



Szef organizacji zrzeszającej policjantów Patrick Lynch poinformował, że do tej pory na raka zmarło 56 policjantów, a 297 jest chorych. Postacie raka występujące u osób, które brały udział w interwencji na terenie World Trade Center, to rak płuc, który także atakuje przewody żółciowe, język czy nos. Średni wiek oficerów, u których wykryto raka, to 44 lata.
"Kobiety i mężczyźni umierają z powodu tego, że byli tam 11 września, musimy się tym zająć" – powiedział Lynch w 1010 WINS. Co roku średnio 16 oficerów policji zgłasza schorzenia spowodowane rakiem. Rok przed atakiem takich osób było około sześciu.
"11 września bez wątpienia członkowie naszej organizacji ruszyli z pomocą – powiedział Lynch. – Teraz muszą zmagać się z pytaniami co do tego, skąd wziął się ich rak. Zdrowy rozsądek wystarczy do tego, żeby stwierdzić że rak zdiagnozowany u młodych mężczyzn i kobiet pochodzi z toksycznej chmury z 11 września".
Lynch jest zdania, że wzrastająca liczba przypadków raka pokazuje, że powinno się go wpisać na listę chorób, których leczenie pokryte jest przez ustawę noszącą nazwisko oficera Zadrogi (Zadroga Health Act).
Administracja Bloomberga nie chce ujawniać przypadków raka wśród policjantów tłumacząc to prawem ochrony danych.
"Te dane powinny być ujawnione, żebyśmy mogli zająć się członkami naszej organizacji. Miasto też powinno to zrobić – mówi Lynch. – My wypełniliśmy swój obowiązek 11 września. Teraz kolej miasta".

Osama sie smieje…. oni wciaz umieraja….