ostatecznie zamilkla (...),
teraz likwiduje sie ostatni wiekszy serwis polski z zagranicy.
(...) Wypada (...) pogratulowac amerykanskim specom od trafnych
decyzji skutecznego zlikwidowania dwoch najsolidniejszych
serwisow informacyjnych. Koniec wreszcie zwienczyl ich dzielo'.
***
'Te wnioski o naszej nieprzydatnosci nasza dyrekcja wziela
sobie z sufitu, albo w ogole zgola jest to jakas swiadoma
manipulacja danymi - nie waham sie tego powiedziec, manipulacja
sluzaca do zrealizowania jakichs koncepcji programowych,
ktore oni sobie podjeli i staraja sie zycie do tego nagiac,
czesto tak bywa w praktyce biurokratycznej' - mowi jeden
z pracownikow sekcji polskiej Witold Sulkowski, dziennikarz,
poeta, w okresie stanu wojennego w Polsce internowany. Kiedy
przyjechal do Stanow Zjednoczonych, dziennik Washington
Post zamiescil w 1983 roku ogromny z nim wywiad. W rozmowie
tej Sulkowski wyznal: 'Ubek powiedzial mi: ÇJestesmy mocniejsi
od wasČ'. Mocniejsi okazali sie jednak w koncu tacy jak
Sulkowski. Dzis placi za to cene. 'Postawilem na ten typ
zycia i pracy - mowi. - Najpierw chodzilo glownie o walke
polityczna, o wolna Polske. Z czasem, oprocz tego, ze jestem
Polakiem, stalem sie tez Amerykaninem, wiec zalezy mi bardzo
na tym, zeby Polska byla o Ameryce informowana. Wiadomo,
ze Polacy kochaja Ameryke, ale sa o Ameryce zle lub slabo
poinformowani, jest wiele rzeczy takich, o ktorych warto
im mowic z tutejszego podworka, rowniez ze wzgledow praktycznych.
I to sie sprawdza, to znaczy mamy odzew, wiadomo, ze to,
co robimy, jest robota pozyteczna'.
Odzew jest niesamowity, zarowno ze strony sluchaczy w Polsce,
jak i obroncow Glosu Ameryki w Stanach Zjednoczonych. Do
redakcji rozglosni polskiej przychodza dziesiatki listow
z wyrazami poparcia i sprzeciwu wobec decyzji amerykanskiej
dyrekcji. Stworzona w Internecie witryna w obronie Glosu
Ameryki http: //members.aol.com/savevoa/ zaowocowala juz
pierwszymi listami i telefonami do amerykanskich ustawodawcow
i z Bialego Domu. W akcje zaangazowal sie Kongres Polonii
Amerykanskiej i inne instytucje polonijne. Glos Ameryki
zawsze mowil sluchaczom w Polsce o zyciu rodakow w Ameryce.
Zaktywizowali sie sojusznicy innych serwisow wschodnioeuropejskich.
Powstala strona internetowa w Polsce http://www goto/poldx.
Protesty wysylaja rowniez stacje, ktore retransmituja audycje
Glosu Ameryki.
***
'W imieniu sluchaczy wyrazamy oburzenie... V for Victory!
' - Dariusz Przytula ze Stalowej Woli.
'Mam nadzieje, ze do tego nie dojdzie' - Pawel Lawrow, Niemcy.
'Zlekla mnie (i) przybila (...) wiadomosc o mozliwosci zaprzestania
nadawania przez VOA Polish Service swoich audycji. Czy ktos
tam na gorze zwariowal? ' - Krzysztof Bartkowiak.
'Z tym VOA to sie teraz niezly bajzel porobil - Szymon Szablowski,
Poznan.
'Prosze przekazac moje oburzenie. Nie wyobrazam sobie eteru
bez Polskiej Sekcji, a juz zwlaszcza bez ÇBajtow i megabajtowČ'
- Sylwester Kaczmarek.
***
Autor audycji 'Bajty i megabajty' Marek Zalewski: 'Mysle,
ze jest to poroniona decyzja, biorac pod uwage fakt, ze
mamy nadal bardzo wielu sluchaczy w Polsce. Dowodem tego
jest liczba listow, ktore do nas nadchodza, poczty komputerowej,
to, ze stworzono w Polsce strone poswiecona ratowaniu Glosu
Ameryki'.
Listy przychodza zewszad, nie tylko z Polski, z Europy.
Od lat polskiej sekcji sluchaja w Kanadzie, nawet w Australii.
Radio w Internecie? Marek Zalewski: 'Biorac pod uwage fakt,
ze polaczenia telefoniczne w Polsce sa liczone od minuty,
od kazdego impulsu, wiekszosc osob nie moze sobie pozwolic
na sluchanie radia przez Internet'.
Renata Lipinska, dziennikarka, autorka audycji muzycznych:
'Decyzja [redukcji] wlasnie polskiej redakcji w glownej
mierze, a ponadto czeskiej, wegierskiej i, ku memu jeszcze
wiekszemu zdumieniu, litewskiej jest odzwierciedleniem szerszego
problemu, mianowicie odchodzenia Ameryki od Europy. W Europie
nadal istnieja problemy: w Austrii jest faszyzm, w Rosji
KGB wraca na stanowiska. Ta decyzja jest niekonsekwentna
w stosunku do wszystkich dzialan Stanow Zjednoczonych na
arenie miedzynarodowej i wszystkich skladanych oswiadczen.
Nie wyobrazam sobie, zeby Kongres zazadal zamkniecia akurat
sekcji polskiej, czeskiej i wegierskiej'.
Wiekszosc w Kongresie chca utrzymac republikanie, a demokraci
ja im odebrac. Demokraci chca z kolei utrzymac Bialy Dom,
a republikanie ich stamtad przepedzic. Rok 2000 jest rokiem
wyborczym. Amerykanscy politycy wsluchuja sie szczegolnie
pilnie w glosy wyborcow. Powinni jednak rowniez wsluchiwac
sie w inne glosy - w tym glosy z Polski. Ksztaltuja sie
one w duzej mierze na podstawie programu radiowego: codziennego,
godzinnego przegladu wydarzen, wywiadow i komentarzy politycznych
w audycji 'Fakty i poglady' Tadeusza Walendowskiego, Marka
Krzyzanskiego i Miroslawa Kondrackiego, godzinnego 'Amerykanskiego
tygla' Andrzeja Zwanieckiego i Witolda Sulkowskiego, audycji
'Luz Blues' Bogdana Wojciechowskiego, 'Country i Western'
Renaty Lipinskiej, 'Swiat ksiazek' Jaroslawa Andersa i Anny
Zalewskiej, 'Zdrowie' Heleny Skotowskiej, 'Top Ten' Wojtka
Zorniaka. A wiec swiat z perspektywy amerykanskiej.
'Liste przebojow Billboardu program III Polskiego Radia
retransmituje od dziesieciu lat w liscie przebojow Marka
Niedzwiedzkiego, dzieki czemu dorobilem sie wielu sympatykow,
ludzie mnie kojarza z lista i z Glosem Ameryki - mowi Wojciech
Zorniak. - Niewatpliwie sluchaczom bedzie brakowalo tej
kapsulki z Waszyngtonu, jak rowniez innych audycji, na przyklad
ÇAmerykanskiej paczkiČ Iwony Skoczylas'.
'Amerykanska paczka' to audycja nie tylko dla mlodziezy
w Polsce, ale tez z mlodziezy tej udzialem. Uczy, jak rozwiazywac
problemy, pokazujac na przykladach, jak rozwiazuje je mlodziez
amerykanska. Mlodzi sluchacze dzwonia, pisza, nie moga sie
doczekac nastepnej audycji.
Iwona Skoczylas, autorka 'Amerykanskiej paczki': 'Wiadomo
bylo, ze od poczatku istnienia Glos Ameryki mial byc instrumentem
amerykanskiej propagandy politycznej. My, to znaczy pracownicy
poszczegolnych serwisow jezykowych, mielismy z zalozenia
byc poslusznymi narzedziami tej propagandy, przynajmniej
do czasu zakonczenia zimnej wojny i rozmiekczenia komunizmu
w krajach bloku wschodniego. Gdy to w koncu nastapilo, przy
naszym drobnym wkladzie, i na Wschodzie powialo Zachodem,
polskojezyczne audycje Glosu Ameryki, czyli amerykanskiego
radia w wersji polskiej, zmienily charakter. Zaczelismy
wiecej mowic o samej Ameryce, o jej instytucjach, o spolecznych
mechanizmach i zjawiskach, o problemach zwyklych ludzi,
no i oczywiscie o amerykanskiej polityce wewnetrznej i zagranicznej.
Moim zdaniem jest to bardzo dobry punkt odniesienia, by
spojrzec z zewnatrz na sprawy polskie, umiescic je w kontekscie
skomplikowanych ukladow politycznych i zaleznosci ekonomicznych
calego swiata'.
'Glos Ameryki, tak jak zostalo to zapisane w statucie,
jest o tyle potrzebny, i zawsze bedzie potrzebny, zeby prezentowac
polityke na swiecie, polityke amerykanska, instytucje amerykanskie,
mysl amerykanska, kulture amerykanska i tak dalej, i tak
dalej - mowi jeden z urzednikow Glosu Ameryki, proszacy
o anonimowosc. - To bylo zawsze zapisane w dokumentach zalozycielskich,
tylko okolicznosci sprawialy, ze byl uzywany inaczej, byl
uzywany jako stacja zastepcza i utozsamiano przez to Glos
Ameryki ze stacjami takimi, jak Wolna Europa, na przyklad,
czy Radio Wolna Azja. Ale zadania Glosu Ameryki sa zupelnie
inne. Takie, jak zadania, na przyklad, Radia Warszawa, nadajacego
po angielsku, francusku, rosyjsku - bo takie programy sa.
Przeciez to nie ma zastapic nieistniejacych, czy cenzurowanych
stacji nadajacych w jezyku rosyjskim czy angielskim, tylko
ma mowic o tym, jakie jest stanowisko Polski w jakichs tam
sprawach, jakie sa problemy dzisiaj w Polsce, czym jest
film Pan Tadeusz - o tym mowi Polskie Radio'.
***
Zdaniem jednego z czlonkow kierownictwa Glosu Ameryki,
w polityce Stanow Zjednoczonych w zakresie international
broadcasting, czyli kiedys tylko radiofonii, a obecnie i
telewizji oraz Internetu, panuje kompletne zamieszanie,
ktore znajduje wyraz w podejmowanych decyzjach. Ludzie kierujacy
polityka w tej dziedzinie, nie bardzo wiedza, na czym ma
ona polegac. 'Kiedy Kongres uchwalal International Broadcasting
Act, intencja ustawodawcow byla likwidacja RWE jako przezytku
zimnej wojny - mowi moj rozmowca, pragnacy zachowac anonimowosc.
- Ale Wolna Europa kwitnie, a ciecia dotycza Glosu Ameryki
- i teraz to juz jest pod jednym kierownictwem. Widac z
tego, ze konsekwencji w tym nie ma zadnej'. Decyzje zapadaja
tez pod wplywem ukladu sil na Kapitolu i sympatii politycznych.
Dlatego wlasnie 'potega grupy kubanskiej utrzymuje przy
zyciu Telewizje Marti, ktorej nikt przeciez nie oglada,
bo ten program jest nadawany w nocy, kiedy na Kubie wszyscy
spia. Polskiej potegi, niestety, nie ma'.
Polityka amerykanska kieruje sie czesto zasada reakcji,
a nie akcji. Potrafi wiec szybko reagowac na wydarzenia
- na przyklad rozbudowac emisje programow Glosu Ameryki
na Balkany, kiedy wybucha tam konflikt. Amerykanie mowia
o tym: Putting out fire with fire - gaszenie ognia ogniem,
co jest zaprzeczeniem dalekowzrocznosci.
Ten brak dalekowzrocznosci sprawia, ze Glos Ameryki od lat
likwiduje biura swoich korespondentow na swiecie. Siec oplatajaca
niegdys caly glob, coraz bardziej sie kurczy. To ma nieuchronny
wplyw na jakosc programu.
Oglaszajac decyzje o cieciach dyrektor tlumaczyl, ze jest
malo sluchaczy. Jeden z czlonkow kierownictwa odpowiedzial
na to, ze z jednej strony sa pretensje, ze jest malo sluchaczy,
z drugiej - podejmuje sie dzialania prowadzace do tego,
ze faktycznie jest ich coraz mniej.
***
Ciecia w serwisach jezykowych maja tez inny, nie tylko
polityczny wymiar. Wymiar ludzki. Spora czesc pracownikow
jest akurat w takim wieku, ze o emeryturze myslec jeszcze
za wczesnie, a o rozpoczynaniu zycia od nowa - za pozno.
'Czuje sie troche jak skopany pies - mowi Marek Zalewski.
- Wydawalo mi sie, ze robie dobra robote, tak jak wiele
osob w redakcji. Po wygraniu zimnej wojny, po wychwalaniu
nas pod niebiosa, ze przyczynilismy sie do jej wygrania,
teraz okazuje sie, ze w takim dziwnym momencie, kiedy mam
piecdziesiat lat, kiedy przepracowalem tu niecale osiemnascie
lat dla rzadu amerykanskiego i zaczynalem juz liczyc na
to, ze osiagne jakis pulap czy wiek emerytalny, okazuje
sie, ze zostaje na lodzie. Osoby, ktore podjely te decyzje
postapily bardzo nie fair'.
I Witold Sulkowski, fetowany w Ameryce po przyjezdzie ze
zniewolonej Polski: 'Jak sie czuje czlowiek w takiej sytuacji?
Czuje sie kopniety, czuje, ze zle zainwestowal swoje zycie,
ze postawil na zlego konia, ze sie zwiazal z partnerem nielojalnym'. |