Czerkawski na Greenpoincie

Bogdan Kasperek Mariusz Czerkawski ­ kazdy o tym wie! ­ jest hokeista najsilniejszej na swiecie, zawodowej ligi NHL (zaszczytu tego dostapil takze drugi nasz reprezentant Krzysztof Oliwa). Wystepuje obecnie w barwach druzyny New York Islanders.

Czerkawski to sympatyczny, mlody czlowiek (28 lat). Opowiadal o swoich losach i o karierze sportowej, odpowiadal na pytania licznie zebranych, a na zakonczenie... ale o tym za chwile. Jak to sie stalo, ze w tak krotkim czasie z klubowego "Mikrusa" wyrosl na giganta swiatowego hokeja? Gra w NHL nobilituje: trzeba miec nie tylko duzy talent, wielka odpornosc psychiczna, ale rowniez wykazac sie poswieceniem ­ absolutnym podporzadkowaniem sie karierze zawodowej. Mariusz na to postawil i cel osiagnal. Nie ukrywal, ze rowniez i szczescie pomoglo mu w realizacji planow. Majac osiem lat ­ byla to szkolka hokejowa ­ trafil pod skrzydla dobrych szkoleniowcow, dostal pierwszy sprzet i stal sie czlonkiem walecznej grupy "Mikrusy". Byla to jego pierwsza druzyna z prawdziwego zdarzenia. Mariusz wyroznial sie w grupie rowiesnikow sprawnoscia i walecznoscia, nalezal do graczy bramkostrzelnych. Dzialacze i trenerzy klubu, w ktorym zaczynal swoja kariere (GKS Tychy), widzieli w nim potencjalnego reprezentanta Polski i wcale sie nie mylili. Olbrzymi talent Mariusza i jego wiara w siebie czynily go liderem ­ w kazdej grupie wiekowej, ktora mial zaszczyt reprezentowac. Byla grupa "Kajtki", mlodzicy, juniorzy. Sukcesem bylo powolanie go do reprezentacji laska, nastepnie awans do reprezentacji Polski juniorow do lat 16, 17, 18 i 20. Kolejno zaliczal wszystkie szczeble hokejowej drabinki, az znalazl sie w pierwszej druzynie GKS Tychy. Wracajac do poczatkow swojej przygody z hokejem Mariusz wspomina: "Kiedy zaczynalem grac w hokeja, mieszkalem w duzym, 11-pietrowym bloku, ktory mial piec czy szesc klatek i wiem, ze ten moj dom to byla oaza zapalencow, okolo 20 chlopakow z mojego domu chodzilo wowczas na treningi. Nie byli oni jednak na tyle odporni, zeby pogodzic potrzeby chlopaka dazacego do zabaw i wszelkich przyjemnosci "cielecego wieku" z rygorami zycia sportowca. Wkrotce zostalem sam w druzynie. Koledzy woleli bawic sie na dyskotekach, chodzic na randki i do kina, a ja w weekendowe dni zawsze gralem i zawsze najwazniejszy byl dla mnie hokej. Chlopcy jezdzili na wakacje, a ja z druzyna na obozy i zgrupowania. Nie bylo to latwe, ale sie oplacalo, bo dzieki temu zrealizowalem moje dotychczasowe marzenia. Uwazalem, ze warto sie poswiecic, aby w zyciu do czegos dojsc". W 1991 roku rozpoczal gre w czolowym klubie szwedzkim Djurgaarden. Sztokholm, z ktorym pozniej zdobyl Puchar Europy. Klub szwedzki "wypatrzyl" Czerkawskiego na mistrzostwach swiata grupy A na przelomie 1990/91 roku. Uplasowal sie wowczas na trzeciej pozycji w tzw. punktacji kanadyjskiej; strzelil sporo bramek i musial byc zauwazony. Zostal zaproszony na testy do Szwecji na kilka tygodni i... zostal w szwedzkiej druzynie trzy lata (oczywiscie z kontraktem w kieszeni). Jak powiedzial: "Pobyt w Szwecji byl dla mnie szkola zycia, byl to bardzo trudny okres. Majac podpisany kontrakt i przyzwoite mieszkanie, znalazlem sie w tym obcym dla mnie kraju jak ktos z innej planety, bez przyjaciol i znajomych, bez znajomosci jezyka, zdany wylacznie na siebie. Przez pierwsze cztery miesiace wychodzilem z domu tylko na treningi i do szkoly, gdzie uczylem sie jezyka, ktory na szczescie szybko opanowalem, zapobiegajac kompletnej izolacji". Czesto w tym czasie myslal o powrocie do Polski i zadawal sobie pytanie: "Po jakie licho ja tu jestem, przeciez moge grac tam, u siebie, w kraju i byc jednym z najlepszych?". Nie zalamal sie jednak i przetrwal ten trudny dla niego okres, dostrzegajac i pozytywy tego pobytu. Bylo coraz lepiej: odwiedzali go rodzice i przyjaciele; nie byl juz sam. Poznal tez swoja przyszla zone Izabele Skorupco. Zwiazek ten zostal zalegalizowany w 1996 roku w Las Vegas, a owocem ich milosci jest corka Julia (obecnie ma 2,5 roku). Mariusz powiedzial, ze zwiazek z Izabela rozpadl sie, ale nadal pozostali przyjaciolmi, starajac sie, na ile to mozliwe, poswiecac czas corce. Po wygasnieciu kontraktu w Szwecji Mariusz trafil do druzyny NHL Boston Bruins. To byl jego pierwszy kontakt z amerykanskim zawodowym hokejem. Gral tez w Edmonton Oilers, a obecnie jest gwiazda nowojorskiego zespolu New York Islanders. Jest z pewnoscia liderem tego zespolu, nadal bramkostrzelny i waleczny. Jego umiejetnosci doceniono takze na kontynencie amerykanskim. 6 lutego w Toronto wystapil po raz pierwszy w All Stars Game: meczu Ameryka ­ Reszta wiata. W obecnym sezonie zdobyl juz 29 goli. Rozegral ponad 400 meczow, zdobywajac 119 bramek na lodowiskach NHL. Jego kariera sportowa trwa juz 20 lat. Mieszka w Glen Cove na Long Island. Zarabia milion dolarow rocznie i planuje grac zawodowo w hokeja jeszcze cztery lub piec lat. Jego najwiekszym marzeniem jest zdobyc druzynowy Puchar Stanleya. 12 kwietnia rozpoczynaja sie w Katowicach druzynowe mistrzostwa swiata grupy B, na ktore Mariusz Czerkawski zostal powolany. 9 kwietnia rozgrywa ostatni mecz w lidze i juz widzi spakowane walizki, jednak swoj udzial w mistrzostwach uzaleznia od zgody pracodawcow. Szefowie NY Islanders obawiaja sie ewentualnej kontuzji swojego zawodnika (dla nich liczy sie przede wszystkim liga). Menedzerowie klubu ­ Neil F. Abbott i Michael Mulberry ­ otrzymali zaproszenie z PZHL do Katowic. Miejmy nadzieje, ze skorzystaja z niego, a nasz zawodnik zasili druzyne narodowa. Na zakonczenie wieczoru nasz gosc rozlosowal pomiedzy uczestnikow spotkania kilka pamiatek: kij hokejowy z autografem, krazki hokejowe rowniez z podpisem Czerkawskiego oraz 25 fotogramow. Wieczor z naszym sportowcem odbyl sie w klubie Europa na Greenpoincie, a zostal zorganizowany przez tygodnik "Kurier Plus".

ARCHIWUM

John Codling

Jerzy Koss

Andrzej Wajda

Mariusz Czerkawski

Jav Michalski