



Przetłumaczyła pani z języka angielskiego na polski oraz wydała za własne pieniądze książkę, napisaną przez Dicka Trauma i Mike'a Celizica, zatytułowaną "Achilles – nowe możliwości". Książka ta – oprócz historii Achillesa – pokazuje jak przezwyciężać trudności i nie załamywać się. Czy to był ten powód, dla którego zabrała się pani – ze świetnym skutkiem zresztą – do tej bardzo trudnej i żmudnej pracy?
Jest to książka dla każdego, gdyż wiele osób cierpi na różne dolegliwości, które ograniczają sprawność, lecz nie zawsze są widoczne. Często ułamki sekundy decydują o życiu, śmierci lub kalectwie. Tak było w przypadku 24-letniego Dicka Trauma, który w piękny, słoneczny dzień zatrzymał się na stacji benzynowej, aby zatankować benzynę i rozprostować kości.
Wysiadł z samochodu i obserwował pracownika stacji, który napełniał bak. Nie usłyszał, że z tyłu podjechał samochód, prowadzony przez starszego pana, który próbował pomóc otworzyć drzwi pasażerce. W międzyczasie samochód zaczął powoli jechać w stronę odwróconego tyłem i nic nie podejrzewającego Dicka. Starszy pan wpadł w panikę i nacisnął na pedał. Niestety, nie na hamulec, lecz na gaz. Tona żelaza przygwoździła Dicka do jego samochodu, miażdżąc mu nogi. Długo przebywał w szpitalu. Uratowano mu lewą nogę, lecz prawą amputowano.
W wieku 24 lat musiał nauczyć się żyć bez nogi. Jednakże kalectwo, czy bardziej poprawnie – inwalidztwo, nie przeszkodziło mu w uzyskaniu tytułu doktora, założeniu rodziny oraz prowadzeniu bardzo dobrze prosperującej firmy komputerowej. Kiedy jeden z jego przyjaciół zmarł dosyć wcześnie na zawał, Dick – będąc wówczas w tzw. średnim wieku – zainteresował się ćwiczeniami i zaczął biegać w lokalnej YMCA. Bieganie na sztucznej nodze nie było łatwe, na początku wyglądało to bardziej na skakanie, ale Dick to polubił i w kilka miesięcy później, w listopadzie 1976 roku, jako pierwszy na świecie inwalida, przebiegł Maraton Nowojorski. Stał się natychmiast sensacją. To przeżycie nie tylko dało mu poczucie dumy, lecz także wpłynęło na zmianę jego życia. Kilka lat (i kilka biegów) później, w 1983 roku, chcąc dać takie same możliwości innym niepełnosprawnym, Dick utworzył Klub Biegaczy Achillesa, obecnie Achilles International.
Achilles działa już 28 lat. Ma się czym pochwalić. Ma też licznych, wspaniałych wolontariuszy – do których i pani się zalicza – którzy znajdują cel w pomaganiu innym i przyjemność we wspólnych treningach. Proszę zatem się pochwalić się osiągnięciami tej niezwykłej organizacji.
Pierwszy klub powstał w Nowym Jorku. Zyskał uznanie i stopniowo jego oddziały zaczęły powstawać w innych stanach. Natomiast pierwszy oddział za granicą został założony w Polsce w 1987 roku. Aktualnie mamy oddziały w 70 krajach świata, a nasi członkowie uczestniczą w biegach i maratonach, także w tym najbardziej prestiżowym – Maratonie Nowojorskim.
W ciągu ostatnich dziesięciu lat Achilles rozwinął programy dla niepełnosprawnych dzieci pod nazwą Achilles Kids oraz przyciągnął do uczestnictwa w imprezach sportowych weteranów z Iraku i z Afganistanu, którzy po amputacjach kończyn muszą dostosować się do życia. Od 2001 roku, w ostatnią niedzielę czerwca, Achilles organizuje 5-milowy bieg w Parku Centralnym na Manhattanie pod nazwą "Hope & Possibility", w którym już od dziesięciu lat biegną pełnosprawni sportowcy razem z niepełnosprawnymi. Biegacze otrzymują nagrody w kilku rodzajach niepełnosprawności. W tym biegu regularnie startuje ekipa z Achillesa Polska – i jest to traktowane jako nagroda za zajęcie się sportem.
Bieg ten wziął nazwę od tytułu książki Trishi Meili: "I am the Central Park Jogger: The Story of Hope and Possibility". Przed dwudziestu laty, podczas wieczornego biegu w Central Park, Trisha została brutalnie pobita. Długo walczyła o życie, po czym przeniesiono ją na oddział rehabilitacji, gdzie odwiedziła ją wolontariuszka Achillesa (wolontariusze odwiedzają też rannych żołnierzy w Walter Reed Medical Center) i zachęciła do rehabilitacji poprzez bieganie. Dzisiaj Trisha jest członkiem rady dyrektorów Achillesa i świetnie biega.
Niewidomy były gubernator stanu Nowy Jork – David Paterson – również wziął udział w tym biegu, a Trishia biegła jako jego przewodniczka. Rudowłosy następca brytyjskiego tronu, książę Harry, dowiedział się o Achillesie i w 2010 roku, razem z obstawą, pojawił się w Central Parku i pobiegł z żołnierzami z Freedom Team of Wounded Veterans. Sa oni zwykle po amputacjach i startują na tzw. hand-cycles, czyli rowerach napędzanych rękoma. Sport wpływa nie tylko na fizyczne polepszenie ich stanu, ale także na emocjonalne przystosowanie do życia po wypadku, tak samo jak to było w przypadku dr. Trauma.
Achilles ma też swoje oddziały w Polsce. W jaki sposób doszło do ich utworzenia? Dzięki temu, że Dick zaprzyjaźnił się z polskim sportowcem oraz kolarzem, byłym członkiem kadry olimpijskiej Leszkiem Sibilskim, ekipa Achillesa odwiedziła kilkakrotnie Polskę i utworzyła tam pierwszy (poza USA) oddział Achillesa. Tym samym stały się możliwe zagraniczne starty polskich niepełnosprawnych sportowców, którzy w latach osiemdziesiątych biegali m.in. w Kanadzie, USA, Chinach i RPA. Achilles, poprzez osobę dr. Trauma, otworzył polskim niepełnosprawnym przysłowiowe okno na świat, umożliwił podróże i starty w prestiżowych biegach na świecie, a to z kolei wzmocniło ich wiarę w siebie oraz zmieniło ich podejście do życia.
Dzięki bardzo owocnej współpracy między Urzędem Miasta Krakowa oraz Achillesem, amerykańscy weterani – młodzi amerykańscy żołnierze, uczestnicy wojen w Afganistanie i Iraku, po amputacjach, kilkakrotnie odwiedzili Polskę i wzięli udział w Cracovia Maraton w 2007, 2008 i 2011 roku. Miałam przyjemność, ale i zaszczyt, być ich przewodniczką oraz tłumaczką.
Natomiast polscy niepełnosprawni sportowcy już od 25 lat biorą udział w słynnym Maratonie Nowojorskim oraz w innych maratonach w Stanach Zjednoczonych.
Wszystko to dzięki wizji jednego człowieka, twórcy organizacji – doktora Trauma.
Proszę nam opowiedzieć coś więcej na temat tego niezwykłego człowieka, jakim jest doktor Traum, który, jak się zorientowałem, jest wielkim miłośnikiem Polski i Polaków?
Jednym z jego największych wyczynów jest przebiegnięcie na sztucznej nodze 100-kilometrowego ultra-maratonu w Polsce – w Kaliszu.
Poświęcił temu biegowi jeden z rozdziałów w książce "Achilles – nowe możliwości". Książka zawiera wiele poloników.
Dr Traum marzył o wykorzystaniu istniejącego w Polsce potencjału i zbudowaniu lub dopasowaniu istniejącej fabryki do produkcji protez. Jego doświadczenia w bardzo humorystyczny sposób są opisane w tej książce. Dla nas było to normalne, ale Amerykanina, przyzwyczajonego do szybkiego podejmowania decyzji, bardzo deprymował marazm, brak skuteczności działania, brak odpowiedzialności i opieszałość. Nic nie wyszło z jego planów, ale organizacja znalazła inne formy pomocy. Poprzez kontakt z ludźmi dobrej woli, Achilles umożliwia niepełnosprawnym uzyskanie protez, specjalistyczne badania oczu oraz operacje przywracające wzrok. Znakomity niewidomy biegacz z Trynidadu, Cyril Charles, dzięki udanej operacji oka przeprowadzonej przez sławnego doktora Koplina w Nowym Jorku, w następnym roku już nie biegł jako niewidomy, lecz jako przewodnik dla innego niewidomego biegacza, chcąc odwdzięczyć się w ten sposób za odzyskanie wzroku. Niewidomy (w wyniku wypadku przy pracy) Tuul z Mongolii też okazał się być dobrym kandydatem do operacji przywracającej wzrok, nawet znaleziono dla niego odpowiedniego dawcę. Było to wspaniałe osiągnięcie, tym bardziej, że wcześniej Tull przeszedł dwie nieudane operacje oczu w byłym Związku Radzieckim. Dzięki materialnej pomocy członków rady dyrektorów Achillesa, Tuul reprezentował Mongolię w Letnich Igrzyskach Olimpijskich w Barcelonie. Jeden z Polaków również okazał się dobrym kandydatem na przeszczep, zachęcam do przeczytania o tym w książce.
Wiem, że aby zostać członkiem rady dyrektorów Achillesa, należy wpłacić na konto organizacji 10 tysięcy dolarów. To bardzo ciekawy pomysł. Może udałoby się go przeszczepić na grunt polonijny i na przykład osoby ubiegające się o funkcję dyrektora w Polsko-Słowiańskiej Federalnej Unii Kredytowej powinny również wpłacać po 10 tysięcy dolarów...
Gorąco do tego zachęcam. Członkostwo w radzie dyrektorów Achillesa jest dużym wyróżnieniem i podobnym wyróżnieniem powinno być członkostwo w radzie dyrektorów naszej Unii. A konieczność wpłacenia i utrzymania na koncie przez okres kadencji tak znaczącej sumy potwierdziłoby, że osoby starające się o funkcję w radzie nie robią tego dla własnej prywaty, gdyż mają duże oszczędności i chcą pracować społecznie dla innych.
Achilles w Polsce też ma swoich bohaterów – proszę o nich opowiedzieć.
Oczywiście. Takim bohaterem jest aktualny mistrz świata Arkadiusz Skrzypiński ze Szczecina.
Człowiekiem zasługującym na podziw jest wspaniały biegacz Stanisław Spólnik z Krakowa. Jest on niedościgłym rekordzistą, gdyż przebiegł już ponad 150 maratonów i ponad 30 ultramaratonów, czyli biegów ponad 90-kilometrowych. W morderczym ultramaratonie w Durbanie w Republice Południowej Afryki zajął 3. miejsce. Zawsze biega w koszulce z logo Achillesa. Staszek wspominał kiedyś jeden
bardzo pracowity (pod względem zagranicznych wyjazdów) rok: w kwietniu startował w maratonie w Londynie, a dwa tygodnie później przebiegł maraton w Bostonie w stanie Massachusetts. Następnie dr Traum przywiózł ekipę polską do Nowego Jorku i stąd polecieli razem na maraton do Seattle w stanie Waszyngton, po czym Staszek udał się do Vancouver w Kanadzie. Dwa tygodnie później wystartował w Durbanie. Są też inni wspaniali biegacze: chociażby niewidomy Ryszard Sawa czy słabowidzący Stanisław Staroń.
Achilles, jak sugeruje tytuł książki, pokazuje niepełnosprawnym nowe możliwości, a tym samym uczy, jak zmienić podejście do życia. Ale czy to w praktyce jest możliwe?
Jak najbardziej. Pokazują to liczne przykłady naszych członków, a przede wszystkim założyciela organizacji – Dicka Trauma. My niczego nie wymyślamy. Pomagamy jedynie ludziom dotkniętym przez los śmiało zmierzyć się z życiem – poprzez zachętę do uprawiania sportu, podróże, rywalizację oraz przyjaźnie. Książka, interesująco napisana, pokazuje wiele wspaniałych przypadków przyjaźni i ciekawych sportowych osiągnięć. To dobry prezent dla każdego. Jest dostępna w polskich księgarniach na Greenpoincie i w Clifton, NJ.
Czytelnicy, którzy zakupią książkę, pomogą w ten sposób sportowcom z Achillesa Polska. Moim marzeniem jest zakupienie dla nich porządnych strojów sportowych, gdyż – w porównaniu ze sportowcami z innych krajów – Polacy nie prezentują się za dobrze, kiedy przylatują na biegi do Nowego Jorku. Proszę serdecznie o poparcie i zakup książki, gdyż znajdziecie tam państwo budujące przykłady wiary i siły ludzi dotkniętych boleśnie przez los, którzy – mimo kalectwa – nie załamują się, a nawet odnoszą sukcesy i potrafią czerpać radość z życia. Wiele razy miałam ochotę zapytać Dicka, czy chciałby przeżyć życie na nowo jako zdrowy człowiek z dwiema nogami, ale nigdy się nie odważyłam.
Tymczasem w grudniu 2009 roku, w czasie lunchu, on sam wypowiedział to znamienne i ważne zdanie: "Gdybym miał ponowny wybór – życie z nogą lub bez nogi – wybrałbym życie bez nogi". Niczego nie żałuje, a to co zrobił, jest niezwykłe. Organizacja, którą stworzył, w pozytywny sposób wpłynęła na życie tysięcy niepełnosprawnych na całym świecie.
Wszystko to było warte poświęcenia pełnosprawności jednego człowieka.
Dziękuję pani za rozmowę.
Książkę "Achilles – nowe możliwości" można kupić również za pośrednictwem tłumaczki Haliny Koralewskiej (z autografem): e-mail: hkoralewski@aol.com, tel: (718) 343-4316 oraz przez Facebook.
