




Sarah Palin – republikańska kandydatka na wiceprezydenta w ostatnich wyborach – po raz pierwszy nie wykluczyła publicznie, że w 2012 roku będzie walczyć o Biały Dom.
"Będę starać się o ten urząd, jeśli uznam, że to będzie właściwa decyzja dla naszego kraju i mojej rodziny" – powiedziała była gubernator Alaski w telewizyjnym programie publicystycznym "Fox News Sunday". Na pytanie prowadzącego wywiad Chrisa Wallace'a czy czuje się lepiej wyedukowana w sprawach polityki krajowej i zagranicznej Palin odpowiedziała "Mam taką nadzieję. Kiedy wybrano mnie na kandydatkę byłam zajęta lokalną polityką na Alasce i zwiększeniem produkcji energii". Po czym dodała "Teraz kiedy moje horyzonty się poszerzyły z pewnością jestem lepiej zorientowana w aktualnych wydarzeniach, problemach kraju".
Telewizyjny wywiad nagrany został na kilka godzin przed jej sobotnim wystąpieniem na zakończenie konwencji tzw. "Tea Party Movement", ruchu zrzeszającego konserwatywnych aktywistów protestujących przeciwko pogłębianiu się budżetowego deficytu oraz rosnącej roli rządu [nazwa ruchu nawiązuje do wyrzucenia w bostońskim porcie ładunku herbaty przez przeciwników obciążania przez brytyjskie imperium podatkami kolonii w Nowym Świecie, m.in. drakońskimi podatkami od herbaty]. Podczas tego przerywanego owacjami wystąpienia Palin pochwaliła Baracka Obamę za wysłanie dodatkowych oddziałów do Afganistanu, ale skrytykowała go za pogłębiający się deficyt, "przepraszanie za zachowanie Ameryki" – jak to ujęła oraz za słabość w walce z terroryzmem, czego dowodem dla niej był niedoszły zamach w Boże Narodzenie. "Aby zwyciężyć wojnę z terroryzmem potrzebujemy Wodza Naczelnego, a nie profesora prawa" – powiedziała w jednej z szeregu aluzji do urzędującego prezydenta. Zgodnie z doniesieniami Palin dostała za występ 100 tys. dol., które przyrzekła przekazać na "konserwatywne cele".
Podczas niedzielnego wywiadu z Wallace'em zasugerowała też, że Partia Republikańska powinna wchłonąć tak wielu aktywistów z "Tea Party Movement", wymierzonego przeciw znajdującym się w obu partiach zwolennikom rozległej roli rządu, jak tylko się uda.
ZB, (R)
