



Do zajścia doszło w środę tuż po 9 rano, gdy sąd już rozpoczął pracę.
Świadkowie podają, że napastnik podjechał pod ratusz miejski na motorze, kilka razy okrążył okolicę, potem zaparkował koło pobliskiego banku i wbiegł na schody budynku sądowego z bronią w ręku.
Gdy był pod drzwiami prowadzącymi do miejskiego sądu, otworzył ogień w kierunku znajdujących się tam biur.
W wyniku strzelaniny ranny w ramię został jeden pracownik sądu. Dwóch innych też zabrano do szpitala z powodu doznanego szoku. Sprawca zajścia został śmiertelnie postrzelony przez funkcjonariuszy ochrony sądu.
Policja w Middletown twierdzi, że napastnik działał sam.
Telewizja NBC podaje, iż mężczyzna miał problemy prawne i chciał konfrontacji z burmistrzem Josephem DeStefano.
myslalem ze otworzyl piec gdzie byl ogien, no coz co mozna sie spodziwac po dziennikarzach w nowym dzienniku jak na Giants mowia giaganci, pomimo ze nazw na ogol sie nie zmienia a na rurociag mowia ropociag , a myslalem ze znam jezyk polski i okazuje sie ze cos zawsze z pod grajewa ten slang i gwara

Myslalam, ze pozar w sadzie
