



Decyzja Lancmana, który jest prawnikiem znanym z agresywnych kampanii, podyktowana jest wiarą w to, że mandat Turnera, obejmujący Brooklyn i Queens nie zostanie zlikwidowany w wyniki zmiany granic okręgów wyborczych, nad którą dyskutują prawnicy i gubernator Cuomo.
Inni kandydaci także nie chcą czekać na decyzję co do granic okręgów, tym bardziej, że prawybory do Kongresu mają odbyć się w czerwcu, czyli za cztery miesiące. Na przykład poseł stanowy Hakeem Jeffries i radny Charles Barron chcą podczas prawyborów demokratycznych na wschodnim Brooklynie wyzywać na pojedynek Edolphusa Townsa, a inni demokraci chcą zawalczyć o miejsce Charlesa B. Rangela z północnego Manhattanu.
Mandat Turnera obejmujący dziewiąty okręg kongresowy, zdominowany przez białych i Żydów, od dawna cieszył się zainteresowaniem polityków. Przez sześć kadencji zajmował je Weiner, który musiał zrezygnować z niego w czerwcu ubiegłego roku po tym, jak wyszło na jaw, że wysyłał smsy o treści seksualnej do kobiety poznanej przez internet, a był żonaty. Jego miejsce zajął republikanin Bob Turner, który wypłynął na niezadowoleniu wyborców z Obamy i jego polityki dotyczącej Izraela.
Lancman, który chce zająć miejsce Turnera już zebrał 130 tysięcy dolarów na kampanię. W senacie stanowym zasiada od 2006 roku. Deklaruje, że jest sprzymierzeńcem Izraela i krytykiem Iranu i że chciałby zająć się zagadnieniami ekonomicznej równości.
