Opublikowano: Piątek 22 maja 2009

Foto: PAP
Zdaniem Andrzeja Czumy słowo "solidarność" jest często dewaluowane i używane do złych celów.
Trzeba więcej solidarności w codziennych relacjach międzyludzkich w Polsce, to przyniesie więcej solidarności w życiu publicznym - uważa minister sprawiedliwości Andrzej Czuma, który uczestniczył w sobotę w Lublinie w obradach II Chrześcijańskiego Tygodnia Społecznego.
Czuma wziął udział w dyskusji zatytułowanej: "Jakiej solidarności potrzebujemy?". Podkreślił, że obecnie w Polsce wzajemne relacje np. między pracodawcami a pracownikami są zbyt często nakierowane na konfrontację, a nie na wspólne działanie.
"Aby te negatywne, konfrontacyjne zjawiska odwrócić, należy najpierw pogłębić solidarność w relacjach między poszczególnymi osobami. Jeżeli w stosunku do najbliższych członków rodziny i sąsiadów stosujemy się do ewangelicznej zasady miłości bliźniego, dużo łatwiej osiągnąć solidarność w życiu publicznym" - powiedział. Jak dodał, nadchodząca 20. rocznica odzyskania wolności "jest dobrą okazją, aby wyzwanie to podjąć".
Czuma przypomniał, że pojęcie solidarności jest głęboko zakorzenione w nauce społecznej Kościoła, a wyrażana w tej nauce m.in. wrażliwość na potrzeby innych przyczyniła się do rozumienia państwa jako dobra wspólnego.
Państwo - jak zaznaczył minister - nie może ograniczyć się do obserwacji mechanizmów rynkowych, ale powinno aktywnie współtworzyć politykę gospodarczą. Jej nadrzędnym celem ma być ochrona tych obywateli, którzy z niezależnych od siebie przyczyn nie mogą samodzielnie zaspokoić podstawowych potrzeb życiowych. Podkreślił przy tym, że solidarność nie może być wyznacznikiem jedynie dla instytucji państwowych, ale musi być respektowana także przez innych uczestników życia społecznego.
Zdaniem Czumy słowo "solidarność" jest często dewaluowane i używane do złych celów. Jak powiedział, niektórzy powołując się na nie uważają, że mają prawo "wyrywać z kasy wspólnej pieniądze" dla siebie, nie licząc się z tym, ile to kosztuje innych, ze słabszych środowisk, "które nie potrafią bić w tarabany, palić opon i przymuszać polityków do zniekształcania rachunku publicznego, budżetu".
Trwający do piątku w Lublinie II Chrześcijański Tydzień Społeczny - zorganizowany m.in. przez Fundację Nowy Staw oraz NSZZ Solidarność regionu środkowoschodniego - ma na celu prezentację i promowanie zaangażowania społecznego chrześcijan w Polsce.
Drugiej edycji Tygodnia towarzyszy hasło "Solidarność dla przyszłości". W dyskusjach poświęconych m.in. aktywizacji wiernych w parafiach, migracji pracowników w Europie, problemom edukacji i wychowania uczestniczy w sumie ok. 200 osób - m.in. działaczy związkowych, duchownych, członków organizacji i ruchów społecznych. Obrady zakończy w niedzielę dyskusja na temat dziedzictwa polskiej "Solidarności".
bat (pap)