



Najbardziej chyba wstrząsnął mieszkańcami Greenpointu przypadek napadu z bronią na stację benzynową przy McGuinness Boulevard, do którego doszło w minionym tygodniu. Uzbrojony napastnik przyszedł na stację ok. 2:30 nad ranem i zaczął się domagać, aby go wpuszczono do środka. Kiedy pracownik nie chciał tego zrobić, mężczyzna wystrzelił dwa razy. "Kule rozbiły szklane drzwi i trafiły pracownika w rękę i klatkę piersiową – relacjonuje Hurson. – Następnie napastnik wszedł do środka, ukradł pieniądze i uciekł". Jakieś 40 minut później zrobił to samo na Astorii. "Jeszcze nie dokonaliśmy aresztowania w tej sprawie" – mówi szef posterunku, który zapewnia, że napady z bronią na Greenpoincie zdarzają się bardzo rzadko, "choć oczywiście od czasu do czasu do nich dochodzi" – mówi Hurson, przypominając napad na sklep jubilerski przy Nassau Avenue w ubiegłym roku, kiedy to postrzelony został jego właściciel Ryszard Sanocki.
W połowie stycznia doszło też do kolejnego już napadu na niedawno otwartą lokalizację Dunkin Donuts, w pobliżu Pulaski Bridge. "Napastnika już aresztowaliśmy – zapewnił nas Hurson. – Okazał się nim 41-letni Edgar Bartolomui z Queensu, który wykorzystał fakt, że ten Dunkin Donuts jest w dość odległej części Greenpointu i po dokonaniu kradzieży wsiadł do samochodu i odjechał przez Pulaski Bridge w kierunku Queensu". Jak twierdzi Hurson, Bartolomui ma długą historię kryminalną. "Po raz pierwszy aresztowano go, kiedy miał 16 lat – mówi szef greenpoinckiego posterunku. – Od tego czasu aresztowano go 16 razy, w tym również na Greenpoincie, także na pewno zna dobrze tę dzielnicę".
Poruszenie wywołały także statystyki, z których wynikało, że liczba napaści seksualnych na Północnym Brooklynie wzrosła trzykrotnie. W 2011 roku na Williamsburgu (90. posterunek) doszło do 23 gwałtów, rok wcześniej było ich osiem. Na Greenpoincie (94. posterunek) w ubiegłym roku zdarzyły się trzy, a w 2010 jeden. Podinspektor Hurson twierdzi, że we wszystkich trzech przypadkach, do których doszło na Greenpoincie, ofiary znały swoich napastników. "Jedna z kobiet została zaatakowana w swoim mieszkaniu przez mężczyznę, z którym się wcześniej spotkała na Manhattanie, w drugim – ofiarą była młoda dziewczyna, którą od jakiegoś czasu gwałcił jej ojczym i wreszcie powiedziała to psychologowi szkolnemu, który z kolei zgłosił to nam, a w trzecim – kobieta została zaatakowana w swoim domu po imprezie, która się tam odbywała, przez jednego z uczestników, kiedy wszyscy inni już wyszli" – mówi Hurson, który dodaje, że tego typu przypadkom trudno zapobiec, bo nie są to osoby, które były wcześniej notowane jako przestępcy seksualni i do aktów tych dochodzi w domach ofiar.
Hurson podkreśla też, że w 2011 roku posterunek 94. został uznany za jeden z najbezpieczniejszych w mieście, jeśli chodzi o całościowe zestawienie statystyk przestępczości. "Złe rzeczy czasami zdarzają się wszędzie, ale myślę, że w przypadku Greenpointu trafiają one do gazet właśnie dlatego, że to taka spokojna dzielnica" – mówi podinspektor. Zwrócił on jednak uwagę, że jednym z problemów, które dręczą okolicę, są włamania do samochodów. "Ludzie powinni zawsze dzwonić pod 911, jeśli widzą kogoś podejrzanego obok swojego samochodu. Powinni też pamiętać, by nie zostawiać jakichś cennych rzeczy w pojeździe – torebek czy komputerów – które kuszą złodziei" – przypomina podinspektor.
Statystyki przestępczości z posterunku nr 94 za rok 2011
Morderstwa – 1
Gwałty – 3
Napady rabunkowe – 128
Pobicia – 93
Włamania – 157
Kradzieże przedmiotów o dużej wartości – 317
Kradzieże samochodów – 114
