



Prom uruchomiono w czerwcu ubiegłego roku. Kursuje on pomiędzy Queensem, Brooklynem i Manhattanem. W lecie cieszył się ogromną popularnością zarówno wśród turystów, jak i mieszkańców, którzy woleli wydać 4 dolary i szybko przeprawić się przez rzekę, niż czekać na spóźniające się i zatłoczone metro.
W ciągu pierwszego pół roku kursowania prom przewiózł ponad pół miliona pasażerów, czyli więcej, niż zakładano, że przewiezie w ciągu pierwszego roku. Jednak, gdy lato skończyło się i temperatury stawały się coraz niższe, liczba pasażerów zaczęła spadać. W lipcu z promu skorzystało ok. 110 tysięcy osób, w grudniu było ich już nieco ponad 40 tysięcy. Pokazuje to, że wielu z tych pasażerów było turystami odwiedzającymi Nowy Jork. Mieszkańców, którzy wybierają prom zamiast metra, jest o wiele mniej. Być może wpływ na to ma cena. Za jednorazowy przejazd promem trzeba zapłacić 4 dolary, za jednorazowy bilet do metra – 2,25 dol.
Prom dofinansowywany jest z miejskich pieniędzy kwotą 3,1 mln rocznie. Władze miasta mają zdecydować, czy utrzymać prom po zakończeniu 3-letniego programu pilotażowego.
