



Chodzi tu o sklep Bejeweled mieszcząćy się przy Manhattan Ave. w polskiej dzielnicy Brooklynu. Jak podaje dziennik "New York Daily News" kolczyki cieszyły się dużym zainteresowaniem. Zanim reporter tej gazety dotarł do sklepu, na półce została już tylko jedna para w kształcie swastyki.
"To zupełnie nie mieści się w głowie" – powiedział oburzony radny miejski reprezentujący Greenpoint, Steven Levin, który osobiście zadzwonił do właściciela sklepu Bejeweled, by namówić go na zaprzestanie sprzedawania biżuterii przypominającej nazistowski symbol.
"Właściciel sklepu powinien wykazać się większą wrażliwością, ze względu na to, co swastyka oznacza dla Żydów na całym świecie" – dodał.
Kierownik sklepu Bejeweled broni decyzji właściciela biznesu odnośnie sprzedaży kolczyków twierdząc, że przedstawiają tybetański symbol, a nie swastykę.
Rzeczywiście czwororamienny znak, spopularyzowany przez Nazistów, to tradycyjny symbol wieczności używany przez tybetańskich buddystów.
"Ci ludzie nie powinni się odzywać, jeżeli nie znają się na symbolach" – powiedziała kierowniczka sprzedaży.
Natomiast poseł stanowy Dov Hikind, demokrata reprezentujący część Brooklynu powiedział, iż argumenty kierowniczki sklepu przyprawiają go o mdłości.
"To chore, obraźliwe i degradujące – powiedział Hikind – Dla przeciętnej osoby, swastyka to symbol nienawiści. Koniec kropka".
Hmmm.. a skąd żyd Hikind (http://en.wikipedia.org/wiki/Dov_Hikind) może wiedzieć, że klientami sklepu Bejeweled są tylko przeciętne osoby, a nie na przykład osoby nieprzeciętne(...) i wiedzące, że znak równoramiennego krzyża o ramionach zagiętych pod kątem prostym, to ponoć znak przynoszący szczęście…
http://pl.wikipedia.org/wiki/Swastyka
To, że nie mieści sie to w głowie innego żyda Steva Levina nie oznacza też wcale, że nie mieści się to w głowie innych ludzi, dla których znak ten nie musi oznaczać przecież tego samego co oznacza dla żydów.
Stanowczo uważam za kompletnie niedorzeczne, narzucanie wszystkim “jedynego-poprawnego” (bo żydowskiego) punktu widzenia!
“Chodzi tu o sklep Bejeweled mieszcząćy się przy Manhattan Ave. w polskiej dzielnicy Brooklynu” - w polskiej dzielnicy wiec insynuacja, ze to moze Polacy “pozwalaja” na swastyki. To jest napisane w Gazecie w j. polskim na Zachodzie? Jakos podejzewam, ze ND to dlugie ramie GW. Moze sie myle? Greenpoint, o jezeli pamietam z dawnych moich czasow, mial wiele narodowosci - w tym i Polakow. Teraz, gdy odwiedzam Greenpoint widze moze wiecej Polakow jak za moich czasow, ale dalej jest dzielnica roznych narodowosci - mieszkaja tam ludzie pochodzenia z Irlandii, Wloch i Puerto Rico..itp. Wcele nie dominuja Polacy, wiec napisanie “polskiej dzielnicy” jest anty-polskie. Ale widac na to moda nie tylko w Polsce :-(
dgyby te swastyki sprzedawal zyd to wszytko bylo by w porzadku a ze jest to jubiler hinduskiego pochodzenia gdzie swastyka jest znakiem religijnym i ma inne znaczenie wowczas jest glosno bo to robia inni , czy wreszcie mozna zamknac mordy tym wszytkim ktorym sie nie podoba wiara chrzesciejanska , hinduska czy inna?? czemu sie dziwic ze rosnie antysemityzm jak widzi sie zydowska nienawisc do kazdej innej religi

Ten znak ma jednakie znaczenie dla Zydow i wiekszosci Polakow .
Wyjatkiem wsrod Polakow sa szmalcownicy,volksdojcze i imigranci czyszczacy
klozety u syjonistow.Im ten znak przynosi ponoc szczescie.