




Demokratyczny senator Charles E. Schumer zapewnił w środę, że razem ze swoim kolegą republikaninem senatorem Lindseyem Grahamem jest bliski wypracowania kompromisu w sprawie kompleksowej reformy imigracyjnej. Obaj politycy mają spotkać się w czwartek z prezydentem Barackiem Obamą.
"Jesteśmy bardzo blisko" – mówił Schumer. Jego zdaniem do rozwiązania są jeszcze dwa problemy – znalezienie drugiego senatora z Partii Republikańskiej, który mógłby występować jako sponsor ustawy i wypracowanie kompromisu między związkami zawodowymi a pracodawcami w sprawie zgody na przyzwolenie na przyjazd niskowykwalifikowanych pracowników.
Przy znalezieniu drugiego sponsora-republikanina upiera się senator Graham, który nie chce być jedynym przedstawicielem GOP występującym z inicjatywą ustawodawczą. Schumer zapewnia, że jest "czterech, czy pięciu" potencjalnych kandydatów. Jednym z nich ma być sen. John Cornyn z Teksasu. Innym – republikanin George LeMieux z Florydy, który otwarcie przyznaje, że system imigracyjny jest dysfunkcjonalny. "Nie przegłosujemy reformy imigracyjnej, jeśli nie będzie to projekt dwóch partii – mówi Schumer, demokratyczny senator z Nowego Jorku – zgłaszanie projektu, który nie ma szansy na przejście – tak jak to się stało kilka lat temu – to bardzo zły pomysł".
Senator Graham nie tryskał jednak zbytnim optymizmem, przyznając, że jego partyjni koledzy nie pałają zbytnim entuzjazmem w sprawie reformy. "W całą sprawę powinien włączyć się prezydent. Jedna linijka w orędziu o stanie państwa nie wystarczy" – dodał. Obaj senatorzy idą do Białego Domu w czwartek, aby rozmawiać z Barackiem Obamą. Spotkanie miało się pierwotnie odbyć w poniedziałek, ale Graham nie mógł dojechać do Waszyngtonu.
Mimo że Schumer chwalił swojego partnera za "odwagę", wątpliwe poparcie republikanów i rozkład pracy Senatu nie pozwalają na nadmierny optymizm. Izba wyższa pracuje wciąż nad reformą służby zdrowia, ustawą o miejscach pracy, a w planach ma jeszcze projekt zmian związanych ze zmianami klimatycznymi. Przywódca demokratycznej większości w Senacie Dick Durbin zapewnia jednak, że jeśli przedstawiciele obu partii wyrażą zgodę, znajdzie się także czas na reformę imigracyjną.
Demokraci znaleźli się pod presją przede wszystkim ze strony latynoskiego elektoratu na uchwalenie reformy. Coraz więcej organizacji reprezentujących tą grupę etniczną wyraża sprzeciw i gniew wobec niewywiązywania się z obietnic wyborczych. Latynosi domagają się aby do 21 marca, kiedy w Waszyngtonie odbędzie się wielka proimigracyjna demonstracja w Waszyngtonie projekt ustawy imigracyjnej trafił do izby wyższej Kongresu.
det, (R)
O reformie czytaj także:
Biometryczne karty przybliżą reformę imigracyjną?
Szef sztabu Obamy hamuje reformę imigracyjną
Samolot nie odleciał, "imigracyjnego szczytu" nie było
Działacze proimigracyjni wściekli na Obamę
