



Zrobiła to grupa fotografików skupiona przy Galerii MCK w Ostrowcu Świętokrzyskim. Należy w tym miejscu przytoczyć definicję "centryzmu" autorstwa Adama Wiśniewskiego-Snerga, jako źródła opozycyjnego "decentryzmu", który zainspirował całe przedsięwzięcie. Oto tekst Snerga:
Wszystkie istniejące dzieła sztuki, mimo ich wielkiej różnorodności, zaliczyć można do jednego kierunku - do centryzmu, którego istota polega na tym, że środek przedstawionego przez artystę przedmiotu, czymkolwiek ten przedmiot jest - zawsze zajmuje miejsce w ramach utworu. Dla twórczości centrycznej charakterystyczne jest dążenie do pełnej ekspozycji prezentowanego przedmiotu - niezależnie od wybranej formy. Centryzm zezwala na przedstawienie fragmentu jakiejś rzeczywistości, ale tylko w przypadku, kiedy cały przedmiot nie mieści się w ramach obrazu.
Moja koncepcja kompozycji obrazu, w odróżnieniu od omówionej kompozycji centrycznej, nosi nazwę decentryzmu. Obraz wyraża postualat decentryzmu, gdy środek przedstawionego w nim przedmiotu znajduje się gdzieś niedaleko poza ramami utworu, skąd ten przedmiot dominuje nad ukazanym otoczeniem. Taka zasada kompozycji - poprzez stworzenie napięcia między ukrytym przedmiotem, a widocznym tłem - pozwala wzmocnić znaczenie przedmiotu albo jego otoczenia w zależności od przypisanej im roli.
Ta definicja decentryzmu stała się ideą grupy fotografików z Ostrowca Świętokrzyskiego w składzie: Mira Rewers, Marek Rachwał, Piotr Komorowski, Mirosław Araszewski, Jakub Kaczanowski, Ryszard Karczmarski, Grzegorz Gałęzia, Cezary Łutowicz, Stanisław Dunin-Borkowski, Mirosław Radomski, Artur Dziwirek, Robert Andre, Jacek Konrad-Jędrzejczak, Agnieszka Radlak, Jerzy Piątek, Andrzej Łada, Justyna Gentile-Łada i Sergiusz Sachno.
Grupa ta skoncentrowała się w sowich działaniach artystycznych na opisaniu rzeczywistości w sposób niebezpośredni, gdzie regułą stały się niedopowiedziane kształty, rozmyte kolory, cienie przedmiotów, a nie same przedmioty, czy zgoła abstrakcyjne formy wymagające od widza refleksji i interpretacji. Dzięki temu fotografie te są śladem działania człowieczego i w tym miejscu właściwie leży wartość tej fotografii - żeby zobaczyć człowieka, na którego ślad działania patrzymy na zdjęciu. Artyści używają tego zabiegu prowokacyjnie, często stosując kadrowanie czy przełamywanie kompozycji obcymi elementami. Sporo fotografii jest czarno-białych co w tym przypadku dodaje dramaturgii obrazom.
Na wystawie można zobaczyć pełną rozpiętość tematów i technik używanych w grupie. Są fotografie studyjne, są aranżowane w plenerze czy we wnętrzach. Bogactwo użytych środków miesza się z tematami przynosząc każdemu możliwość zatrzymania się w biegu i oddaniu refleksjom nad rzeczywistością.
Prezesem grupy jest Robert Andre, a kuratorem wystawy - Janusz Kapusta. Wystawę można oglądać do 20 listopada, w ramach XIII Chopin and Friends Festiwal w Centrum Polsko-Słowiańskim przy 177 Kent Street, Brooklyn, NY 11222.
