"/>





Prokuratura w Los Angeles postawiła w poniedziałek zarzut nieumyślnego zabójstwa Conradowi Murrayowi, osobistemu lekarzowi słynnego piosenkarza Michaela Jacksona. Gdy Murray wchodził do budynku sądu ze zgromadzonego tłumu padały okrzyki "Morderca !".
Murray nie przyznał się przed sądem w Los Angeles do zarzutu nieumyślnego zabójstwa pisenkarza. Murray, kardiolog z Houston w Teksasie, złożył to oświadczenie przed sędzią Keithem L. Schwartzem w obecności rodziny Jacksona, w tym rodziców Joego i Katherine oraz rodzeństwa LaToi, Jermaine, Tito, Jackie i Randy'ego.
Poniedziałkowa rozprawa trwała krótko. Sędzia wyznaczył Jacksonowi kaucję za możliwość udziału w procesie z wolnej stopy w wysokości 75 tys. dolarów (prokuratorzy domagali się 300 tys. dolarów). Do czasu wpłacenia kaucji Murray pozostanie w areszcie. Wyprowadzono go z sali sądowej w asyście zastępców szeryfa, ale nie założono mu kajdanek.
Sędzia pouczył oskarżonego, że po wpłaceniu kaucji będzie mógł swobodnie podróżować po kraju, ale nie może opuszczać Stanów Zjednoczonych. Musi też oddać swój paszport. "Wpłacimy kaucję, nie przyznamy się do winy i będziemy wściekle walczyć" - powiedział adwokat Murraya Ed Chernoff.
Według aktu oskarżenia sporządzonego przez prokuraturę okręgową w Los Angeles, dr Murray zabił Jacksona 25 czerwca ub.r. przez podanie mu propofolu, silnego środka znieczulającego, i dwóch środków uspokajających. Za nieumyślne zabójstwo grozi mu kara do czterech lat więzienia. Śledztwo w sprawie śmierci piosenkarza trwało sześć miesięcy.
Dr Murray, kardiolog z Houston w Teksasie, twierdzi, że podawał Jacksonowi leki na jego prośbę, gdyż piosenkarz cierpiał na bezsenność, a na lato miał zaplanowaną serię wyczerpujących koncertów w Londynie.
Rodzina Jacksona jest niezadowolona z kwalifikacji czynu doktora przez prokuraturę. "Powinien odpowiadać za zabójstwo z premedytacją" - powiedziała telewizji Fox News siostra gwiazdora LaToya Jackson. Ojciec Jacksona powiedział nagabującym go dziennikarzom: "Szukamy sprawiedliwości".
det, (PAP)
