



"To brak szacunku dla polskiego symbolu narodowego" – mówi pani Maria, która mieszka na Ridgewood. Flaga, a raczej jej strzępki, powiewają nad deli przy 67-12 Fresh Pond Road, a jej trzon zatknięty jest między schodami przeciwpożarowymi nad sklepem.
"Flagę powieszono tam wiele lat temu, kiedy w tym miejscu był sklep Pulaski. Potem polskie deli się zamknęło, a o fladze zapomniano" – mówi inna mieszkanka okolicy, pani Krystyna. Twierdzi ona także, że w tym samym miejscu było potem deli prowadzone przez Chińczyków, a jeszcze później przez Egipcjan. "Nikt flagi nie zdjął i tak z czasem ulegała zniszczeniu".
Obecnie trwają prace nad otwarciem w tej lokalizacji kolejnego deli o nazwie Cherry, ale jego właściciel, z którym rozmawiał "Nowy Dziennik", powiedział, że nie ma z flagą nic wspólnego i nie wie jak ją zdjąć, jest ona bowiem przymocowana nad sklepem i musieliby ją usunąć lokatorzy budynku. Nasz reporter bezskutecznie starał się skontaktować z osobami mieszkającymi w budynku.
Lokator raczej nie ma praw demontazu dekoracji budynku. Od tego jest wlasciciel budynku ? Do zmiany zarowki czesto w tym miescie korzysta sie z fachowca, bo w razie wypadku, koszty ponosi zleceniodawca. Ten kto zalozyl jest zobowiazany poniesc koszty usuniecia? Moze mozna to zglosic do sluz pozadkowych, tak jak szkaradne grafity ?
@hannah
Jak juz wspomnialem - i przeprosilem w pierwszym moim wpisie, dla czlowieka kulturalnego, cokolwiek zostalo zawieszone przez kogos tam, wydaje sie jakims symbolem, ale nie oczekujmy od innych nacji, aby rozumieli co te “strzepki bialo-czerwonego” plotna znacza..w tym kontekscie mowilem, ze dla kogos to moze byc po prostu “szmata”..dzisiaj nikogo nie obchodzi, ze sasiad nie wyszedl z mieszkania przez ostatnie pare miesiecy (i dopiero komornik znajduje zasuszone cialo przed odbiornikiem telewizyjnym), a my tu mowimy o wiszacym plotnie.. ilez trzeba? mlody chlopak ,5 minut i sprawa zalatwiona.. a tak ND o tym pisze, wlasciciele budynkow sie bronia,Komunikatywna sugeruje zadzwonic do MSW (jak sie domyslam, sarkastycznie), moze zadzwonic na 911 i powiedziec, ze flaga zagraza zyciu i zdrowiu mieszkancow? i wtedy strazacy zdejma ja? tyle jest rozwiazan, ze az strach..
Wlasciciel Cherry mowi, ze flaga jest “przymocowana nad sklepem i musieliby ją usunąć lokatorzy budynku.” A mnie sie wydaje, ze do flagi mozna dojsc na drabinie przy fire escape. Dostaw drabine, stan na fire escape i zdejm szczatki flagi. To jest hanba aby symbol narodowy gdzie mieszka tyle Poalkow
tak sobie tam powiewal. Jezeli wlasciciel Cherry nie pomoze, to Polacy moga ten sklep bojkotowac - prawda?
Ja mysle, ze Ministerstwo Spraw Wewnetrznych powinno zajac sie ta sprawa i interweniowac.. Przeciez to wstyd i hanba, zeby to to lopotalo i falowalo na wietrze..
Slusznie, jak wlasciciel Cherry na drabine nie wejdzie, to zjednoczeni Polacy z torbami go puszcza..
Nie ma nad czym sie zastanawiac, od jutra bojkot i kropka!
Nie Wewnętrznych tylko Zagranicznych.
Jednak resortem tym rządzi zdRadek Applebaum, a więc tak błache sprawy jak polskie symbole narodowe się nie liczą.
Grunt, żeby Polacy (i wszyscy inni) szanowali żydów, izrael i wszystko z nimi związane bo jak nie to potępienie, najwyższa kara i więzienie. Szacunek dla Polski i Polaków natomiast, to już osobisty wybór ludzi wolnej woli… niestety!
No to mamy problem !! nalezaloby zwolac i zawiazac Komitet Obrony Flagi , powolac prezydenta Komitetu ustalic kto jest vice prezydentem,jak i rowniez nominowac skarbnika i sekretarza. Potem nalezy zoorganizowac zebranie w Polskim Domu Narodowym lub w Unii Polsko-Slowianskiej,przeprowadzic glosowanie kto jest za a kto przeciw sciagnieciu flagi,zaprosic miejscowego proboszcza zeby odprawil modly podczas obcinania resztek flagi,tudziez chor Aria moze wykonac kilka piesni patriotycznych a jakas miejscowa kapela ludowa moze zagrac Mazurka Dabrowskiego,wtedy stanie sie zadosc wszelkim regulom i zasadom polskiego gdybania i stekania i robienia z igly -widly.
A poki co !!,to jakikolwiek polski” kun-traktor” dzialajacy w okolicy podjechal by Vanem typu Chevy rocznik 1977 z drabinami zaladowanymi na dachu i wypuscil helpera po drabinie i odciol resztki flagi wraz z drzewcem w 6 minut i po sprawie !!!,,,ot co !!! - Amen !

@hannah
Masz 100% racji - aby sciagnac flage trzeba:
1) zapytac wladze miejskie kto jest wlacicielem
2) znalesc wlasciciela
zwykle te 2 punkty zajmuja miesiace, lata, a wiec nikt sie tym nie przejmuje poza (za przeproszeniem) “starymi babciami”, ktore jeszcze pamietaja co “bialo-czerwona flaga znaczy”
w dawnych czasach wystarczyloby po prostu pare minut, aby ktos rozsadny powiedzial - czy Chinczyk, czy Egipcjan - wyglada mi to na “szmate” czas to sciagnac, co mnie obchodzi kto i kiedy to powiesil..
Dzisiaj jak Chinczyk czy Egipcjanin sciagnie “zwisajaca szmate” w kolorze “bialo-czerwonym” czy “zielono-czerwonym” to moze sie spodziewac ludzi, ktorzy beda protestowac, jednym slowem, aby nie miec problemow, nikt nic nie robi bez wyroku sadu..
i dziwic sie dlaczego taki zawod prawnika jest tak bardzo platny w Ameryce?
Przepraszam za uzycie slow “szmate bialo-czerwona”, ja po prostu zakladam, ze zadna inna nacja nie ma obowiazku znac co “bialo-czerwone” znaczy..ja wychodzac z kultury europejskiej, gdybym zobaczyl cos takiego to powiedzialbym “czas zabrac ta zniszczona flage czy to zielono-czerwona, czy niebiesko-czerwono-zielona”. nie wiem co ona reprezentuje, ale juz czas..