Jestem artysta regionalnym...

Z Kazikiem Staszewskim, liderem zespolu Kult, rozmawia dla dziennik.com Tomasz Wisniewski

­ Greenpoint to dosyc osobliwe miejsce. Dowiedzialem sie, ze podczas ostatniej wizyty zrobiles sobie po nim spacer z kamera. Czy polska dzielnica stanie sie inspiracja do jednej z Twoich piosenek?

­ Tak, juz sie stala. Skonczylem w studiu prace z zespolem, z ktorym dorywczo cos robie, bardziej jako producent niz wokalista, ale jako wokalista troche tez. No i zrobilismy taka dwuodcinkowa piosenke o dziewczynie, ktora przyjezdza na Greenpoint i tam rozpoczyna nowy rozdzial swojego zycia. Bardzo przyjemna piosenka ­ tak mi sie wydaje.

­ Kiedy bedzie mozna ja uslyszec?

­ Przywioze ja na ten koncert, jeszcze w wersji nagranej na CD-ROM, bo dopiero skonczylismy prace w studiu. Nie wiem jeszcze, kiedy ukaze sie na plycie. Natomiast te piosenke przywioze kolegom z Exitu i niewatpliwie zrobie wszystko, zeby mozna ja bylo uslyszec w Exicie przed naszym koncertem.

­ Do Nowego Jorku przyjezdzasz po raz kolejny. Gdzie Twoim zdaniem mozna sie tu najlepiej zabawic?

­ Czy ja wiem? W czasie moich pierwszych wizyt, trzech czy czterech, glownie sie poruszalem w rejonach Village. Tam jest taki bar International i tam sie glownie zabawialem... Musze tego pojecia uzywac szeroko. Natomiast teraz, juz po okresie szalonych zabaw, postrzegam bardziej Nowy Jork z perspektywy turystycznej. Wole tu spedzic caly dzien, ogladajac rozne rzeczy, niz przygotowywac sie w domu na nadejscie nocy i do zabawiania w roznoraki sposob. Zwlaszcza ze ostatnio bylem tu z cala rodzina i sluzylem za przewodnika, pokazujac miejsca, ktore ja znam, a ktorych oni nie widzieli, bo byli w Nowym Jorku pierwszy raz. Potraktowalismy ten wyjazd bardziej wycieczkowo-turystycznie.

­ Gdzie na spacer pojdziesz tym razem?

­ Jeszcze nie wiem. Przyjezdzam tu na bardzo krotko, tylko na dwa dni. Przylatuje troche pozniej niz caly zespol, bo mam jeszcze do dokonczenia prace w studiu. Na pewno chcialbym sie jeszcze raz, za dnia, udac na Greenpoint i nakrecic pare ujec do tej piosenki, o ktorej mowilem na poczatku. Chce do niej zrobic teledysk i konieczne sa ujecia z polskiej dzielnicy. Bedzie to spacer powiazany troche z powinnosciami zawodowymi. A potem... nie wiem... Okaze sie w praniu.

­ Grales juz w Coney Island High i CBGB's. Ktory z do tej pory zagranych koncertow w Nowym Jorku byl najlepszy? Czy dobrze sie rozumieliscie z publicznoscia?

­ Raczej dobrze, poniewaz publicznosc jest w duzej mierze polskojezyczna i sa to ludzie, ktorzy ­ co az mnie zaskoczylo podczas pierwszego przyjazdu do Stanow Zjednoczonych ­ po pierwsze, wiedza o biezacych sprawach Polski bardzo duzo, a po drugie, wydaje mi sie, ze sa spragnieni krajowych nowosci muzycznych. Oczywiscie w Stanach Zjednoczonych maja szerokie spektrum tego wszystkiego, co sie dzieje w swiatowej kulturze, szczegolnie w sferze anglojezycznej, natomiast jesli chodzi o stricte polskie rzeczy, to jest zdecydowanie gorzej. Wlasciwie jedynym kontaktem sa jakies plyty, ktore im rodzina wysle albo ktore kupia podczas wizyt kraju. Czasem moga pojsc na koncerty zespolow, ktore tu przyjezdzaja. Rozumiemy sie dobrze i wydaje mi sie, ze przeplyw fluidow nie budzi zastrzezen. Ktory koncert byl najlepszy? Jesli mowa o Kulcie, to mysle, ze wlasnie ten w Coney Island High. Byl to bardzo goracy i energetyczny koncert, do tego jeszcze bardzo dobrze przygotowany od strony dzwiekowej. Jednak amerykanskie kluby, w ktorych sie gra muzyke od x lat, po prostu potrafia zrobic oprawe brzmieniowa o wiele, wiele lepiej niz miejsca, w ktorych dzieje sie to od przypadku do przypadku. Jesli chodzi o Kazika na Zywo, moj drugi zespol, to wydaje mi sie, ze bardzo udany byl koncert w Exicie. Szczerze mowiac bylem bardzo zaskoczony, ze ten klub jest na tak wysokim poziomie i tak profesjonalnie zorganizowany. Ogolnie calosc apanazu jest bardzo zadowalajaca. Poza tym jeszcze wspomne o pierwszym w ogole koncercie, ktory gralismy w USA. Odbyl sie w nie istniejacym juz Oak Theatre, w Chicago. Dla nas bylo to zaskoczenie, bo po wysluchaniu roznych glupot w kraju jechalismy do Stanow Zjednoczonych, szczerze mowiac, z nastawieniem, ze trzeba tutaj ludziom opracowac raczej repertuar Mazowsza. Okazalo sie, ze to w ogole nieprawda, ze sa to zasciankowe, glupie opinie. Koncert w Chicago byl jakby zdarciem kurtyny z tych nie do konca rozwaznych sadow, ktorym dalismy wiare.

­ Na jaka publicznosc liczycie glownie na koncertach, tak jak mowisz polskojezyczna, czy sa one skierowane tez do Amerykanow? Czy macie nadzieje na spory udzial Amerykanow?

­ Nie, raczej nie. Zdaje sobie sprawe, ze nawet jesli przekroczylibysmy bariere jezykowa, to jednak tresci i slowa piosenek, ktore spiewam, sa przede wszystkim czytelne dla ludzi, ktorzy przynajmniej jakis czas swojego swiadomego zycia spedzili w Polsce. Natomiast jesli chodzi o strone muzyczna ­ to roznie. Wiem rowniez, ze po tylu latach grania jestesmy od strony wystepu koncertowego nadal w miare atrakcyjni. Jezeli komus nie przeszkadza nierozumienie tekstow, a ja na przyklad w latach szczeniecych sluchalem zagranicznych zespolow rozumiejac bardzo niewiele z tego, co one wyspiewuja i mi sie podobalo, to wtedy moze i tez znajdzie cos dla siebie. Natomiast czesciowo pogodzilem sie. Nie jest to pogodzenie, ktoremu towarzyszy jakas tam rezygnacja. Jestem jednak swiadomy, ze jestem tworca ze wszech miar przynaleznym do tego czasu i tego terytorium, w ktorym zyje. Jestem artysta regionalnym.

­ Dlaczego polskie zespoly tak rzadko moga sie przebic do klubow na Manhattanie? Wystepuja glownie dla Polonii, a nie dla Amerykanow.

­ Wystepy na Manhattanie sa tez w duzej mierze dla Polonii. Prawdopodobnie wynika to z faktu, ze jest to drazenie dzialki, ktora zostala wymyslona i najlepiej robiona jest od lat przez Anglosasow: Anglikow i Amerykanow. W Stanach narodzil sie po roznych fluktuacjach rock and roll i jego roznego rodzaju rozgalezienia. Najlepiej zostal, z racji bliskosci kulturowej, przyjety w Anglii i te dwa kraje sa liderami jesli chodzi o muzyke rockowa, ktora, z tego co widze, juz sie konczy, bo 2000 rok to jest ewidentna zamiana gitary na mikser z dwoma gramofonami; tam dominacja Anglosasow nie jest juz tak widoczna jak w rocku. Ale glownie do tej pory z polskiej strony na swiatowy rynek padaly propozycje rockowe, no i jesli ktos nie czuje jakiegos sentymentu, to woli obejrzec western amerykanski niz jego NRD-owska podrobke.

­ W jakim skladzie wystapicie tym razem?

­ Teraz jest to juz siedmioosobowy zespol . Z trebaczem, gitarzysta, ewentualnie dwoma, klawiszowcem, perkusista, basista oraz sekcja deta, zlozona z waltorni, trabki i saksofonu, na ktorym sie udzielam w przerwach miedzy spiewaniem. Sklad jest rozbudowany, ale pozostaje w konwencji rockowej.

­ Jakich utworow sie mozemy spodziewac? Czy mozemy liczyc na takie piosenki, jak: "Baranek", "Krew Boga", "Czarne slonca" czy "Polska"?

­ Tak.

­ Czy ksiazka o Kulcie, Kaziku i Kaziku na Zywo pod tytulem: "Kult Kazika" bedzie dostepna rowniez tutaj?

­ Ona jeszcze nie poszla do druku, poniewaz musze przejrzec efekt koncowy, a ostatnio nie mialem czasu tego zrobic. Prawdopodobnie dopiero ukaze sie w polowie pazdziernika, wiec jeszcze trzeba troche poczekac.

­ Co jest Twoim najwiekszym marzeniem artystycznym?

­ Jestem bardzo zadowolony z tego, co robie. Mam bardzo duza doze wolnosci, jako czlowiek i jako artysta . To sie w duzym stopniu u mnie laczy, bo muzyka anektuje bardzo duze obszary mojego zycia. Niech bedzie zatem tak, jak jest. Chcialbym jak najdluzej moc robic to, co mi sie podoba i to, na co mam ochote.

­ Zycze zatem, zeby zawsze bylo tak, jak jest. Dziekuje bardzo za rozmowe.

ARCHIWUM

John Codling

Jerzy Koss

Andrzej Wajda

Mariusz Czerkawski

Jav Michalski

Polak

Brat Hanki
Izabella Miko
Jolanta Kwasniewska
Jan Kowalik
Aleksander Kwasniewski
Kazik Staszewski
Lech Walesa
Krzysztof Piesiewicz
Przemyslaw Saleta
Michael Kandel
Piotr Sikora
Wojciech Roszkowski