Polak fotografuje raperow i kobiety

JEST TAKI ZAWOD...

Zyciorys Piotra Sikory czyta sie jak scenariusz. Do Stanow przylecial majac 14 lat ostatnim samolotem, zanim zamknieto granice (wkrotce potem ogloszono stan wojenny).

Po szesciu miesiacach uciekl z domu i wyladowal na ulicach Nowego Jorku, gdzie opanowal stara jak swiat sztuke przekretow. Wiezienie Rikeršs Island traktowal jak swoj drugi dom, totez wlasnie tam postanowil calkowicie zmienic swoje zycie. Zainteresowal sie fotografia i niebawem zaczal asystowac mistrzom pokroju Dave'a La Chapele'a. Reszta to juz historia.

­ Dlaczego wlasnie fotografia?

­ Wszystko zaczelo sie osiem lat temu. Wtedy mialem jakas beznadziejna prace i postanowilem znalezc sobie cos lepszego. Probowalem roznych rzeczy, a jedna z nich byla fotografia. Lubilem ogladac zdjecia, choc jeszcze nie wiedzialem wtedy, ze mozna zostac fotografem, ze w ogole jest taki zawod. Pokochalem robienie zdjec i ktoregos dnia postanowilem sobie, ze wlasnie tym sie zajme. Nie stac bylo mnie na szkole, wiec asystowalem roznym fotografom i mozna powiedziec, ze tak to sie zaczelo.

­ Pamietasz swoj pierwszy aparat?

­ Nikon. Kupilem go na ulicy od jakiegos lumpa.

­ A pierwsza prace na zlecenie?

­ Byla to okladka dla londynskiego magazynu "True"; zrobilem dla nich zdjecie zespolu Smiff and Wessun. Tak w ogole to byla pierwsza edycja tego magazynu. Pamietam, ze zadzwonili do mnie z Londynu, zeby powiedziec mi, ze rekomendowal mnie Jean-Baptiste Mondino, ktory zobaczyl moje zdjecie i powiedzial im, ze jest zajebiste. To dla mnie duzo znaczylo, bo on jest jednym z najlepszych fotografow i rezyserow na swiecie.

­ Po Twoim portfolio widac, ze sporo pracujesz z raperami; pomaga Ci czasem doswiadczenie, jakie zdobyles na ulicy?

­ Pomaga, bo kiedy robie zdjecia tych ludzi, mam do czynienia z rzeczywistoscia. Jestem z nimi w ich dzielnicy, sa ich kumple. Widza bialego chlopaka, ktory robi zdjecia, wiec od razu padaja teksty typu "nie martw sie stary, nic ci sie nie stanie, bo jestes z nami." Ale cokolwiek oni sobie mysla lub robia, ja juz przez to dawno przeszedlem. Oni nie sa w stanie mi niczym zaimponowac, bo przecwiczylem w swoim zyciu wiecej niz wiekszosc z nich. Nigdy tego nie mowie ludziom, ale wiem, ze to czuja i dlatego szybko znajdujemy wspolny jezyk i tez dlatego daja mi z siebie wiecej niz innym fotografom.

­ Hip-hop to Twoja specjalizacja?

­ Slucham sporo hip-hopu, ale nie chcialbym sie tylko tym zajmowac. Teraz w ogole staram sie tego rodzaju zlecen unikac. Chce robic wiecej zdjec kobiet, a niestety wiekszosc gwiazd hip-hopu to mezczyzni. Pracuje teraz nad wlasnym projektem ­ portretami kobiet.

­ Przelomowe wydarzenie w Twojej karierze?

­ Moj pierwszy teledysk. Bylismy na poludniu Francji na najwiekszej wydmie w Europie, w Bordeaux. Drugiego dnia mialem troche czasu ­ ekipa przygotowywala sie do nastepnego ujecia, wiec odszedlem sobie od nich i stanalem na wydmie, na samej krawedzi i pomyslalem sobie: "Gdzie ja jestem? Jestem we Francji? Jakis gowniarz z Polski pojechal sobie do Nowego Jorku, mial zginac, a teraz jest we Francji i jeszcze w dodatku ludzie dali mu 150 tysiecy dolarow budzetu, zeby zrobic teledysk dla artysty, ktory bedzie w telewizji? I ja to robie, i to jest moja praca?" Mialem w oczach lzy; pomyslalem sobie, jaki jestem szczesliwy i podziekowalem Bogu, ze mam taka okazje, zeby to zrobic i nie wiem, jak to jest mozliwe, i nie wiem dlaczego. Ale spoko.

­ Plany zwiazane z filmem?

­ Mam ambicje byc rezyserem i robic filmy, ktore zobaczy caly swiat, kazdy czlowiek, bo mam cos bardzo waznego do powiedzenia. Wiekszosc ludzi tego nie chce uslyszec, bo jest to zbyt prawdziwe. Jest to cos w rodzaju bezlitosnego milosierdzia. Ludzie wola owijac w bawelne. Nie chca slyszec prawdy. To, co chce przekazac ludziom, niesie ze soba nadzieje. Chodzi o zycie.

­ Napisales juz scenariusz?

­ Jeszcze nie powstal. Jak cos robie, to musi to byc zrobione dobrze. Nie moge sobie pozwolic na zadne eksperymenty filmowe. Dla mnie jest tak, ze jak wszystko jest dobrze, to jest zajebiscie, jak wszystko jest zle, to tez jest zajebiscie. Nie akceptuje, jak cos jest troche zle i troche dobre. Albo wszystko, albo nic.

­ Masz wysokie standardy...

­ Dobrze zdaje sobie sprawe, ze jeszcze sie rozwijam, robie to przeciez od stosunkowo niedawna i absolutnie nie mysle, ze jestem jakims geniuszem lub boskim darem dla fotografii i filmu, bo nim nie jestem. Wiem natomiast, ze jestem gotow ciezko pracowac, zeby tworzyc rzeczy, ktore mnie usatysfakcjonuja. A ze mam wysokie standardy, musza to byc naprawde dobre prace. Kocham to, co robie, robie to, co kocham. Czuje to, co mowie i mowie to, co czuje. Wierze, ze jak cos sie naprawde kocha, to robi sie to dobrze i ludzie to doceniaja. Nie zalezy mi na slawie. Chcialbym miec natomiast dluga, solidna kariere.

­ Skad czerpiesz inspiracje?

­ Inspiruje mnie to, co widze na co dzien. Inspiruje mnie rzeczywistosc, ludzie, artysci, ktorzy robia ciekawe rzeczy. Zbyt czesto slysze jak ktos mowi, ze wszystko juz zostalo przerobione. Ale wszystko nie zostalo przerobione, bo zawsze mozna to zrobic inaczej.

­ Na zakonczenie powiedz mi, jak sobie wyobrazasz spelnienie jako artysta.

­ Chce podbic caly swiat i nim rzadzic. (smiech) Chce, zeby moje filmy i zdjecia zmuszaly ludzi do zatrzymania sie i sklanialy ich do refleksji nad soba. Nie obchodzi mnie, czy oni beda moje zdjecia kochac, czy nienawidzic. Boje sie jedynie obojetnosci. Nie chce byc przecietny. Nie chce byc kolejnym fotografem. Chce, zeby ludzie rozpoznawali moje prace. Chce, zeby moje prace ich w jakis sposob zmienialy.

Rozmawial: Lukasz Polowczyk

galeria Piotra Sikory dostepna jest pod adresem
http://www.piotrsikora.com

ARCHIWUM

John Codling

Jerzy Koss

Andrzej Wajda

Mariusz Czerkawski

Jav Michalski

Polak

Brat Hanki
Izabella Miko
Jolanta Kwasniewska
Jan Kowalik
Aleksander Kwasniewski
Kazik Staszewski
Lech Walesa
Krzysztof Piesiewicz
Przemyslaw Saleta
Michael Kandel
Piotr Sikora
Wojciech Roszkowski