Poradnik studenta
Wizy studenckie (czesc IV)
Studia bez wizy
"Jestem w Stanach Zjednoczonych od 5 miesiecy na wizie turystycznej. Chce isc na studia na community college, ale boje sie wrocic do Polski, zeby starac sie o wize studencka, bo slyszalam, ze takim jak ja czesto odmawiaja. Zastanawiam sie na serio nad studiami bez papierow...'.
Studia bez wizy studenckiej otoczone sa wieloma mitami - od "tak sie nie da" po "latwiej studiowac nielegalnie niz na wizie studenckiej". Jednak zwlaszcza podejmujac tak powazna decyzje, lepiej kierowac sie nie mitami, ale faktami.
Mit 1: amerykanskie uczelnie przyjmuja tylko obywateli/rezydentow lub osoby na wizach studenckich
Fakty: wiele uczelni, zwlaszcza stanowych, przyjmuje nielegalnych imigrantow; raczej nie zdarza sie to na uczelniach prywatnych. Im nizszy poziom studiow (community college, a nie program doktorancki), tym latwiej jest nielegalnym dostac sie na studia.
Broszury rekrutacyjne uczelni amerykanskich zazwyczaj skierowane sa do dwoch kategorii przyszlych studentow: obywateli/rezydentow USA oraz do studentow zagranicznych, ktorzy przybeda do Stanow Zjednoczonych na wizach studenckich. Rzadko kiedy miedzy linijkami mozna wyczytac, ze uniwersytety i college'e w USA przyjmuja tez trzecia kategorie studentow: "nieudokumentowane" osoby, mieszkajace juz w Stanach Zjednoczonych, ale nie posiadajace "zielonej karty" ani obywatelstwa USA.
Niektore uczelnie odwaznie przyznaja sie do polityki otwartych drzwi dla wszystkich. Na stronach sieciowych City College, jednej z uczelni wchodzacych w sklad miejskiego uniwersytetu nowojorskiego (CUNY), przeznaczonych dla studentow zagranicznych, mozna przeczytac w "Czesto zadawanych pytaniach (FAQ)":
"P: Jesli jestem w Stanach Zjednoczonych bez papierow, czy moge isc na studia?
O: Tak. To, czy mozesz isc na studia w Stanach, ogolnie rzecz biorac, zalezy od Twoich osiagniec akademickich, a nie od Twojego statusu imigracyjnego". Podobna odpowiedz uslyszymy dzwoniac do centralnego Biura Rekrutacji (Admissions Office) na CUNY.
Moze to sie wydac paradoksalne, ale najczesciej szkoly przyjmujace nielegalnych imigrantow to wlasnie uczelnie stanowe (czyli finansowane glownie ze stanowych i federalnych zrodel). Dodatkowo im nizszy poziom studiow (np. w lokalnym community college), tym wieksze szanse, ze dana szkola nie zwraca uwagi na status imigracyjny kandydata. Natomiast na prywatnych uczelniach rzadko kiedy zdarza sie, by nie wymagano od studentow zagranicznych wizy studenckiej.
Jak wiec mozna znalezc lokalna uczelnie, ktora przyjmie "nieudokumentowanego" studenta? Trzeba zainwestowac troche czasu i zadzwonic do Biura Rekrutacji i do Biura Studentow Zagranicznych w okolicznych szkolach wyzszych. Czesto moze sie zdarzyc, ze w tego typu przypadkach zostaniemy poproszeni o osobiste stawienie sie w Biurze Rekrutacji lub u doradcy studentow zagranicznych.
Jak to ujela urzedniczka Biura Studentow Zagranicznych na Montclair State University w New Jersey: "Studia bez papierow zwykly byly byc OK, ale teraz procedury INS (BCIS) zmienily sie i lepiej kazdy przypadek rozwazyc indywidualnie. Nie ma sie czego obawiac - my nie doniesiemy na policje, po prostu chcemy sie wiecej dowiedziec o specyficznej sytuacji kandydata".
Mit 2: przez studia mozna zalegalizowac pobyt
Fakty: studia w USA nie pomoga zalegalizowac pobytu osobie, ktora juz przebywa w Stanach Zjednoczonych nielegalnie.
Przypadek Ani z Kalifornii: po czterech latach nielegalnego pobytu w USA i pracy w dobrej firmie (na falszywym numerze SS) Ania postanowila pojsc na studia MBA, zeby moc dalej awansowac w pracy. Przygotowala sie do egzaminu GMAT wymaganego na studia MBA, dostala niezly wynik i zlozyla podania do szkol w drugiej dwudziestce najlepszych programow MBA w USA. Zostala przyjeta na kilka z nich.
I tu pojawil sie problem. Ania w swoich podaniach wpisala, ze bedzie studiowac na wizie studenckiej, liczac, ze w ten sposob uda jej sie zmienic status imigracyjny na studencki i z powrotem zalegalizowac swoj pobyt w USA. Niestety, nie skonsultowala swojego pomyslu z prawnikiem (ani nie sprawdzila kilku faktow na stronach internetowych Departamentu Stanu i BCIS).
A fakty sa nastepujace: osoba, ktora kiedykolwiek naruszyla przepisy wizowe (w tym przede wszystkim przedluzyla sobie nielegalnie pobyt w USA) nie moze starac sie o zamiane statusu wizowego na terytorium USA - musi w tym celu udac sie do placowki konsularnej USA w swoim kraju ojczystym. Dodatkowo osoba, ktora samowolnie przedluzyla sobie pobyt w Stanach Zjednoczonych dluzej niz 180 dni, ma automatycznie zakaz wjazdu do USA przez 3 lata; jesli nielegalny pobyt trwal ponad rok, zakaz powrotu do Stanow obowiazuje przez 10 lat!
Telefon do Biura Studentow Zagranicznych w ktorejkolwiek ze szkol, do ktorych Ania zlozyla podania, wyjasnilby jej, ze nie uda jej sie zmienic nielegalnego pobytu na wize studencka. Jak to ujal urzednik Biura Rekrutacji w Union County College w New Jersey: "[nielegalni] moga zlozyc podanie i studiowac, ale to w niczym nie zmieni ich prawnego statusu [imigracyjnego] w Stanach".
Mit 3: tylu przede mna sie udalo i mi sie uda
Fakty: pokolenia nielegalnych imigrantow konczyly studia w USA, a nastepnie legalizowaly swoj pobyt w kolejnej amnestii lub przez malzenstwo. Jednak nielegalny student nadal jest na bakier z prawem i moze byc deportowany. Nie ma pewnosci, ze permisywne nastawienie stanowych uczelni do nieudokumentowanych studentow bedzie trwalo nawet w niedalekiej przyszlosci.
Niektorzy Polacy traktuja studia (bez wizy) jako sposob przeczekania na lepsze czasy, liczac na szanse zalegalizowania pobytu w USA po studiach. Czasami im sie udaje. Przez polskie kluby studenckie na uczelniach w Nowym Jorku i New Jersey przewinelo sie przez ostatnie 10 lat wiele osob, ktore studiowaly bez wizy studenckiej, ale pozniej, najczesciej w drodze malzenstwa z obywatelem USA, legalizowaly swoj pobyt. I juz jako rezydenci byly w stanie wykorzystac swoja amerykanska edukacje na rynku pracy.
Trzeba jednak pamietac, ze w chwili obecnej ostrzejsza polityka rzadu amerykanskiego wobec imigrantow po 11 wrzesnia 2001 r. oznacza, ze niekoniecznie ta furtka bedzie otwarta w przyszlosci.
Co wiecej, nie ma tez pewnosci, czy "nielegalni studenci" na zawsze pozostana w obecnej "czarnej dziurze prawnej" - miedzy obywatelami i rezydentami USA z jednej strony a studentami zagranicznymi z drugiej. Po wdrozeniu zcentralizowanej bazy danych studentow zagranicznych SEVIS (Student and Exchange Visitor Information System) uczelnie sa w tej chwili zmuszane do przekazywania BCIS szczegolowych informacji na temat studentow na wizach typu F, J czy M. BCIS wie, jak student sie nazywa i gdzie mieszka; wie, na ktorej uczelni i co studiuje oraz jak dlugo maja trwac jego studia; wie, czy student pracuje podczas studiow i ile przedmiotow zalicza w semestrze.
Czy w ktoryms momencie BCIS nie "upomni" sie i o studentow bez wiz? Przeciez ich istnienie w USA to tajemnica poliszynela. Wystarczyloby, zeby rzad federalny zaczal wymagac od uczelni, aby te, pod grozba utraty federalnych funduszy pomocy finansowej, zglaszaly przypadki studentow nieposiadajacych obywatelstwa, prawa stalego pobytu lub wizy studenckiej. Na razie jeszcze nic takiego podejscia nie zapowiada, ale w obecnym klimacie politycznym nie mozna wykluczyc, ze za kilka lat atmosfera przyzwolenia na studia nielegalnych zmieni sie w polowanie na nich ze strony BCIS-u.
Trzeba pamietac, ze i w tej chwili bycie studentem nie chroni nielegalnych przed BCIS-em. Student bez prawa stalego pobytu w USA i bez wizy studenckiej moze byc w kazdym momencie deportowany. Dla wladz imigracyjnych nie liczy sie, ze dana osoba ma wspaniale wyniki w nauce i nigdy nie zlamala zadnego prawa (poza imigracyjnym). "Nowy Dziennik" opisywal w styczniu przypadek rodziny z Connecticut, ktora po wielu latach nielegalnego pobytu w USA zostala cala deportowana do Polski. Najstarszy syn (ktory wychowal sie w USA i lepiej znal angielski niz polski) zostal aresztowany na kampusie swojego uniwersytetu.
Mit 4: studiowac bez wizy jest latwiej, bo taniej
Fakty: w wielu stanach nielegalni imigranci byli traktowani jak rezydenci i w zwiazku z tym placili nizsze czesne na stanowych uczelniach. Jednak obecnie coraz wiecej stanow, pod presja opinii publicznej oraz problemow budzetowych, zada od uczelni, by nielegalni placili wyzsze czesne, tak jak studenci zagraniczni.
Na wspomnianej juz stronie "Czesto zadawanych pytan (FAQ)" City College mozna znalezc nastepujaca informacje:
"P: Czy studenci zagraniczni moga placic (nizsze) czesne jak rezydenci stanu?
O: Studenci na statusie F-1 lub J-1 NIE moga placic czesnego dla rezydentow stanu, niezaleznie od tego, jak dlugo przebywaja w Nowym Jorku. Studenci, ktorych status wizowy przedawnil sie przynajmniej rok wczesniej i ktorzy mieszkaja w Nowym Jorku przynajmniej rok, moga sie starac o nizsze (stanowe) czesne. Studenci na przedawnionych wizach B-2 naleza do tej grupy".
Jeszcze pare lat temu w rachunku korzysci i ryzyka zwiazanym ze studiami bez waznej wizy studenckiej pozycja ceny studiow pojawiala sie zawsze po stronie korzysci. Bo choc z jednej strony studenci nielegalni praktycznie nie maja co liczyc na uzyskanie jakiegokolwiek stypendium (wiekszosc programow stypendialnych, w tym stypendiow polonijnych, jest ograniczonych do obywateli i rezydentow USA), to czesto mogli korzystac z ulg czesnego przeznaczonych dla rezydentow stanu.
O ile wiec dana osoba nie miala ambicji uczyc sie na jednym z najbardziej prestizowych prywatnych uniwersytetow amerykanskich (z ktorych wiele ma programy stypendialne dla studentow zagranicznych, ale ktore rowniez z zasady nie przyjmuja nielegalnych), to zyskiwala w porownaniu z kolegami na wizach studenckich. Ci bowiem na uczelniach stanowych zawsze musieli placic wyzsze czesne dla osob spoza stanu. Nielegalni, traktowani jak rezydenci, czesto oszczedzali w ten sposob kilka tysiecy dolarow rocznie (np. na CUNY w przypadku czteroletnich college1ow jest to roznica 3600 dolarow).
Ale w tym semestrze CUNY zmienilo swoja polityke wobec nielegalnych. W uniwersyteckim Biurze Rekrutacji mozna sie dowiedziec, ze w przyszlosci "nieudokumentowani" studenci beda traktowani z punktu widzenia czesnego tak samo jak zagraniczni. W tej chwili jeszcze poszczegolne college'e maja pewna autonomie, jesli chodzi o decyzje, czy dany student moze byc potraktowany jako rezydent czy jako nie-rezydent. Jednak nowo przyjeci nielegalni maja utracic przywilej placenia stanowego czesnego.
CUNY jest czescia ogolnoamerykanskiego trendu. W tym roku np. stanowe wladze Wirginii zmienily dotychczasowa wykladnie prawa, pozwalajaca na traktowanie nielegalnych studentow jak rezydentow stanu. Uzasadnieniem zmiany bylo prawo stanowe, zabraniajace nielegalnym imigrantom korzystania z uslug publicznych finansowanych przez pieniadze podatnikow. Skutki dla nielegalnych: czasem nawet i czterokrotne podniesienie oplat za studia.
Jesli ktos nie ma juz wyboru i przebywa w USA nielegalnie, moze isc na studia, prawdopodobnie na lokalna uczelnie stanowa. Studia nie zmienia jego sytuacji prawnej, ale moga poprawic jego szanse znalezienia pracy. Jesli ktos jest w trakcie sponsorowania na "zielona karte", moze rozpoczac studia bez prawa stalego pobytu - nie straci przynajmniej cennego czasu, czekajac na rozwiazanie sytuacji imigracyjnej.
Jednak, jesli istnieje taka mozliwosc, lepiej jest nie ryzykowac nielegalnego pobytu w USA i starac sie o wize studencka. Ryzyko zwiazane z nielegalnymi studiami z roku na rok staje sie coraz bardziej realne, podczas gdy dotychczasowe korzysci (czyli nizsze oplaty za studia) w kolejnych stanach staja sie mitem.
*
Powyzszy artykul nie stanowi profesjonalnej porady prawnej.
Organizacja Studentow Polskich w Nowym Jorku prosi o zglaszanie przypadkow odmowy przyznania wiz studenckich lub zamiany statusu z innego nieimigracyjnego na studencki. Mozna sie z nami skontaktowac podczas dyzurow telefonicznych w redakcji "Nowego Dziennika" we wtorki i czwartki w godz. 18:00-20:00 (tel. 212-594-2266, wew. 16) lub e-mailem pod adresem: pso@pso-usa.org.
Ostatnia modyfikacja: Fri May 12 20:06:19 2003
