



Osiem lat po atakach 9/11 rząd amerykański nie kontroluje wciąż wyjazdów cudzoziemców na wizach turystycznych i innych wizach tymczasowych. Ocenia się, że 40 proc. wszystkich nielegalnych imigrantów to osoby, które pozostały w USA po upływie ważności wizy.
![]() |
|
Foto: Archiwum
Stany Zjednoczone nie są w stanie wprowadzić skutecznego systemu kontroli wyjeżdżających z USA
|
W praktyce oznacza to, że cudzoziemcy, którzy podejmą decyzję o pozostaniu w USA po wygaśnięciu wizy, mogą prowadzić w miarę normalne życie pod warunkiem, że nie popełnią przestępstwa lub w inny sposób zwrócą na siebie uwagę władz. Pokazuje to opisany w poniedziałkowym "New York Timesie" przykład aresztowanego niedawno 19-letniego Jordańczyka Hosama Mahera Huseina Smadiego, który jest oskarżony o planowanie wysadzenia w powietrze wieżowca w Dallas w Teksasie.
Władze amerykańskie wprowadziły po 2004 roku system skrupulatnego kontrolowania wszystkich cudzoziemców wjeżdżających do USA – pobiera się od nich elektronicznie odciski palców, robi zdjęcia i sprawdza dane osobowe, porównując je z bazami danych o osobach podejrzanych o terroryzm i inne przestępstwa. Żaden jednak z pilotażowych programów sprawdzania, czy posiadacz wizy wyjechał przed jej wygaśnięciem, nie zdał do tej pory egzaminu.
Cudzoziemcy powinni co prawda oddać przy wyjeździe odcinek wizy określany jako I-94 D, ale zwyczaj ten praktykowany jest tylko na lotniskach, a nie na przejściach lądowych, a poza tym wielu cudzoziemców w ogóle nie wie o takim obowiązku.
W rezultacie władze USA nie mają potwierdzenia wyjazdu 2,9 mln spośród 39 mln turystów, jacy przyjechali do USA w zeszłym roku. Jak się oblicza, co najmniej 200 tys. z nich postanowiło pozostać nielegalnie.
Służby imigracyjne oceniają, że około 40 proc. z 11 mln nielegalnych imigrantów mieszkających w USA to osoby, które przyjechały na podstawie legalnej wizy i pozostały po upływie jej ważności.
ZB, (PAP), (R)
