



Ryszard Druch – założyciel i właściciel galerii, grafik, karykaturzysta, malarz, satyryk kabaretowy, twórca i szef kabaretu Odlot, nauczyciel, autor książek, konferansjer i mistrz ceremonii zorganizował jubileuszowy, dwugodzinny happening kabaretowy zatytułowany "Salon śmiechu, czyli 40+20=60". 40 – tyle miał lat, kiedy przybył do USA; plus 20 lat emigracji, co w efekcie daje 60 lat życia tego niezmordowanego twórcy i promotora polskiej kultury w USA. Druch słynie z satyrycznego dystansu do własnej osoby, co na kanwie własnego życiorysu pozwala mu tworzyć satyryczne Salony Artystyczne.
Jubilat, we fraku i białej muszce, powitał gości i zaprosił na wieczór humoru, satyry, muzyki, poezji i... teatru. Po humorystycznym, autorskim monologu wprowadzającym – w wykonaniu Huberta Kojera, aktora Teatru Dramatycznego im. A. Mularczyka w Filadelfii i kabaretu Chapeau Bas (też w Filadelfii) – widzowie dowiedzieli się, że Ryszard Druch na okoliczność swoich jubileuszy powołał do życia Teatr Satyrykon własnego imienia, w którym do gry aktorskiej w premierowej "sztuce" autorskiej "Quo vadis Polonio" – oprócz siebie – zatrudnił Huberta Kojera i Tadeusza Turkowskiego, byłego aktora Teatru Hybrydy. Półgodzinna komedyjka, zaprezentowana w konwencji "próby generalnej", traktowała o dawnej i współczesnej Polonii. Trójka aktorów w czarnych smokingach, muszkach i czapeczkach Stańczyka grała epizody z życia Polonii w XIX-wiecznym Paryżu i we współczesnych Stanach Zjednoczonych.
Do gry aktorskiej wciągana była publiczność, która wyposażana w rekwizyty imitowała dźwięki, wykonywała gesty i wygłaszała proste kwestie tekstowe. Wszystko toczyło się na tle melodii nokturnów Fryderyka Chopina. Hubert Kojer, dominujący wzrostem nad – o wiele niższymi – Turkowskim i Druchem – czytał i grał swoją rolę głośno i wyraziście. Tadeusz Turkowski interpretował fragmenty tekstu w sposób raz dramatyczny, a raz parodystyczny, imitując na przykład mowę Władysława Gomułki. Ryszard Druch, w czarnej peruce ufryzowanej na modłę lat 30. XIX wieku w Paryżu, wcielił się najpierw w ducha wieszcza Adama Mickiewicza, prezentując widzom własny wiersz satyryczny "Domy polskie w Trenton", a potem w postać bezdomnego Kamila Cypriana Norwida, kończąc program dramatycznym pytaniem (wzorowanym na wierszu Norwida pt. "Bema pamięci żałobny rapsod"):
Czemu Polonio wyjeżdżasz ręce załamawszy na brzuch?
Czy twe dzieło narodowe ciągnąć ma dalej ten mały,
sześćdziesięcioletni Druch?
Minisztuka "Quo vadis Polonio?" rozbawiła publiczność i wciągnęła ją do zabawy w teatr.
Druch wie doskonale, że kabaret to następstwo zmiennych, kontrastowych klimatów. Po wywołującej spazmy śmiechu minisztuce zaplanował więc na scenie chwile muzyki gitarowej w wykonaniu doskonałego Leszka Kuciarskiego z Washington, NJ. Wyciszenie nastroju wprowadził później Tadeusz Turkowski, recytując niezwykle interesująco wiersz Leśmiana. I tak na przemian – śmiechem, monologiem, muzyką i poezją – bawiona była publiczność.
W program happeningu satyrycznego wmontowana została część poważno-jubileuszowa. Ryszard Druch ogłosił bowiem nazwisko dorocznej laureatki nagrody "Friend of Art", którą ufundował kilka lat temu. Dwustudolarową nagrodę w kategorii "junior" – za pracowitość i talent plastyczny – otrzymała 13-letnia Basia Gruszka, studentka Akademii Sztuk Pięknych prowadzonej przez Drucha. Później grupa najbardziej zasłużonych dla Druch Studio Gallery "salonowców" otrzymała "Gwiazdy Salonowe". W tym gronie znaleźli się: Bożena i Zbigniew Bieńkowscy, Dona Chmara, Ewa McGavern, Barbara i Krzysztof Konieczyńscy, Ryszard Korycki, Wanda i Włodek Mandeccy, Tomasz Masłowski, Karol Nawaryński oraz Andrzej Wala.
W dalszej części programu wystąpili jeszcze: wirtuoz gitary akustycznej Arturo Romay z Wenezueli, Janusz Szlechta – założyciel i satyryk kabaretu I Po Krzyku, który bawił piosenką, monologami i żartami oraz poeta Andrzej Wala, jak zawsze doskonały w interpretacji swoich wierszy.
W ostatniej chwili swój udział w uroczystości odwołali Alicja i Andrzej Jacynowie z kabaretu Chapeau Bas z Filadelfii, ale przekazali jubilatowi specjalny list, dyplom oraz dużą świnkę-skarbonkę z gotówką w środku na "prywatny fundusz emerytalny". Mariola i Hubert Kojerowie z Pensylwanii podarowali jubilatowi oryginalny, zabytkowy gramofon z lat dwudziestych XX wieku. Upominki-niespodzianki złożyli również: Halina Dziemira, Barbara i Krzysztof Konieczyńscy, artystka Katarzyna Iwaniec, artystka Halina Nawrot z mężem Piotrem, Karol Nawaryński, przyjaciele z Ukrainy i Białorusi...
Program artystyczny zakończył się po dwóch godzinach refrenem melo-recytacji "Nasza szkoła", ze słowami Ryszarda Drucha i muzyką Wojciecha Hollendra, w wykonaniu tego pierwszego i całej widowni. Potem widownia odśpiewała jubilatowi tradycyjne "Sto lat". Później usunięto szybko krzesła, a na środku galerii pojawił się stół-bar z egzotycznymi trunkami, przygotowywanymi przez Łukasza Żochowskiego i jego dwuosobową załogę firmy Art of Bartending. Dymiący ciekły azot, plasterki egzotycznych owoców na lampkach z drinkami, oryginalne kolory trunków i ich smaki, cała przebogata aparatura baru z elektrycznymi mieszadłami i mikserami – wzbudziły wielkie zainteresowanie wśród gości 108. Salonu Artystycznego.
Na ścianach Galerii Druch Studio ostatni dzień eksponowana była wystawa "Plein Air Painting 2012", stanowiąca pokłosie wyjazdów plenerowych AD 2012 grupy artystów malarzy pod wodzą Ryszarda Drucha. Głównym elementem oświetlonej sceny było mieniące się szkarłatem tło z wielkim napisem "Salon Śmiechu". Chociaż program artystyczny zakończył się po dwóch godzinach, rozmowy kuluarowe gości trwały drugie tyle.
Kolejny, 109. Salon Artystyczny w Druch Studio Gallery odbędzie się w niedzielę, 5 lutego 2012 roku, o godzinie 18:00, a jego bohaterką będzie popularna w Polsce podróżniczka, dziennikarka, autorka 40 książek, a także programów telewizyjnych – Beata Pawlikowska.
Bardzo atrakcyjnie zapowiada się 110. Salon Artystyczny przygotowywany dzięki staraniom Tadeusza Turkowskiego z Trenton, NJ. Pojawi się w nim legenda polskiego kabaretu – Jan Pietrzak, który zaprezentuje swój autorski program "Potęga śmiechu" w piątek, 24 lutego br. Spotkanie z tym świetnym satyrykiemodbędzie się w Viva Dance Studio w Lawrenceville, NJ. Jak widać, Ryszard Druch tegoroczny karnawał uczynił... karnawałem kabaretu!
