




W sobotę, 31 października, oficjalnie rozpoczęły działalność w Garfield, NJ, delikatesy Piast. Było to otwarcie od dawna oczekiwane. Skromne, ale jak należy – bez specjalnego zadęcia.
W uroczystym otwarciu nowego polskiego sklepu, w sobotę w samo południe, uczestniczyli prawie wszyscy najważniejsi przedstawiciele władz miasta: burmistrz Garfield Frank J. Calandriello, jego zastępca Stanley J. Moskal i członkowie zarządu Louis G. Aloia i Joseph Delaney.
"W przyszłym roku w listopadzie chcemy otworzyć w Garfield supermarket Walmart. Ale dzisiaj jest mi bardzo miło, że otwieramy polski supermarket Piast – powiedział burmistrz Frank Calandriello. – Dodam przy tym, że bardzo lubię polskie jedzenie".
"Bardzo się cieszę, że mamy w Garfield ten wspaniały 'zamek'. Gratuluję panu Henrykowi Rybakowi i jego synowi Marcinowi. Ich działalność jest dowodem, że Polonia ma pomysły i idzie do przodu. A nasze miasto też na tym zyskuje" – podkreślił Stanley Moskal.
Proboszcz parafii św. Stanisława Kostki Edward Szpiech odmówił krótką modlitwę i pobłogosławił nowy obiekt.

A potem odbyło się uroczyste przecięcie wstęgi i Marcin Rybak zaprosił licznie zebranych gości do zwiedzania sklepu i dokonania zakupów. Zaprosił także na piknik zorganizowany na placu parkingowym obok delikatesów. Piękne dziewczęta podawały pyszne jedzenie z Piasta – oczywiście bezpłatnie – i nalewały piwo. DJ grał polską muzykę, no i zrobiło się bardzo swojsko. W pewnym momencie pojawił się też król, który machał berłem i koszykiem pełnym złotych "ćwierćdolarówek". Po zdjęciu złotka okazało się, że w środku jest pyszna czekoladka.
"Zamierzamy już co roku robić taki piknik w październiku, na wzór niemieckiego Oktober Fest – powiedział Marcin Rybak. – Już dziś zapraszam na ten przyszłoroczny".
Firma Piast Meats & Provisions, Inc. – założona i prowadzona przez Henryka Rybaka wspólnie z synem Marcinem – wzbogaciła się o wspaniały obiekt. Można śmiało zaryzykować twierdzenie, że tej klasy sklepu nie ma w najbliższej okolicy, począwszy od Wallington i East Rutherford, a skończywszy na Elmwood Park. Załoga nowych delikatesów liczy 25 osób. W całej firmie Piast Meats & Provisions, Inc. – jak podaje Henryk Rybak – pracuje obecnie 60 osób.
Na parterze delikatesów można kupić wędliny i podroby, począwszy od zwykłej kaszanki, a na najbardziej wyszukanych szynkach skończywszy. Jest ogromny wybór wędlin, a prawie wszystkie robione są na miejscu. Można tu także kupić świeżutkie pieczywo oraz ciasta, no i oczywiście obiady. Na pierwszym piętrze znajdują się polskie słodycze, kosmetyki, polskie gazety i czasopisma oraz piękne wyroby ze szkła, głównie z Huty Krosno.
Jest jeszcze jedno piętro, ale na razie niezagospodarowane. Były tam kiedyś pokoje gościnne. Co będzie teraz? "Tego na razie nie mogę powiedzieć – mówi Marcin Rybak. – Za jakiś czas wszyscy się dowiedzą" – dodaje tajemniczo.
Jeszcze dwa lata temu w budynku u zbiegu River Drive i Passaic Street działała latynoska restauracja Pescador. Przed paroma laty właściciele Piasta wydzierżawili od właściciela Pescadora niewielki budynek tuż obok restauracji i tam ulokowali sklep. "Ryzykowaliśmy wiele, bo miejsce to nie cieszyło się najlepszą sławą w mieście, a poza tym lokalizacja przy bardzo ruchliwej River Drive, czyli drodze 507, też nie wydawała się najszczęśliwsza – opowiadał Henryk Rybak. – Ale w biznesie ryzykować trzeba. Dzisiaj mogę powiedzieć, że była to dobra decyzja".
Okazało się, że sklep szybko zdobył liczną klientelę nie tylko wśród mieszkających w pobliżu, w Garfield i Wallington, Polaków. Coraz chętniej odwiedzali go również Amerykanie i Latynosi. Kiedy więc w pewnym momencie właściciel Pescadora zaproponował... sprzedaż nieruchomości, Rybakowie nie zastanawiali się długo. "Dzięki wielkiej życzliwości pracowników niewielkiego Spencer Savings Bank dostaliśmy dogodny, bez zbędnych ceregieli, kredyt i szybko sfinalizowaliśmy zakup obiektu – podkreśla Henryk Rybak. – Myśleliśmy przez chwilę, że może by jednak otworzyć w tym miejscu restaurację, ale stwierdziliśmy, że handlować lubimy najbardziej i zdecydowaliśmy, że będzie tutaj jednak sklep. Remont i przebudowę budynku przeprowadzaliśmy własnymi siłami, dlatego zabrało nam to dwa lata" – dodaje.
Nowe delikatesy Piast już zyskały określenie "Zamek Piast" lub "Zamek Piastowski".

