



Śląska policja potwierdziła w nocy z czwartku na piątek, że otrzymała informacje od Rutkowskiego. Na razie jest jednak zbyt wcześnie, by potwierdzić przebieg zdarzeń – mówią śledczy.
"Komenda policji w Sosnowcu otrzymała zgłoszenie od detektywa Rutkowskiego, że jest on gdzieś z matką dziewczynki, która miała wskazać zwłoki dziecka. Policjanci pojechali w to miejsce" - powiedział po północy PAP Adam Jachimczak z zespołu prasowego śląskiej policji.
Według nieoficjalnych informacji ze źródeł policyjnych, na miejscu znaleziono pakunek. Policjanci nie potwierdzają jednak ostatecznie, że są w nim zwłoki dziecka. Po północy trwały oględziny miejsca, wskazanego przez ludzi detektywa.
Rutkowski jako pierwszy przekazał informację o śmierci dziecka mediom. Według detektywa, matka małej Magdy przyznała się w rozmowie z nim, że doszło do nieszczęśliwego wypadku, w wyniku którego dziecko zmarło.
"Powiedziała, że dziecko wyślizgnęło się jej z kocyka, a zwłoki Magdy leżą w okolicach rzeki Przemszy, naprzeciw Huty Buczek" - powiedział PAP Rutkowski, przyznając, że widział zwłoki dziewczynki.
Po zaginięciu dziecka matka Magdy twierdziła, że została napadnięta, a dziecko uprowadzono z wózka. Policja sprawdzała tę wersję na równi z innymi hipotezami.
Sledze wiadomosc na polskich portalach.
Dramat!
Dramat matki!
Teraz, podwojny dramat calej rodziny.
Wierze , ze to byl straszny wypadek. I wierze, ze byla w szoku probujac ukryc cialo dziecka.
Wierze, ze potem byl juz tylko ogromny strach, bezradnosc i swiadomsoc, ze chwila, w ktorej spozniona prawda wyjdzie na jaw, spowoduje, ze caly swiat sie zawali.
Znalazla sie w sytuacji, z ktora sobie nie poradzila.
Mloda i niedojrzala.
Moj Boze: ““Madzia mi wypadła, uderzyła głową o próg”
Kobieta przyznała się, że dziecko wypadło jej z rąk i uderzyło główką o ziemię. Madzia zginęła, a przerażona Katarzyna W. (22 l.) wzięła jej ciałko i ukryła pod drzewem przy rzece ” - mam nadzieje, ze policja dobrze to sprawdzi. 1) tak uderzylo sie dziecko, ze natychmiastowa smierc? 2)ukryla… przy rzece…- co za matka? A jakby rozszarpaly psy czy inne zwiezeta? I przez tyle dni pozwolila temu dziecku gdzies nad rzeczka? Sumienie jej pozwolilo na to? Potworne!!! Przypomina to troche historie Susan Smith….

A krytykowalas mnie za moje podejrzenia,ze cos nie jest tak.
hmmm, przepraszam kolczatka - inaczej wtedy myslalam, ale zmienilam zdanie juz pare dni temu, bo to cos z ta matka nie podobalo mi sie…
No prosze, jak Panie ladnie ze soba rozmawiaja…:)
Az milo..