



Najlepszy w Polsce okazał się Uniwersytet Jagielloński – wylądował na 280. miejscu. Uczelnia nie zmieściła się jednak wśród 100 najlepszych uczelni Europy – na naszym kontynencie uniwersytet zajął 101. miejsce.
Wśród 500 najlepszych szkół wyższych na świecie znalazły się jeszcze: Akademia Górniczo-Hutnicza w Krakowie (298. miejsce), Uniwersytet Warszawski (327. miejsce), Politechnika Warszawska (338. miejsce), a także Uniwersytet im. Adama Mickiewicza w Poznaniu (391. miejsce). Wśród pierwszego tysiąca uczelni znalazło się jeszcze dodatkowo 5 polskich szkół wyższych.
Pierwsze miejsca w rankingu zajęły uniwersytety amerykańskie. Najlepszy okazał się Uniwersytet Harvarda. Zaraz po nim uplasował się Massachusetts Institute of Technology, a trzecie miejsce zajął Uniwersystet Stanforda.
Światowy Ranking Uczelni Webometrics jest przygotowywany dwa razy w roku przez CSIC (Consejo Superior de Investigaciones Cientificas) – Najwyższą Radę Badań Naukowych w Madrycie. W zestawieniu nacisk kładziony jest przede wszystkim na komunikację uczelni za pośrednictwem internetu. W rankingu nie są więc analizowane osiągnięcia naukowe, ale bazuje się raczej na materiałach udostępnianych w internecie przez poszczególne uczelnie.
Pod uwagę są brane m.in. rozwój komunikacji między naukowcami w sieci, np. za pomocą wydawnictw internetowych czy repozytoriów wiedzy, znaczenie przedsięwzięć typu Open Access, aktywność uczelni i naukowców w sieci, pozycjonowanie stron uczelni w internecie. "Webometrics Ranking of World Universities" wystartował oficjalnie w 2004 roku i jest odświeżany dwa razy w roku.
Jeszcze rok temu wśród 500 uczelni w rankingu Webometrics znalazły się tylko dwie uczelnie z Polski: UJ i Politechnika Wrocławska.
Wszystkie te rankingi uniwersytetów nie mają większego sensu. Przy poszukiwaniu pracy nie liczy się kończony uniwersytet ale ukończony wydział i kierunek. Uniwersytet Jagielloński może stać w rankingu lepiej od Politechniki Rzeszowskiej. Ale inżynier po politechnice znajdzie pracę szybciej (i lepszą) niż magister kulturoznastwa po UJ.
Ciekawe “W zestawieniu nacisk kładziony jest przede wszystkim na komunikację uczelni za pośrednictwem internetu.” - ciekawe ja zawsze cenilem ten uniwersytet za to, ze wypuszczal w swiat przez setki lat madrych ludzi, za kontakty profesorow i studentow, a tu masz babo placek - okazuje sie najwazniesze jest lacze internetu..aktywnosc naukowcow w sieci…coz glupoty ciag dalszy..zapewne tez licza ile profesorow, naukowcow ma tzw “fejsbuk” i ilu “wirtualnych kolegow” na nim..im wiecej tym wyzsze miejsce w rankingu..
Jednym slowem nie madrych ludzi nam potrzeba, ale nowe lacza internetowe..
@art_fisz
Dzieki za uwage, spotkalem w swoim pokoleniu wielu madrych ludzi, ktorzy skonczyli ta wlasnie uczelnie, moze wlasnie dlatego madrych, ze mniej czasu spedzali na “fejsbukach’ - po prostu ich nie bylo - i cale szczescie.. mieli wiecej czasu na poglebianie wiedzy..
Moja babcia byla madra kobieta i faktycznie na “fejsbukach’ czasu nie tracila, nie prowadzila tez dzialalnosci naukowej a jej kontakty z ta lub inna uczelnia byly zadne…...prawdopodobnie definiowanie madrosci nie musi sie koniecznie wiazac z rankingami uczelni.
Niektorzy (nawet znani politycy) kojarza internet wylacznie z piwem i filmami porno. Dla innych jest to"fejsbuk” i marnotrawienie czasu. Mozna by bylo pojsc dalej i zakazac czytania ksiazek…...bo od tego przeciez tez czasu nie przybywa. Wystarczy tylko “poglebiac wiedze” metoda odkrywkowa odcinajac sie od zgubnego przeplywu informacji i materiałow udostępnianych w internecie przez poszczególnych naukowcow z innych uczelni.
@art_fisz
Jak rozumiem rozroznia Pan madrosc czlowieka (jako przyklad babci), od madrosci polegajacej na przeplywie tzw. “informacji w internecie” czyli udostepnianiu dzialalnosci naukowej, wedlug ktorej to dzialalnosci ten ranking zostal stworzony. W takim razie zwracam honor, bo rozumiem swoja pomylke, tytul artykulu i calego rankingu powinien brzmiec (zeby nie bylo niejasnosci) “Wykaz uczelni wedlug ilosci publikacji przypadajacej na centymetr kwadratowy ciala pojedynczego pracownika uczelni, ze szczegolnym uwzglednieniem wykorzystania nowoczesnych srodkow przekazu jakim jest internet”. A ja po prostu myslalem, ze chodzi o odzialywanie uczelni na srodowisko, tradycje, ilosc liczacych sie na swiecie pracownikow naukowych, czy moze nawet wskazniki zadowolenia studentow z faktu ze studiuja na takiej wlasnie uczelni, ilosci osob otrzymujacych prace po skonczeniu danej uczelni.. oczywiscie jak wyglada nie to bylo zadaniem tego “rankingu” - a wiec wedlug mnie wolalbym posluchac madrosci zyciowej Pana babci, niz czytac artykuly jak powyzej , ktore z tego wynika nie maja zadnej wymiernej wartosci..
Sadze, ze mozemy sie zgodzic, ze jakikolwiek ranking madrosci jest nie realny albowiem materia takiego rankingu jest niemierzalna.
Powracajac do rankingow uczelni- polecam Akademicki Ranking Uniwersytetów Świata http://www.arwu.org/ Ranki.ng dotyczy m.in.kadry naukowej i studentów w zakresie zdobywania nagród w znaczących konkursach naukowych. Niestety problem niskiej klasyfikacji polskich uczelni powtarza sie w zasadzie w kazdym rankingu i na pewno moze to miec zwiazek z “iloscia liczacych sie na swiecie pracownikow naukowych”

“nie liczy się kończony uniwersytet ale ukończony wydział i kierunek” oczywiscie najpierw liczy sie ukonczony wydzial i kierunek, bo jezeli starasz sie o prace w Google czy IBM nie jestes po medecynie. Ale, jak juz skladasz aplikacje jako inzynier do IBM, to niestety, bardzo liczy sie ukonczony uniwersytet… Mowie z doswiadczenia
Nie proszę Panią. To, że najpierw liczy się kierunek a dopiero potem uczelnia wcale nie jest takie dla wszystkich takie oczywiste i niektórzy mają bardzo poważne kłopoty ze zrozumieniem tego, jak może się Pani przekonać pod tym linkiem:
http://memearchive.net/memerial.net/3439/hispanic-transgender-gay-and-lesbian-studies.jpg