




Najskuteczniejsza w Europie walka z kryzysem, efektywne wykorzystanie środków unijnych, umocnienie pozycji Polski na arenie międzynarodowej, wybór Jerzego Buzka na szefa PE, budowa dróg ekspresowych i autostrad, gazoportu, długoterminowy kontrakt gazowy z Rosją, przygotowania do EURO2012, wycofanie wojsk z Iraku - to w ocenie premiera Donalda Tuska największe dokonania koalicji PO-PSL.
Tusk podsumowywał w piątek dwa lata pracy swojego rządu. Wśród wyzwań stojących przed rządem premier wymienił m.in. reformę zdrowotną i emerytalną.
Najwięcej czasu w swoim niemal godzinnym wystąpieniu szef rządu poświęcił walce z kryzysem gospodarczym. Zwrócił uwagę, że średnie PKB w Unii Europejskiej w drugim kwartale 2009 roku wyniosło minus 4,9 proc., a dla Polski plus 1,4 proc. "Polska stała się w Europie jedynym w naszej części świata przykładem zwycięskiego starcia z kryzysem. We wszystkich rankingach nasz kraj jest na pierwszym miejscu w walce z kryzysem" - podkreślił premier.
"Mogę z pełnym przekonaniem powiedzieć, że Polska najlepiej w Europie zdała egzamin z próby walki z kryzysem" - oświadczył Tusk. Jego zdaniem, świadczą o tym m.in. dane instytucji międzynarodowych - dotyczące parametrów finansowych, gospodarczych, społecznych - które pokazują, że Polska przechodzi w "zaskakująco dobry sposób" 2009 rok. "Nie byłoby to możliwe bez zaufania, jakim jego gabinet darzą Polacy - ocenił.
"Czy ktoś by pomyślał, że pod koniec roku 2009 będziemy mieli dwukrotnie mniejsze bezrobocie niż Hiszpania, mniejsze niż Stany Zjednoczone, niż średnia w UE?" - pytał. Jak zaznaczył, wskaźnik mówiący o poziomie bezrobocia jest dla niego szczególnie ważny, bo dotyczy "warunków życia każdej polskiej rodziny".
Mówiąc o zamierzeniach rządu, Tusk zadeklarował m.in., że w ciągu czterech lat jego rząd zbuduje więcej autostrad i dróg ekspresowych niż powstało w ostatnim dwudziestoleciu. Jak zaznaczył, rządowi udało się "wyczyścić" to, co blokowało budowę dróg i autostrad, a z czym poprzednicy nie potrafili sobie poradzić. Kluczem - podkreślał - było przejrzenie przepisów i ograniczenie uciążliwych procedur.
Chwalił się też wysokim wykorzystaniem środków unijnych i umocnieniem pozycji naszego kraju na arenie międzynarodowej. Wyliczał, że szefowie rządów i państw odwiedzali Warszawę w 2009 roku ponad 47 razy, tymczasem - jak dodał - w 2006 tylko 16 razy. Prestiż Polski - ocenił - wzrósł także w procesie negocjacji nad pakietem energetycznym. Podkreślił przy tym, że w wyniku negocjacji nad tym pakietem zostało uratowane 60 mld zł dla polskiej energetyki w perspektywie 10 lat. "A zaczynaliśmy z punktu, który Polskę skazywał na klęskę, z punktu, który został bezkrytycznie zaaprobowany przez poprzedników" - zaznaczył.
Premier zapowiedział także, że rząd będzie chciał "dotknąć mocnym akcentem" kwestię emerytur. Zaznaczył, że rząd PO-PSL jest pierwszym, który zdecydował się na poważną zmianę - w jego ocenie - "niesprawiedliwego systemu emerytur pomostowych".
Tusk przypomniał, że Polak - Jerzy Buzek - został szefem Parlamentu Europejskiego. Jak dodał, w Polsce odbywały się też szczyty - w Warszawie, Krakowie i Gdańsku, które - jego zdaniem - powoli stają się normą w oczach Polaków. "Staliśmy się wielkim, dumnym państwem i traktujemy to jako rzecz normalną" - podkreślił. Podkreślił też, że Polska ma obecnie lepsze - niż za poprzedników - relacje z Niemcami i Rosją.
Przypomniał także, że polskie wojska wycofały się - zgodnie z zapowiedzią - z Iraku, a naszą misję zakończyliśmy "bez żadnego uszczerbku dla polskiego prestiżu, spokojnie i bezpiecznie dla polskich żołnierzy". ".
Premier zapewnił też, że rząd - w sprawie stoczni - zrobił wszystko, co było możliwe do zrobienia - czyli pomoc dla stoczniowców, odprawy dla stoczniowców, zamknięcie zakładów, które nie dawały szansy na dochodową produkcję, rozwiązanie problemów Komisji Europejskiej. "Ale nie wszystko od nas zależy" - zastrzegł.
Tusk konkludował, że jeżeli niektórzy są rozczarowani tym, że rząd nie był "rządem porywającym", to przez filozofię, której jest zwolennikiem, podobnie jak szef koalicyjnego PSL Waldemar Pawlak. "Może jesteśmy ludźmi, którzy zbyt konkretnie starają się stąpać po ziemi, ale jako historyk wiem dobrze, że gdy w dziejach Polski i w różnych miejscach na świecie dochodzili do władzy politycy ogarnięci wielkimi wizjami, przepełnieni wielkimi ideami, to im większe były wizje, tym większa była bieda w ludzkich domach" - podkreślił.
"Jesteśmy rządem na tu i teraz po to, żeby rozwiązywać problemy ludzi, a nie dawać satysfakcję ideologom czy wizjonerom" - powiedział szef rządu.
Konferencja podsumowująca dokonania rządu została podzielona na 19 paneli tematycznych, zakończy ją w sobotę konferencja prasowa premiera.
bat (PAP)
