



W minioną sobotę na słynnej plaży na Coney Island odbyła się 21. edycja specyficznego konkursu rzeźbiarskiego – sand sculpture contest. Zamki znowu przegrały z piaskowymi syrenkami i potworami morskimi.
A wszystko przez złudne, ale utrwalone w językowej tradycji przekonanie, że – jak czytamy w słownikach – sand castle to synonim określeń "meaningless" i "unsignificant", a więc coś zupełnie pozbawionego znaczenia. W myśl prostej analogii, że jak z piasku (lub – jeszcze gorzej – na piasku), to niesolidne, pozbawione fundamentów, nietrwałe, słowem: i tak za chwilę się zawali.
Tymczasem większość współczesnych metropolii, włącznie z chlubą współczesnej architektury amerykańskiej, jest zbudowana z piasku właśnie. Bo co z czego się robi wieżowiec? Wieżowiec to głównie szkło i beton! Z czego robi się zaś szkło i beton? Głównie z... piasku.
Całe podwaliny cywilizacji europejskiej zbudowane zostały na tej samej, ulotnej i kruchej podstawie. Stanowiąc jedną trzecią zwartości skał ilastych, czyli gliny, z której zrobione zostały pierwsze w historii cegły, piasek ma przynajmniej trzydzieści procent udziałów w słynnej Bramie Isztar i murach Babilonu. A i bloki piaskowca, z których powstały egipskie piramidy, też piaskiem stoją. Bo piaskowiec, to – jak wynika z encyklopedycznej definicji – skała powstająca w wyniku "scementowania ziaren kwarcu, skaleni, miki oraz okruchów innych skał i minerałów o średnicy do 2 mm". Czyli z piasku.
Równolegle doskonalono także technologię produkcji "sztucznego kamienia", czyli dawniejszej wersji betonu, którą stosowano już w starożytnej Asyrii, a potem – już na masową skalę – przy ambitnych przedsięwzięciach inżynierskich antycznego Rzymu. Do dziś zachowała się wzniesiona z zastosowaniem lanego "protobetonu" (wykonanego z piasku połączonego z zaprawą wapienną i kruszywem kamiennym) mierząca 43,5 metra średnicy kopuła rzymskiego Panteonu, liczne mosty i akwedukty czy Termy Karakalli.
W międzyczasie, 3 tysiące lat przed naszą erą, ludzkość opanowała także technologię produkcji szkła, którego podstawowym składnikiem jest, jak wiadomo, piasek kwarcowy. No ale budowanie na piasku na skalę przemysłową to domena 20. stulecia, kiedy to udoskonalono produkcję betonu zbrojonego konstrukcją stalową (żelbet) i zastosowano go jako podstawowy materiał budowlany w dużych projektach architektonicznych. W Europie najwcześniej dokonano tego w Wielkiej Brytanii, ale o karierze tej nowatorskiej technologii ostatecznie przesądzili Niemcy, na czele z Maxem Bergiem, pracującym na początku 20. wieku głównie we Wrocławiu (między innymi przy Hali Stulecia, której gigantyczna kopuła została wylana właśnie z betonu).
Foto: Archiwum
Wrocław, Hala Ludowa
Dzięki zastosowaniu stalowej konstrukcji nośnej, a potem "uzbrojeniu" betonu – oraz wynalazkom takim jak pompa hydrauliczna, winda i wysokowytrzymałe szkło przemysłowe – powstały pierwsze wieżowce Ameryki, w gruncie rzeczy także wybudowane z piasku i – jako posadowione na fundamentach z lanego betonu – na piasku.
No bo jak powstaje beton? By otrzymać surowiec budowlany twardy i wytrzymały jak skała, a do tego łatwy w produkcji i niebywale plastyczny (zanim zastygnie, ma własności półpłynnej masy), wystarczy zmieszać w odpowiednich proporcjach wodę, spoiwo (zwykle cement) oraz kruszywo. Czyli piasek właśnie. Nowoczesne technologie materiałowe uwzględniają jeszcze dodatki i domieszki wpływające na niektóre własności batonu, jak ciężar (do komórkowych dodaje się środków pianotwórczych), wodoodporność, kwasoodporność, ścieralność czy współczynnik izolacyjności cieplnej. Ale i tak najwięcej w tym wszystkim zwyczajnego piasku.
Na tym zresztą wcale nie kończy się długa lista jego zastosowań w budownictwie.
Jest on bowiem podstawowym surowcem do produkcji większości materiałów murarskich, od wylewek po zaprawy, tynki czy masy spoinujące.
Oczywiście to, o czym powyżej, raczej nie dotyczy podstawowych technologii budowlanych stosowanych w USA. Porządny amerykański dom to solidna metalowa konstrukcja nośna obita starannie gipsowaną tekturą, pcv i sklejką, czyli sheetrockiem, sidingiem oraz playwoodem.
Bo tutaj nikt poważny – z wyjątkiem właścicieli żelbetonowo-szklanych wieżowców w centrach największych metropolii – nie stawia przecież zamków z piasku. No, chyba, że podczas sand contest na Coney Island.