



Parafianie serdecznie przywitali o. Mariusza Kocha, który kilkanaście lat temu w tej polskiej parafii w Linden był wikarym i proboszczem. Potem wstąpił do zgromadzenia Franciscans Friars of the Renewal, gdzie obecnie jest przełożonym generalnym. Zapamiętany został szczególnie jako opiekun młodzieży, z którą potrafił w przystępny sposób rozmawiać o wierze i Bogu.
Chociaż urodził się w Stanach Zjednoczonych, pięknie mówi w języku polskim i jak tylko może kultywuje polskie tradycje. M.in. aby podkreślić swoje polskie pochodzenie, kiedy wstąpił do zakonu zmienił imię chrzcielne Eugene na Mariusz, z charakterystycznym dla polskiej pisowni "z" na końcu.
Misją zakonu Franciscans Friars of the Renewal, który został założony w 1987 roku przez ośmiu księży kapucynów, w tym o. Benedykta Groeschela i o. Stana Fortunę, jest ewangelizacja oraz służba osobom żyjącym w biedzie, szczególnie bezdomnym. Często prowadzą np. schroniska dla bezdomnych, albo darmowe jadłodajnie dla ubogich.
Zakonników można rozpoznać po tym, że chodzą w sandałach oraz noszą szare habity z kapturem, przepasane sznurem zawiązanym na trzy supły franciszkańskie, odnoszące się do składanych przez zakonników ślubów ubóstwa, czystości i posłuszeństwa.
Ich domy zakonne znajdują się na całym świecie. W Stanach Zjednoczonych spotkać ich można m.in. w Nowym Jorku, Newarku i Patersonie, NJ oraz w Fort Worth w Teksasie.

“Bóg darował mi drugie życie” - i niech dalej trzyma w swojej troskliwej opiece o. Mariusza Kocha…