



Liczba osób złapanych na nielegalnym przekraczaniu granicy USA drastycznie spada. Według najnowszych danych, w tym roku zmalała o 23 proc. To dobry znak dla reformy imigracyjnej. Rząd chce bowiem użyć tych danych, przekonując Kongres, że można stworzyć szansę otrzymania obywatelstwa tym, którzy już są w Stanach Zjednoczonych. W piątek ma o tym mówić szefowa Departamentu Bezpieczeństwa Krajowego Janet Napolitano.
![]() |
|
Foto: Archiwum
Wystąpienie Janet Napolitano w związku z reformą imigracyjną spodziewane jest w najbliższy piątek
|
Według danych ujawnionych we wtorkowym Wall Street Journal w roku budżetowym 2009, który skończył się 30 września, złapano około 556 tys. osób, próbujących nielegalnie przekroczyć granicę. W 2008 r. takich przypadków było blisko 724 tys.
W dłuższej perspektywie jeszcze wyraźnie widać malejącą tendencję nielegalnej imigracji. W 2000 roku udaremniono aż 1 mln 675 tys. prób nielegalnych przekroczeń, co oznacza, że przez 9 lat ich liczba spadła o 67 proc.
Według niezależnych ekspertów istnieje silna korelacja między wykrytymi próbami przekroczeń, a liczbą osób, które próbują przedostać się do USA.
Jak pisze Wall Street Journal administracja Baracka Obamy chce użyć tych danych, by wygrać wśród ustawodawców poparcie dla swojego planu reformy imigracyjnej. W tym tygodniu szefowa Departamentu Bezpieczeństwa Krajowego (DHS) Janet Napolitano ma ujawnić nieco więcej szczegółów jak ów plan ma wyglądać.
Jej wystąpienie zaplanowano na piątek w Center for American Progress – waszyngtońskim demokratycznym think tanku. Według WSJ właściwa debata o reformie imigracyjnej w Kongresie miałaby się rozpocząć w przyszłym roku.
Administracja Obamy była często krytykowana przez środowiska imigracyjne za wzmocnienie sankcji wobec nielegalnych imigrantów, zwiększenie kontroli nawet w stosunku do tego co działo się za poprzedniego rządu, a także dalsze obostrzenia na granicach. To jednak od samego początku był jeden z głównych warunków możliwości przeprowadzenia reformy.
Musimy upewnić się, że otworzenie drogi do obywatelstwa tym nielegalnym imigrantom, którzy są już w USA, nie spowoduje niekontrolowanego napływu nowych – mówili przedstawiciele administracji, tłumacząc zwiększanie środków na ochronę granic i rozbudowywanie oddziałów Straży Granicznej.
Teraz ten warunek wydaje się być spełniony.
Drugi, korzystny z punktu widzenia reformy imigracyjnej fakt, to bliższa perspektywa przyjęcia zmian w systemie ochrony zdrowia.
Wiadomo było, że bez tego debata o zalegalizowaniu pobytu nielegalnych imigrantów raczej nie ma szans na poważniejsze zaistnienie w Kongresie. Teraz gdy reformę zdrowia przyjęła już Izba Reprezentantów bliżej jest do realizacji kolejnego z ważnych punktów programu prezydenta Baracka Obamy.
bat (R)
