



Foto: Tymon Markowski/Agencja GazetaPolscy siatkarze ponieśli drugą porażkę w turnieju o Puchar Wielkich Mistrzów, rozgrywanym w Japonii, z pulą nagród 2 mln dolarów, i po dwóch kolejach zamykają tabelę.
W czwartek przegrali w Osace z Kubą 1:3 (25:22, 18:25, 18:25, 22:25).
Swoje drugie zwycięstwa w turnieju odniosły natomiast zespoły: Japonii, wygrywając 3:1 z Egiptem oraz Brazylii, zwyciężając w tym samym stosunku Iran.
MIŁE ZŁEGO POCZĄTKI
Kuba do Japonii przyleciała w odmłodzonym składzie, ale już w pierwszym meczu z Brazylią zawodnicy z Karaibów pokazali, że umieją grać w siatkówkę i nie przez przypadek są mistrzami Ameryki Północnej i Środkowej. Z Canarinhos przegrali 2:3, ale do rywalizacji z Polakami wyszli bardzo zmotywowani i pewni siebie.
W porównaniu z pierwszym spotkaniem, przegranym z gospodarzami 2:3, Daniel Castellani nie wystawił do gry w pierwszej szóstce Daniela Plińskiego, Marcela Gromadowskiego i Michała Bąkiewicza.
Biało-czerwoni w pierwszym secie szybko doprowadzili do kilkupunktowego prowadzenia (8:5 i 16:14), którego nie oddali do końca. Spokojna, rozważna gra i skuteczność w ataku dała im wygraną 25:22.
Potem było już znacznie gorzej. Mistrzowie Europy pogubili się w przyjęciu, a Kubańczycy coraz lepiej serwowali. Nie radził sobie polski blok, szwankował odbiór i rozegranie. Po wysokim, czteropunktowym prowadzeniu biało-czerwonych zrobiło się 14:16 i nie pomogły zmiany przeprowadzone przez Castellaniego. Na boisku pojawili się Pliński, Bartman, Bąkiewicz, ale przewaga Kubańczyków tylko rosła – 18:25.
W kolejnej odsłonie Polacy byli całkowicie bezradni. Kubańczycy popełniali bardzo mało błędów, a najlepsza drużyna Starego Kontynentu nie potrafiła znaleźć skutecznej recepty na ich zagrywkę. Set zakończył się podobnie jak drugi – 18:25.
Czwarta partia należała do najbardziej wyrównanych. Mimo wszystko biało-czerwoni po niezłym, skutecznym początku znowu oddali inicjatywę rywalom. Przy stanie 18:22 do walki zerwał się jeszcze, najskuteczniejszy w polskiej ekipie (21 pkt) Jakub Jarosz. Silnym serwem zaskoczył rywali i doprowadził do 21:22. Końcówka jednak należała do mistrzów Ameryki Północnej i Środkowej, którzy wygrali 25:22 i całe spotkanie 3:1.
To druga porażka Polaków w turnieju. W środę ulegli Japonii 2:3. Kolejnym rywalem drużyny Castellaniego, po dniu przerwy będzie Brazylia, która na koncie ma już dwa zwycięstwa – nad Kubą 3:2 i Iranem 3:1.
GRA NAM SIĘ NIE UKŁADA
"Tak czasami jest, że nie wszystko biegnie po naszej myśli, ale fakt jest faktem, że gra nam się w Japonii nie układa. Przede wszystkim zawodnicy nie są w pełni zdrowi. Nie należę do osób, które się tłumaczą, ale mamy problemy fizyczne, które trudno ominąć w krótkim czasie" – powiedział PAP trener Castellani.
W meczu przeciwko Kubie pozwolił odpocząć Michałowi Bąkiewiczowi i Danielowi Plińskiemu, którzy uskarżają się na różne dolegliwości.
"Michał Bąkiewicz cały czas narzeka na ból pleców. Te problemy u niego nasiliły się po turnieju Skry w Katarze. 'Bąku' bardzo odczuł pięciosetowy mecz z Japonią. Sam chciałem, żeby złapał mały oddech. Daniel Pliński jest bardzo zmęczony, chciałem, żeby chociaż przez dwa dni odetchnął, ale niestety musiałem z niego skorzystać w ostatnim secie z Kubą. Marcin Możdżonek przyjechał do Japonii z gorączką 39 stopni, z pewnością czuje osłabienie, te wszystkie czynniki muszą mieć odniesienie w grze. Organizmu się nie oszuka. Staram się nie narzekać, ale takie są fakty" – tłumaczył szkoleniowiec.
"Uważam, że w ataku zagraliśmy całkiem dobrze. Postawiłem na Kubę Jarosza, a on sobie nieźle radził. Ten chłopak ma charakter do walki. W ogóle w ataku chłopcy zagrali bardzo inteligentnie – ocenił czwartkowe spotkanie Castellani. – Znacznie gorzej nam szło w bloku i zagrywce, trzeba te elementy zdecydowanie poprawić. Pomimo przegranej zagraliśmy lepiej niż z Japonią. Dobrze obijaliśmy blok, jednak niewiele mogliśmy poradzić na świetny serwis Kubańczyków. W spotkaniu z Brazylią zagrali podobnie, miałem nadzieję, że się "wystrzelali" choć na jeden mecz, jednak zagrali w tym elemencie jeszcze skuteczniej. Też mieli na koncie porażkę, a jak mówią, chcą w Japonii walczyć o najwyższe laury i nagrody finansowe. Fakt, i oni i my mieliśmy przegrany mecz na starcie, teraz Kuba jest już od nas lepsza, ale ja wierzę jeszcze w podium, moi zawodnicy również".
W piątek, w dniu przerwy, polscy siatkarze udadzą się do Nagoi. "Nie skorzystamy z superszybkiego pociągu Shinkansen i pojedziemy autokarem. Zapewne zapoznamy się z halą, przeprowadzimy lekki trening, ale chcemy przede wszystkim odpocząć" – zakończył Castellani.
MAŁGORZATA GOTOWIEC (PAP), JG
Polska – Kuba 1:3 (25:22, 18:25, 18:25, 22:25)
Polska: Piotr Nowakowski, Grzegorz Łomacz, Michał Ruciak, Jakub Jarosz, Bartosz Kurek, Marcin Możdżonek i Krzysztof Ignaczak (libero) oraz Daniel Pliński, Zbigniew Bartman, Michał Bąkiewicz.
WYNIKI 2. KOLEJKI PWM:
Polska – Kuba 1:3 (25:22, 18:25, 18:25, 22:25),
Brazylia – Iran 3:1 (25:22, 25:18, 23:25, 25:19),
Japonia – Egipt 3:1 (25:15, 22:25, 25:21, 25:17)
1. Japonia 2 6-3 205-174 4
2. Brazylia 2 6-3 210-185 4
3. Kuba 2 5-4 198-195 3
4. Iran 2 4-5 187-199 3
5. Egipt 2 3-6 179-200 2
6. Polska 2 3-6 179-205 2
